WWE Monday Night RAW #1250 – 08.05.2017
The O2 Arena – Londyn, Anglia

Gale komentują: Michael Cole, Corey Graves, Booker T

RAW otworzył Dean Ambrose, który poinformował, że Kurt Angle nie jest obecny dziś wieczorem. Jednakże Kurt przekazał mu obowiązki GM’a na dzisiejsze RAW. Chwilę później przerwali mu The Miz oraz Maryse. Miz ujawnił, że Stephanie McMahon zrobiła z niego co-GM’a RAW, więc Ambrose i Miz będą dziś wspólnie prowadzić RAW. Potem pojawił się Braun Strowman, który, kiedy skończy z Romanem, chce walki z Brockiem Lesnarem. Nagle przerwał mu Kalisto, który chce kolejny pojedynek z Strowmanem. Dean utworzył walkę z zastrzeżeniem, że wolno używać Braunowi tylko jednej ręki.

The Monster Among Men says he doesn't care who's in charge and that he plans on ending Roman Reigns after his arm is healed.

Singles match
Finn Balor def. The Miz
Miz podczas pojedynku użył swojej mocy GM’a i zdyskwalifikował Balora. Pojawił się jednak Dean, który wznowił pojedynek i wyrzucił z ringu Maryse.

Segment na zapleczu z Nią Jax i Alexą Bliss. Nia wciąż domaga się swojego title shotu.

Singles match
Alexa Bliss def. Mickie James
Po walce Nia zaatakowała Mickie James.

Segment na zapleczu z kłócącymi się ze sobą Mizem i Ambrosem. Miz dał walkę Deanowi na dziś, jego rywalem będzie Bray Wyatt.

Promo Samoa Joe na temat Setha Rollinsa. Rollins zaatakował Samoa na zapleczu.

Singles match (Strowman może używać tylko jednej ręki)
Braun Strowman vs. Kalisto
Braun, który walczył tylko z jedną wolną ręką, został zaatakowany przez Romana Reignsa, z którym toczył brawl. Roman skupił się w tej walce oczywiście na ręce Strowmana.

The brawl spills to the outside where Reigns continues to hammer away on Strowman.Reigns targets Strowman's injury with a steel chair...

Tag Team Turmoil o 1 contendera do pasów Tag Team RAW
Sheamus & Cesaro def. Enzo Amore & Big Cass, Heath Slater & Rhyno, Luke Gallows & Karl Anderson, Goldust & R-Truth.
Po walce Cesaro i Sheamus zaatakowali Goldusta i Trutha, potem pojawili się Hardy Boys, którzy spojrzeli na swoich nowych rywali.

Singles match
Seth Rollins def. Samoa Joe by DQ
Ambrose oglądał pojedynek na zapleczu, jedząc popcorn i pijąc napój. Pojedynek bardzo dobry zakończony dyskwalifikacją po nieprzepisowych atakach Samoa. Na koniec Samoa Joe wykonał Coquina Clutch.

Na następnym RAW Miz zmierzy się z Deanem Ambrosem o mistrzostwo Interkontynentalne.

Singles match
TJ Perkins def. Jack Gallagher
Walkę komentował Neville. Po zakończeniu pojedynku pojawił się Austin Aries, który zaatakował TJP.

Singles match
Sasha Banks def. Alicia Fox

Singles match
Bray Wyatt def. Dean Ambrose
Brayowi w wygranej pomógł Miz, który uderzył Deana jego pasem. Wyatt następnie wykonał Ambrose’owi Sister Abigail i wygrał pojedynek. Po walce Miz jeszcze zaatakował Deana i powiedział, że odbierze mistrzostwo w następnym tygodniu.

... and Wyatt scores the victory.Miz vows to win the Intercontinental Championship back from Ambrose.

——————————————————–
Zdjęcia: WWE.com



  • Dawid Węglarz

    *Przy walce Brauna jest napisane, że Roman zaatakował Romana. 😀

    • Piotr Dom

      Już było mówione co jest tego powodem, ludzie przestańcie się czepiać…

  • MatiZ

    Moim zdaniem troche nuda ta rywalizacja pomiędzy mizem i amborsem znowu chyba nie mają pomysłu na tych dwóch

    • Paweł Król

      Też tak sądzę, według mnie o ten pas powinien zawalczyć np. Finn Balor albo np. Kalisto, każdy prócz Miza, no bo to już się serio robi nudne

      • iLikeSTARDUST

        Sory, ale Miz jest zajebisty i mu sie (wg mnie) ZNOWU należy. Mi on tam sie nie nudzi, z reszta jak chyba wiekszosci

    • Kacper

      Może nie tyle nie mają pomysłu, co nie ma heelowego przeciwnika dla Deana.

      • Kamil J

        Myśle że z Joe mógłby mieć ciekawy program,wiem że z Brayem może mieć,Sheamus i Cesaro też mogliby z nim sensownie popracować w pojedynkę (w zależności od tego jaka będzie ich pozycja w tag teamach po powrocie Revival,czy mają spot topowych heeli “na przeczekanie” czy mają jakieś większe plany wobec nich),z Rollinsem też są “obyci” w walkach między sobą (tygodniówki,live eventy,ppv) a program face vs face (jak i walka) wyglądałyby inaczej niż poprzednie.

        • Kacper

          No właśnie zapomniałem, że z Joe może mieć też feud. Też właśnie myślałem o Rollinsie, ale nie byłem zbyt przekonany do programu face vs face, ale jak tak dłużej myślę, to mógłby to być niezły feud, i tak jak napisałeś byłby inny od ich wcześniejszych feudów. A o Cesaro i Sheamusie nie myślałem, choć czytałem, że po powrocie Revival ich tag team ma się rozpaść, jednak mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo są świeżo po turnie i to byłoby bez sensu.

          • Kamil J

            Jeśli po powrocie Revival mieliby pójść w odstawkę to ich pojedyńcze programy jako heel’e nie zmarnowałyby turnu,albo któryś z nich może mieć pojedyńczy program a potem wróciliby do tag teamów np.Sheamus wygrywa walkę o pretendenta do pasa IC i w walce z Ambrosem wykorzystuje Cesaro do nieczystych zagrywek tzw. “dirty spots”.

  • IncarnatioNN

    To Roman jest już tak zajebisty że sam siebie atakuje ??

    • Paweł Król

      Nie rozumiem o co ci chodzi…

      • Xepa

        Jest błąd

  • Daniel Micu Micor

    Po zejściu z TV Amborse stoczył “walkę” z Miz’em o pas IC. Walka krótka wygrał Miz przez DQ gdyż Amborse sam siebie zdyskwalifikowal mając moc GM’A po ataku pasem na Miz’ie. Po walce wykonał jeszcze 3x Dirty Deeds i to na tyle.

    • Mateusz Król

      I jak to wygląda z perspektywy areny?

      • Daniel Micu Micor

        O niebo lepiej niż w TV

  • Suchy

    znowu o pasy tag team sheamus – cesaro daja im te wali bo reszta sie nie nadaje czy oni maja pasy odebrac hardym ?

    • Kamil J

      Po prostu mają nie skończony program z Hardymi,cały heel turn i segment z atakiem na Hardych na Payback nie miałby sensu gdyby nie prowadziło to do kolejnej walki o pasy TT.
      Moim zdaniem nie musieli wygrywać kosztem większości drużyn z Raw w tym matchu,widocznie chcieli ich pokazać tak dobrze na ile to możliwe.

  • Paweł Król

    Myślałem że na tym RAW będzie coś z Balorem i Wyattem 🙁

  • IncarnatioNN

    Komentarz mi usunięto very sad . Chociaż poprawiliście artykuł , nie napisałem tego żeby się popisać że błąd zauważyłem . Można czasem przymknąć oko ale ostatnio często wam się zdarzają takie błędy.

  • Radzio Radiksen

    Hahah co jeszcze z Deanem zrobią xD on i general menager ;d nie ważne że jednorazowo xD

    • Zaiker107

      Czekamy aż zastąpi Vinca 😛

  • Xepa

    Chyba to przejście Ambrose’a była błędem

    • Kacper

      Czemu?

      • Xepa

        Znowu feud z Mizem, potem co będę dla niego mieć, bo przecież nie UT

        • Kacper

          Nie no o pas UT to on prędko nie zawalczy, ale tak jak napisał wyżej Kamil na SD też nie miał już przeciwnika. Może niedługo zdecydują się na turn Deana, w co wątpię. Ale otworzyło by to nowe możliwości. A z heelowych przeciwników na Raw może Wyatt, nie wiem, ale wkrótce się przekonamy.

          • Xepa

            No zobaczymy

    • Kamil10

      No nie wiem. Na SD nie miał już nic do roboty, a tutaj ma nowe możliwości, a do tego był dzisiaj w ME raw, a jego feud był najważniejszym punktem gali. Więc jak dla mnie żaden błąd.

      • Xepa

        Wg mnie powinien mieć feud z Ceną o IT, Cenie brakuje właśnie jeszcze tego pasa

  • Kamil J

    Od jakiegoś czasu za każdym razem kiedy widzę TJP & Neville’a razem w jakimś segmencie kojarzą mi się z starą kreskówką “Pinky i Mózg”. https://uploads.disquscdn.com/images/63c7ac7d56b6d4ec580aa3e6f54da5c726e0493ca399e62bf7909a2d83738edd.jpg https://uploads.disquscdn.com/images/cbe5fe84df92f1adf3328ad8931149aeecb63caeb0a2e6fe8f607f220fae848b.jpg

  • Sterling

    Ja tam jestem zadowolony z tego, że RAW kręciło się praktycznie koło Miza i Deana, a Miz jako IC champ to może znowu być bajka, tak jak podczas feudu z Dolphem.

  • Marcin Siek

    Dwa minusy RAW:
    – Nic nie ruszyło pomiędzy Finnem a Brayem.
    – Po co Bayley wyszła razem z M. James?

    Reszta show dobra, a chwilami bardzo dobra. Miz i Dean byli świetni.
    To jest ta różnica pomiędzy RAW a SDLive po shakeupie. SDLive stara się na siłę sztucznie pushować w kosmos Jinderów, a na RAW nowe nabytki naturalnie Main Eventują show i nikt nie ma z tym problemu.

    • Konrad Sobieszek

      Można też powiedzieć, że różnica między RAW a SD jest taka, że na RAW jest “Same Old Shit”, podczas gdy na na SD starają się dać fanom niespodziewane i oryginalne pomysły. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia tak naprawdę.

      Ja lubię oglądać RAW bardziej w tym momencie, ale nie znajduje na siłę korzyści dla RAW i minusów SD przez to. Przypomina mi to sytuację z jesieni tamtego roku. Pamiętam jak RAW ssało tak bardzo, że wszyscy wychwalali SD, a kilka osób (w tym ja i szczególnie ty) starali się dostrzec też błędy SD oraz doszukiwać się w morzu syfu jakim było wtedy RAW jasnych punktów. Sytuacja można by powiedzieć na ten moment jest odwrotna. No i okazało się, że fan boye RAW są fan boyami RAW, a fan boye SD są fan boyami SD 🙂

    • Kamil J

      W tym tygodniu bardziej skupili się na podbudowaniu Finna i Braya (Balor miał dłuższą przerwę i Extreme Rules będzie [prawdopodobnie] 1 ppv od tego czasu,a wygrana Braya z Ortonem pozostawia wiele do życzenia).
      Po co Bayley wyszła razem z M. James?
      Wydaje mi się że chcieli jakoś “podkreślić” face turn Mickie bo do tej pory nie miała zbyt wiele czasu antenowego żeby to pokazać.

    • Gaduła

      I tak wolę Deana jako tego poważnego, za dużo komedii u Deana jest

      • Kamil J

        Na chwile obecną Ambrose gra pewnego siebie lekko aroganckiego gnojka który robi co chce i co uważa za słuszne (pewnego rodzaju anty-hero buntownik z wyboru,walczący z systemem itd.),ale w jego postaci nie pozostało wiele “skrajnego wariata” którym zwykł być nazywany w 2014 w programach z Authority,Rollinsem czy Brayem dobrze oddawał charakter takiej postaci nie tylko w promach ale też zachowaniem w ringu mimiką,sposobem walki,”nerwicowymi ruchami”,czasem ugryzł przeciwnika w ręke,wykręcał palce,łapał za nos,raz pamiętam jak walczył w tygodniówce z Ortonem,Randy trzymał go w armbarze a on mówi “why don’t you put some pressure on it ?!”,takie “niuanse” właśnie tworzą orginalną postać,nie skupiasz się na tym co wykonać w tym momencie ale kim jest postać którą grasz i jak zachowałaby się w danej sytuacji.
        Stopniowo jego postać zaczęła obierać inny kierunek(zachowując parę charakterystycznych cech),bardziej “rozrywkowego” Deana,najlepiej obrazuje fakt jak był prezentowany przed title runem a jak jako champion.

  • Silverberg

    Czy tylko mi się wydaję że atak Romka na Strowmana to był swego rodzaju heel turn ?

  • Konrad Sobieszek

    Braun doznał kontuzji. Dla RAW wydaje się, że wszystko stracone. Otchłań nicości wydaję się pożerać tygodniówkę, gdy nagle pojawia się promyk nadziei. Pojawia się ktoś, kto może zaprowadzić porządki, kto na swoich już wyrobionych od prowadzenia show plecach pociągnie tą tygodniówkę ku świetlanej przyszłości. Pojawia się nadzieja. Oficjalnie musimy czekać jeszcze jeden tydzień, ale koronacja tak naprawdę już nastąpiła. Wkrótce będzie można mówić z podniesioną głową – 7 razy. #LetMizMakeRAWGreatAgain.

    Ogólnie show było dobre, ale to Miz dał mu kopa, którego to show potrzebowało. Jeśli by wymieniać punkt za punktem to co można zaliczyć na plus, a co na minus, to w sumie doszłoby się do wniosku, że show było prawie perfekcyjne. Jednak brakowało wielu dobrym segmentom po prostu czegoś więcej, czegoś godnego zapamiętania.

    Zaczęło się od nazwania Deana GM-em tego wieczoru, a zaraz potem nazwanie Miza co-GM-em. Pomysł na pociągnięcie tego feudu całkiem ciekawy. Podobały mi się ich utarczki na zapleczu (swoją drogą, uszczypliwości Miza śmieszyły mnie bardziej niż żarty Ambrose’a), ale w segmencie początkowym wyszli jakoś dziwnie. Na szczęście szybko przerwał Braun, który mówił, że oczywiście jeszcze nie skończył z Romanem, a potem idzie na Lesnara. Po czym niespodziewanie pojawił się Kalisto (na początku zapomniałem, że ma nowy theme i zacząłem się zastanawiać kto to w ogóle jest). Dean ustala dwie walki na dobry początek show. Pierwszą z nich jest Balor vs. Miz.

    Walka to nie było nic specjalnego żeby być szczerym, ale pierwsze walki na tym show tak miały. Balor i Miz nie mają prawa dawać jeszcze razem dobrych walk, bo mieli jakoś maksymalnie miesiąc praktyki ze sobą na House Showach (a i tak pewnie na większości z tych house showów mieli innych oponentów). Więc nie obwiniam ich za to i mam nadzieję, że jeśli w przyszłości dojdzie do ich feudu dadzą nam bardzo dobry pojedynek (zwłaszcza, że bądźmy szczerzy, Miz jest dobrym wrestlerem o ile może odwołać się do feudu, a w meczach znikąd jednak jego styl traci na wartości). Mimo to doceniam jak chronili obu wrestlerów przed utratą wizerunku. Miz niby wygrał po swoich gierkach, jednak ostatecznie to Balor był zwycięski. Ogólnie było mnóstwo takich finishów podczas tego epizodu(Jedynymi osobami, które mogą śmiało powiedzieć że zaliczyli prawdziwe zwycięstwo są Sheamus i Cesaro). Na ogól jest to zły booking, ale tym razem byli na tyle w tym kreatywni, że nie przeszkadzało mi to tak bardzo.

    A więc taki jest plan na title run Alexy? Być przy pasie i mieć przy sobie Nię, oraz przeciągać ten stan tak długo jak to możliwe? Pomysl ciekawy, tylko straje się to dla mnie denerwujące, że od czasów Nikki Belli (Czyli od kiedy oglądam de facto!!!) każda heelowa championka musi mieć pomagiera. Nie mogą spróbować czegoś bardziej oryginalnego? Nie mogą pomyśleć nad rozpisaniem heelowej championki jako kogoś odrobinę bardziej dominującego? Z Charlotte na dobra sprawę tam wyszło, ale zawsze można dać argument, że Ric flair albo Dana Brooke. Mam nadzieję, że Asuka przełamię tę monotonię.

    Mecz był taki sobie, nic naprawdę nadzwyczajnego. Finish był bardzo słaby. WEkurza mnie to, jak nikt nie zwraca uwagi jak Alexa wchodzi w ten stan dosłownego “wkur***nia”. W NXT ona zazwyczaj jak miała ten swój wzrok, to zaraz potem wygrywała, a komentatorzy mówili jaka to Alexa staje się niebezpieczna. Tutaj Cole gadał o jakichś nieznaczących nic głupotach, a “wkurzenie się” Alexy zostało skontrowane przez Mickie. Ech, i kolejna część gimmicku umiera. To był drugi mecz, który zakończył się dirty finishem. Tym razem przez zamieszanie wokół ringu. Powinni bardziej przykładać atencję do takich detali. Ciekawe, czy Mickie vs. Nia jest w planach. Wygląda na to, że tak. Zakładając, że po Bayley będzie pewnie Sasha (bo plan na stratę pasa widzę na ten moment w Nii), Alexa powinna pociągnąć jako champion co najmniej do okresu po SSlam. I dobrze moim zdaniem. Ostatnie czego w tym momencie potrzeba to kolejna szybka zmiana pasa RAW Womens Championship. Miałem nadzieję, że Bayley będzie go dłużej miała, ale niestety spędziła z nim tylko dwa miesiące. Mam w takim razie nadzieję, że chociaż z title runem Alexy się za szybko nie znudzą, bo bardzo denerwuje mnie to, że oprócz Charlotte, która na dobrą sprawę była wymuszoną championką (AKA dobrze bookowaną kosztem innych) nikt nie pasuje mi na razie do tego pasa.

    Promo Joe na backu dobre. Nie wiem, czy istnieje w tym momencie koleś, którego chcę zobaczyć jako world championa bardziej niż Joe. Pokłady pewności siebie i czystego bad-assostwa wręcz z niego emanują. Chciałbym, aby Roman pokonał Brocka na SSlam tylko po to, aby na WM Roman i Joe spotkali się znów w Main Evencie (wiem, że to niemożliwe, bo już wiadomo, że WM34 ME to Roman vs. Brock, WM35 to Roman vs. Cena, a WM36 to Roman vs. Orton (I wszystkie maja oczywiście jednego zwycięzcę)), no ale pomarzyć można. Seth nadal nie klika jako babyface. Mam obawy, że nigdy nie będzie. Chyba, że dokona reinwencji, co by mu się szczerze przydało, ale w sumie jest jeszcze na to trochę za młody (Z drugiej strony ile zajęło Jericho do pierwszej reinwencji?).

    Następnie brawl między Romanem a Braunem, który ma dać jako wymówka, że to nie podczas szarży na drzwi Ambulansu Strowman nabawił się tej kontuzji. Uwielbiam jak Roman pierwsze co mówi to “Who’s yard is it now?”, które mówi w stylu “Say my name, bitch!”. Świetne, brawo. Roman jest po tej WM-ce absolutnie do oglądania.

    Następnie najlepsza walka gali. Pół godziny w ringu Cesaro i Sheamusa niszczącego innych po prostu nie może nie być mocnym punktem gali (a jak uważasz inaczej to się okłamujesz albo się nie znasz 😀 ). Bardzo mocny booking. Wiedziałem, że po swoim promie Golden Truth będą ostatnią parą, ale naprawdę nie spodziewałem się tak mocnego bookingu europejczyków. Wyszli na prawdziwych terminatorów. Myślałem, że zaczną Enzo i Cass vs. Club, więc jak zobaczyłem Sheamo i Cesaro pierwszych to już zacząłem się bać, że zmarnują ten heel turn i dadzą szansę na pasy Clubowi lub Golden Truth. A jednak poszli trochę w innym stylu. Dzisiejsza dominacja to jest wszystko, czym booking 50:50 nie jest. jeśli Miz i Dean nie będą kontynuować rywalizacji do Extreme Rules i skoro Braun jest kontuzjowany, to Main Eventem powinein być właśnie ten mecz. Hardys są over af, a Sheamus i Cesaro po dniu dzisiejszym wyszli naprawdę kozacko. Wielkie brawo.

    Swoją drogą bezcenny moment, kiedy wyszli Heath i Rhyno, publika zaczęła chantować “He’s got kids” (dla Slatera). Cesaro to usłyszał, to najpierw kopnął leżącego Slatera w brzuch, a potem wykonał leg dropa między nogami Heatha. Po czym publika zaczęła “No More Kids”. Genialne.

    Walka Joe vs. Rollins mnie szczerze wkurzyła. Jestem wielkim przeciwnikiem rozdawania walk między zawodnikami, którzy mają spotkać się na PPV. Nieważne, czy ma to popchnąć historię, czy po prostu nie mają pomysłu. Każde spotkanie to spoilerowanie. W tym momencie mamy Must-Win Sytuację dla Joe. Następna porażka może go zdyskredytować jako killera. Już teraz ma dwie porażki na koncie z Sethem (Mimo, że mało znaczące, bo tylko przypadek i DQ). Walka moim zdaniem lepsza niż ta z Payback i mogłaby spokojnie znaleźć się w karce jakiegoś PPV. Finish też bardzo kreatywny, choć nieczysty. Mimo to zamiast zainwestować się w ten feud dostajemy tylko kolejny nic nie dający segment do tego feudu, który zamiast podgrzewać emocje przed walką, tylko je ostudzają.

    Muszę przyznać, że Neville jest jednym z najlepszych championów, jakie dane mi było oglądać. Jego panowanie mogę porównać tylko z trzema innymi: Revival jako NXT TT, Miza jako ICC, i Bayley jako NXT Womens. Jego styl jako heelowego dominatora jest genialny, bo w porównaniu na przykład do Lesnara on wypracował sobie ten status nie tylko przez jego osiągnięcia, ale też styl prezentowania się, mówienia, relacji oraz bookingu. Odgrywa swoją role perfekcyjnie i jestem w stanie z całą świadomością powiedzieć, że na tę chwilę jest to najlepiej rozpisywany charakter w całym WWE. Dzisiejszy segment to kontynuacja planu pozbycia się wszelkich wartych czegoś przeciwników. Używa TJP, aby ten wyeliminował groźniejszych konkurentów, w zamian za title shota. A tak naprawdę jak przyjdzie czas, to Kurt może uznać, że TJP za swoje czyny zasługuje co najwyżej na wypowiedzenie, a Neville będzie przy tym czysty jak łza. Bardzo ciekaw jak to się potoczy.

    Wiesz, że RAW jest trochę za bardzo pogięte, jak nawet taki squash jak Sasha Banks vs. Alicia Fox ma nieczysty finish. No to już była lekka przesada moim zdaniem. 8 walk i tylko jedna niezakończona po jakimś bullshit’cie (chociaż przez Roll-Up). rozumiem rozwój historii, ale dajcie żyć.

    Mian Event ok. Trochę lepiej niż “nic tak naprawdę szczególnego”. Podobał mi się suplex na zewnątrz z 2 liny w wykonaniu Wyatta. Niech używa częściej, bo tak naprawdę to jest to zwykły suplex, ale wygląda nieźle. Flair by go sprzedał jakby doznał kontuzji kręgosłupa po której już nie mógłby chodzić. Zakończenie po Bull Shit’cie, ale zakończenie show, to coś wspaniałego. Miz zaczyna powoli się zatracać. Jego dzisiejsze komentarze, które zawsze wracały do mistrzostwa, jego atak na oczy Ambrose’a z czystej nienawiści za zabranie mu pasa i to emanowanie od niego wręcz poczucia boskości, gdy trzymał w rękach IC – niesamowity spektakl. Jego promo na koniec jest według mnie czymś więcej niż tylko przechwałkami heela. To jest Powrót, a jednocześnie nowy rozdział. Miz jest w tym momencie jednym z najciężej pracujących ludzi w całym WWE. Dean lubi się przechwalać o tym, że ma on więcej meczy niż ktokolwiek inny w WWE, ale mecze to nie wszystko. Miz dryluje, gdy chodzi o medialne wystąpienia i wywiady. Gdy chodzi o komercję, o reklamy i wszystkie inne tego duperele, które jednak ktoś musi wykonywać, a Miz zgłasza się do nich wszystkich. Ale to co jest najlepsze w Mizie jest to, jakim Underdogiem on był przez cale swoje życie. W “Real World” był on wyśmiewany za pragnienie zostania wrestlerem. Gdy w końcu dostał się tam, był nienawidzony przez wszystkich. Fanów, wrestlerów – wszystkich. A mimo to teraz może powiedzieć, że jako jedyny człowiek na świecie pokonał Cenę w meczu jeden na jeden w Main Evencie WM o WWE Championship, jest jednym z najlepszych IC Championów w historii (wkrótce 7 razy) i przetrwał w WWE więcej lat, niż ktokolwiek by mu dawał na początku. Miz jest autentyczny z powodu swojej wytrwałości. Miz jest świetny z powodu jego dbałości o najdrobniejsze szczegóły. Miz jest kimś, z kogo warto brać przykład z powodu jego nieugiętej woli. Jednym słowem. Jest Niesamowity.

    • Xepa

      Wg mnie było wiadomo że Shesaro wygrają

    • Dawid Węglarz

      Co do Romana i Joe w Main Evencie Wrestlemaniii to jest chyba moje największe marzenie 😀

    • Seba

      Co do kobiet, to chyba masz racje z ta Asuka, pomyslalem na poczatku o Emmie, ale ona jest raczej typem lidera, osoby, ktora bedzie miala swoich ludzi.

      • Szczerze powiedziawszy to muszę się przyznać, że sam przy fantasy bookingu Sashy heel turnu i jej drogi do ME WM sam dałem jej sidekicka, jednak miałby on tam inne znaczenie, niż pomoc w wygrywaniu meczy. No ale pomijając, bardzo czekam na właśnie heelowego championa, który byłby dominujący jako on sam.

        • Seba

          Tez czekam na takowego, albo na takiego, jakiego opisalem w komentarzu wyzej.

    • Kamil J

      Co do tego jak title run Alexy będzie wyglądać to prawdopodobnie masz racje,więc możesz się zacząć przyzwyczajać do dirty spotów kontrowersyjnych zakończeń,interwencji Nai itp.
      To jej “wkurzanie się” przed Chokehold STO to raczej sygnalizowanie fanom i komentatorom “mam zamiar ją wykończyć,patrzcie co się stane”,coś w stylu Sheamusa bijącego się w pierś albo Ortona w podłogę.(prędzej czy później ktoś musiał to skontrować).
      Joe chętnie bym zobaczył w programie z Lesnarem gdzieś pomiędzy SS a WM,obaj mają dość “wiarygodnie” wyglądający styl walki,podobne charaktery postaci i mają potencjał na ciekawą walkę,Joe swoim metodycznym stylem walki mógłby wypaść dobrze przeciwko Brockowi,powinien odejść na jakiś czas od squashy na ppv bo zaczyna nabierać złych nawyków.
      Cesaro i Sheamus (moim zdaniem) nie potrzebowali aż tak miażdżącego zwycięstwa (to nie MK),mogli zdobyć 2 lub nawet 1 zwycięstwo i wypaść dobrze zamiast dostać większość tag teamów Raw na pożarcie.
      Walka Joe vs. Rollins- skoro zdecydowali się na taki pojedynek to powinien być krótszy i skończyć się double cont out albo dq przez np. chair shot,bokowanie takiego matchu przed ppv powinno “zaostrzyć apetyt” a nie pokazać co “będzie serwowane”.
      Co do głupiego zakończenia to nie od dzisiaj reguły są “naciągane” do sytuacji,raz na tapingach SD w Anglii Sheamus przegrał z Nevillem przez DQ za front suplex na stół komentatorski żeby “obronić swojego” w porażce,albo Darren Young za nie uwolnienia submission’u na Mizie za ringiem na Battleground itd.
      Main Event solidny jak na obu przystało było pare ciekawych spotów,widać że zamiast od razu popchnąć program Balor/Bray do przodu zdecydowano lekko podbudować obu w tym tyg.
      Jak widać Miz dobrze wykorzystuje potencjał czerwonej tygodniówki.
      A wracając do Rollinsa jako babyface’a to ciężko jednym zdaniem określić jego postać kim jest,co reprezentuje,Joe to dumny pewny siebie najemnik dla którego biznes to biznes walka to partia szachów a emocje kontroluje “na własny użytek”,Owens to gość bez hamulców który oddziela prace od życia prywatnego,w pracy nie cofnie się przed niczym,wbije nóż przyjacielowi po czym wróci do domu i będzie przykładnym mężem i ojcem,Zayn,Corbin,itd….
      A prowadzenie Rollinsa to “zlepek osobowości”,z jednej strony typowy babyface postępujący słusznie z promami “hej,jak się macie” albo “zniewoliliśmy króla razem”,z drugiej anty-hero walczący z systemem (segmenty z Steph,”inwazja” na Takeover,itd.,z trzeciej underdog zdradzony przez mentora,kontuzjowany,z czwartej konserwatywny dumny gośćz zasadami który wie czego chce i za czym stoi jak Bret Hart.
      To troche tak jakbym szedł drogą i trafił na rozwidlenie dróg,przejde troche prosto ulicą,potem skręcę w lewo i przejdę polną drogą,wrócę na środek potem skręcę w prawo na autostradę i z powrotem.
      To co że chodzę zygzakiem? Ważne że poruszam się do przodu!

      • Co do Alexy i jej wkurzania się. Po prostu w NXT to było traktowane jako całkiem istotne, a tutaj nie jest nawet wspominane. Soli do rany dodaje kontra. Ot cała historia.
        Masz teoretycznie rację co do Cesaro i Sheamusa, ale ja traktuje to jako miłą odmianę i prawdziwe osiągnięcie. I według mnie nie pogrzebali oni reszty teamów. Można według mnie wytłumaczyć to przez Momentum po heel turnie. Byli oni na równi z tymi teamami jako face’owie, więc jako heelowie, skoro robią więcej brudnych zagrywek są też przez to bardziej efektywni. Tak działają turny. Po heel turnie dostajesz boosta bo możesz robić więcej po face turnie zachowujesz momentum z heelowania więc twoje czyste zwycięstwa mniej rażą. ITD.

        Co do Rollinsa. Ja mam wrażenie, że bardziej znalazł się na rondzie. Nie ma pojęcia który kierunek wybrać.

        • Kamil J

          Wątpie żeby ta kontra była w jakiś sposób krzywdząca co do jej miny,w NXT robiła to praktycznie w każdej walce (jako heel) w głównym rosterze nie,więc w NXT komentatorzy zwracali na to większą uwagę na Raw nie specjalnie.
          Oczywiście Sheamus i Cesaro nikogo nie pogrzebali ale mogli bardziej skupić się na wygrywaniu kantem niż znęcaniu się nad przeciwnikami bądź wyśmiewaniu,poza brawl’u na Slaterze i Ryhno i złapaniu za gacie R-Thruth’a przy roll up’ie (teraz nawet faceowie to robią) to mieli czyste zwycięstwa,wydaje mi się że powinni być bokowani na dominujących bo potrafią wygrać kantem,za wszelką cenę pokazać jeszcze bardziej spryt niż siłę.
          Jeśli chodzi o Rollinsa myślę że teraz to bardziej w jego rękach w jakim kierunku będzie zmierzać jego postać,zdefiniować się żeby nadać kierunek w jakim będą go prowadzić.

          • Ale nie chodzi o to w ich heel turnie, że przegrywali, przez co mają zacząć kantować. W ich heel turnie chodzi o to, że stracili poparcie fanów przez Hardysów i chcą wyładować swoją złość. Dobrze dopasowali swój styl moim zdaniem.

      • Newevolution

        Seth według mnie powinien iść najbardziej w 2 osobowość. Najbardziej by się tam sprawdził.

    • Newevolution

      Roman w końcu zachowuje się jak heel, dlatego zaczyna dobrze wyglądać. Skupianie się na kontuzjowanej ręce przeciwnika i znęcanie sie nad nim to typowo heelowe zagrywki. I te jego teksty 😀 To jest to o co chodziło.
      Ale dzisiaj prym wiedli Miz, który znowu wraca do gimmicu Awesome?? i Ambrose. I o ile tydzień temu Seth mi się bardzo podobał to w tym nawet nie dali mu szansy, jedynie walka.
      A co do tagów to widać, że Cesaro jeszcze nie czuje jakoś bardzo dobrze jako heel, chociaż ten fragment ze Slaterem świetny 😉 Najlepszy w całej walce Sheamus. Szkoda tylko że wgl nie dają mikrofonu Hardym 🙁
      A Raw dobre, ale chyba ciut słabsze od tego tydzień temu.