WWE Thursday Night SmackDown #856
Data emisji: 14 stycznia 2016, data nagrania: 12 stycznia 2016
Lafayette Cajundome – Lafayette, Louisiana

Dean Ambrose wyzwał do walki Last Man Standing na Royal Rumble Kevina Owensa, ale przerwał mu Sheamus. Po chwili pojawia się Owens, który przyjmuje wyzwanie. Owens i Sheamus atakują Ambrose’a, ale na pomoc przybiega Neville.

Tables match
The Dudley Boyz def. Luke Harper & Eric Rowan
Po walce Strowman zaatakował Dudley’sów o stoły.

Wywiad JoJo z nowym mistrzem WWE United States Kalisto, który mówił o tym, że tak jak Rey Mysterio i Eddie Guerrero będzie rozwijać się w krainie olbrzymów.

Social Outcasts def. Jack Swagger, Zack Ryder, Goldust oraz Damien Sandow

WWE United States Championship match
Alberto Del Rio def. Kalisto
(Nowy mistrz Alberto Del Rio)
Podczas walki pojawił się King Barrett, który pomógł Del Rio w wygraniu pasa.

Bezpośredni odnośnik do obrazka

Becky Lynch def. Brie Bella

Dean Ambrose & Neville vs. Kevin Owens & Sheamus – No Contest
Oba zespoły zostały odliczone poza ringiem. Po walce Ambrose i Neville wykonali finishery na Owensie.



  • Krystian Szczepara

    No to Kalisto się nacieszył pasem….

    • Patryk Szmajda

      No szkoda mi Kalisto . Wolałbym żeby on miał ten pas , ale pewnie go niedługo odzyska .

  • ambrose555

    Ej a SmackDown można obejrzeć na żywo ???

    • Diego Lopez

      Niestety nie, to są tapingi.

  • Robek95

    No kurde po jakiego grzyba Del Rio odzyskał pas, szkoda mi Kalisto, ja nie wiem czy w ogóle będzie mistrzem kiedykolwiek, z takim potencjałem on musi być w przyszłości WWEWHC, no chyba ze zdecydują rozdzielić pasy na mistrzostwo WWE i MŚ wagi ciężkiej

  • Diego Lopez

    Bez sensu z tym Kalisto ,no chyba ,że jakoś na Royal Rumble odzyska..

  • Arek Bujnik

    Jezu i znowu ten nudziarz Del Rio ma pas. I po jaką cholerę dali pas Kalisto żeby tak szybko go stracił? Po co?

    • Kuba Ruciński

      To mi przypomniało sytuację Rey’a z pasem WWE Championship kiedy to wygrał turniej by stracić pas paręnaście minut później. I jeszcze te słowa że będzie jak Rey… no i w sumie jest

  • THE VIGILANTE STING

    głupio wyszło z kalisto bezsensu dawali mu pas na dwa dni :/ ogólnie smackdown dobre, dawno nie było tables matchu xD i jeszcze ogłoszenie walki last man standing. Jest OK

  • Błażej Waldowski

    Bardzo fajne SD tu jest jedna pomyłka, Owens i Sheamus przegrali przez dyskwalifikacje. Pierwsza walka średnia ale to co zrobiło Wyatt Family po walce było po prostu super. Szkoda Kalisto bo chłopa naprawdę miło się ogląda, dobrze, że chociaż Barrett pomógł wygrać, jakoś uratowali tą szybką zmianę właściciela. Becky wygrywa i dobrze, bo przy kontuzjowanej Saschy, Paige i Nikki tylko ona może wygrać z Charlotte. Co do ostatniego Main Eventu bardzo podobał mi się Neville, ta jego złość, zemsta na Owensie.

  • Konrad Sobieszek

    SmackDown fajne. Nie jakoś bardzo, ale mogło być.

    Wejście na arenę Deana po prostu zniszczyło system. Tak wiele traciliśmy z poprzedniego roku, kiedy musiał być przydupasem Romana. Tak wchodzi champion na arenę 😀

    Samo promo i wyzwanie już mi tak nie podpasowało. Te werble itd. trochę sztucznie wyglądały. Sheamus też dużo nie uratował. BTW śmieszne, że koleś, na którym wybił się nasz obecny champion WWE jest tylko pobocznym heelem na Smackdown w feudzie o IC. Brawl też był dość markowany. Mam nadzieję, że dojdzie jeszcze do konkretnej słownej bitwy między Deanem, a Owensem, bo promo przed walką byłoby świetne, ale potrzeba jeszcze słów, które wypowiada się twarzą w twarz.

    Tables match był… ech nudnawy. Jeszcze to zakończenie. Tak bardzo na farcie. No ale Dudley’owie mają do statystyk, że chociaż raz pokonali Wyattów. Podbudowa Strowmana na potwora trwa. Może jednak mają jakieś plany co do niego na tą WM-kę? Na jesieni był jeszcze pewniakiem, a teraz to jakoś ucichło.

    Promo Kalisto mogło być. Luchadorzy nie powinni walić jakiś wyszukanych prom, tylko właśnie walić prosto z serca. Tak przynajmniej ja postrzegam meksykański styl.

    Social Outcast wygrywają. Ciekawe o co w tym wszystkim chodzi. Mam nadzieję, że to jest tylko podbudowa pod Rumble, no bo nie wierzę, że nagle federacja postanowiła pushnąć 4 największych swoich jobberów. I sorry, ale ja nie kupuję tego. Owszem wygrywają przypadkowo i na farcie, ale po prostu nie widzę w tym sensu na obecną chwilę.

    Alberto wygrywa. Nie wiem co o tym myśleć. Chciałbym wierzyć, że to był pomysłowy chwyt, by ponownie zwrócić naszą uwagę na pas US i Alberta, albo że teraz jak Kalisto pokazał, że może zdobyć pas to może zacząć prawdziwą gonitwę. Chciałbym w to wierzyć, ale prawda jest taka, że oni wykorzystali najbardziej tani chwyt, aby ściągnąć ludzi do oglądania SmackDown. Nie tędy droga, ludzie. Jeszcze na swojej stronie dali spoiler, to już w ogóle chore. Oni chcą za bardzo i kompletnie nie czują czego fani chcą. Ja chcę logicznych storyline’ów z mnóstwem smaczków, pięknych pokazów ringowych i ciekawych charakterów, gdzie każdy jest wyjątkowy i ma swoje cele, nawet jobberzy. Nie chce za to widzieć Sytuacji wziętych z dupy i terminatorzenia. w wykonaniu jednego – 2 wrestlerów. To była największa różnica między Erą Attitude, a tą. Tam główny pas mogli wygrać Nie tylko Stone Cold, Rock i HHH, ale też Mankind, Angle, Jericho, Kane, Taker i Vince. Teraz jest to 5 osób, a jak pojawia się ktoś, kto mógłby się wbić w Main Event, to pojawia się Cena lub Orton. Tylko Roman zdołał się przebić i to też tylko dlatego, ze Vince go wybrał. Reszta to mizerna robota HHH, który stara się wciskać gdzie się da talenty typ Rollins czy Owens.
    Mecz był świetny, znacznie lepszy od tego z RAW, a przecież tamten był bardzo dobry. Tu jednak doszedł fajny motyw, a całość nie pachniała tak przypadkowością. Barret pojawił się chyba podczas przerwy reklamowej, bo nie widziałem jego wejścia. Dobrze, że Kalisto walki czysto nie przegrał, ale powinni lepiej zaznaczyć obecność Barreta. No i nie powinien klepać, tylko zostać przypiętym, albo odpłynąć, a wynik byłby KO dla Del Rio. Klepanie jest tak bardzo nie face’owe, nawet dla underdogów itp. Kiedyś to nie byłoby nic wielkiego, ale teraz żaden face nie klepie.

    Pojedynek div mógł być, tradycyjny mecz z jobberką.

    Mecz tagowy to typowy mecz kończący Smack Down. Mimo to fajnie, że nie było uczucia przypadkowości z poprzednich odsłon, tylko był segment na początku, który do tego doprowadził. I to cieszy.

    SmackDown słabsze od tego sprzed tygodnia, jednak widać, że WWE na prawdę się starają. Mauro robił mimo to genialną robotę i całe SmackDown miałem wrażenie jakbym raczej oglądał mini PPV niż tygodniówkę. Brak New Day jednak bolał.