Zapraszamy do dołączenia do naszej grupy na Facebooku!

def. – pokonał/pokonali/pokonała
Gale komentowali: JBL, Tom Phillips, Byron Saxton, Michael Cole, Booker T, Corey Graves
Barclays Center – New York City, New York

Powtórkę gali znajdziecie m.in. na WWENetwork i Fight-Poland

PRE-SHOW

Six Man Tag Team Match
Miztourage (Bo Dallas & Curtis Axel) & The Miz (w/Maryse) def. Jason Jordan & The Hardy Boyz (Jeff Hardy & Matt Hardy) (Czas walki: 11:20)

Despite Jason Jordan's best efforts, The Miz and The Miztourage pick up the victory.

WWE Cruiserweight Title Match
Neville def. Akira Tozawa (w/Titus O’Neil) (c) (Czas walki: 11:45)
NOWY MISTRZ CRUISERWEIGHT: NEVILLE

The King of the Cruiserweights has returned.

WWE SmackDown Tag Team Title Match
The Usos (Jey Uso & Jimmy Uso) def. The New Day (Big E & Xavier Woods) (w/Kofi Kingston) (c) (Czas walki: 19:20)
NOWI MISTRZOWIE TAG TEAM – THE USOS

The Usos reclaim the SmackDown Tag Team Titles!

GŁÓWNA GALA

Singles match
John Cena def. Baron Corbin

Cena overcomes Corbin's vicious onslaught to pick up an impressive victory - his first at SummerSlam since 2010.

Singles match o WWE SmackDown Women?s Championship
Natalya def. Naomi (c)
NOWA MISTRZYNI KOBIET SMACKDOWN: NATALYA

Natalya is the new SmackDown Women's Champion.

Singles match, Enzo Amore zostanie zawieszony w shark cage?u
Big Cass def. Big Show
Podczas walki Enzo wydostał się z klatki, ale wkrótce potem został znokautowany przez Cassa.

WWE PhotoBig Cass conquers both Big Show and Enzo Amore for an impressive win.

Daniel Bryan i Kurt Angle kłócili się, które show jest lepsze.

Singles match
Randy Orton def. Rusev
Przed walką Rusev zaatakował Ortona, ale gdy sędzia rozpoczął walkę, otrzymał on RKO i przegrał w ok. 5 sekund.

Orton hits a devastating RKO out of nowhere and wins the match in less than 10 seconds!

Singles match o WWE Raw Women?s Championship
Sasha Banks def. Alexa Bliss (c)
NOWA MISTRZYNI KOBIET RAW: SASHA BANKS

Sasha Banks picks up the submission victory to become the new Raw Women's Champion!

Singles match
Finn Bálor (Demon) def. Bray Wyatt

Finn Bálor emerges victorious following a chest-caving Coup de Grace.

RAW Tag Team Title match
Dean Ambrose & Seth Rollins def. Cesaro & Sheamus
NOWI MISTRZOWIE TAG TEAM RAW: DEAN AMBROSE I SETH ROLLINS

WWE PhotoThe WWE Universe believes in the new Raw Tag Team Champions.

Special Guest Referee (Shane McMahon) o WWE United States Championship
AJ Styles (c) def. Kevin Owens
Podczas walki wielokrotnie dochodziło do kłótni między AJem/Kevinem z Shanem.

AJ Styles picks up the victory and retains the United States Championship.

Singles match o WWE Championship
Jinder Mahal (c) (w/The Singh Brothers) def. Shinsuke Nakamura
Mahalowi w zwycięstwie pomogli The Singh Brothers.

Fatal 4-Way match o WWE Universal Championship
Brock Lesnar (c) (w/Paul Heyman) def. Roman Reigns, Samoa Joe, Braun Strowman

—————————————–
Zdjęcia: WWE.com



  • Wojtek Kubiak

    Słabo, oj słabo.
    Jak już na starcie było 5 zmian pasa – z czego 2 (Naomi/Natalya i Banks/Bliss) doprowadziły do zmian, które jedyne co oznaczają, to nudny reign – to te ostatnie walki były niepotrzebne, bo i tak każdy już wiedział jak to się skończy.
    Cóż, kolejny dowód na to, że dla Vince’a liczy się tylko kasa, stąd te dwa ostatnie rezultaty. Chyba czas zacząć czytać tylko informacje, a po dobry wrestling iść gdzie indziej, niż RAW/SD/Gale WWE, nie wiem, LU bije ich w tym na głowę, NJPW pewnie też.

    • Gaduła

      To już tak drugi raz z rzędu że widownia ssie

      • Fan F1

        Już od dobrych 10 lat widownia ssie i jest coraz gorzej oczywiście raz do roku zdarzają się wyjątki.

    • Newevolution

      Widowania wczoraj byłą naprawdę beznadziejna, nawet Romek ledwo słyszalny heat zebrał.

      • Adventurer

        Za to heat dla Bayley dobrze było słychać… Niedługo jeszcze dojdzie do tego, że to ona przejdzie turn, a nie Sasha 😛

  • Siedzę sobie 23 minuty po zakończeniu gali. Na twarzy maluje się wyraz, który da się tylko opisać skrótem WTF. Gala była na siłę. Na siłę próbowano zaskoczyć fanów. Kolejny raz zresztą wydaje się, jakby spadające wyniki oglądalności spowodowały absolutna histerię wśród oficjeli.

    Opowiem trochę o Kick Offie, bo jest moim zdaniem co opowiadać. Ominę jednak mecz Miz i Miztourage vs. Jason i Hardys. Miz był najjaśniejszą gwiazdą SD, absolutnym VIPem tygodniówki. Ludzie mówią, że Sami poszedł na SD i wszyscy lamentują jak to on jest grzebany, i jak to nie miało być świetnie, jak to nie mówią, że SD ssie. A teraz popatrzcie na to, jaki regres dokonano z Mizem. To jest tragedia. Patetyczne i żałosne, że ktoś takiego kalibru męczy się w nic nieznaczących meczach w Kick-Offie. Meczu nie oglądałem i nie zamierzam, ale chociaż dobrze, że Miz wygrał. Storyline z synem zmierza w kierunku heel turnu, albo donikąd.

    Pierwszym meczem jaki opiszę to Tozawa vs. Neville. Mecz był ok, nic naprawdę specjalnego. Moim zdaniem walka z RAW była lepsza, choć tutaj pojawiło się parę ciekawych nowych spotów. Niestety, tak jak duża część osób przewidywała, Neville odzyskał pas. Nie zrozumcie mnie źle, Neville jest świetnym championem. Jednak kolejny już raz zmieniają właściciela pasa tylko po to, aby podgrzać feud. Za często zaczęli tego ostatnio używać. Ciekawe w jakim położeniu zostawia to Tozawę. Feud będzie kontynuowany, ale czy Akira jeszcze dostanie szansę na pas? Nie jestem przekonany. Trochę boli jednak uświadomienie sobie tego, że w sumie jednak to było dobre zagranie. Przed wygraną Akiry wiedziałem i przyjmowałem do wiadomości, że Akira nie jest po prostu na poziomie Neville?a. Teraz jednak gdy wygrał pas i go szybko stracił, to aż żal się go robi. Że dali tobie jako fanowi nadzieję na to, ze Tozawa to nie jest tylko kolejny Cruiserweight, a potem zamienili nadzieję na smutek. Co by nie patrzeć zamienili obojętność na emocje.

    New Day vs. Usos to jedna z czołowych walk gali. Ofensywy New Day i Usos stają się coraz bardziej innowacyjne. Świetne zagrania ze strony Big E oraz Xaviera, kilka fajnych ruchów braci Usos. Wygrana Usos była zaskakująca. Miałem gdzieś z tyłu głowy fakt, że mogą odzyskać pasy, jednak wciąż byłem zszokowany wynikiem. Nie jest to według mnie najgorszy ruch. Usos nadal są na fali wznoszącej, a New Day mogą przyjąć porażkę bez większej straty wiarygodności. Patrząc na dywizję tagową widać, że ten feud musi nadal trwać. Breezango mogliby być kolejnymi pretendentami, ale oni nadal mają swój własny niedokończony feud. Nie jestem pewien, czy dobrym pomysłem będzie zabawa w ?Gorącego Ziemniaka? z kolejnym tytułem, ale na pewno nie będę miał nic przeciwko ich kolejnemu meczowi, bo panowie mają chemię niesamowitą.
    Reklama KFC była świetna. Genialnie się ubawiłem. Wyjście Shawna było fenomenalne.

    Główne show zaczęło się od Corbin vs. Cena. No i tu można rzec krótko. Walka nie była dobra, a Baron jest już całkowicie pogrzebany. Cena kończy swój streak porażek żeby dokończyć dzieła zniszczenia. Baron po tym już się raczej chyba nie pozbiera. Z jednej strony szkoda. Baron nie musiał być beznadziejnym performerem. Mogło coś z niego jeszcze być. Z drugiej strony jednak Baron nigdy do końca nie przekonywał, a roster zaczyna się robić ciasny i po prostu nie ma miejsca w nim na słabe ogniwa. Mimo to jestem wręcz zniesmaczony tym wynikiem. Nigdy nie powinno się aż tak grzebać zawodnika, bo jest to po prosu strata czasu, potencjału i pieniędzy.

    Kolejna walka to Naomi vs. Natalya. Mecz był nieoczekiwanie naprawdę dobry. Bardzo szybka akcja, dobrze wyglądające suplexy Nattie i kicki Naomi. Mecz dało się oglądać. Jednak mamy trzeci mecz SD i trzeci raz wynik jest po prostu dziwny. Jeżeli bylibyśmy świadkami feudu, jakiegokolwiek pomiędzy zawodniczkami, to może ta zmiana nie dziwiłaby tak bardzo. Jednak Natalya dostała tytuł za nic tak naprawdę. Ok rozumiem, że jest weteranką i nigdy do tej pory nie dostała szansy tak naprawdę na pokazanie swoich umiejętności. Była moją ulubioną ?divą? za czasów sprzed rewolucji. Jednak od heel turnu jest jedną z najbladszych zawodniczek w rosterze. Nie prezentuje żadnych wartości, nie ma z nią żadnych dream matchy. Wszystko z nią zostało zrobione. Jeżeli ten title Reign nie ma być czymś w rodzaju pożegnania dla niej, to według mnie zmiana była bezsensowna. Naomi może nie była perfekcyjną championką, ale szczerze powiedziawszy o ile nie byłem jej fanem przed title runem tak przekonała mnie do siebie podczas swojego panowania. Może nie była ona najlepiej bookowana, może jej głos bywał irytujący, jednak to co mi się w niej podobał to jej autentyczność. Nie miałem żadnych problemów z uwierzeniem, że to jak ona jest prezentowana w TV jest też na co dzień w normalnym życiu. Nie było odczucia grania, prężenia muskułów, udawania kogoś kim nie jest. Grała osobę pewną siebie, ale nie bezczelną do bólu. Niewielu zawodników w obecnym WWE ma wszystkie te cechy. Jej gimmick choć nie do końca przeze mnie zrozumiały (o co chodzi w tym Glow?) to jednak był kupowany przez publikę. Zawsze była witana cheerem, nie była wybuczana. Jak dla mnie zmiana posiadacza tego pasa była najdziwniejsza.

    Następnie mieliśmy Cass vs. Show z Big Enzo zawieszonym ponad ringiem w klatce. Jedyne co jest godne zapamiętania z tej walki to fakt, że Enzo udało się uciec ze swojego więzienia, po czym kompletnie nic to nie zmieniło. Mecz był mi kompletnie obojętny poza tym spotem. Nie widzę jakoś solowej kariery Cassa. Ma może parametry, nie najgorszą gadkę, a ring skill jest zawsze możliwy do poprawy. Mimo to Cass nie ma tego czegoś. Nie ma charyzmy, ani tej iskry tworzącej gwiazdę. Nie dziwą mnie żarty, że jest nowym Testem. Wydaje mi się, że podąży dokładnie tą samą ścieżką. Nieważne ile razy będą próbowali zrobić z niego kogoś więcej ? to się nigdy nie uda. Nigdy on nie wypali. Nie sam. Cass mówił, że Enzo był tylko balastem. Jednak ten balast dawał mu charakter, unikalność i ogólnie rację bytu. Potrzebują siebie po prostu, żeby istnieć w wrestlingowym świecie.

    Następnie RuRu vs. Orton. Ja pierdolę. Po prostu ręce opadają. Po prostu najchętniej to bym się przejechał do Stanford i bym tam im co nie co zdemolował. Po co to było? Jaki był tego sens? Czemu znów pogrzebali Ruseva? Nadal ma heat na backu? Za co tym razem? Chciałem zakończyć oglądanie w tym miejscu. To był bezsens.

    Jednak na szczęście stamtąd było już tylko lepiej (Czy dało się gorzej to zupełnie inna rozmowa). Następnym meczem był Alexa vs. Sasha. Mecz miały zdecydowanie lepszy na GBOF niż tutaj. Starcie było nijakie i nic się nie działo. Sasha wygrywa co było do przewidzenia. Gdy poprzedni pretendent doznaje kontuzji to zazwyczaj nowy wygrywa walkę i pas. To taka niepisana zasada. A tak poza tym mam spore przeczucie, że kontuzja Bayley to work. Jeśli nie pamiętacie, to w NXT przeszła dokładnie tą samą drogę. Na początku była nieporadną i trochę denerwującą dziewczyną. Gdy miała zostać powołana do głównego rosteru trafiła jej się kontuzja. Wszystkie jej przyjaciółki zaczęły osiągać wielkie sukcesy, a ona stała w miejscu. To ją skłoniło do przemiany. Wróciła i zaczęła drogę z samego dołu na sam szczyt. Tak też będzie tym razem. Jednak w tym przypadku zamiast przyjaciółki na końcu drogi będzie czekał na nią najgorszy wróg. Sasha moim zdaniem będzie miała ok mini title run, aż do powrotu Bayley, gdzie w końcu dostaniemy feud, na który fani WWE, którzy nie oglądają NXT nawet nie wiedzą że chcą zobaczyć. Tak czy inaczej, była to chyba jedyna zmiana posiadacza mistrzostwa na tej gali, którą można poprzeć bez żadnego ?ale?.

    Po półmetku przyszedł czas na bardziej obiecujące pojedynki. Na początek tej lepszej połowy dostaliśmy Bray vs. Finn. Wejście Finna zrobiło całkiem spore wrażenie. Osobiście uważam, ze Finnowi powinni pozwolić na trochę więcej niż tylko klasyczny Demon. Do tej pory pamiętam jak kozackie było jego wejście z piłą mechaniczną jako Kuba Rozpruwacz na TakeOver w Londynie. Powinni częściej iść w tym kierunku. Zwłaszcza, że w Nowym Jorku na pewno był jakiś seryjny zabójca którego Balor mógłby imitować. Mecz był szczerze powiedziawszy pomijalny. Nic wielkiego się w nim nie wydarzyło. Nie był on tragiczny, jednak to nie był poziom PPV. Choć jak na to SummerSlam to i tak ten mecz plasuje się trochę ponad połową stawki. Ja przy powtórnym oglądaniu obejrzałbym tylko wejścia i przewinął. Wygrana Finna była chyba najłatwiejsza do przewidzenia na tym PPV.

    Następnie dostaliśmy walkę o pasy tagowe RAW. Walka była bardzo dobra, choć ja osobiście miałem wobec niej chyba ciut za wysokie wymagania, których niestety nie udało się tutaj spełnić. Mimo to wydaje mi się, że razem z walką o pas US, pasy tagowe SD i Main Eventem tworzą 4 zdecydowanie najlepszych i wybijających się walk, które chyba najlepiej będzie się wspominać przypominając sobie tegoroczne SummerSlam. Wszystkie akcje doublowe wyglądały ekstra, zarówno Baru jak i Deana i Setha. Największym bohaterem nocy zostaje Cesaro, który ma gdzieś beach balle i specjalnie udaje się do publiczności by rozerwać latające bydle. Nie wszyscy bohaterowie noszą peleryny. Prawdziwy Superman <3. Ambrose i Rollins dostają pasy, co mogę uznać za plus, choć trochę szkoda mi runu Baru, bo był po prostu genialny. Jako fan wrestlingu tagowego nie przepadam za tą zmianą, jednak w pewnym sensie widać tutaj większy obraz i pewną potrzebę na zaznaczenie, że Dean i Seth się pogodzili i znów są razem jako drużyna. Po prostu chciałbym, by nie musiałoby się to odbywać kosztem tag teamów, które powinny mieć swoje własne historie, a nie być wycieraczką dla mid-cardu.

    Kolejny mecz to batalia o pas US. Moim zdaniem druga najlepsza walka gali. Samo rozegranie tego meczu wyszło po prostu naturalnie i genialnie. Nadal mam wrażenie, że duo Kevina i AJ?a stać na więcej, ale na razie to mi starczy. Shane mam wrażenie odegrał swoją rolę bardzo dobrze. Fajnie zostały zagrane jego raczej byłe napięcia z AJ'em oraz nadchodzące z Kevinem. Nie mam pojęcia dlaczego, ale feud Kevina i Shane'a brzmi po prostu… właściwie. To parowanie po prostu tworzy dla mnie coś naturalnego. Jest to rywalizacja, którą nawet nie wiedziałem jak bardzo chcę zobaczyć. Jest w ich charakterach coś co sprawia, że stanowią dla siebie idealną przeciwwagę. Z jednej strony Prizefighter, dumny ze swoich osiągnięć i zdolności, których używa w momencie dla niego najbardziej dogodnym, a z drugiej syn wielkiego imperium, który mógł mieć wszystko podane na tacy, a jednak decyduje się wywalczyć sobie respekt podopiecznych, kładąc swoje zdrowie i życie, by pokazać swoje racje, choć wcale nie musi tego robić. Co z kolei dla AJ'a? To jest dobre pytanie. Wszyscy heele w tym momencie wydają się pogrzebani poza Mahalem. Przydałby się ktoś nowy na horyzoncie. Ktoś kto mógłby zabrać na wyższy poziom SD i pas US. ktoś kto uczyniłby tą tygodniówkę i pas… "Glorious".

    Main Event ze strony SD pokazał jak wielką gwiazdą jest Shinsuke. Reakcja fanów była bezcenna. Skrzypek moim zdaniem trochę się mylił i skrzypce parę razy wydawały niemiły dźwięk, choć stworzyło to calkiem ciekawy obraz. Muzyk w ten sposób sprawiał wrażenie, jakby rwał melodię, jakby szarpał ją, by uformować coś własnego, jednocześnie nie odchodząc za bardzo od kochanego przez fanów pierwowzoru. Wejście Mahal, choć równie fajne, nie stworzyło porównywalnej reakcji. Ogólnie widać było, że to był mecz jednego człowieka. W ringu dla fanów istniał tylko Shinsuke. Mecz pokazał moim zdaniem, jak wiele brakuje Mahalowi do prawdziwego szczytu. Jego ofensywa wypadła przy żywiołowości Shinsuke bardziej niż zwykle. Został całkowicie moim zdaniem w tym pojedynku obnażony. Kończąc więc pojedynek po Khalasie na Nakamurze był zupełnym hitem w publikę, która była gotowa powitać nowego charyzmatycznego championa. Było wręcz widać, jak z publiki schodzi powietrze, jak z dmuchanej piłki plażowej. Jak nadzieje publiki zostają rozszarpane jak plażowa piłka przez Cesaro. Przykry był to widok, tak jak przykre było oglądać marne zabawianie się publiki piłką plażową podczas świetnego meczu. Obrona Hindusa była dla mnie niezrozumiała. Patrząc na wyniki SummerSlam widać, że RAW miało niespodzianki, ale dość trzymające się kupy. Poza tym nie odchodzili zbytnio od przewidywań. SmackDown natomiast miało wyniki totalnie z dupy. Jedynym meczem, który zakończył się zgodnie z przewidywaniami była AJ vs. KO. Cała reszta miała wyniki co najmniej zaskakujące, a niektóre wręcz niedorzeczne. Mógłbym spróbować przewidzieć jak potoczą się dalsze losy mistrzostw kobiet czy światowego, ale SD zachowuje się tak głupio, że mijałoby się to z celem. Grzebanie obiecujących heeli jak Rusev, czy jeszcze nieociosanych zawodników jak Baron nie ułatwia sprawy. Patrzysz na wyniki SD: Mahal, Cena, Nattie, Usos, Orton… Nowa Era… Wracając do Mahala. Szczerze powiedziawszy myślę, że jego feud z Nakamurą będzie kontynuowany i w końcu Azjata (ten utalentowany) zdobędzie mistrzostwo. Po prostu wiedząc, że Cena odchodzi na RAW, Orton jest spalony, AJ siedzi z p[asem US… Kto inny mógłby pokusić się o zdobycie mistrzostwa z rąk Jindera? Sami? Chciałbym, ale nie oszukujmy się. Chyba że planowany rychły shake-up przyniesie nam parę odpowiedzi.

    No i na koniec Main Event. Walka ta prawie zrekompensowała nam rozczarowania tego wieczoru. Prawie. Było tu wszystko czego można się było spodziewać po tych potworach. Jednak gwiazda pojedynku była jedna. To Braun stworzył najlepsze widowisko. To jemu pozwolono na rzucanie Lesnarem jak workiem kartofli. To on zdemolował Bestią trzy stoły i prawie wysłał na zaplecze. To on rozdzielał Joe i Romana jak dwójkę przedszkolaków (mówiąc o przedszkolakach tutaj chcę przypomnieć fantastyczny podwójny chokeslam dla obu Samoańczyków). Oprócz uwielbianego przez wszystkich potwora dosyć wyraźnie obecność zaznaczyła wesoła Bestia, która dominowała szczególnie sam początek i koniec walki. Ogólnie trzeba przyznać, że dawno nie widzieliśmy tak zaangażowanego Brocka w pojedynek. Roman pojawiał się sporadycznie tu i tam. Miał kilka staredownów i kilka fajnych spotów. Najbladziej wypadł sympatyczny Samoańczyk, który za zadanie miał tylko czasem wejść i przerwać pin lub zapiąć Coquina Clutch. Ogólnie jednak były latające krzesła, stoły, schody, Lesnary. W skrócie wszystko co nam obiecano. Były mocarne slamy, finezyjne suplexy i wiele innych atrakcji dla uczestników mordobicia i widzów. Wygrana Lesnara była oczywista po spoilerze jaki dał Heyman mówiąc, że jeśli Brock przegra to odchodzą z WWE.

    Mimo to pozostaje niesmak.
    Mogliśmy dostać więcej.
    I to nie tyczy się samego Main Eventu. Cała gal to było odczucie, że mogliśmy i zasługiwaliśmy na więcej. Nie będę ukrywał, ze do strony RAW jeszcze nie ma aż tyle do zarzucenia. To niebieska tygodniówka powodowała w znacznej mierze łapanie się za głowę. Wyniki były dziwne, wręcz wydawały się dla mnie wymuszone. Wrestling też tej nocy nie porwał jak powinien. Było kilka fajnych meczy, jednak rezultaty przypominają mi czarne chwile z Wrestlemanii 32. Drugi rok z rzędu SummerSlam jest obiecująco podbudowywane tylko po to, aby rozczarować nas w prawie każdym aspekcie. Czy można zaobserwować poprawę? Nie wydaje mi się. Nie uznałbym tego za poprawę. Raczej robienie tego samego oczekując innych rezultatów. A wszyscy wiemy czego to jest definicja. Nie pozostaje nic innego jak tylko mieć nadzieję na to, że za rok SummerSlam spełni oczekiwania i da nam show które będzie można śmiało zaliczyć w poczet Klasyków. W tym roku po SummerSlam zostaje zobojętnienie i niechęć. U niektórych może pojawić się frustracja. U tych, którzy jeszcze wierzą.
    Jest 2 godziny i 25 minut po zakończeniu gali.Na twarzy maluje się wyraz, który da się tylko opisać skrótem WTF

    • Sterling

      Wydawałoby się logiczne, jeśli Roode by przeszedł na SD, żeby zdobył pas US tylko po to, żeby AJ był wolny. Wtedy Nakamura mógłby wygrać pad od Mahala i na WM mamy starcie AJ i Nakamury. Takie wynagrodzenie za ciężki rok dla fanów.

      • Gaduła

        Roode? W sumie dobry plan, ale najpierw niech rewanż stoczy z Drew, no i niech ten najpierw Shake Up się cały odbędzie

        • Sterling

          W sumie racja, shake up wiele może namieszać.

    • Kamil10

      “Walka” RuRu i Ortona: “Ja pierdolę” – dokładnie taka była moja reakcja 😀
      Co do Brocka, to też zauważyłem, że bardziej się angażował niż zwykle. Spory oklep dostał, ale i sporo powalczył, a nie jak na przykład na FastLane, gdzie 75% walki przeleżał obok ringu.

  • Igor Igor

    Dobrze że są takie strony jak ta i można być zawsze na bieżąco z wydarzeniami

  • Gaduła

    TakeOver po raz kolejny zmiażdzyło SummerSlam, jedyne walki które z chęcią można oglądać to Main Event(polecam, coś cudownego), walka o pasy TT SD, walka Natalyi i Naomi oraz walka o pas US

    • KarloB1990

      Dorzuciłbym jeszcze walkę o pasy TT RAW, też dobry pojedynek.
      Co do powyższych – zgadzam się w całej rozciągłości.

    • MixQQ

      Jak dla mnie najlepszy był tekst Corey’a:
      “I hope Strowman uses Saxton as a weapon”

      Szkoda, że WWE ich rozdzieliło ;/

  • Casadi

    No takich wyników to ja się nie spodziewałem

  • Paffcio

    Czekaj, czekaj… jak to było? “Cena będzię w niedzielę żałował że nie walczy z Brokiem”?
    Coś tego “odkucia” Barona Corbina nie widze ( ?° ?? ?° )

  • Newevolution

    Summerslam napewno dużo lepsze od zeszłoroczego. Świetny ME (za postawę Brocka, jak dawał się rzucać itp. jestem w stanie wybaczyć, że dalej będzie UC), bardzo dobre Tagi i na SD i na Raw (szczególnie końcówka kozak), walka o pas US i
    dobrą walkę o pas kobiet na SD.
    Dużymi bardzo minusami są szmacenie Barona (nigdy nie byłem jego fanem ani go nie lubiłem, ale jeśli chcieli go tak pogrzebać to po ch**a dawali mu walizkę?????) i Ruseva (tutaj to nie wiem co Vince chciał osiągnać, po walce jak równy jak równy z Ceną miesiąc wcześniej , zostaje zniszczony po pierwszym RKO na samym początku walki) oraz sbyt częsta zmiana posiadaczy pasów przy jednoczesnym trzymaniu Mahala jako WWE championa.
    W porównaniu do seszłorocznej gali gdzie jedyną walką godną uwagi było genialne Cena vs AJ to wyszło nieźle, jednak oczekiwania na pewno nie zostały spełnione i nie wiem czy na jakiejś gali MR zostaną kiedyś spełnione

    • Gaduła

      A WM33 to co? Dla mnie oczekiwania zostały spełnione, i nie miałem większych zarzuceń, jeśli już to do SummerSlam ostatnio miej pretensje, bo ssie już 2 rok z rzędu

      • MoraŚ GG

        Summerslam było świetne, oprócz walki balora z wyattem i ruseva z ortonem.

  • Jan Kowalski

    Według mnie pas Universal powinien trafić do Brauna, ten wrestler zrobił duże postępy i gdyby nie on to main event by nie był taki dobry. Brock jako mistrz już nudzi.

  • Adventurer

    Nie wierzyłem w to “odrodzenie” Barona na największej imprezie lata, choć miałem z tyłu głowy te porażki Johna za Nexus, więc dawałem Corbinowi jakieś tam szanse.
    Tak jak jednak przewidywałem wygrał Cena, kończąc tym samym serie przegranych pojedynków na SS.
    Przyszłość “Samotnego wilka” nie wygląda jednak najlepiej, ale w sumie mam to gdzieś. Nigdy nie widziałem w nim przyszłego World Championa, po prostu dla mnie jest on nudny. Może i gimmick na papierze wygląda ciekawie, ale to co prezentuje Corbin zbytnio mnie nie przekonuje.
    Szkoda tylko kolejnej zmarnowanej walizki…

    Widok Jindera odliczającego Nakamurę do trzech… – bezcenne xD
    #DontHinderJinder

  • Radzio Radiksen

    Żeby urozmaicić tutaj te forum pomine temat summerslam, i zadam pytanie jakie według was powinny powrócić gwiazdy do WWE? Biorąc pod uwagę możliwości toczenia feudów z innymi zawodnikami ?

    • Wojtek Kubiak

      A może dla urozmaicenia skończysz z tymi pytaniami? Wpisz sobie w google i to samo zobaczysz… Nie bój się, tutaj ludzie raczej nie mają własnego zdania.

  • igoevsi

    Wg mnie w Fatal 4-Way’u powinniśmy otrzymać nowego mistrza. Moim zdaniem powinien być to Joe. Poza tym, gdyby Brock przegrał to jego pozycja zbytnio by nie ucierpiała (bo w końcu to walka czterech rywali). Ogólnie to gala w porządku, choć niektóre wyniki są dla mnie nie zrozumiałe.

  • URSUS

    Czy ja jestem jedyną osobą której oprócz Rusev/Orton i trochę Cena/Corbin, Naomi/Natalya wszystko się podobało?
    Main event był świetny, zakończenie Balor/Wyatt również, wyjścia Enzo z klatki (chyba) nikt się nie spodziewał, a Aj/KO też było dobrze rozegrane.
    A odnośnie zmian mistrzów, to chyba lepiej, żeby pasy zmieniały właścicieli na dużej gali niż np. na zwykłej tygodniówce. Chociaż czasami zmiany mistrzów rzeczywiście nie są potrzebne (patrzę na ciebie Cruiserweight Championship)

    • Wojtek Kubiak

      Lepiej to by było, jakby wynikały one z jakichś historii, patrz Punk kiedyś albo Bryan, a nie z d… jak Natalya czy Sasha.

      • URSUS

        W sumie masz rację, ale już od dawna wiemy że WWE ma ostatnio wylane na dywizję kobiet, lecz oczywiście nigdy nie wrzucą ich do kick-offu (ale ciemnoskórych to mogą tam dawać, i kto tu mówi o dyskryminacji).

        • Wojtek Kubiak

          Wylane? Boję się otworzyć lodówkę, żeby nie zobaczyć tam Sashy. Znaczy niektórzy by się cieszyli, ale to taka metafora.

  • Paweł Król

    SummerSlam było 100 razy lepsze niż te co było rok temu. Lesnar wygrał bo ma odejść w 2018 roku to pewnie dopiero straci pas na WM’ce lub straci wcześniej, później odzyska, a następnie na WresleMani straci, ale szczerze to byłem w szoku, kiedy to Lesnar wygrał. Dlaczego ? Nie sądziłem że obroni :O Jeśli chodzi o resztę to takie zwycięstwa powinny być 🙂 I tak jakoś nie widziałem Nakamury jako mistrza 😛

  • Paweł Król

    Czyli teraz Roman vs Lesnar na No Mercy ? A może Strowman vs Lesnar. Ten ME pomieszał mi wszystkie przeczucia ;-;

    • Łukasz Dobrowolski

      Ja myślę że ta druga opcja gdyż bardziej zasługuje Strowman na mistrza niż Roman. Oby tak było.

  • Dirty Deeds

    Orientujecie się, czy Undertaker przeszedł już ten zabieg biodra?

    • LoboTaker

      Przeszedł. Teraz jeździ do NY zapewne na kontrole.
      BTW. RAW też będzie w NY.

  • Jacek

    Jestem zaskoczony tym Summerslamem. Jeśli na jednej gali są 2 niesamowicie dobre mecze to gala jest udana. Seth i Dean kontra Cesaro i Sheamus to było emocjonujące starcie, w którym panowie zaprezentowali wiele świeżych akcji, dynamika pojedynku tag przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Walka wieczoru była jeszcze lepsza, Braun pokazał co potrafi i to jak się rozwinął od czasu debiutu, szkoda, że przegrał, ale statu quo zostało utrzymane, nikt wizerunkowo nie ucierpiał. Gdy Strowman pokazywał Brockowi, że nie z nim te germany to było naprawdę epickie. Buczenie Romana mnie już nudzi, nie jest ostatnio tak źle bookowany i jeśli odsunie się od tej walki sytuacje z nim, której winny jest McMahon. Byłem w stanie zapomnieć o tej sytuacji pushowania Romka i dobrze się bawiłem.
    Seth & Dean vs Cesaro & Sheamus – 9,5/10
    Brock vs Joe vs Braun vs Roman – 10/10
    Dawno nie bawiłem się tak dobrze na Summerslam. Pojedynki zapadną mi w pamięć i będę do nich wracał. Jeden z lepszych SS? Resztę gali ocenię później, w paru predykcjach się pomyliłem, ale resztę dobrze obstawiłem. Zmiany mistrzów Natalya i Sasha przewidziałem w typerze. Shinsuke przegrał, ale Balor wygrał w dobrym stylu no i KO vs AJ też mogło się podobać.

  • Łukasz Dobrowolski

    Ale zobaczcie jak wypromowany został pas US Championship a po pasie Interkontynentalnym pozostał tylko cień jednak myślę że w końcu Miz vs Jason Jordan będzie na No Mercy o ten właśnie pas. Co do Gali dywizje kobiet i tag team obu brandów na plus, szkoda squasha Ortona na Rusevie myślałem że 10 min pociągną ale cóż to WWE i Vincuś. Main Event świetny choć nie tego się spodziewałem po co Lesnarowi dali pas jak on jest bezbarwny, to była dobra okazja na zmianę mistrza choćby na Raw, Mahal niestety na Smackdown dalej z pasem WWE ale taki ma reign że jednak 70 % odgrywają Sing Brothers, ciekawe kto następny w walce o pas może Shelton Benjamin (choć to tylko marzenie) 🙂 Jednak gala nie była bardzo zła choć wyniki niektóre bez niespodzianek. Zobaczymy co na Raw i na Smackdown czas pokaże 🙂

  • WWE Writer

    Moje plusy gali:
    + wyjście Enzo z klatki (oczywiście zepsute jednym kickiem, bo jakby inaczej)
    + walka o pasy Raw TT
    + walka o pas Universal
    + wygrana Balora i Sashy
    Reszta do kosza, można było to wszystko rozegrać, że każdy łapałby się za głowę po tej gali, ehh te WWE coraz bardziej idzie na łatwiznę, nudaaa. Jak na Summerslam nie robią jakiś momentów, to ja nie wiem.
    Szczytem była “walka” Ortona z Rusevem, ten cały feud jest niepotrzebny. RKO znikąd po raz kolejny, wow szok jak on to zrobił, niedowierzanie, ołta nołłer, kto by się spodziewał.

  • Zwalony123

    Zwykle nie opisuję czasami nawet nie oglądam walk w kick off ale w tym roku było inaczej. TND vs Usos to najlepsza walki gali dla mnie bez dwóch zdań. no cóż po walce z kick off’u kolejny jasny punkt znów objawia się na SDL czyli Natalya vs Naomi walk była bardzo dobra szkoda tylko że WWE tak chujowo ją podbudową to mogła być dobra walka tradycji z nowoczesnością a dostaliśmy jeden wywiad na Backu. Boli też fakt że Carmella nawet nie postraszyła walizką MiTB chodź nie uważałem że cash in na SS był potrzebny to Carmella mogła by rozpocząć feud z Naomi która powstrzymała by ją przed cash in’em a na Natalya poszła by np Charlotte jako krótką kontynuacje ich feudu z przed roku. I tak po kolejnych trzech walkach które jak dla mnie po prostu był wreszcie dochodzimy do walki która mogła by poważnie zagroźić ringowo ND vs USOS ( Jezu jaka porażka 4 męskie walki które albo trwały przeraźliwie krótko jak Corbin vs Cena czy Rusev vs Orton albo był totalną komedią jak fakt że Cass był na początku dominowany przez zawodnik z ZŁAMANĄ RĘKĄ i to ma pomóc w jego promocji gratulacje WWE, czy walka która była dla mnie zwyczajnie nudna jak Waytt vs Balor dopiero dochodzimy do pierwszej dobrej męskiej walki w main show.) Walka moim zdaniem tej o pasy TT SD nie przebiła ale była to miła odskocznia po dobrych 4 walkach po Natii vs Naomi ( Kobiety Raw też były spoko ale dla mnie bez większego polotu chociaż nwm czy to nie była najciekawsza walka Bliss w głównym rosterze) wreszcie doczekałem się widowiska jeżeli chodzi o wynik to raczej do przewidzenia. Walka o pas US widzę przez wielu pomijana jednak zrobiła bardzo dobrą robotę była ciekawsz niż 4 pierwszę męskie walki razem wzięte a do tego na jej barkach spoczywał bycie jedyną znaczącą walką one on one i mojim zdaniem udzwignęła ten ciężar. Wszystko prowadzi do Owens vs Shane i ja tylko mam nadzieję że WWE nie zrezygnuję z tej walki tak jak z walki Shane vs Brock. Mahal vs Nakamura no cóż wstałem zobaczyłem przebolałem tyle mogę powiedzieć o tej walce. Nakamura przynajmniej starą się dawać pozory że ta walka jest dynamiczna to on prowadził większość walki ale jeden finisher Mahala (tak w ogóle dalej nwm jak nazywa się jego finisher) i koniec jeden finisher to już drugi rok z rzędu w którym walka na SS dla SD jest wyskrobana na ostatnią chwilę w tamtym roku jedno Dirty deeds załatwiło Zigllera w tym roku jedne finisher Mahala załatwił Nakamurę (what the bull shit). No i main event wedłu niektórych walka 10/10 niesamowitę show wspaniały pojedynek #MeltzerGive6Star tak jak na GBoF. Nie wiem czemu ale zauważyłem pewną tendencję jak jakiś zawodnik wykona swój finisher na Lesnar’ze to on ma niesamowitą podbudowa a walka jest świetna. ludzie main event GBoF nie był dobry kilka germanów i jedno F5 powaliło destroyera z RAW jeden finisher. A main event SS owszem był dobrze rozpisany ale nic więcej. chodziły słuchy że Main Show SS ma trwać 4h i 30 min czemu WWE się na to nie zdecydowało. Odpowiedź jest prosta bo mimo że Brock połowe walki albo inkasował albo był na backu to on nie może się przemęczać. Jak Brock powrócił do WWE dostaliśmy jego walkę na ER z Cena która była świetna potem jeszcze między innymi walka z HHH a ostatnia dobra walka to HiaC mecz z undertakerem. Teraz Brock se odchodzi do UFC i on się nie musi starać. Walka była dla mnie bardziej pokazem finisherów każdy wykonał swoją wizytową akcje po kilka razy stoły poszły Lesnar chwilę se przeleżał na backu i znowu jedno F5 i koniec od cała walka od cały fatal 4 way który nawet nie umywały się do tego fatal 5 way z ER.

    • Gaduła

      Głupoty gadasz, dzisiaj Brock był po Braunie najaktywniejszy z zawodników, dla mnie dzisiaj naprawdę wyglądał jakby chciał walczyć, a tak poza tym, czego ty się spodziewałeś po tych potworach? Wszystko wyłożyli na tacy,a Braun był dzisiaj dla mnie największą gwiazdą na SummerSlam, gość skradł show i nikt nie może mu tego odebrać

      Nie wiem, dla mnie walka była cudowna i mogę ją oglądać i oglądać

      • Zwalony123

        1.clothesline, 4.germany, 1.Belly to Belly, 1.take down 1.kimura i 2.F5 WOW napracował się ten Brock powinni mu wolne na kolejne pół roku do WM dać i pomnik zrobić taki jak Rollinsowi 2 lata temu. A tak serio to moim zdaniem walka była bardzo dobra i spełniła moje oczekiwanie ale niestworzone rzeczy jakie ludzie wypisują o tym jak i wcześniej o Main evenci GBoF zwyczajnie mnie denerwują tak jak to że po SS Brock i Mahal nadal są mistrzami WWE, ale to moja subiektywna opinia i nie musisz się z nią zgadzać

        • Gaduła

          Wiem, ale wiesz, z Brockiem to było wiadome, i szkody nie będzie mimo wszystko, bo jednak Brock jest prawdziwą gwiazdą która wie co to znaczy być Main Eventorem, a Mahal jest tak nieopierzony że aż szkoda o tym pisać, do tego Nakamura wręcz go wczoraj obnażył

          To i tak bardzo dobrze jak na obecnego Brocka, wyciskają z niego co się da, bo znając życie Brock z ery RA pewnie wciągnąłby nosem każdego zawodnika z tej trójki, no ale i tak plus że dzisiaj był bardziej pracowity niż zwykle

          • PM Rock

            “Brock z ery RA pewnie wciągnąłby nosem każdego zawodnika z tej trójki” – Jak można tak pisać o takiej legendzie wrestlingu jak Joe ? Strowman pokazuje, że także jest świetny, Roman oczywiście także jest bardzo dobrym wrestlerem, więc nie na miejscu to zdanie

          • Gaduła

            Owszem ma, Brock z ery RA był świetny wręcz, miał taki ring jak Cesaro obecnie, gość praktycznie z każdym potrafił wykręcić przeważnie dobry pojedynek , jego talent w ringu jak na tamte lata był naprawdę rzadki, Powerhouse który potrafił nie tylko rzucać rywalami, ale także potrafił robić takie akcje jak Cross Body,Shooting Star Press oraz dropkicki, nie umniejszam tej trójce, ale Brock z ery RA był po prostu genialny, Kurt Angle zawsze mówił że Brock był kimś niesamowitym w ringu, a jeśli chodzi o walki tych dwóch panów, no cóż, zawsze polecam 🙂

  • Shinskey1998

    Powiecie mi czemu Uso’s mają pasy ?

    • Łukasz Dobrowolski

      Dla rozwinięcia feudu gdyż mają walkę rewanżową z New Day a oni wykręcili bardzo fajny pojedynek choć szkoda że na Kick offie. Ale co jak co heel turn im służy i pokazują wszystko co najlepsze, a New Day spokojnie i tak są bardzo dobrym tag teamem i pewnie znowu niedługo usłyszymy że są WWE Tag Team Championami 😛

    • punknation

      Bo są lepsi proste xD

  • Kamil10

    Podziękujmy wszyscy Cesaro za to, że uratował walkę o pasy TT raw przed debilnymi fanami. Dobrze, że zepsuł fanom piłkę, bo nienawidzę takich akcji podczas show. GENIUSZ 😀

  • Sheamus fan

    Gala ta była kompletną odwrotnością ostatnich wielkich gal takich jak wm33 32 czy RR. Tutaj początek był nieprawdopodobnie zły (prócz Naomi Natalya i Kick offu). Wszystkie początkowe sukcesy przesłoniło zrobienie z Corbina dziwki, a z Enzo zabawki, która stara się niesamowicie (to on zrobił ten feud na micu) by dostać Big Boota i się złożyć.

    Czara goryczy przelała się przez jedno RKO. Wyobrażam sobie fanów Ruseva, czy po prostu prawdziwych sympatyków wrestlingu, którzy pluli jadem po tej akcji. I mieli rację. A przed powrotem chcieliśmy go w main evencie…

    Dzięki Bogu ten shocker był nożyczkami, które odcięły złą część od dobrej. Sasha vs. Alexa. Pierwszy dobry (ale nie bardzo) mecz i zarazem pierwsza okazja do zjechania publiki. No ani gdy Alexa była blisko wygranej ani gdy Sasha zapinała drugi raz Banks Stagement publiczność siedziała jak na tureckim kazaniu. Rozumiem, dlaczego wielu z was odebrało to za nudny mecz. Bo publika (i komentatorzy) nie dali pojedynkowi pieprzu. Miałem w nosie kto wygra, bo chyba na ten okres po SS na pas pań i tak byłby plan.

    Demon vs. Bray. Jest smutek, że Wyatt nie dostaje pushu, jakiego wszyscy chcemy, ale nad tą walką nie ma co wylewać słów. Porządny pojedynek, Demon niepokonany czekamy co dalej może Lesnar?

    Tag team action. Bar kontra S.H.I.E (sam to wymyśliłem xD) Nareszcie dostaliśmy pożądny pojedynek. Niespodziewałem się tak szybkiej akcji. Pokaz porządnego wrestlingu zarówno tagowego jak i solowego. Cieszę się ze zmiany posiadaczy tytułu. To da nam jeszcze miesiąc fajnego tagowego feudu. Może Bar spróbuje wygrzebać najczarniejsze wspomnienia o rozłące S.H.I.E.L.D? Tutaj mamy też drugą okazję do zjebania publiki ostro. Rozumiem zabawę piłką plażową przy Big Cass v Big Show. Ale przy jednym z lepszych meczów gali? Nosz kurwa.

    Następnie starcie o pas US. Wydaje mi się, że start feudu jeszcze się przeciągnie. Bo co, Kevin zdenerwuje się na Shane’a, bo nie popełnił błędu?
    Sama walka porządna jak na tych dwóch panów. Wiadomo, że stać ich na więcej, ale nie było nam dane tego zobaczyć.

    Czarny punkt lepszej części gali. Shin vs Hamal. Ile Indusowi brakuje do Shina to jest niewiarygodne. Obrona pasa kopiuj wklej z walk Ortona. Tylko rywal Championa lepszy technicznie.

    I oto ratunek dla całej gali, dzięki któremu będziemy ją dobrze wspominać. Jakie to było dobre. Oddanie walki Braunowi pod opiekę było najlepszym wyborem. Piękna sprawa jednym słowem. Mam nadzieję, że Babs też się tak rozwinie, i będziemy mieć Polaka w WWE, którego nie trzeba się będzie wstydzić.

  • PM Rock

    Cóż już sporo po gali a ja nadal nie wiem co napisać. SummerSlam w tym roku można tak ująć było wypełnione na przemiennie Bullshitami i Bardzo dobrymi walkami (po niektórych nawet mieliśmy do czynienia z pisaniem historii).

    Cóż może zacznijmy od początku. KickOff
    Meczu Tagowego pierwszego czyli Miz i jego pachołki vs Jordan & Hardys nie oglądałem, mecz zapchajdziura, szkoda, że Scott doznał kontuzji, szkoda, że nie odważyli się na walkę Miza z Jordanem, choć nie wiem czy to miało sens, skoro i tak już niektóre walki skracali do 5 sekund.

    Neville vs Tozawa – dobra walka, ale bez rewelacji. Mimo wszystko jak na Pre-Show to porządne starcie które nas rozgrzało przed główną galą, choć mówiąc szczerze ta walka mogła śmiało zastąpić kilka w głównej karcie. Ja w przeciwieństwie do niektórych którzy się wypowiadają lubię zabawę w “Gorącego Ziemniaka” jeśli oczywiście ona jest podparta dobrą rywalizacją i dobrymi pojedynkami o pas. W tym przypadku na razie feud się chyba rozkręca, więc zobaczymy czy zabawa będzie trwać dalej czy Neville znów będzie trwać na tronie. Co do Tozawy, Konrad wspomniał, że przed zdobyciem pasa myślał iż Japończyk nie jest godnym rywalem dla Neville’a, to kolejny raz kiedy się nie zgadzam z Konradem, uważam, że nie godnym lub nie godnym rywali przynajmniej na pewnym poziomie bo wiadomo, że Brock Lesnar nie przegra pasa z Bo Dallasem nagle, ale na pewnym poziomie już każdy kto wygra z mistrzem sam się nim staje i dzięki temu staje się godnym z automatu. Ludzie już teraz nie patrzą na Tozawe jak na ciekawego, śmiesznego Japończyka, ale jak na byłego mistrza który pokonał 2 najdłużej panującego mistrza CW w historii WWF/WCW i WWE.

    Usos vs New Day – kolejna walka która powinna być w głównej karcie. Przed rozpoczęciem gali, jak już wiedziałem jakie walki będą w KickOff to czułem w kościach, że WWE źle to zabookowało dając te 2 walki do KO, bo to były walki z potencjałem na główne show. No i tak było, bo można było wyciągnąć oczywiście Cass vs Show i Orton vs Rusev lub Cena vs Corbin, ale oczywiście ani Cena ani Orton by nie pozwolili sobie na występ w KickOff. Co do walki to oczywiście bardzo dobra. Kolejna już ich walka na bardzo dobrym poziomie. W sumie ich feud jest podbudowywany głównie świetnymi pojedynkami co mi jakoś nie przeszkadza szczególnie, przypominam, że jeszcze 3-4 lata temu tak się bookowało każdy feud o pas Tag Teamów, tutaj przynajmniej jest świetny poziom ringowy. A segmenty i proma też od czasy do czasu się pojawiają. Co do zmiany mistrzów na Usos to jest to dobra zmiana moim zdaniem. Usos są obecnie genialni i należy im się ten pas. New Day się lekko już nudzą wielu fanom, choć nadal są over z publicznością co WWE stara się wykorzystać do maksimum. Jednak myślę, że New Day i tak zaraz odzyskają pasy, co także uważam za dobre. Usos już zysali na czystej wygranej z New Day i to na SSlam. Nawet jeśli przegrają rewanż to mogą pójść na RAW co jest najprawdopodobniejsze, albo zacząć feud z nowym team’em np. Breezango choć oni pewnie będą zajęci, w sumie trzeba czekać na Shake-Up bo jeśli Usos zostaną na SD to ktoś z RAW może na SD przejść, jakiś Face Team. Mimo wszystko uważam, że w tym przypadku ta lubiana przeze mnie zabawa w “gorącego ziemniaka” nie zrobi żadnemu z Tagów źle i jest tu dobrym urozmaiceniem. Kończąc wątek tego meczu, Usos zdobywają 4 tytuł Tag Team i niejako zapisują się w historii, ponieważ tylko 4 legendarne Ta Teamy mają już więcej tytułów niż Usos w WWE, chodzi oczywiście o Dudleyz 9, Hardyz 7, Edge i Christian 7, New Age Outlaws 6.

    No i czas na główne show.
    Mówiąc szczerze myślałem, że WWE przemyśli 🙂 jakoś tą kartę i ciekawie to zabookuje, ale dając na Opener Cena vs Corbin już powoli traciłem nadzieje. Na walce zaciął mi się net, ale chyba wiele nie straciłem, muszę to nadrobić, ale nie wiem czy jest sens. Cena jednak nie miał żadnej pokuty, chyba, że jest człowiekiem bez honoru i nie dokończył tego co planował. Myślę, że to był pierwszy od dawna Cena wins lol, po co było to zwycięstwo Ceny ? Ok, Corbin nie pokazywał się z rewelacyjnej strony ostatnio, ale ja bym dał mu ostatnią szansę na pokazanie się. Niech wygra z Ceną przekonywająco i niech pokaże w nowej odsłonie co umie. Jak nie umie to trudne, jest wielu utalentowanych, Corbin może do GFW iść, WWE to nie jest jedyna federacja wrestlingowa. Jednak szkoda, że nie dostał tej szansy, a najbardziej szkoda takiej nieprzemyślanej decyzji z walizką.

    Dalej dostaliśmy Natalya vs Naomi. Dobre starcie czego się nie spodziewałem i chyba nie tylko ja. Wygrana Natalyi według mnie to dobry pomysł, ponieważ wygrana Naomi nic by nie wniosła. Teraz ten feud może jakoś mocniej ruszy do przodu, nic nie mam do Naomi, ale odkąd ma pas to nic się z nim nie dzieje, dlatego może lepiej dla pasa i dla całej dywizji, że Natalya to wygrała.

    Kolejna walka to Cass vs Show czyli walka która powinna znaleźć się w PreShow a była w głównej tylko dlatego, że Enzo wyszedł z klatki. Gdyby jeszcze Enzo zdradził Showa po tym wyjściu, ale tak..no wzmacnia to w jakiś tam sposób Cassa, ale walka taka nie powinna być w karcie głównej SummerSlam. Co do Cassa i Enzo, za krótko jest na razie by powiedzieć coś o ich solowych karierach. Enzo to raczej w managerke będzie się bawił, a Cass delikatne postępy już według mnie robi, ale czy kibice i zarząd WWE ma tyle cierpliwości by czekać na niego ? Moim zdaniem ma on potencjał, ale czy wykorzysta swoją szansę to już inna sprawa.

    No i czas na Bullshit gali czyli Orton któremu już tak się nie chce, że aż chyba mi się nie chce tego opisywać..
    A tak na poważnie Randall niech już na wieczną emeryturę się wybierze bo szlak trafia jak się patrzy na tego gościa. Od kilku lat już mu wszystko zwisa a i tak dostaje on więcej niż połowa rosteru może sobie zażyczyć. Narzekanie jest na Lesnara, że tylko German Suplex, a Orton to co? RKO i RKO i RKO. Już nawet w feudach nie doprowadza do jakiś brawli czy coś w ten deseń tylko ciągle RKO. Co do Ruseva to ciężka sprawa, zależy czy to RKO było pod publikę i w stylu “patrzcie jak Orton pięknie wykonuje RKO i wygrywa z tym nie dobrym Rusevem” czy może to jednak jakiś plan który doprowadzi Ruseva do furii i uwolnienia z siebie prawdziwej Bestii.

    Sasha Banks po raz 4 mistrzynią KOBIET! Wreszcie na PPV i to na SSLAM! Kurcze mam wrażenie, że nie wiele osób dostrzega wagę tego wydarzenia, ale Banks właśnie wygrała swój pierwszy tytuł na PPV jak już wspomniałem, to może doprowadzić na do feudu Banks vs Bayley na WM, no i wreszcie jeszcze taka ciekawostka statystyczna Banks zrównała się z Charlotte pod względem tytułów mistrzowskich i obie są najbardziej utytułowanymi wrestlerkami Nowej Ery. Jeśli chodzi o ogół to przed nimi są jeszcze Moolah, Stratus, James i Melina. Co do samej walki to naprawdę nie był to zły pojedynek, powiem więcej solidne starcie. Nie spodziewałem się, że obie walki Kobiet będą takimi solidnymi punktami SSlam.

    Balor vs Wyatt. Wejście Balora było dobre, ale bez przesady. Mając trochę wyobraźni można tworzyć wiele lepsze wejścia z tym patentem Demona. To było jasne, że Demon nie pojawia się nagle by przegrać, ciekawe jest tylko to co teraz się stanie na RAW i po tem na kolejnych tygodniówkach. Walka nie stała na jakimś dobrym poziomie, ale też nie była zła. Taki typowy średniak

    No i doszliśmy do MOMENTU GALI. Napisałem Momentu bo nie chodzi mi o to, że to walka gali czy jakieś mega spoty gali tutaj się wydarzyły. W dzisiejszych czasach nie wszyscy już szanują należycie zdobycie Grand Slam Championa, ale ja uważam, że to duże wyróżnienie. Tylko najwszechstronniejsi zawodnicy mogą zdobyć takie wyróżnienie, wystarczy wspomnieć, że Wielkiego Szlema nie mają na końcie choćby Cena, Undertaker, Hogan, Austin który ma pecha bo kiedyś nie zaliczano pasa US do WSZ tylko Hardcore i European, ale mniejsza o to. Może bycie Grand Slamem już przestało mieć znaczenie, może ten tytuł wyblakł, ale ja nadal uważam, że ktoś kto zdobył 4 tytuły w 3 różnych dywizjach (World, IC, US i TT) zasługuje na słowa uznania. Co do walki to na pewno jedna z lepszych na gali. Bar i byli panowie z Shield świetnie się rozumieją dzięki czemu walka stała na tak wysokim poziomie. Końcówka walki to już poezja, ta akcja Rollinsa, teraz już nawet nie pamiętam co on wykonał z narożnika + to ich combo które jest naprawdę ciekawe wyglądało naprawdę fajnie i dynamicznie. Po jakimś pół roku niebytu Ambrose wraca do żywych ale także i Rollins który miał chwilę słabości. Co teraz ? Dowiemy się na RAW. Raczej odpada opcja z AoP, oni pewnie jeszcze dostaną rewanż w NXT. Jednak nikogo za plecami Deana i Setha nie widzę i o tym problemie już wspominałem we wcześniejszych wpisach.

    Dobra walka o pas US. Nie porwała mnie jakoś szczególnie, ale w tej walce nie chodziło o jakiś świetny poziom ringowy, ale o te relacje na linii Owens- Shane – AJ. Mogli to nieco lepiej zrobić, mogło dojść do jakiegoś błędu Shane, ew. do jakiegoś Screwjobu co według mnie byłoby najlepsze, ale tak pozostajemy z otwartą nadal kartą, co nie wiem czy jest dobrym rozwiązaniem, bo wydaje mi się, że takie gale jak SSlam po części powinny dawać nam już odpowiedzi na wiele pytań.

    Nakamura vs Mahal. Tu nie trzeba dużo pisać. Choć jestem zwolennikiem dawania szans i chciałem dać szanse Mahalowi to uważałem, że tu powinien wygrać Shin bo nie należy w głupi sposób przerywać serii i Hype’u jaki jest na jego postać, Shin powinien płynąć na fali i zdobyć ten tytuł. Ale jeśli WWE miało inne plany to mimo wszystko Nakamura powinien paść po morderczej i wyczerpującej walce a nie jednym Khallas 🙁

    Main Event znakomity! To jest to czego oczekiwałem od tej walki. Walka naprawdę na świetnym poziomie. Może trochę za mało w niej Joe, ale i tak ogólnie walka wyglądała świetnie. Co do wyniku to mimo wszystko jestem wkurzony, rozżalony, zły, smutny i przybity. Nie jestem typem który po porażkach takich jak Owens z Goldbergiem już wiesza psy na WWE i mówi, że kończy oglądanie WWE, ja przeważnie daje szansę, daje czas, ale tutaj naprawdę jestem mocno wkurzony. Bo to nie chodzi o wygraną Lesnara i to, że Strowman, Roman, Joe przegrali bo wcale tak nie jest. Braun jest moralnym zwycięscą tego pojedynku, Roman także pokazał się z dobrej strony, tylko Joe było tak cicho, ale on nie został przypięty, więc nadal jest mocny. Czego mi tak żal i dlaczego jestem smutny ? Bo cały ten feud był nieziemski i zbudował 3 mocnych graczy na RAW, każdy z nich mógłby już dziś być mistrzem Universal i nie byłaby to żadna krzywda dla tego tytułu. 3 nowych ciekawych zawodników którzy mogliby tą wygraną pasa odświeżyć dywizje w ME, ale także mocno umocnić siebie na szczycie. Jednak WWE woli postawić na Lesnara, i co z tego, że zaraz któryś z tej 3 pokona go ? To już nie będzie to samo, to już nie będzie ten hype, nie będzie ta sama chwila, ten sam moment. Cudowny czar walki 4 olbrzymów prysł, ta walka miała zakończyć się nastaniem nowego króla, to miał być początek nowej dominacji, a utknęliśmy znów w tym samym gównie. Szkoda tego nie wykorzystanego potencjału 🙁 Hype i emocje jakie towarzyszyły tej walce były tak ogromne, że jeszcze gdybyśmy dostali zmiane mistrza to walka ta śmiało mogłaby ubiegać się o miano – legendarnej. Cóż Karol i tak napiszę, że Lesnar to dobre rozwiązanie 😉

    • Jeżeli chodzi o Main Event. Lesnar powinien moim zdaniem przegrać nie w walce wieloosobowej, tylko w starciu jeden na jeden by pokazać, że osoba która go pokona jest od niego lepsza. W Fatal 4-Wayu zawsze można szukać wymówek. Main Event miał być spot festem, ucztą dla oka, ale nie koronacją i wydaje mi się że taki plan był od początku

      • PM Rock

        Nie, nie i nie. Nie po tym co mówił Heyman, nie po takim feudzie jaki widzieliśmy. Nie po takiej walce jaką widzieliśmy. Zgadzam się, że Lesanara należy pokonać 1 v 1, ale tytuł już można było odebrać mu na SSLam w prosty sposób, Joe przypina Romana lub na odwrót. Lesnar byłby zdenerwowany, że traci tytuł w taki sposób, więc chce rewanżu z mistrzem na No Mercy. Na No Mercy jakieś No Contest czy coś w tym stylu i dopiero na SSeries mistrz pokonuje czysto Lesnara. W ten sposób mielibyśmy mega podbudowę z tego feudu Joe(bo on byłby w założeniu mistrzem), Brauna który rządził i dzielił w walce, a Roman to nie potrzebuje raczej podbudowy.

        • No to się zastanów jaki byłby sens tego “zdenerwowania Lesnara”. Przecież Heyman powiedział wyraźnie, że jak Lesnar przegra, to odchodzi. Jego zdenerwowaniem byłoby odejście z federacji. Trzymajmy się storyline’ów…

          • PM Rock

            To już mogli nawet wymyślić, że Braun kontuzjował Lesnara, więc Brock nie mógł w pełni bronić tytułu, dlatego chce rewanżu. Cokolwiek można tu wymyślić.

          • Za bardzo kombinujesz. Sprawa była prosta. Lesnar przegrywa to odchodzi. Za bardzo chciałeś jego porażki po prostu. Prawda jest taka że zaspoilerowali wynik parę tygodni przed walką. Każdy kto nie miał złudzeń to wiedział 🙂

          • PM Rock

            To była głupota. Wynik takiej walki, jednej z najbardziej wyczekiwanych powinien być chroniony jak sejfy w Szwajcarii. Spoilery Heymana mogły być blefem, ale WWE jednak czasem potrafi zaskoczyć totalnym debilizmem.

          • No niestety, też byłem na to wkurzony. Ty wierzyłeś do ostatniej chwili, ja pozbyłem się złudzeń parę tygodni temu. Tutaj leży cała różnica w tym jak traktujemy wynik Main Event. Ja już zdążyłem to zaakceptować, ty jesteś wkurzony.

          • Gaduła

            Czasami? Raczej w ostatnich latach dość często

    • Gaduła

      A co jest złym? Nie rozumie, dla mnie niech Brock dalej będzie mistrzem, mi to nie przeszkadza, ja się łapie za głowę jak SD obecnie bookują, Shin powinien być championem, ale nie, dalej Mahal, sorki, nic do Jindera nie mam, ale on nie ma takiego talentu jak Nakamura, nie ma takiej cechy którą przyciągnie publikę jak Nakamura, gość miał naprawdę idealny moment na to aby zostać champem, a WWE co zrobiło? Po raz kolejny głupotę

      • PM Rock

        Przecież wyraźnie napisałem, że Shin powinien wygrać, więc po co tu się nad tym rozwodzisz ?

        • Gaduła

          Żeby pokazać co jest ważniejszą sprawą i co tak nie trybi naprawdę w WWE od dłuższego czasu? Bo co jak co, ale ME na RAW trybi jak cholera, do tego Braun ma być rywalem Brocka, a ja wręcz czekam na to

          • PM Rock

            Trybi, ale Brock może go znów przyhamować. Powiedź mi po co ta wygrana w ogóle Lesnarowi ? Braun się spisał świetnie, więc jemu też nie było to potrzebne, ale taki Joe gdyby wygrał pas to byłby to dla niego kapitalny krok na przód. Ale jak widać wolisz by WWE stawiało na Lesnara który generalnie ma cię w dupie niż na Joe który co tydzień zjawia się na RAW i zawsze czymś nas zaskakuje.

          • Gaduła

            Po prostu chcą wykorzystać Lesnara tak jak się da przed jego odejściem, dla mnie to jest absolutnie zrozumiało, i dla mnie żaden zawodnik w tej walce absolutnie nic nie stracił, co więcej, zyskali jak np przez nas wszystkich wyżej wspomniany Braun, gość po prostu wygrał te show, dla mnie on był zwycięzcą całej gali. do tego jeśli przeglądasz Twittera to wiesz że masa pochwał jest na Brauna od wielu ludzi związanych dość mocno ze świata wrestlingu, ja się nie boję o to że, bo czuję że może być tylko lepiej, tylko jakaś katastrofa by ten Main Event rozwaliła

          • PM Rock

            Nawet wiem jak ta katastrofa się nazywa – BROCK LESNAR!!!!!!!!!!!!!!

          • Gaduła

            Za bardzo przeżywasz Brocka, trzeba pogodzić z tym co się ma, myślisz że ja na początku nie byłem smutny? Ale ja się z tym pogodziłem po prostu, do tego nie sądzę że to coś zachwieje mimo wszystko, niech Brock dla mnie tym champem może być nawet do WM, choć to na SS chciałbym aby stracił pas

  • Jacek

    Zacząłem od samych pochwał i pozytywów, czas na całą gale i miszmasz dobrego i złego.

    KICK OFF
    Hardy Boyz i Jordan vs Miz-tourage
    Hardy Boyz w kick-offie to porażka. Sama walka to nic ciekawego. Miz tourage to gniot, The Miz jest świetny i wielokrotnie pokazywał swoją klasę czy to na Talking Smack czy parodiując Cenę, ale tego to nawet on nie jest w tanie sprzedać. Ich wygrana jest jeszcze mniej istotna. Sama walka nie była zła dlatego 3,5/10
    Neville vz Tozawa
    Neville wygrał, to było do przewidzenia. Walka nie należała do najlepszych w dorobku Tozawy ani Neville’a. W walkach cruiserweight liczę na więcej, tutaj panowie nie dali nam aż tyle i do czego przyzwyczaili. Dobrze, że Red Arrow jest teraz czymś specjalnym i ważnym. 5/10
    New Day vs Usos
    New Day zawsze potrafi dać nam dobrą rozrywkę, ten strój zainspirowany komiksem DC naprawdę doceniam jako fan DC, tymbardziej szkoda, że nie znalazło się dla nich miejsce w głównej gali, zwłaszcza, że parę walk było słabych lub nawet złych. Sama walka solidna, ale w kick offie ciężko się było tym emocjonować, nastrojowa otoczka została nam odebrana. Wiele efektownych akcji zasługuje na 6/10
    SummerSlam
    John Cena vs Baron Corbin
    AJ Styles mówił o tym w wywiadzie z Samem Robertsem. AJ przyznał, jaką wiedzę ma Cena i jak bardzo mu pomógł odkąd przyszedł do WWE. Styles nie zgadza się z tym, że John obraca obiecujących zawodników w nicość. To od nich zależy jak sobie poradzą po feudzie z nim, ile wyniosą z tego. Jak pisałem pod innym artykułem to od Corbina zależy, czy to go zbuduje, czy zrujnuje. Jeśli jest dobry, tak jak twierdzi to sobie poradzi i stanie się pretendentem do tytułu i jedną z największych gwiazd w rosterze. Dlatego nie będę buczał na Cenę i na zakończenie, ocenię mecz. Fanom się nie podoba, że młodsze pokolenie jest grzebane przez bardziej doświadczonych zawodników, jeśli są tak wspaniali, to niech sięgną po złoto jak Stone Cold to zrobił swoim promem na KOTR i utratą przytomności. Mecz przeciętny i to za sprawą Corbina, jak na razie nie pokazał nic wielkiego, nie rozwinął się tak, jak zrobił to Braun, który non stop ostatnio pokazuje klasę. Parę niezłych wymian, ale nic godnego zapamiętania. Widownia nie była zbytnio za Corbinem, buczeli na niego. Przeciętnie – 4,5/10.
    Natalya vs Naomi
    Zacznę od tego, WRESZCIE Natka z pasem! Długo na to czekałem. Najpierw czekałem na Naomi z pasem, teraz mam Natalyę. Jedna rzecz, którą przewidziałem całkowicie. Od dawna były 2 pomijane zapaśniczki, które teraz znalazły się razem na SS w walce o tytuł, super. Parę naprawdę tylko parę nielogicznych akcji, poza tym solidna klasa momentami naprawdę dobra w paru z tych momentów nawet bardzo dobra. Znalazło się miejsce na kilka ryzykownych sekwencji dlatego z pewnością jedna z lepszych walk na gali. Panie starały się tonować tempo, żeby szybsze i ważniejsze akcje miały większe znaczenie, to się udało, dlatego może troszkę zawyżone 7/10, zamiast 6,5/10.
    Big Cass vs Big Show
    Trzeba oddzielić samą walkę Cassa vs Show, od całej sytuacji z Enzo i tym feudem. Sama walka całkiem w porządku, momentami nudy, ale Show mimo wieku i rozmiarów dzielnie się trzyma. Dwóch ogromnych facetów rusza się wolno (stąd chanty boring) nie było w tym wiele polotu, ale nie była to według mnie najgorsza walka na gali, obaj pokazali co mogli. Widać tu poświęcenie i trud. Słabe zakończenie rzeczywiście zasługuje na krytykę, ale to nie koniec świata
    Enzo jest świetny na micu, to wiemy, szkoda, że jest kiepski jeśli chodzi o wrestling, nie może go ktoś wziąć pod opiekę i spróbować nauczyć czegoś jeszcze? Dlatego właśnie wszyscy wiemy, że Enzo nie ma szans z Cassem, nawet z pomocą Big Showa. Więc zamiast krytykować, pomyślcie, że finisz był jak najbardziej logiczny, ale zgadzam się wykonanie słabe, Enzo wychodzi z klatki i po nim. Dlatego 3/10
    Rusev vs Orton
    Tutaj prawie brak mi słów, no bo ile można wierzyć w niezwyciężone RKO, jeden z najsłabszych finiszerów we wrestlingu nigdy nie był dla mnie wiarygodny, Orton go dobrze sprzedawał i miał szczęście do zapaśników, którzy mu w tym pomagali, dlatego nie miałem nic przeciwko, ale wszystko ma swoje granice. Mecz zaczął się dobrze, niecierpliwy Rusev ruszył na Ortona i co? Koniec, RKO outta nowhere. ŻENADA, za początek należy się 1/10, nic więcej.
    Alexa vs Sasha
    Alexa zawsze mnie denerwuje, źle na mnie działa, sam nie wiem co fani w niej widzą, ja sam nie widzę nic specjalnego, dlatego nie miałem problemu, żeby obstawić Sashę jako zwycięzcę. To, że walka była naprawdę niezła tylko mnie ucieszyło. Kilka niezłych akcji, które dobrze się oglądało, może zabrakło trochę suspensu z walki Natalya kontra Naomi, ale było trochę bardziej energicznie. 6/10
    Balor vs Bray
    Ok, samo wejścia na ring są niesamowite chyba WWE na to zderzenie wejść liczyło, dlatego już od początku mecz przyciąga wzrok, teraz wystarczy tylko dokończyć to w ringu, co ku mojemu zaskoczeniu nie przysłoniło walki, ale te początkowe wyczuwanie się i chodzenie na czworaka Finna dodało trochę smacznego sosu do całkiem smacznego jak się okazało dania. Fakt nie była to walka wyjątkowa, ale nadzwyczaj solidna. Nie był to mecz bardzo dobry, ale dla mojego gustu wystarczająco dobry, na pewno się nie zawiodłem, bo też nie wiedziałem jakie mieć oczekiwania. Przegrana Balora nie miałaby większego znaczenia, Bray nie doczekał się jednak na razie pushu, na który zasługuje i przegrał. Sama walka była ciekawa, szkoda jedynie, że nie zagrali na tych mrocznych motywach bardziej, na tym nadprzyrodzonym elemencie. Finnowi w tym facepaintcie przydałyby się 1-2 nowe, inne ruchy, które odróżniłyby jego demonią stronę od zwykłej. 7/10
    Dean Ambrose & Seth Rollins vs Cesaro & Sheamus
    Prawdziwa niespodzianka wieczoru, niesamowicie dynamiczne i oryginalne starcie. Ile nowych, niespotykanych kombinacji panowie tutaj zaprezentowali to nawet nie śmiem policzyć. Zaczęło się zwyczajnie, ale z biegiem czasu było coraz lepiej, napięcie rosło, tempo przyspieszało i finisz to znakomita kulminacja. Efektowna walka, a poza tym miała swoją historię w trzech aktach, naprawdę dzieło sztuki w walkach tag team. Im więcej o tym myślę tym bardziej uważam, że to powinno być 10/10, ale wtedy przypominam sobie o Brocku i Braunie, no i tak chyba dwie 10 w jednej gali to za dużo. Walka miodzio i niesamowita perełka, tym bardziej, że niespodziewana. Cesaro niszczący piłkę plażową to naprawdę świetny moment. 9,5/10
    Styles vs KO
    Styles nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, a stypulacja z Shanem tej walce dodała pieprzu i słusznie, bo bez niego zabrakłoby pieprzu, obaj zapaśnicy nie walczyli na pełnej parze i gdyby nie Shane, byłoby może nawet przeciętnie, a tymczasem wyszło z tego coś niezłego, momentami naprawdę dobrego. Kilka akcji po prostu świetnych, szkoda, że cały mecz trochę rwany i nudniejszymi momentami. 7,5/10
    Shinsuke vs Mahal
    Mahal to wtórny zapaśnik, który nie potrafi pokazać nic nowego, jest mistrzem tylko ze względu na kase, na biznes, który WWE ma w Indiach i tyle. Shinsuke nie zasługuje na takie traktownie, przegrywa w walce, w której był zdecydowanie lepszy. Mahal nie radzi sobie z lepszymi technicznie wrestlerami, to na barkach Nakamury spoczywał ciężar walki i ta walka została dźwignięta przez niego. Dlatego nie wyszło z tego nic nadzwyczajnego, ot kolejna walka w karcie, szkoda, że o najważniejszy pas. Shinsuke przyciąga wzrok i parę razy zrobił więcej niż mógł, dlatego 5,5/10.
    Braun vs Brock vs Joe vs Roman
    Mistrzostwo świata, naprawdę jedno z lepszych starć ostatnich lat, a na pewno w kategorii 4 zapaśników i każdy na każdego, czyli fatal 4-way. Od początku było epicko, długo nie czekaliśmy na Brocka w pojedynku z Braunem, było trochę stopniowania tego starcia i interferencji Joe i Romana, co tylko ulepszyło moment, gdy się wreszcie starli. Były krzesła, schody i 3 stoły, naprawdę spektakularnie, udało się utrzymać napięcie i dobry poziom nawet pod nieobecność Brocka, gdy zabrano go na noszach. Lesnar naprawdę wyglądał jakby oberwał, ale on po latach wie jak sprzedać walkę, trzymał się niesamowicie po spearze Reignsa i tym jak Braun go zdemolował rozwalając 2 stoły i przewalając 3 na niego. 10/10

  • The Icon

    Nie powiem, panie z niebieskiego brandu pozytywnie zaskoczyły. Sama walka oczywiście na plus, tylko nie wiem co myśleć o wyniku… Z jednej strony fajnie, że Natalya wygrała, doświadczona zawodniczka, którą zawsze lubiłem. Z drugiej, Hartówna od dłuższego czasu jest taka… nijaka i dlatego też wątpię, aby jej title reign mógł mnie zadowolić.
    No nic, dam jej mimo wszystko szansę, zobaczymy co z tego wyjdzie.

  • Dawid Węglarz

    Nie jak wam, ale mi ten ME jakoś nie przypadł do gustu. Nie wiem, albo ja miałem jakieś bardzo duże oczekiwania, ale ten pojedynek nie był jakoś tak no… świetny. Nie zrozumcie mnie źle, ten pojedynek nie był zły, był dobry, nawet bardzo. Ale mi tu czegoś brakowało. Przede wszystkim brakowało mi tu Joe i Romana. Chociaż bardziej Joe, bo Roman przynajmniej miał spot z tym spearem w barykade, bo wyglądał epicko. Ale Joe kompletnie niewidoczny. Jakoś nie przypadło mi do gustu do przyterminatorzenie Lesnara i Brauna. Szkoda 🙁 Roman praktycznue tylko Superman Punche i speary, Joe też kijowo, żadnych suplexów czy czegoś. Spodziewałem się mimo wszystko czegoś innego. Spodziewałem się, że Lesnar pokaże jakieś różne wariacje suplexów, Roman jakieś powerbomby, czy też slamy, Joe coś, czego zazwyczaj powerhousy nie wykonują, czyli czegoś nadzwyczajnego, a Braun… a Braun tylko w sumie pokazał to co mial pokazać, czyli rzucał i ludźmi i rzeczami.

    • PM Rock

      Chyba tylko topie się nie podobał Main Event 🙂

  • Seba

    Wrocil naczelny grabarz WWE!
    Co do tych zmian pasow… Dobrze wyszlo ze zmiana pasow TT, tam gdzie powinni zmienic mistrzow nie zrobili tego… A tego, co zrobili z Rusevem i Baronem chyba nawet nie ma co komentowac.
    Poziom walk dobry.
    Pytanie: Jakim sposobem mozna teraz pozbawic Lesnara pasa, skoro nie potrafi go pokonac 3 najwiekszych dzikow w obecnym WWE?

    • Gaduła

      Na ten moment to Orton jest naczelnym grabarzem, a z Jasiem pół na pół, bo to po części wina Corbina za te twetty, no ale mimo wszystko tak CT nie powinien postąpić z Corbinem, na takie pogrzebanie nikt nie zasługuje

      • PM Rock

        Tweety ? Kur..co to jest wrestling czy jakaś szopka, że odbiera się push za tweety ?

  • Zwalony123

    https://uploads.disquscdn.com/images/7425064b09525da9a802a7afbd87aede39e2b168f6300515a9dfae3c79ebdd8e.png
    Wszedłem sprawdzić czy są już gwiazdki walk SS patrzę a tu Mahal z Kanady pochodzi nawet nie wiadałem

    • MACIU.MAX

      Ostatnio jak było Smackdown w Kanadzie to zgarnął wielki pop i podczas walki z Ortonem fani cały czas go dopingowali a na Randy’ego buczeli.

    • PM Rock

      Ma korzenie z Indii, urodził się w Kanadzie, jest Hindusem. Więc taki mieszaniec 🙂

  • MACIU.MAX

    Odbiór samej gali zakłócają mi “fani” podczas, której przez większość gali byli drętwi jak gówno (wiem świetnie ujęte). Doszło do tego, czego się obawiałem, czyli powtórki z poprzedniego roku, ja rozumiem że większość walk była średnia, no ale kuźwa bez przesady. MAM NADZIEJĘ, ŻE SUMMERSLAM W PRZYSZŁYM ROKU W BROOKLYNIE NIE ZOBACZYMY..

  • Seweryn Mentel

    Czy cała gala jest po polsku?

  • Łukasz Paralusz

    ma ktos jeszcze jakieigos linka wyglada na to ze te juz nie dizalaja

Top