WWE Monday Night RAW #1190 – 14.03.2016
Consol Energy Center, Pittsburgh w stanie Pensylwania

Gale komentowali: Michael Cole, Byron Saxton & John Bradshaw Layfield

Dzisiejsze RAW otwiera walka The New Day z The League of Nations.

WWE Tag Team Title Match
The New Day (Kofi Kingston & Xavier Woods) (w/Big E) (c) def. The League Of Nations (King Barrett & Sheamus)
Przed walką otrzymaliśmy krótkie promo od New Day na temat “Booty O’s” . Po walce League of Nations zaatakowało New Day. Big E próbował pomóc, ale nagle zaatakowała go cała czwórka LoN i po wykonaniu finisherów świętowali oni zwycięstwo w brawlu.

 

W ringu pojawił się Dean Ambrose, który mówił o WWE Roadblock oraz o tym, że Hunter nie może czuć się dobrze, bo nauczył się, dlaczego nie może lekceważyć Ambrose’a. Nagle przerywa Brock Lesnar, który pojawia się wraz z Heymanem na stage’u. Paul mówił o tym, że on chroni Ambrose’a przed Lesnarem. Ambrose odpowiada, że Lesnar jest na smyczy Heymana. Heyman prosi, aby Ambrose nie prowokował Lesnara, bo Ambrose nie doczeka do WrestleManii. Heyman reklamuje “darmową” WrestleManię dla nowych klientów WWE Network i się żegna. Heyman odchodzi, ale Lesnar został i idzie w stronę ringu. Nagle Ambrose wyciąga łom, a Lesnar się zatrzymuje. Heyman przybiega i powstrzymuje swoją Bestie od wtargnięcia na ring.

Ambrose does not want to wait for their No Holds Barred Street Fight on April 3.

 

Singles match
Ryback def. Sin Cara
Po walce Ryback bierze mikrofon i mówi, że to się dzieje, gdy wielki człowiek spotyka małego faceta. Ryback mówi, że rozmiar ma znaczenie i wyzywa Kalisto do walki o pas United States na WrestleManii.

After winning the match, Ryback challenges Kalisto for a United States Championship Match at WrestleMania.

 

W ringu pojawia się Stephanie McMahon, która zapowiada Triple H’a. Hunter wchodzi do ringu i mówi, że wszyscy myśleli, że Ambrose może być tym jedynym, ale nie udało się. Authority zawsze wygrywa. Hunter śmieje się z Ambrose’a, Reigns’a oraz z fanów, którzy mieli nadzieje. Nagle HHH’owi przerywa Dolph Ziggler. Ziggler mówi, że słyszał Huntera na backstage’u i nie mógł tego znieść. Ziggler dodaje, że zna swoje miejsce, jest to ten ring i walka na nim. Stephanie odpowiada, że widocznie Dolph nie zna swojej roli, bo teraz powinien być na backstage’u. Ziggler pyta się czy teraz Authority będzie groziło mu zwolnieniem? Dolph dodaje, że już tyle razy straszono go zwolnieniem, że nie ma nic do stracenia. Triple H oraz Stephanie mogą go zwolnic, ale on się nigdynie wybiera. Dean Ambrose nie jest porażką, został po prostu pokonany przez system … system Stephanie i Triple H’a. Stephanie zdenerwowała się, ale Hunter uspokaja ją i pyta, czy fani lubią Zigglera. Fani dają pop, a Hunter dodaje, że to dlatego, iż fani, jak i Ziggler są porażkami. Dolph nazywa Stephanie egoistyczną idiotyczną żoną, a ta slapuje go w twarz. Stephanie mówi, że Ziggler dostanie każdy pojedynek, jaki chce na WrestleManii … z wyjątkiem o pas WWE. Dolph odpowiada, że bez względu na to ilu rywali dostanie, przyjmie wyzwanie. Stephanie odpowiada, że tylko jednego … w dzisiejszym main evencie Dolph Ziggler zmierzy się z mistrzem WWE World Heavyweight Triple H’em!


 

 

Singles match
Sami Zayn def. The Miz
Przy stole komentatorskim siedział Kevin Owens, który przeszkadzał Zaynowi.

 

Na backstage’u League of Nations wyzywają do walki o pasy Tag Team na WrestleManii 32. Sheamus dodaje, że to nie będzie komedia … to będzie tragedia.

Divas Tag Team match
Brie Bella & Alicia Fox vs. Tamina Snuka & Naomi
Podczas walki pojawiła się Lana, która po walce kłóci się z Alicią Fox. Nagle odwraca się i otrzymuje podwójny Superkick od Teamu B.A.D.

 

Reklama nowych hot dogów od Burger King w wykonaniu Social Outcasts.

Na backstage’u Paige rozmawia z JoJo na temat WrestleManii, ale nagle przerywa jej Lana, która mówi, że Paige była silną kobietą, ale nie potrafiła zatrzymać przy sobie pasu oraz mężczyzny. To dlatego, że jest słaba jak Brie Bella. Paige odpowiada, że może pokazać Lanie co potrafi. Nagle pojawia się Team B.A.D, który ostrzega Paige.

Wywiad z Charlotte, która mówiła o tym, że jest lepsza od Sashy i Becky.

Tag Team match
The Usos vs. Bo Dallas & Heath Slater (w/Curtis Axel & Adam Rose)
Przy stole komentatorskim byli obecni The Dudley Boyz.

 

Na backstage’u Dean Ambrose ma ze sobą łom, nagle podchodzi Mick Foley, który mówi, że jego walka z Lesnarem to zły pomysł. Ambrose pyta się Foley’a o jego walkę z Undertakerem w Hell in a Cell matchu tutaj w Pittsburghu czy bał się, kiedy był na szczycie tej klatki. Foley odpowiada, że był przerażony. Ambrose pyta się z to, dlaczego dalej tam był, Mick odpowiada, mówiąc, że był Mickiem Foleyem. Mick daje prezent Ambrose’owi, bo jest już zmęczony słuchaniem o Suplex City. Ambrose otwiera prezent, odkłada łom i wyjmuje bejsbol z drutem kolczastym.

 

Singles match
Triple H def. Dolph Ziggler
Po walce Triple H podnosi pas WWE World Heavyweight, ale nagle rozbrzmiewa theme song Romana Reignsa. Hunter patrzy w publiczność, ale Roman wychodzi normalnie. Roman wbiega na ring i atakuje Triple H’a. Próba popu dla Reignsa nie wypaliła i został on przywitany buczeniem. Walka przeniosła się za ring, gdzie Roman zabrał się za stół komentatorski, a nawet uderzył jednego sędziego. Hunter próbował wydostać się z areny, ale za każdym razem dochodził do niego Reigns. Następnie walka przeniosła się w miejsce, gdzie są walizki ze sprzętem, które wykorzystał także Reigns. Hunter zaczął krwawić, ale nadal próbował się wydostać z areny. Roman wziął na koniec telewizor, którym walnął w plecy Triple H’a. Nagle przybiegli bracia Usos, którzy powstrzymali Romana od dalszego ataku.

 

Segment z Goldustem i R-Truthem, gdzie ten drugi jest przebrany za pingwina. Truth mówi, że gdy pingwiny znajdują swojego partnera, mają go na zawsze. R-Truth pyta Goldusta czy ten będzie jego pingwinem, ale The Bizarre One odpowiada, że nie i odchodzi.

Singles match
Chris Jericho def. Neville via DQ
Przed walką Jericho hejtował fanów za to, że oni wybrali AJ Stylesa zamiast go. Chris wyzywał AJ’a i powiedział, że to Y2J jest fenomenalny, a nawet i najlepszy zawodnikiem na świecie. Podczas walki Jericho zaatakował Charles’a Robinsona, który zakończył walkę za dyskwalifikację. Po walce Jericho był zdenerwowany, pojawił się AJ Styles, który zaatakował Y2J’a skokiem zza lin, a potem spojrzał się na logo WrestleManii.

Jericho loses by disqualification and trainers help Neville out.
Styles rushes to the ring and drops Jericho with a Phenomenal Forearm.

 

W ringu pojawił się Vince McMahon, który mówi, że wyobrażał sobie noc po WrestleManii 32, gdy Shane McMahon będzie ogłaszał nową erę w WWE. Pytanie tylko czy to sen, czy koszmar. Prawda natomiast jest taka, że po WrestleManii tylko jedna osoba będzie w ringu … Vince McMahon. Na WrestleManii Shane zostanie zmiażdżony, ale najlepsze jest to, że zrobi za niego to ktoś inny … The Undertaker! The Phenom wchodzi do ringu, a Vince mówi do Takera, że po tym, co stało się ostatnio The Undertaker nigdy ma go nie dotykać. Deadman zdejmuje płaszcz i kapelusz. Undertaker na WrestleManii ma wykonać pracę diabła i nie przeszkadza mu zniszczenie jego syna w Hell in a Cell. Vince mówi, że to jest najlepsze dla biznesu. Vince’owi przerywa Shane, który wchodzi do ringu. Shane mówi, że zrobi wszystko, aby pokonać Undertakera. Zamieni swoje ciało w broń i przejmie WWE RAW. Undertaker mówi, że to będzie nie wystarczające. Shane nazywa Deadmana marionetką Vince’a, ale Undertaker odpowiada, że nikt go nie kontroluje. Shane odpowiada, że wygląda to zupełnie inaczej … Taker wygląda jak suka Vince’a! Undertaker łapie Shane’a na Chokeslam, ale Shane kontruje i atakuje punchami Phenom’a. Undertaker próbuje powrócić, ale Shane znowu kontruje. Od tyłu Vince popycha swojego syna, a Taker wykonuje Chokeslam. Deadman patrzy się na Vince’a, który natychmiast ucieka z ringu. RAW kończymy widokiem Undertakera na tle loga WrestleManii.

——————————————
Zdjęcia – WWE.com
Gify – Hiitsmekevin.tumblr.com



  • banasiur

    Singles match
    Sami Zayn def. The Miz
    Przy stole komentatorskim siedział Kevin Owens, który przeszkadzał Owensowi.

    Dobrze wiedzieć 🙂

  • Arek Bujnik

    New Day otwiera RAW kolejnym dobrym promem,tylko trochę za krótkim jak dla mnie. I dlaczego Liga Narodów? Już nawet mogli być Dash i Dawson skoro mieli na Roadblock segment z ND
    New Day vs LoN – Nie podoba mi się to że Liga dostaje shota skoro po WM mają się rozpaść. No bo co? Na Del Rio nie ma pomysłów,to samo Sheamus i Rusev. A Barrett odchodzi
    Speech Ambrose’a jak zawsze dobry,Heyman też genialny. Szkoda że nie doszło do brawlu,ale i tak przewiduję że wygra Dean
    Ryback vs Sin Cara – Zapychacz. Błagam,nie dawajcie Rybackowi Tittle Shota a tym bardziej pasa (Btw śmiechowy troszkę botch Kalisto z pasem)
    Dalej mamy odgrzewany któryś raz z rzędu kotlet,czyli Ziggler vs Dyrekcja. Widać też nie mają pomysłu na Dolpha skoro ciągle go pchają żeby podkładał się dyrekcji
    Sami vs Miz – Swego rodzaju kontynuacja z SD i trochę zbyt bierny Kevin. Publiczność też niezbyt dawała głos
    Team Bella vs Team BAD – zapychacz,divy nie pokazały jak zawsze nic szczególnego i znowu udział Lany,ale bardziej biernie (Paige z nowym kolorem wygląda super *-*)
    Usos vs Bo & Rose – Nie ogarniam. Najpierw dają kilka zwycięstw pod rząd SO czy to TT czy singles matche,żeby potem podłożyć się Usosom? Albo niech zagrzebią całkiem ten team albo niech dadzą im push i tyle
    Kolejny segment z Deanem i mamy niespodziankę w postaci Micka,który dał Deanowi swojego starego przyjaciela. Widzi potencjał w Deanie,miejmy nadzieję że potem pójdzie na całego po pas WWEWHC
    Triple H vs Dolph Ziggler – walka tylko po to by podpromować Triple H’a a wiadome było że Roman musi wrócić żeby mieć swoją zemstę. I tak tłum raczej go na wejściu wybuczał niż cheerował,ale brawl dosyć dobry. Jednakowoż feud o pas tak jak rok temu ssie
    Segment z Truthem i Goldustem zostawię bez komentarza. Wielu już by chciało by był ten tag team i się rozpadł,a tu dają kolejne nieśmieszne już dla mnie segmenty gdzie w końcu Goldust dla świętego spokoju się zgodzi i dostaną lanie od jakichś jobberów pokroju Ascension czy nawet Zacka Rydera i Fandango i skończą te idiotyzmy
    Jericho vs Neville – Krótka walka bo krótka,ale nie wydaje mi się że Neville symulował. Jednakże widać teraz że Jericho jest w 100% heelem. Liczyłem też na większy brawl. W końcu za 3 Codebreakery i koszulkę w gardle powinna być większa odpowiedź niż tylko Phenomenal Forearm
    Końcowy segment – Vince dobra przemowa na początku,ale widać że cyka się Takera. I słusznie. Nie do końca też jest chyba jednak przekonany że Taker jest jak on sam powiedział “jego instrumentem destrukcji”. Shane też geniusz,chyba tylko on by się odważył mówić w ten sposób do Phenoma (no,jeszcze może Ambrose by dał radę) . Nadal ciosy Shane’a wyglądają koszmarnie,musi się przyłożyć do treningów. Szkoda że na końcu Taker nie sprzedał jeszcze Chokeslama Chairmanowi,ale wtedy wyraźnie by było widać że jest po niczyjej stronie. Dziwi mnie troche fakt że nie było segmentu z Charlotte,Becky i Sashą no ale cóż..
    RAW całkiem całkiem,ale stać było WWE na więcej. Jak dla mnie 6/10

  • Arek Bujnik

    New Day otwiera RAW kolejnym dobrym promem,tylko trochę za krótkim jak dla mnie. I dlaczego Liga Narodów? Już nawet mogli być Dash i Dawson skoro mieli na Roadblock segment z ND
    New Day vs LoN – Nie podoba mi się to że Liga dostaje shota skoro po WM mają się rozpaść. No bo co? Na Del Rio nie ma pomysłów,to samo Sheamus i Rusev. A Barrett odchodzi
    Speech Ambrose’a jak zawsze dobry,Heyman też genialny. Szkoda że nie doszło do brawlu,ale i tak przewiduję że wygra Dean
    Ryback vs Sin Cara – Zapychacz. Błagam,nie dawajcie Rybackowi Tittle Shota a tym bardziej pasa (Btw śmiechowy troszkę botch Kalisto z pasem)
    Dalej mamy odgrzewany któryś raz z rzędu kotlet,czyli Ziggler vs Dyrekcja. Widać też nie mają pomysłu na Dolpha skoro ciągle go pchają żeby podkładał się dyrekcji
    Sami vs Miz – Swego rodzaju kontynuacja z SD i trochę zbyt bierny Kevin. Publiczność też niezbyt dawała głos
    Team Bella vs Team BAD – zapychacz,divy nie pokazały jak zawsze nic szczególnego i znowu udział Lany,ale bardziej biernie (Paige z nowym kolorem wygląda super *-*)
    Usos vs Bo & Rose – Nie ogarniam. Najpierw dają kilka zwycięstw pod rząd SO czy to TT czy singles matche,żeby potem podłożyć się Usosom? Albo niech zagrzebią całkiem ten team albo niech dadzą im push i tyle
    Kolejny segment z Deanem i mamy niespodziankę w postaci Micka,który dał Deanowi swojego starego przyjaciela. Widzi potencjał w Deanie,miejmy nadzieję że potem pójdzie na całego po pas WWEWHC
    Triple H vs Dolph Ziggler – walka tylko po to by podpromować Triple H’a a wiadome było że Roman musi wrócić żeby mieć swoją zemstę. I tak tłum raczej go na wejściu wybuczał niż cheerował,ale brawl dosyć dobry. Jednakowoż feud o pas tak jak rok temu ssie
    Segment z Truthem i Goldustem zostawię bez komentarza. Wielu już by chciało by był ten tag team i się rozpadł,a tu dają kolejne nieśmieszne już dla mnie segmenty gdzie w końcu Goldust dla świętego spokoju się zgodzi i dostaną lanie od jakichś jobberów pokroju Ascension czy nawet Zacka Rydera i Fandango i skończą te idiotyzmy
    Jericho vs Neville – Krótka walka bo krótka,ale nie wydaje mi się że Neville symulował. Jednakże widać teraz że Jericho jest w 100% heelem. Liczyłem też na większy brawl. W końcu za 3 Codebreakery i koszulkę w gardle powinna być większa odpowiedź niż tylko Phenomenal Forearm
    Końcowy segment – Vince dobra przemowa na początku,ale widać że cyka się Takera. I słusznie. Nie do końca też jest chyba jednak przekonany że Taker jest jak on sam powiedział “jego instrumentem destrukcji”. Shane też geniusz,chyba tylko on by się odważył mówić w ten sposób do Phenoma (no,jeszcze może Ambrose by dał radę) . Nadal ciosy Shane’a wyglądają koszmarnie,musi się przyłożyć do treningów. Szkoda że na końcu Taker nie sprzedał jeszcze Chokeslama Chairmanowi,ale wtedy wyraźnie by było widać że jest po niczyjej stronie. Dziwi mnie troche fakt że nie było segmentu z Charlotte,Becky i Sashą no ale cóż..
    RAW całkiem całkiem,ale stać było WWE na więcej. Jak dla mnie 6/10

  • Arek Bujnik

    New Day otwiera RAW kolejnym dobrym promem,tylko trochę za krótkim jak dla mnie. I dlaczego Liga Narodów? Już nawet mogli być Dash i Dawson skoro mieli na Roadblock segment z ND
    New Day vs LoN – Nie podoba mi się to że Liga dostaje shota skoro po WM mają się rozpaść. No bo co? Na Del Rio nie ma pomysłów,to samo Sheamus i Rusev. A Barrett odchodzi
    Speech Ambrose’a jak zawsze dobry,Heyman też genialny. Szkoda że nie doszło do brawlu,ale i tak przewiduję że wygra Dean
    Ryback vs Sin Cara – Zapychacz. Błagam,nie dawajcie Rybackowi Tittle Shota a tym bardziej pasa (Btw śmiechowy troszkę botch Kalisto z pasem)
    Dalej mamy odgrzewany któryś raz z rzędu kotlet,czyli Ziggler vs Dyrekcja. Widać też nie mają pomysłu na Dolpha skoro ciągle go pchają żeby podkładał się dyrekcji
    Sami vs Miz – Swego rodzaju kontynuacja z SD i trochę zbyt bierny Kevin. Publiczność też niezbyt dawała głos
    Team Bella vs Team BAD – zapychacz,divy nie pokazały jak zawsze nic szczególnego i znowu udział Lany,ale bardziej biernie (Paige z nowym kolorem wygląda super *-*)
    Usos vs Bo & Rose – Nie ogarniam. Najpierw dają kilka zwycięstw pod rząd SO czy to TT czy singles matche,żeby potem podłożyć się Usosom? Albo niech zagrzebią całkiem ten team albo niech dadzą im push i tyle
    Kolejny segment z Deanem i mamy niespodziankę w postaci Micka,który dał Deanowi swojego starego przyjaciela. Widzi potencjał w Deanie,miejmy nadzieję że potem pójdzie na całego po pas WWEWHC
    Triple H vs Dolph Ziggler – walka tylko po to by podpromować Triple H’a a wiadome było że Roman musi wrócić żeby mieć swoją zemstę. I tak tłum raczej go na wejściu wybuczał niż cheerował,ale brawl dosyć dobry. Jednakowoż feud o pas tak jak rok temu ssie
    Segment z Truthem i Goldustem zostawię bez komentarza. Wielu już by chciało by był ten tag team i się rozpadł,a tu dają kolejne nieśmieszne już dla mnie segmenty gdzie w końcu Goldust dla świętego spokoju się zgodzi i dostaną lanie od jakichś jobberów pokroju Ascension czy nawet Zacka Rydera i Fandango i skończą te idiotyzmy
    Jericho vs Neville – Krótka walka bo krótka,ale nie wydaje mi się że Neville symulował. Jednakże widać teraz że Jericho jest w 100% heelem. Liczyłem też na większy brawl. W końcu za 3 Codebreakery i koszulkę w gardle powinna być większa odpowiedź niż tylko Phenomenal Forearm
    Końcowy segment – Vince dobra przemowa na początku,ale widać że cyka się Takera. I słusznie. Nie do końca też jest chyba jednak przekonany że Taker jest jak on sam powiedział “jego instrumentem destrukcji”. Shane też geniusz,chyba tylko on by się odważył mówić w ten sposób do Phenoma (no,jeszcze może Ambrose by dał radę) . Nadal ciosy Shane’a wyglądają koszmarnie,musi się przyłożyć do treningów. Szkoda że na końcu Taker nie sprzedał jeszcze Chokeslama Chairmanowi,ale wtedy wyraźnie by było widać że jest po niczyjej stronie. Dziwi mnie troche fakt że nie było segmentu z Charlotte,Becky i Sashą no ale cóż..
    RAW całkiem całkiem,ale stać było WWE na więcej. Jak dla mnie 6/10

    • PM Rock

      No cóż, może odniosę się do twojego komentarza a później sam skomentuje Raw.

      Zgadzam się co do TND dobre promo, Nowy dzień już poniżej pewnego poziomu nie schodzi i pokazali to po raz kolejny na Raw. Pytasz dlaczego LoN, myślę iż większość fanów zadaje sobie to pytanie. Jednak jak czytam niektóre komentarze o LoN to mam wrażenie, że to jakieś deja vu. Pamiętasz pewnie co jakieś pół roku może trochę więcej temu mówiono i pisano o New Day. To była bardzo podobna sytuacja jak teraz z LoN. W gruncie rzeczy League Of Nations to ciekawy projekt w którym biorą udział na prawdę dobrzy wrestlerzy. Słabym punktem tego projektu jest niestety rozpisywanie go. W pierwszych miesiącach LoN robili za jobberów Romka, później zaczęli wygrywać kantem albo fuksem. Dopiero wczoraj pokazali swoją siłę. LoN powinno wyglądać właśnie tak jak wczoraj, powinna to być stajnia heele która wszystkich niszczy i demoluje. A więc podsumowując ja osobiście nie skreślał bym LoN ponieważ jest to dość ciekawy projekt który może się rozwinąć.

      Co do Ambrosa, Lesnara i Heyman to był chyba najmocniejszy punkt gali. Chodzi mi oczywiście o ogół nie tylko ten pierwszy segment, ale także później także ten w szatni z Foleyem. To było niesamowite, Mick dał Ambrose’owi swoją pałkę, to wyglądało tak jakby to było takie symboliczne przekazanie pałeczki. Co do brawlu mi jakoś go nie brakowało, napięcie i tak było duże. Myślę, że na razie WWE nie chce konfrontować panów by właśnie podwyższyć napięcie przed walką. Penie dopiero w lany poniedziałek panowie się skonfrontują.

      Ryback vs Lucha Dragons – Tu przede wszystkim wrażenie na mnie zrobił strój Cary. Czarny Sin Cara wyglądał naprawdę bardzo efektownie. Co do shoota dla Ryberga, no cóż mi ten pomysł akurat się podoba. Ryberg odkąd zmienił trochę gimmick stał się dużo ciekawszy. Teraz to taki prawdziwy monster wchodzi, żre, wychodzi. Myślę, że Rybackowi należy się ten shoot. Mam nadzieję, że dojdzie do walki Ryberg vs Kalisto a może i w to wszystko wmiesza się i Cara.

      Dyrekcja i Ziggy – ciekawy pomysł. Mówisz odgrzewany kotlet, ale w tej walce do końca nie można było być pewnym wyniku, przecież Romek mógł wpaść podczas walki i przeszkodzić Hunterowi w zwycięstwie. Ciekawy pomysł jednak trochę niedokończony bo Ziggy po walce jakby został zupełnie zapomniany i nie wiadomo co w końcu z nim będzie.

      Taker i McMahonowie – bardzo dobry segment, to iż Taker nie zadał Chokeslama Vince’owi nie znaczy, że jest po jego stronie. Taker wyraźnie powiedział iż nikt nim nie kieruje i on walczy tylko o swoje dziedzictwo.

      • Konstantin

        To ja się odniosę do obu waszych komentarzy bo jakoś nie chce mi się dłużej komentować tego RAW. Neville podobno złamał kość piszczelową czyli wypada na dłużej.Czyli plany na starcie o IC title też się zmienią bo on pewnie byłby w niej.
        Ten feud o US Title trochę jest bez temperatury. Przy starciu z sprzed roku(Cena z Rusevem) wypada marnie. Na plus tylko te słowa Rybacka-size matters 🙂
        Co do LoN i ND zgadzam się. Liga została chyba zbyt późno pushowana.Ale też myślałem,że ktoś zainterweniuje z NXT kiedy ND było obijane po walce. Ale też myślę,że SAWFT zadebiutuje po WM lub Payback by zdobyli pasy na ER które odbywa się w rodzinnym mieście Enzo i Cassa.
        Co do konfrontacji Vince,Undertakera i Shane to było nawet ciekawie. Coraz bardziej się utrwalam w przekonaniu,że Shane wygra kantem. Phenom pokazuje też,że walczy niby dla Vince ale tak naprawdę trudno rozszyfrować co zrobi na WM.
        Feud Lesnara z Ambrose jakoś mnie na razie nie kręci. Tak samo jako feud o główny pas. Brawlami dużo się nie zrobi. Brakuje użycia mikrofonu przez RR. Ta rywalizacja Reignsa z władzą trwa niby od HIAC ale tego w ogóle nie czuć. To już Ambrose przez dwa tygodnie zrobił więcej.

        • PM Rock

          Absolutnie się z tobą zgadzam co do US Title. Ale w tedy to całe story zbudował Rusev swoją nienawiścią do USA, później zdobył tytuł i skutecznie go bronił, więc feud z Ceną to było nijako tylko zwieńczenie tego wszystkiego co zrobił Rusev. Teraz mamy mistrza jakiego mamy, Kalisto jest oczywiście świetnym wrestlerem, ale czy dobrym mistrzem? Cóż Kalisto jest dość małej postury zawodnikiem i on nie może być prowadzony tak jak Rusev czy Cena. Kalisto nawet jako mistrz zawsze jest w roli underdoga, więc niestety nie jest on zbyt efektownym mistrzem. Ktoś mnie tu pewnie za to zlinczuje, ale myślę iż Ryback w obecnej heelowej postaci byłby ciekawszym mistrzem niż Kalisto.

          • Konstantin

            W ogóle Kalisto i Ryback to tacy goście do których trudno dobrać zawodników. I oni dodatkowo spotykają się ze sobą. Kalisto za mały, Ryback za zbyt nakoksowany. Oczywiście poprawił się w ringu no ale to jednak nie ten gimick na Kalisto.

          • Konrad Sobieszek

            Nie ten gimmick? Właśnie jest idealnie. Walka Dawida z Goliatem.

          • PM Rock

            Zgadza się gimmickowo zawodnicy do siebie pasują jednak walka wcześniej nie została wystarczająco wypromowana. W zeszłym roku Rusev był niepokonanym dominatorem i w dodatku nienawidził USA. Samo to już wystarczyło do wypromowania walki. Gdyby w tym roku WWE wcześniej zaczeło promować Rybacka na dominatora to dostali byśmy naprawdę ciekawą walkę małego Kalisto który bronił by tytułu z potężnym niszczycielem Rybackiem. Niestety jak to przeważnie ostatnio bywa WWE obudziło się w ostatniej chwili i jest jak jest.

      • Jeff Hardy

        Co do TND vs LoN to to powinien być normalny mecz nie o pasy wygrany przez LoN, które po walce jeszcze dodatkowo zniszczyłoby New Day tak to to wyglądało jakby nie byli sobie w stanie poradzić kiedy nie atakują w kilku. Tak się nie buduje silnej stajni

        • PM Rock

          Trochę się z tobą nie zgodzę. LoN to heelowa stajnia i tu wystarczy, że oni zaatakują kogoś po walce, zagrają nieczysto widownia zacznie na nich buczeć i już jest dobrze. Oczywiście nie znaczy to że nie muszą w ogóle wygrywać, ale potrzebują tego mniej niż face’owie którzy żywią się praktycznie tylko zwycięstwami. Do tej pory LoN byli praktycznie obojętni fanom, ale ten atak był naprawdę dobrym pomysłem ponieważ fani wreszcie dostrzegli, że ta stajnia jest silna i niebezpieczna a przede wszystkim wrogo nastawiona. Ja bym poszedł jeszcze dalej i na kolejnym Raw także podobna dominacja LoN a może nawet jakieś ośmieszenie New Day. Trzeba po prostu zrobić wszystko by LoN stało się silną, wyrazistą a zarazem znienawidzoną stajnią.

  • Roman Reigns

    z tygodnia na tydzień coraz lepsze Raw oby było bardzo dobre przed WrestleManią 32 PS:Próba popu dla Reignsa nie wypaliła i został on przywitany buczeniem.

  • Barbosa

    Śmiać się chcę z tych napalonych blachar, które o mało co nie wypadły przez barierki by dotknąć Regine.

  • kioMsU

    Roman wbiega na ring i atakuje Triple H?a. Próba popu dla Reignsa nie wypaliła i został on przywitany buczeniem.
    Czy tylko mnie to nie dziwi? XDDDD

  • PM Rock

    No cóż bardzo ciekawe Raw. Tak jak przypuszczałem po RoadBlock WWE dało nam ciekawe show.

    Raw rozpoczęło się od walki o pas TT. Na początku byłem zdziwiony, że show rozpoczynają The New Day(oczywiście wyszło im to bardzo dobrze), ale później wszystko się wyjaśniło. Sama walka nie była jakaś zachwycająca, ale najważniejsze było co się wydarzyło po niej. LoN totalnie zdominowało TND. Przez moment myślałem, że może zadebiutują SAWFT i pomogą New Day. Jednak to był pokaz dominacji LoN i podbudowa ich rywalizacji z TND. Oczywiście można narzekać na taki wybór, ale do WM jeszcze 2 tygodnie i być może WWE uda się rozkręcić ten feud jakoś ciekawie.

    Dalej dostaliśmy segment Ambrosa z Lesnrem i Heymanem. Tak jak się tego wszyscy spodziewali pojedynki słowne Heymana z Deanem wychodzą genialnie. Do tego szalony Ambrose który w sekundę zmienia nam odliczę segmentu, przechodząc z roli ofiary która zaraz dostanie F5 do roli drapieżcy, a to wszystko tylko po przez wyciągnięcie łomu z kieszeni.Od razu przejdę do segmentu Deana z Mickiem. No to było genialne, niby tylko takie sobie pogaduchy Mick daje Ambrose’owi prezent, ale jaki ! To było jakby przekazanie pałeczki, jakby ochrzczenie go na swojego następce. Niesamowite, coraz bardziej mi się zdaje, że Dean wygra tą walkę.

    Dyrakcja vs Ziggler – no cóż ciekawy pomysł, po pierwsze żeby powrócił Romek, po drugie żeby dać jakąś walkę Ziggy’emu, po trzecie żeby wypromować jeszcze trochę Huntera.
    Powrót Romka – No cóż nawet w Pittsburgu został wybuczany. Jednak trzeba szczerze powiedzieć, że naprawdę ciekawie wyglądał na Raw. Myślę iż właśnie tak powinien być prowadzony jako dziki i nieokrzesany zdobywca. Zupełnie nie potrzebnie go uspokoili Usosi, mogli dać tam policje i aresztować Romana to było by coś.

    IC tile – Coż na Raw nie dowiedzieliśmy się niczego o walce na WM. Zayn wygrał z Mizem a Owens przeszedł koło tego niemal obojętnie. No cóż zobaczymy jak groźna jest kontuzja Pac’a, Ziggy podobno ma walczyć z Wyattem. Wychodzi, że o IC będzie Triple Threat Ladder.

    Gold n Truth – niech oni już się połączą. Naprawdę WWE niebezpiecznie przeciąga już strunę. Gold n Truth może byc naprawdę ciekawym teamem, ale oni muszą się połączyć na dniach ponieważ kibice mogą zaraz się tym znudzić. Mam nadzieje, ze wkrótce utworzą ten team, ponieważ naprawdę będą dużym wzmocnieniem dywizji TT.

    No i na koniec Taker i McMahonowie – bardzo ciekawy segment, widzieć w jednym ringu Vinca, Shane’a i Takera to jest coś. Widać, że Taker nie jest po żadnej ze stron, on po prostu chce wygrać by obronić swoje dziedzictwo. Jednak ostatecznie Taker może podjąć taką decyzje,że podłoży się Shane’owi i da mu wygrać po to by uwolnić Raw od Vince. Bardzo ciekawa sytuacja, może jeszcze do tego wszystkiego dołączy Austin, kto wie.

    Podsumowując Raw wypadło bardzo dobrze, gdyby nie martwa publika to było by nawet lepiej niż bardzo dobrze. 8/10

  • LoboTaker

    Dla tych, co rozkminiają kim w końcu jest Taker – tweenerem. Nie jest ani face’em, ani heel’em. Jest po prostu tym, czym był przez poprzednie lata (patrz przedział 2008-2010) – TWEENEREM.

    • PM Rock

      Niektórzy nie wiedzą, że takie coś jak tweener istnieje, dlatego zastanawiają się Heel czy Face.

      • LoboTaker

        Twoja odpowiedź wiele wyjaśnia. I to jest smutne :/

    • Jeff Hardy

      W sumie WWE starało się z niego zrobić heela, podobnie jak z HHH problem w tym że nie bardzo się da.

      • LoboTaker

        Z uber-cheerowanej legendy jest trochę ciężko zrobić heel’a. Postanowili (jak widać) wykorzystać jego rolę jak za wyżej wymienionych czasów, gdy był właśnie tweenerem.

  • Wojciech Gregorczyk

    Romek mógł zaatakować Usos i zturnować na hella i w tedy to było by coś, bo wtedy Romek myślę, że zbierał by pop.
    Szkoda także Ziggiego, że nie wygrał pasa bo to było by naprawde ciekawe.
    To samo z Shanem i Undertakerem lepiej dla biznesu było by gdyby to Shane wygrał ten broul.

    • PM Rock

      Shane i tak pokazał, że ma szansę w walce z Takerem ponieważ jest od niego dużo szybszy. Myślę, że zakończenie było dobre, moment w którym Vince popycha własnego syna w ręce Zmarłego był niesamowity. Zgadzam się co do Romana, nie potrzebnie go uspokoili. Walka Zigglera z Hunterem nie była o pas, więc niczego by nie wygrał.

  • Krzysztof Balcerak (The02PL)

    Mam pomysł na walkę Rollinsa z HHH, niech Roman nie zdobędzie mistrzostwa, wtedy Hunter na RAW muwił by że nie ma już nikogo kto mugłby się z nim zmieżyć aż tu nagle there song Setha Rollinsa, przyszłość WWE powraca i wyzywa Triple H’a na pojedynek o mistrzostwo tym samym przechodząc faceturn, i starcie na Payback czy Extreme Rules gotowe. A po tem na np. SummerSlam mugłby stracić pas na żecz hellowego Romana.

    PS. sory za błędy których pewnie jest s cholerę

  • Krzysztof Balcerak (The02PL)

    Mam pomysł na walkę Rollinsa z HHH, niech Roman nie zdobędzie mistrzostwa, wtedy Hunter na RAW muwił by że nie ma już nikogo kto mugłby się z nim zmieżyć aż tu nagle there song Setha Rollinsa, przyszłość WWE powraca i wyzywa Triple H’a na pojedynek o mistrzostwo tym samym przechodząc faceturn, i starcie na Payback czy Extreme Rules gotowe. A po tem na np. SummerSlam mugłby stracić pas na żecz hellowego Romana.

    PS. sory za błędy których pewnie jest s cholerę

    • Patrycja Warzecha

      *mówił
      *mógłby
      *theme
      *zmierzyć
      *face turn
      *rzecz
      *heelowego
      +przecinki
      Wiem,jestem upierdliwa,ale pisanie po polsku ma znaczenie ? A sam pomysł dobry,ale wątpie,że możliwy. Reigns wins lol,a szkoda.

      • Krzysztof Balcerak (The02PL)

        Polska byc trudna jenzyk XD

    • Konrad Sobieszek

      Mam inny pomysł.

      Pomysł tylko, jeśli Shane przegra, lub przejdzie heel turn podczas walki na WM z Takerem.

      Po wygraniu przez Romana pasa na WM, HHH zmienia do niego swe nastawienie. Mówi o nim, że możliwe, że będzie lepszym championem, niż on kiedykolwiek był. Cały czas pochlebczo się o nim wypowiadając mówi mu, że nie tylko jest takim fenomenalnym zawodnikiem, ale może też wie co jest “Best for Business”. Hunter mówi Romanowi, że gdy on poślubił Stephanie, to jako zięć szefa mógł sobie wybierać i dawać swoim przyjaciołom shoty na pas itd. Jednak Roman nie jest taki samolubny jak Hunter. Oczywiście Reigns od początku wietrzy postęp. HHH daje więc w “prezencie” Romanowi miesiąc do Payback do zabookowania. W sensie storyline’owo Roman mówi jakie zobaczymy walki na Payback. Na początku jest nieprzychylny nastawiony, ale Hunter nic nie chce w zamian. Razem z Usos i Deanem dochodzi do wniosku, że jeśli może przez ten miesiąc zrobić więcej dobrego, niż Hunter przez całe swoje życie, to warto się podjąć.

      RAW w następnym tygodniu kończy się segmentem, gdzie cały roster stoi na rampie, a Roman z Hunterem przy jego boku obchodzą ludzi. Spowodowałoby to, że Roman miałby interakcję z prawie każdym w rosterze. miałoby to na celu pokazać, kto ma jaki stosunek do championa. Mogłoby to doprowadzić do kilku spotkań dla Romana twarzą w twarz z prawie całym rosterem. Fajnie by było zobaczyć jk Kevin Owens nawet nie udaje, że idzie po tytuł Reignsa, albo spotkanie twarzą w twarz z Zigglerem, który powiedziałby mu tylko, żeby uważał co robi ewidentnie pokazując na Authority. Jakim epickim momentem byłoby gdyby stanął twarzą w twarz ze Stylesem albo Jericho. Poza tym także divy by tam stały i nowej Diva’s Champion Sashy Banks nie podoba się to, że Roman może mieć taką władzę, a “BO$$” nie ma i wyzywa na przyszły pojedynek Stephanie. Przy każdym spotkaniu Reignsowi towarzyszy Triple H, który pochwala każdą decyzję, którą robi Roman i czasami dodaje małe sugestie, o dziwo, które jeszcze bardziej miałyby na celu wyrównanie szans w walkach i mniej oszukiwania. Tej nocy wszystkie walki an Payback byłyby ustalone.

      Na Payback wymyśla ciekawe walki, gdzie face’owie pokroju Kalisto, Aj Stylesa czy Samiego Zayna dostaję szansę by lśnić. Po Payback HHH oferuje Romanowi kontrakt na dłużej. Roman jest bardzo niechętny i obawia się, że to pułapka Authority. Mimo to zgadza się, bo już raz pokonał huntera, może zrobić to drugi raz.

      Program ciągnie się do MiTB. Roman jak zwykle ustala walki, Triple H pełni rolę managera, ale Roman mu nie do końca ufa. mimo to widać, że nowa władza pochłania go bez reszty i sprawia mu frajdę. Publiczność nie jest wkurzona na Romana bardziej niż zazwyczaj i marki cheerują jego obecność, bo nadal działa wobec swoich zasad, a do tego face’owie za jego panowania odnoszą sukcesy, choć nie wszyscy np. Dolph jest pomijany w walkach na PPV, choć ciągle go pełno w segmentach na zapleczu.

      W każdym bądź razie.wkrótce po MiTB wraca Rollins. Fani oczywiście turnują go na face’a. Domaga się walki o swój pas. Roman jednak nie chce tego robić, bo myśli, że to jakiś spisek. Odmawia Rollinsowi. Powoli zaczyna zatracać się we władzy. Im dłużej robi walki tym bardziej widać, że jego grono przyjaciół się zacieśnia. Wszędzie zaczyna węszyć spisek. Paranoja pogłębia się coraz bardziej. W końcu jedyną osobą, której ufa jest Triple H. W końcu dochodzi do turnu.

      Wiem, że końcówka jest mało dopracowana, ale wymyśliłem to właśnie przed chwilą 😀

      • AssCrackBandit

        Jak zawsze ciekawy pomysł 😀 Chociaż moim zdaniem aż prosi się żeby dodać tu w którymś momencie Heel Turn Deana.

        • Konrad Sobieszek

          WOWOWOWWO.

          Heel turn Deana kończy w moim bookingu Erę Shield, więc trochę musicie poczekać 😀 Nawet nie wiem, na kim mógłby turnować, ale pewnie w grę wszedłby Double Turn. Tylko taki miałby sens. Po prostu jak dla mnie heel turn Deana na ten moment powinien być bardziej chroniony od heel turnu Ceny. Potencjał Ceny powoli się wypala, podczas gdy Deana na ten moment jest niewyczerpany. Dean powinien być po dobrej stronie jak najdłużej.

          A potem powinien się stać… cóż w myślach nie potrafię znaleźć trafnego określenia poza “nasty motherfucker”. Po prostu dla mnie zawsze Dean był Architektem Shield (z całym szacunkiem do Setha, który był w moim odczuciu kimś kto łagodził relację między Deanem,a Romanem). i gdy Dean w końcu przejdzie na ciemną stronę, to nie będzie litości. W mojej opinii jako heel mógłby przebić Jericho, a to dużo mówi.

          • AssCrackBandit

            To w sumie ma sens. Mówię tak o tym turnie bo dalej nie mogę się pogodzić z tym że jak na razie Dean jest stawiany niżej niż Romek. Tak BTW może ten Twój match ” I quit” z Ceną to miejsce na taki turn ?

          • Konrad Sobieszek

            Tak właśnie kiedyś o tym myślałem, ale raczej to byłby dobry moment, żeby to był mecz, po którym Cena zacząłby turn, a Ambrose jest facem z powodu własnie gimmicku, gdzie nie dba o nic, tylko chce wygrać. Więc nie byłoby powodu tu turnować Deana, bo dla mnie jego turn byłby zupełnym odwróceniem jego charakteru o 180 stopni. Jak dla mnie po heel turnie widziałbym go w roli Kingpina. Kogoś, kto mógłby spokojnie na swoim gimmicku pociągnąć za mordę całe WWE przez 2 lata. Kogoś, kto by mógł kontrolować w większy lub mniejszy sposób heelów, a face’ów zmuszać do robienia rzeczy, których nie chcą i ich szantażować. Taki heelowy run sobie wyobraziłem dla Deana, ale ciężko tu o wiarygodny turn. Bo turn musiałby być ogromny. Dlatego często go sobie łączę z Reunionem Shield jako heelów.

          • AssCrackBandit

            Reunion Shield jak najbardziej na tak. Może nawet i wszyscy trzej jako heelowie. Wygrywają parę ważnych meczy na PPV. Ambrose zostaje Mr. Money in the Bank. Wszyscy mają ochotę zdobyć pas WWEHC. Razem w trójkę wygrywają Royal Rumble.Na Fastlane dostajemy Triple Threat o kontrolę w The Shield.Kto wygra idzie do Main Eventu WM. Wygyrwa Dean ale postanawia oddać walkę Sethowi za kontuzję przez którą stracił pas którego nigdy nie stracił. Seth wygrywa w ME, mamy celebrację a tu Dean wyjmuję walizkę, Dirty Deeds na Romku i Sethcie i mamy nowego championa. Który w dodatku ma władzę w Shield…

          • Konrad Sobieszek

            Nie do końca tak to sobie wyobrażałem. Przede wszystkim Shield nigdy nie powinno mieć zbyt widocznego lidera. Raczej powinno zawsze przypominać sojusz między trzema ludźmi, gdzie każdy jest od czegoś innego. Dean byłby właśnie od gier umysłowych i naprawdę brudnej roboty. Seth i Roman byliby na dwóch pozycjach. Albo jako Mistrz, albo jako kat. Obaj w obu rolach sprawdziliby się wyśmienicie. Wszyscy jako heelowie nie mieliby sobie równych. Ale zdecydowanie zanim zrobiłbym taki storyline to czekałbym jakieś 3-4 lata, aż ich charaktery i kariery dojrzeją do reunionu, który zmiótłby Evolution i N.W.O, nie mówiąc o mniejszych stajniach.

        • PM Rock

          A po co Turn Deana? Przecież Ambrose to w tej chwili największy face federacji. Ambrose poradził by sobie jako Heel, ale na tą chwilę to nie ma najmniejszego sensu. Dean jest uwielbiany przez publiczność i przez najbliższych parę lat musi pozostać face’am.

  • Patrycja Warzecha

    RAW niezłe-8/10,cieszy mnie pojawienie się Micka Foleya.?

  • Patrycja Warzecha

    A może Mick Foley jako sędzia specjalny w pojedynku Ambrose vs Lesnar?

  • Patrycja Warzecha

    A może Mick jako menadżer Deana/sędzia specjalny w walce DA z Lesnarem? ?

    • THE VIGILANTE STING

      sędzia w takiej walce nie ma nic do roboty xD

      • Patrycja Warzecha

        Wiem,wiem 😉 Ale chodzi mi o to,żeby po prostu pełnił jakąś rolę w tym pojedynku- w końcu tak jakby Dean stał się jego następcą.

    • Artur Pieczyński

      W sumie to bardziej jako menadżer – Lesnar przejmuje kontrolę,a Foley z zaskoczenia atakuje go tym swoim kijem 😀

  • Tomasz Pisarczyk

    Cóż, co do Rybacka, to zdecydowanie powinien wygrać pas i mieć run do Summerslam. Jeśli podzielić roster na trzy rangi 1. WHC 2. IC Title 3. US Title to w tej trzeciej Ryback jest zdecydowanie najlepszy. Trzeba zrobić z niego dominatora pełną gębą. On mając pas rozwinie się tak jak Seth.

    • Jeff Hardy

      Miał niedawno pas IC, nie rozwinął się….

      • Błażej Waldowski

        Bardzo krótko miał ten pas, a zauważ, że w ringu wygląda coraz lepiej.

        • PM Rock

          Krótko? Ponad 100 dni. Krótko to miał Ambrose.

  • THE VIGILANTE STING

    solidne raw, takie na jakie czekalem, segment deana i lesnara mógłby otworzyć gale, pierwszy raz widziałem żeby new day zostalo tak zmiażdżone, brawl reigna z HHH wyszedł spoko ale jednak było buczenie ze strony publiczności.

    PS: The Usos vs Dudley Boyz at WM 32. joke???

    • Tomasz Pisarczyk

      Joke to będzie druga walka div. Jak jeszcze ma być AtG Battle Royal, jak oni to wszystko zmieszczą?

      • LoboTaker

        Walną 4 godziny, to zmieszczą xD

        • THE VIGILANTE STING

          Wm zawsze trwa 4 godziny 😉

          • LoboTaker

            Aaaa, to zmieszczą, zmieszczą, po prostu będzie mniej pitolenia od strony celebrytów, jak to jest co roku 😉

          • AssCrackBandit

            Gdzieś trzeba jeszcze wsadzić Stone Colda i Rocka 😛

          • THE VIGILANTE STING

            o właśnie zapomniałem że Rock bedzie xD

          • LoboTaker

            A no faktycznie 😀 To trza będzie zrezygnować totalnie ze śpiewających celebrytów XD

          • Patryk Woś

            Byron Saxton na ostatnim Raw w zeszłym tygodniu z 3 razy wspomniał o 5 godzinach za darmo. niby ta 5 godzina mogla by byc jako pre-show ale pre-show wrestlemanii 32 trwa 2 godziny a po drugie pre show i tak zawsze bylo za darmo na n. youtube wiec napewno chodzilo o glowna gale, ogolnie na wm zwykle 10 walk i taki solidniejszy segment ale skoro godzina wiecej to moze z 13 walk
            ..?

      • THE VIGILANTE STING

        HHH vs Reigns
        Dean vs Lesnar
        Shane vs Taker
        Sasha vs charlotte vs becky
        Usos vs Dudley
        Battle Royal
        Ryback vs Kalisto
        walka o pas IC ( nwm jeszcze jaka ona będzie )
        new day vs liga narodów
        AJ vs Y2J (być może sie odbedzie ale nie chciałbym tego)
        druga walka div
        tak walk jest dużo ale co z tego jak nie które to takie bullshity w przeciwieństwie do zeszłego roku gdzie podobała mi sie każda walka

  • Radzio Radiksen

    Ciekawe 1 starcie Shane i Undera. Tak sobie myślę skoro Vincowi nie podoba się Hunter jako mistrz i ze dostaje spory pop myślę że Vince weźmie na wrestlemani pomoże Shanowi wygrać. Wejście Romana to było do przewidzenia że pop będzie rychły. Kolejna sprawa Ryback przechodzi hell turn co jest dobrą opcją dla niego samo promo mówi za siebie. Kolejna rzecz Ambrose jeszcze bardziej szalony niż Bray, Lesnar nie wie z kim ma do czynienia. New Day ten łomot dla nich musi coś oznaczać. Kolejny punkt Chris Jericho uważam, że nie powinien być toczony feud między nim a Aj chociaż ich walki są na dobrym poziomie. Uważam, że Aj powinien walczyć z Neviilem co prawda to taki trochę jobber ale ta walka z pewnością była na najwyższym poziomie równie dobrze mógłby Aj zawalczyć z Cesaro jak powróci. A co do przyszłości Aj spodziewam się walki o pas Ic lub Us na wm

    • Patrycja Warzecha

      Jak na razie nie zawalczy z Nevillem,bo ten został kontuzjowany na dzisiejszym RAW.A szkoda.

      • Radzio Radiksen

        szkoda ;( ale przyznaj walka była by dobra

        • THE VIGILANTE STING

          ja tam chciałbym zobaczyc walke Seth Rollins vs AJ ewentualnie Dean vs AJ 😀

          • Radzio Radiksen

            ale te walki też były by dobre

  • Dawid Przysowa

    Jak dla mnie to daje 7/10 Raw…Szkoda że nie doszło do brawlu między deanem a Brockiem…….A brawl między umarlakiem a sheanem tak sobie,mógłby być lepszy…..Najlepszy atak romana na Triple h ale dobrze że do rozdzielili bo jeszcze romek by mu cos zrobił i by nie doszło do walki na największej gali……A co do Micka Foleya to myśle że on będzie menadżerem Deanna podczas gali i będzie stał czy ringu….Jeśli dean użyje ten kij na gali to będzie niezła jadka :)….Mam nadzieje że ryback dostanie walke o pas U.S i wygra to.Wole jego niż Kalisto…i jestem ciekaw pasów TT bo New Day ma już je za długo i to jest już nudne

    • Konrad Sobieszek

      Gdyby New Day nie miałoby tych pasów, to dopiero byłaby nuda… Znów Usos, w najlepszym przypadku Dudleys.

  • Kamil10

    Dla mnie naprawde fajne raw. Dużo ciekawych segmentów, kilka dobrych walk i wiele gwiazd obecnych jak Undertaker Shane Lesnar + ciekawy powrót Reignsa. Jak dla mnie aż tak wybuczany to nie został, chodzi mi o to że nie przez całą widownie, nawet nie przez połowę, ale powrót mi się podobał. Ale jak on na swoim urlopie się przez cały czas opierdalał to z walki na wmce nic nie będzie.

  • Konrad Sobieszek

    RAW miało ciekawą dynamikę. Czuć, że to Road to Wrestlemania i ogólnie całe gale są lepsze od tych poprzednich. Ale jest też minus tej sytuacji. Każdy błąd jest znacznie bardziej dotkliwy niż podczas zwykłych tygodniówek. I to RAW nie obyło się bez takich.

    Zaczęło się niepodziewanie, bo od obrony pasów tagowych przez New Day. Walka i promo to nie do końca klasyka w wykonaniu New Day, gdyż zabrakło tam jakiś soczystych tekstów na Pittsburgh. Ale jak idać – New Day powoli staje się face’ami co potwierdza segment po walce. Definitywnie był on na plus. New Day przeszło face turn w naturalny sposób, a Liga przestała być byle czym dla publiczności i zaczęto w niej dostrzegać zagrożenie. Segmenty i walka bardzo dobre. Coż, marzec…

    Podobał mi się segment z udziałem Ambrose’a i Lesnara. Oczywiście Heyman nadal jest niepokonany na micu, ale teraz to głównie Ambrose zyskuje. Ogólnie Dean po Royal Rumble dostał gigantyczny push. Po WM-ce de facto będzie już Main Eventerem pełną gębą i ciężko go będzie ukryć. Nawet wracający Seth może mieć trudności z pobiciem popularności Deana.

    Ryback vs. Sin Cara było “małym” meczem, który doprowadził do “małego” speechu wygłoszonym przez “Big” Guya. oczywiście walka nie będzie “największą” na Manii, ale spodziewam się “małego” meczyku być może tuż przed tym “wielkim” Main Eventem, choć nie jest to przesądzone. Walka może być dobra, albo słaba i botchowana na każdym kroku. Na RAW poczyniono “mały” postęp w kierunku rozwoju tego storyline’u. Nie mam “większych” zastrzeżeń.

    https://z-1-scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpl1/v/t1.0-9/735144_10208857636102181_2583455493009905986_n.jpg?oh=7cc883b6a62f92971db9a6d9621ed02b&oe=574E7FF5
    Promo Triple H’a o “tych co przegrali życie” było genialne. Ostatnio HHH przechodzi sam siebie tworząc te perełki. Te speeche nie ociekają może tak charyzmą jak te Rocka, ale osobiście stawiam go ponad Great One, bo lubię, gdy mówi się serio o rzeczach naprawdę ważnych.
    Gdy wyszedł Ziggler w garniaku to nie powiem, zamarkowałem ostro. Jak ktoś czyta moje komenty to wie, że sam sobie planowałem storyline o władzę w Authority, gdzie Ziggler odgrywałby dużą rolę. to jest właśnie sposób, w jaki ja bym Dolpha bookował. Dbający o wszystko tylko nie o siebie typek, który nie chce, by inni powtarzali jego błędy, lub błędy, których był świadkiem. Człowiek, który naoglądał się w życiu tyle zmarnowanych karier, że postanawia zapobiegać tym porażkom, czy to się podoba ratowanemu, czy też nie.
    Segment stał się czymś epickim dla mnie od tego momentu. Jak dowiedziałem się, że na szali będzie wybór przez Dolpha walki na WM, to aż znieruchomiałem. Genialny pomysł. Ciekaw byłem tylko, do której walki by się dołączył. Shane vs. Taker prawdopodobnie byłoby zbyt dobra opcją, ale trzeba przyznać, że do sytuacji pasowało jak ulał. Dolph pozbył się Authority raz i zrobi to ponownie. Wiedziałem, że Dolph nie wygra tego czysto, ale przecież wraca Reigns. To genialna okazja, żeby w końcu ludzie zaczęli go cheerować.

    W tym momencie od razu przejdę do końcówki walki i tego brawlu po niej. Ogólnie walka bardzo fajna. Ale ja się pytam gdzie był Roman? Dlaczego nie pomógł Dolphowi?

    I doszedłem do wniosku, że to nie jest przypadek, że Roman jest odbierany jak jest. Każdy psycholog powie, że nie możesz odczuwać sympatii do kogoś, kto pojawia się i odnosi sukcesy w tym samym momencie, co twoi przyjaciele lub ty sam macie akurat dołki i gorsze dni. Choćby nie wiadomo, jakby ten koleś był fajny itp. on zawsze będzie ci się źle kojarzył i jego obecność będzie cię drażniła. Prześledźmy krótko push Romana od Stycznia 2015:
    -Daniel Bryan zostaje wyrzucony z RRumble, zaraz potem wchodzi Reigns
    -Daniel Bryan nie będzie w Main Evencie WM 31 po porażce z Romanem na FastLane. Roman idzie do Main Eventu WM-ki.
    -Im bardziej Kreatywni skupiają się, by Roman wyglądał dobrze, tym bardziej mają gdzieś resztę zawodników. Przekłada to się na to, że na RAW i SD oraz rzadziej lub coraz mniej pojawiają się zawodnicy których lubimy (Stopniowo z telewizji znika Sandow)
    -Daniel Bryan oddaje swój pas IC. Roman na najbliższej gali ma walczyć o pas WWEWHC.
    -Na Hell in a Cell wygrywa bardzo poważny feud z Brayem. Na tej samej gali Undertaker przegrywa swój mecz z Brockiem
    -Na Survivor Series pokonuje Ambrose’a w walce o zwakowany tytuł. O tytuł, który Seth pilnował, aby Roman go nie zdobył od samego początku, ale musiał go oddać z powodu kontuzji. Ze wszystkich ludzi Roman musiał go wygrać i musiał pokonać Deana, największego face’a od czasu braku Ceni i Ortona na RAW. Na tym PPV nastąpiła kombinacja złego kojarzenia się Romana, co zaowocowało tym, że Sheamus podczas cashu dotał pop, a Roman płacząc w środku ringu okradziony ze swojego momentu zostaje wybuczany z budynku.
    – Jedyny moment, gdzie Roman był cheerowany, to noc po TLC. Co się stało na TLC? Dean wygrał IC Title! Od razu Roman się lepiej kojarzy nie?
    – Na FastLane wygrywa on, a nie ktoś inny i nieprzewidywalny.
    – Kolejna kombinacja. Na Roadblock Dean przegrywa mecz z HHH, na RAW Ziggler podziela los Deana. Kto się pojawia? Roman.

    Ale nie tylko to. Roman nigdy nie pomaga innym face’om, a taki Dean czy usos są na zawołanie Romana. Mam na myśli to, że było tak wiele okazji, gdzie w tak banalny sposób spowodowaliby to, że do WM-ki już by nie został wybuczany…
    Weźmy Rumble. Dlaczego nie wszedł do ringu i nie wywalił HHH po swojej eliminacji? Wyatts to zrobili, poza tym już Hulk Hogan w ten sposób pomógł wygrać Flairowi w ’92 Rumble.
    Albo dlaczego zamiast robić mecz Undertaker vs. Shane nie można było dodać stypulacji do Main Eventu WM? Jak Roman wygra, to Shane przejmuje RAW. Zapewniam was, że Roman nawet pojedynczego booo… by nie usłyszał.
    Albo weźmy wczoraj RAW lub Roadblock. dlaczego nie wszedł podczas walk rozpraszając HHH i pozwalając zdobyć tytuł lubianemu koledze?

    A takich sytuacji przecież było mnóstwo. Mój wniosek jest jeden. To nie jest przypadek. Ktoś sabotuje karierę Romana. Nie wiem dlaczego i jak, ale to niemożliwe, żeby WWE było tak głupie. Przecież jak chcą to serwują nam piękne storyline’y i postaci. Vince nawet przypadkiem może zrobić kogoś interesującego, kto stanie się over po tym co przypadkiem zrobi/powie (pamiętny Brass Ring i Cesaro). Niemożliwe więc, żeby oni tak się mylili. No i jest też druga teoria czyli Roman wcale nie ma być facem. Już sam nie wiem. Chyba będzie trzeba odrzucić wszystkie uprzedzenia co do niego i obserwować ten miesiąc. Patrzeć jak się porusza w ringu, jak wymawia słowa podczas speechy… Nawet nie tyle ważne jest co mówi, tylko jak. Nie wiem, za bardzo śmierdzi mi tu jakimiś krętactwami na szczycie WWE.

    Wracając do tematu. Brawl był fajny. Podobał mi się ten spot z monitotem/TV. Zobaczymy, może jednak dostaniemy coś, na czym można zawiesić oko w tym storylinie. Może jednak Roman stanie się pełnoprawnym tweenerem. Fajnie by było.

    Jednak między segmentem Authority i Dolpha, a ich meczem trochę się działo.

    Sami pokonuje Miza, a Kevin był genialny na komentarzu… Team Bad pokonuje Team Bella… ok, wywalone na to. Nie serio nawet nie wiadomo po co to i jaki jest tego cel. Jeszcze Usos i Dudleys mają jakiś punkt zaczepny, bo jedni turnowali na drugich. Tutaj nie ma żadnej historii. Usos pokonują Social Outcast w squashu tysiąclecia.

    No a potem mój osobisty moment gali, czyli Dean i Foley. Jeśli ktoś czytał moje wcześniejsze komenty, to wie, że sam w moim bookingu chciałem, by Dean przejął schedę po Stingu i dostał jego kij baseballowy. I tak byłem blisko 😛 Nie wiem, może Kreatywni czytają moje wpisy. (Także według mnie na SummerSlam Cesaro ma zdobyć jakiś singlowy pas jakby co najlepiej WWEWHC :D).
    Świetny segment, powinno być więcej takich. Choć w sumie Tarcza obskoczyła już segmenty jeden na jeden ze swoimi odpowiednikami z Attitude Ery. Seth z Michaelsem, Dean z Foleyem, a Roman… z Triplem.

    Tak na podsumowanie tego segmentu. Brock na WM będzie krwawił jak zarzynana świnia. 🙂

    Neville zaliczył paskudną kontuzję. No katastrofa. Cholera,a ludzie się dziwią, czemu na WM mamy walki Db vs. Usos czy Team Lana vs. Team Brie. No a kto ma mieć program? Kane? Big Show? Czy to nie my chantowaliśmy “please retire”? Kogo tam jeszcze mamy? A tak – Wyatts. Jeśli Bray skończy w wlace z Dolphem, to ja już sam nie wiem. Dla obu to oznacza dno. I nie chodzi mi o walkę między sobą tylko, że ich program maksymalnie zacznie się 2 tygodnie przed galą. Tragedia.

    Końcowy segment był… powiem tak. Gdyby Roman walił tyle botchy podczas proma co Shane, to by go z tego budynku wynieśli, jeszcze by dostał zakaz wjazdu do Pittsburgh. Momentami było ciężko. Dobrze, że posunęli te historię naprzód, ale nadal… dużo rzeczy się nie klei. I ten segment to pokazał, a wręcz uwydatnił. Segment mi się nie podobał, choć nie najgorzej rozwijają tą historię.

    RAW dobre. Dwa duże minusy za to, że Roman jest bookowany na samolubnego snoba oraz za botche i pomyłki w ostatnim segmencie. BTW średnia wieku osób w nim uczestniczącym to 56 lat. Prawie jak TNA z tymi dziadkami swego czasu 😀

    • Tomasz Pisarczyk

      Zgadzam się z Tobą w 95%. Nie zgodzę się tylko w kwestii pomocy Reingsa Deanowi na Roadblock. To by doprowadziło do zwycięstwa Ambrosa i znów bracia na ME Wrestlemanii i znów w przypadku wygranej Romana byłoby buczenie stulecia. Jak dla mnie dla tego gościa nie ma już nadziei na pop w roli face’a. Co by nie wymyślili to prędzej czy później pojawi się na jego drodze jakiś Dean czy inny Rollins i walkujemy temat buczenia od nowa. No ale jest opcja heel. Przez ostatnie 1,5 roku WWE starało się zrobić z niego największego face’a federacji a mogliby w jedną galę zrobić takiegoz heela.

      P.S Miło się czyta takie wypowiedzi jak Twoja. Bez “muwil” czy “dzon cena miszcz” i z racjonalnym spojrzeniem na sytuację.

      • AssCrackBandit

        A co jeśli WWE poszłoby w drugą stronę ? Wygrana Deana praktycznie równałaby się dodaniu go i Lesnara do ME. Mamy Fatal 4 Way No Hold Barred. To jest niesamowity Main Event. Dean broni pas. Mamy celebrację, jest Mick Foley wszyscy gratulują Deanowi. I nagle Spear od Romana. Mamy długo oczekiwany turn. Chociaż nie widziałbym Authomka tylko takiego Heela, który zupełnie stracił nad sobą panowanie. Jest brutalny, nieokiełznany i staję się takim postrachem RAW. Wiem że to trochę przerysowane ale nie widzę jak na razie innej opcji dla takiego turnu.

      • Konrad Sobieszek

        A widzisz, i tu byłaby świetna okazja, do turnowania Romana. Roman zawsze był na piedestale, zawsze to on był przeznaczony do większych celów. A tutaj pierwszym który pokonał Triple H po pas był Ambrose. Jego własny brat wyprzedził go, mimo, że to on zawsze wygrywał z nim (Dean nigdy nie wygrał z Romanem). To byłaby genialna okazja do turnu Romana, trochę gorsza Ambrose’a, ale te trzy tygodnie mogłyby wystarczyć. Dean vs. Roman to jest Main Event który budzi zainteresowanie, z diabłem w postaci HHH, który stara się przeciągnąć któregoś na jego stronę. Już po SSeries miałem nadzieję, że jeśli Roman miałby walczyć o pas to tylko z Deanem. Ogólnie wtedy karta na Wrestlemanię dla mnie wyglądała zupełnie inaczej… Ech, Roman vs. HHH jako ME, ale bez pasa na szali, Ambrose vs. Jericho w walce o IC, a walka o WWEWHC Sheamus vs. Bryan – w końcu po tylu latach i próbach kończą swoje porachunki na największej scenie ze wszystkich.

        Poza tym mi nie chodziło wtedy o sam rezultat interwencji, tylko o nią samą. Roman nigdy nie odpłaca kolegom, zawsze przychodzi na gotowe. Gdyby choć raz spowodowałby, że ktoś inny osiągnie sukces, to on sam by się lepiej kojarzył.

        • Tomasz Pisarczyk

          No tak, ale już mieli idealny moment na turn na Fastlane. Dlaczego mieliby go robić w identycznej sytuacji miesiąc później? To nie trzymałoby się kupy. Na Fastlane nie zaatakował bo brat, a na WM juz tak bo pas ważniejszy.. Według mnie wygra Roman, wygra i Dean, wróci Rollins i mamy triple threat o WHC. Wygrywa Dean i ludzie szaleją. No ale muszę przyznać że czeka nas świetna Wrestlemania. Trafić typera to trzeba będzie mieć głupie szczęście 😛

          • AssCrackBandit

            Reakcja na wygraną Deana byłaby porównywalna z tą na zwycięstwo Mankinda kiedy pierwszy raz wygrał pas WWF 😉
            Co do tegorocznego Main Eventu liczę na jakiś kant Romka. Chyba że załapie kontuzję która go wykluczy z walki na jakieś 6-7 miesięcy. Zostanie nam samotny wojownik Dean. Co wtedy zrobiłoby WWE ?

          • Konrad Sobieszek

            Ale właśnie to jest WM. O to tu chodzi. Wszystko by się genialnie złożyło. Dean zawsze przyjmował z pokorą swoje porażki i od razu rzucał się w wir walki o cos innego, albo pomagał Romanowi. Roman turnując na WM miałby w sumie pierwszą taką okazję. Poza tym na usprawiedliwienie turnu Reignsa składa się praktycznie cały rok. Zobaczcie jaką reakcję zbiera typek, który mówi że jest szalony i w sumie to go to nic nie obchodzi (“take me to Suplex City Babyyyyy”), a jaką człowiek, który poświęca swe życie żeby udowodnić, że nawet w tak skorumpowanych miejscach jak WWE jest szansa na spotkanie kogoś, kto walczy za swoje ideały i jest nieugięty.

            Weźmy samą drogę Deana. Ile razy był pozbawiony tytułu w ostatniej chwili? Albo pozbawiony zwycięstwa, gdy już go mógł prawie dotknąć? Zawsze w cieniu tych silniejszych, bo w ostatniej chwili ktoś zabierał mu moment chwały.

            Wróćmy do Romana. Ile razy on został pokonany przez Authority… Ile go to kosztowało… czy gra była warta świeczki? Czy na serio jego życie by się tak zmieniło? Na co komu zasady, jeśli nikt nie będzie cię podziwiał za przestrzeganie ich, a nawet wolałby zamiast ciebie kogoś, kto tych zasad nie ma?

            I na końcu najważniejsze. Każdy z nich został już tak męczony tym odebraniem szans przez Authority. A co jeśli to tamten pęknie pierwszy? Znów zostanę z niczym? Druga Wrestlemania w singlowej karierze i druga porażka? Bo tamten postanowił porzucić nasze zasady, to ma mu zostać dana nieśmiertelność? Czy mam skończyć jako następny Lex Luger? Co jeśli się spóźnię? Możliwe, że już nigdy nie zdążę…

            Cholera, jaka klimatyczna końcówka mi wyszła.

          • Tomasz Pisarczyk

            No dobra, może i miałoby to sens, ale teraz gdybamy. Wróćmy do rzeczywistości. Deana nie będzie w ME lecz wygra on z Brockiem (porażka to strzał w kolano). Dostaniemy znów wybuczanego mistrza-face’a. I co dalej? Seth? A jeśli nie wróci? Lipa. Znowu Dean v Roman? Roman v HHH v Dean? Takie możliwości zostają, jeśli nie wróci Seth. Nie wydaje Ci się to nuuudne? W tym momencie jest tak mało zawodników, którzy mogliby dzierzyc pas, że aż żal patrzeć. No bo HHH i Brock już w najbliższym czasie pushu nie dostaną, cena też wątpię bo ileż można.. Zostają the shield i…
            A tak poza tym, to możemy tu mówić co chcemy, mieć rację albo nie.. na nic typ wpływu nie ma. Kreatywnych nie zrozumiesz i to jest w tym piękne. Wolałbys, żeby zawsze wygrywał Twój faworyt na którego stawiasz, czy jednak mniej lubiany zawodnik ale w nieprzewidywalnych okolicznościach? Układajmy sobie feudy, spierajmy się poglądami, ale miejmy świadomość, że to nasze subiektywne opinie.
            Było by bosko, gdyby wygrał Shane i przejął RAW. Wyobraź sobie ten chaos w storylinach 😀

          • Konrad Sobieszek

            Oczywiście, że możemy mówić co chcemy. Tak naprawdę dlatego oglądam wrestling. To fani sprawiają, ze wrestling się tak dobrze mi ogląda. O wiele bardziej interesuje mnie to, jak Kreatywni rozpiszą w tym odcinku Reignsa, niż to jak potoczy się feud.
            Nie mówię, że tak jak pisze powinno się dziać. Przedstawiam mój punkt widzenia na sprawę i argumenty. W moim fantasy bookingu przede wszystkim lubię pisać sobie takie storyline’y, które powodują, że jest wiele rozwiązań tego konfliktu, dlatego nie lubię rozpisywać part-timerów, gdyż ich obecność wymusza pewne ograniczenia na storyline.
            Co do przejęcia władzy przez Shane’a – być może tu jest też odpowiedź na pytanie Kto dla Romana po WM? Może Shane będzie chętnie rozdawał shoty? Może bedziemy widzieć obrony pasów z bardziej przypadkowymi zawodnikami. Jasne, teraz wydaje się, że to jest mało ekscytujące. Ale jak było przed WM 31, ogólnie przed jakąkolwiek Wrestlemanią? Na Wrestlemanii wszystko miało się kończyć. I dlatego ta przyszłość mnie tak interesuje. Na początek może i Dean będzie walczył o pas. A potem? Zobaczymy. I to jest piękne

          • Kamil10

            Każdy w wwe z nikogo może stać się kimś ważnym dla wwe i dla fanów tak jak może być z Romanem, który według mnie ma potencjał na kogoś wielkiego w przyszłości o ile ct dobrze go poprowadzą (najwyższy czas). Ważne jest to, że nie piszesz czegoś typu: tego nie lubię,niech wypierdala itp. tylko przedstawić argumenty co jest złe i co można zrobić, aby było lepiej 🙂

          • AssCrackBandit

            Tylko oczywiście Shane musi najpierw wygrać na WM. Mam tylko nadzieję że nie będzie jak po SS w 2014 gdzie Authority miało zniknąć ( prawie ) na zawsze a wrócili po miesiącu. Wizja Shane’a który daje title shoty niedocenianym zawodnikom ,sprowadza do main roosteru ludzi z NXT i nie robi z nich jobberów jest piękna, naprawdę.

          • Jeff Hardy

            Szczerze mówiąc nie mogłem się doczekać aż Ziggler coś wspomni o SS’14, wtedy mogłoby się zrobić jescze ciekawiej, Może to właśnie Ziggler coś namiesza w walce Shane’a z Takerem? Wszak nie bez powodu jest odnowiony jego feud z władzami WWE, a jeśli Shane by wygrał to Authority musiałoby się jakoś rozpaść.

          • Artur Arti Amant

            Nie rozśmieszaj mnie z Romanem on nie ma papiery na gwiazdę…!! pozdro marku i idź się popłacz

          • Artur Arti Amant

            Nie rozśmieszaj mnie z Romanem on nie ma papiery na gwiazdę…!! pozdro marku i idź się popłacz

          • Kamil10

            hahaha co za typ xd

          • Kamil10

            Wystarczy hell turn na jakiś rok lub półtora, jak z The Rockiem, a potem może być facem.

    • Kamil10

      Roman pomagał i to nie raz,np: gdy Dean został aresztowany a miał walczyć o pas z Sethem, pomógł mu także na Elimination Chamber i ostatnio chciał pomóc Deanowi kiedy ten został zaatakowany przez Lesnara ale Dean nie chciał pomocy. Ale faktem jest, że nie pomagał w najbardziej znaczących momentach.

      • Konrad Sobieszek

        Ach tak, storyline 2-tygodniowy przed Money In the Bank 2015. Rzeczywiście. Zapomniałem. Były to bardzo odświeżające 2 tygodnie. A i w ten sposób połączenie, gdzie Dean jest ważniejszy, a Roman niżej było ciekawe.

  • Dante

    Według mnie podczas kiedy Roman atakował HHH powinien wkroczyć Dean z bejsbolem i zaatakować Huntera wtedy na kolejnym RAW wyszedł by tryplak i powiedział by że wygrany Dean vs. Brock dołączy do Main Eventu i byłoby od razu ciekawie bo już samo WWE chyba wie, że nie ważna co zrobią Roman nie dostanie popu. A jak jeszcze ma mieć run z pasem dłuży od CM Punka to już by była to całkowita porażka. Ale fajnie by wyglądał jako monster Hell, który nie jest ani z Authority anie z Ambrosem i mielibyśmy 3 konfliktu.

    Jeszcze jest jedna szansa dla Romka, Dean wygrywa z Lesnarem to pierwsze. Po drugie na WM Hunter otrzymuje pomoc od Shawna Michaelsa wkracza Dean z kijem i jest ciekawie potem przychodzi Hellowy Cena i na koniec wkracza Seth Romek wygrywa i muzyka Shield. pokonie Ceny da mu pop i powrót stajni również i jest moment aby stajnia się potężna wtedy w WWE jest kilka stajni i walka miedzy nimi .

    • Konrad Sobieszek

      Nie przebiją Runu Punka. Nie ma szans, bo to by oznaczało wtopioną walizkę. Wtedy były dwie walizki, a Cena przez swoje zasady wtopił walkę na własne życzenie. Były dwie wtopione walizki w historii i wystarczy. Poza tym ten rok jest zbyt ważny, żeby walizkę tracić. Potrzebne są gwiazdy.

      Co do bookingu to za bardzo by przypominał WM XXX. Musimy się pogodzić, że Roman to wygra. Jestem jednak bardzo zainteresowany, co będzie po WM.

      Za wcześnie na reunion Shield. Naprawdę to byłby bullshit już teraz robić reunion. szczególnie, że wyglądałoby to teraz, jakby Reigns był tak słaby, że ci dwaj fajniejsi muszą dbać o jego wizerunek. Ale nie daje Shield jakiejś 10-letniej przerwy. Myślę, że to raczej kwestia do 5-ciu lat.

      • Dante

        Nie bierzesz pod uwagę tego, że WWE traci oglądalność i nie mają już pełnych sal nawet na RAW a dawać Romkowi tytuł na 2-3 miesiące jest moim zdaniem bez sensu bo tyłby mistrzem tylko przez chwile i widać by było, że popełnili błąd.

        • Konrad Sobieszek

          Wszystko zależy od bookingu Romana. Kto wie, może wymyślą storyline, który w końcu będzie pasował do jego charakteru. Albo wymyślą charakter, który będzie pasował do zawodnika. Ja bym nie skreślał Romana nawet jako face’a. Koleś jakby nie patrzeć został wybrany na następną twarz federacji z jakiegoś powodu. Na razie jest mało ekscytujący, bo sam charakter nie daje mu się rozwinąć, gdyż jest mu zmieniany co 2 miechy. Jedyne cco w sumie wiemy o Romanie i jego charakterze, to nie lubi Authority, Lubi Deana i jest dumny z osiągnięć przodków i rodziny i chce też dołożyć swój wkład w to dziedzictwo. Czyli taki typowy nie wybijający się face. Dajmy im czas, a może go rozwiną. Problem w tym, że nie wiem czy chcą rozwijać jego charakter. Wtedy pojawia się problem.

          Nie mają oglądalności, bo nie ma żadnego storyline dużego. To nie wina Romana tylko Authority. Szczególnie Steph i Vince’a, bo Hunter prezentuje się genialnie.

          • Dante

            To prawda NXT jest dobrze prowadzone a walki są ciekawe. Nawet postacie lepiej są wypromowane.

            A co do Romka to nie skreślam go jako Face’a tylko teraz kiedy jest tak słabo prowadzony przydałby mu się Hell Turn – tak jak Hunter chciał na SS byłby o wiele lepiej wtedy prowadzony, i byłoby ciekawie jak twarzą będzie Face któy się wypromował na byciu Hellem. Potem po 2 latach może wrócić jako face już ze stałym charakterem jako 2 wersja wersja Brocka tylko taki co pojawia się co tydzień a co 4 miesiące.

          • Konrad Sobieszek

            Oprócz Hogana i Warriora każdy zaczynał jako heel, żeby stać się twarzą federacji. Każdy.

            Co do Romana, jest to najłatwiejszy sposób. Nie wiem czemu WWE tak bardzo chce zniszczyć Romanowi karierę przez robienie go nudnym. Ale jako nowy Lesnar – hell – byłby w porządku

          • Kamil10

            Ale Roman już jest silną postacią, która rzdko przegrywa, a jakby miałbybyć Lesnarem co tydzień to nie miałoby sensu. Lesnar jest jedyny w swoim rodzaju jak Undertaker kto ich pokona to oni stają się ich trofeum. Dla mnie Roman jako hell-spoko, silny, ale bez przesady, taki nieco silniejszy Rollins, który potrafi wygrywać bez niczyjej pomocy, tak według mnie.

          • Konrad Sobieszek

            No właśnie problem w tym, że Roman ma ujarzmić bestię. A jak to się stanie, to tak jak z Lesnarem – jego postać zacznie żyć własnym życiem

          • Kamil10

            Miał to zrobić rok temu na wmce, a teraz raczej prędko z Lesnarem strorlinu mieć nie będzie

          • Konrad Sobieszek

            I tak ktoś Lesnara musi pokonać. Wyatt albo Reigns

          • Kamil10

            Albo Ambrose. W końcu to street fight czyli szanse są równe jakby nie patrzeć.

          • Konrad Sobieszek

            Nie, one tylko mają się wydawać równe.

            Co nie znaczy, że Dean nie wyjdzie z tego z twarzą. Lesnar musi to wygrać, bo Dean nie jest gościem, który mógłby i który powinien go pokonać. Po prostu.

          • Dante

            Niby czemu?

            Nie jest może tak napakowany jak HHH czy Lesnar, ale za to jest szalony w swoim gimmicku. Do tego ostatnio dostaje niezły push. A poza tym Lesnara nie będzie do Summer Slam więc nie widzę przeszkód dla których nie miałby wygrać zwłaszcza w streat fight.

            I będzie to dobra podbudowa pod Money in the bank.

          • AssCrackBandit

            Dean dostał push dopiero po Rumble. Bestia to bestia i o ile rzeczywiście No Holds Barred nieco zwiększa szansę Lunatica ale to nie jest wystarczająca podbudowa. Ma już ” Barbie ” i na pewno jak Konrad wcześniej zaznaczył nie tak łatwo się podda. Dean po prostu jeszcze nie jest na tyle silnie wypromowany żeby zostać pogromcą 1 in 21-1.

            Jeśli dobrze go rozpiszą to jak najbardziej jestem za żeby to właśnie Dean wysadził Suplex City. Ale jeszcze nie teraz.

          • Dante

            Właśnie to by było jego zajebiste podbudowanie gdyby pokonał Lesnara i to jeszcze na WM.

          • PM Rock

            Nie rozumiem czemu Dean miałby nie wygrać. Przecież jednym zwycięstwem Ambrose stał by się najważniejszą osobą w federacji. Jak słusznie Konrad zauważył Brock musi z kimś przegrać, więc dlaczego nie ma to być Dean?I dlaczego nie ma to się wydarzyć na “największej” WM w historii?

          • Konrad Sobieszek

            Bo nie zawsze wygrana jest najlepsze co może spotkać zawodnika w walce. Weźmy choćby Stone Colda. Walkę na WM 13 przegrał, a po tym stał się największym facem.

            Myślę że przygotowują Deana na jedno bardzo ważne zwycięstwo, po którym jego kariera zacznie nabierać kształtów legendarnych. Ale to zwycięstwo nie będzie przeciw Lesnarowi, nie w meczu o nic. Poza tym gimmick Deana nie ma sensu wzbogacać o przydomek pogromcy. To nie ten charakter. Poza tym Bestia jest w dołku. Ostatnio kiedy Lesnar wygrał? Kiedy Brock zostanie pokonany to musi być w pełni sił. Po kilku wielkich zwycięstwach. Pokonany przez kogoś komu to zwycięstwo potrzebne. A tylko 2 osoby w federacji są w pozycji do ujarzmienia pogromcy. Roman i Bray

          • PM Rock

            Racja, nie jednokrotnie przegrana daje więcej niż tysiąc zwycięstw wystarczy spojrzeć na Romana Reignsa. Jednak to według mnie jest co innego. Ta walka odbędzie się na Największej z największych scen, Lesnar jest niepokonany od prawie 3 lat, Dean już kilkukrotnie mógł zdobyć złoto, ale zawsze coś na samym końcu stawało mu na przeszkodzie. Mówisz, że ten pojedynek jest o nic. W ogóle się z tobą nie zgodzę. Lesnar jest niepokonany prawie od 3 lat jak już wspomniałem i zwycięstwo nad nim to obecnie święty graal w WWE, coś jak przerwanie streaku czy kiedyś pokonanie Andre czy Goldberga. Jeśli Dean tego dokona to nie dosyć, że będzie ulubieńcem widzów to stanie się wielkim graczem w WWE. Odpiszesz pewnie, że takie coś nie pasuje do charakteru postaci Deana bo on musi cały czas gonić za sukcesem. Jednak pomyśl ile on już walczy o tytuł?Ile stracił już szans?Ile feudów przegrał na ostatniej prostej? Czy to nie czas by wreszcie Dean odwrócił zły trend i stał się mistrzem?

          • Konrad Sobieszek

            No właśnie chodzi mi o to, że WWE czeka na odpowiedni moment, by zrobić z Deana mega atrakcje w jednym momencie. On zdobędzie tytuł po wyczerpującej gonitwie, przeciw wszystkim przeciwnościom losu, po porażkach i pobiciach. Nadejdzie kiedyś ten moment. Ale to nie jest ten. Mówiąc że walka jest o nic, miałem na myśli to, że nic nie jest na szali. Po prostu to nie jest ten rodzaj sukcesu, w który celuje postać Deana. Zobaczmy co się by stało gdyby Dean wygrał. Po pierwsze ucierpiałby Brock. Po drugie Dean już przestałby być w tym momencie underdogiem. Po trzecie.
            To tak jakby powiedzieć, że Foley powinien rozbić Streak, bo to by zrobiło z niego gwiazdę. Samo pokonanie Lesnara powinno być w poważnej walce o pas. Tu jest tylko zemsta, a Dean ma szansę się pokazać jako twardy skurczybyk. Po prostu, ta walka będzie fajna i w ogóle, ale Dean przegra. Bo to nie ma innego sensu.

          • PM Rock

            Ale przecież kiedyś musi przestać być underdogiem. Cyt.” to nie jest ten rodzaj sukcesu, w który celuje postać Deana “, w jaki według ciebie sukces celuje postać Deana. Przecież Ambrose to szaleniec, on idzie przed siebie po omacku bez żadnego planu. Jego postać nie ma żadnego celu, bardziej bym powiedział, że Dean wędruje od celu do celu. Najpierw Seth, później Bray następnie znowu Seth tym razem jeszcze z pasem, później pas IC i teraz Bestia. Ambrose nie ma jednego celu. Brock by ucierpiał na tej porażce? No, ale przecież on wreszcie musi przegrać a im dłużej będzie nie pokonany tym bardziej później ucierpi. Czemu pokonanie Lesnara powinno być w walce o pas? Nie rozumiem tego wytłumacz mi proszę? To tak jakby Streak Takera potrzebował jeszcze dodatkowej oprawy jakimś pasem mistrzowskim.

          • Konrad Sobieszek

            Streak Takera był oprawiony Wrestlemanią. Jak wiele osób do tej pory mówi, że złamanie go było dobrym pomysłem, ale to, że stało się to w taki sposób było złe. Tak samo tu.

            Jeśli chodzi o sukces, to będzie to porównywalne z zdobyciem pasa przez Foleya. Wiem, ze to jest bardzo dużo podobieństw między tymi dwoma, ale to jest praktycznie ta sama pozycja. Kropka w kropkę. Dean zdobędzie swój moment, w walce przeciw temu co najbardziej nienawidzi – systemu.

            Gdy powiedziałem, że Brock by ucierpiał nie chodziło mi tylko o jego przegraną. Zobaczmy gdzie jest Ambrose – feudy przegrywane jeden za drugim. Powrót na scenę Main Eventową po długim pobycie w mid cardzie. Porażka Brocka byłaby jako nagroda pocieszenia. Poza tym gdzie by Dean zajechał na tym zwycięstwie? Jasne pokonał Lesnara. I co teraz z nim zrobić? Jak go promować? Niby odpowiedzi nasuwają się same, ale prawda jest taka, że to by zupełnie zmieniło postać Deana. Z gościa, który nie boi się silniejszych przeciwników stałby się gościem, który pokonał Lesnara oraz ten, który nie boi się tych, co nie pokonali Lesnara. Albo musiałby przejść zmianę gimmicku, a to byłoby złe.

            I dlaczego Dean ma przestać być underdogiem?

          • mapeluwo

            zgadzam się z Tobą w 100% 🙂

          • Artur Arti Amant

            Człowieku ty się słyszysz niby kogo wina.. Authority??? ty chyba naprawdę upadłeś na głowę mocno. Wina WWE jest to, że fawyrozują Roman’a co wogóle to jest obrzydzenie dla każdego fana. Authority to jest właśnie siła w WWE duża.

          • Konrad Sobieszek

            Chodzi mi o to, że Authority już za długo utrzymuje się na pozycji dominującego storyline’u. I prawie nic się z nimi nie dzieje. Dopiero teraz gdy Shane wrócił zaczęło coś się dziać. Gdybyśmy na główny storyline dostali coś nowego, to od razu zaczęłoby być bardziej interesująco. Potrzebne jest odświeżenie.

      • Artur Pieczyński

        Walizke mozna wykorzystac tez przy innym pasie

  • Szymon Zaręba

    Randy Orton powraca pozwala triple h i reignsa RKO!!!!

  • Physicx

    Mam takie pytanie, ktoś z Was moze pamieta, ktory to był odcinek raw, gdzie zawodnicy zrobili “bunt” I nikt nie chcial walczyc. Triple H byl sedzia, walczyl Cena z Sheamusem a komentowal CM Punk? Bede wdzieczny za odpowiedz. 🙂

    • John John

      Numeru odcinka nie pamiętam, ale chyba Ci chodzi o epizod z 10.10.11.

      • Physicx

        Tak jest! Dzieki wielkie. 🙂

Top