WWE Monday Night RAW #1176 – 7.12.2015
North Charleston Coliseum, North Charleston w stanie Karolina Południowa
Gale komentowali: Michael Cole, Byron Saxton & John Bradshaw Layfield

Show otwiera The League of Nation. Sheamus mówi, że WWE oficjalnie przeszło w międzynarodową Erę i ponownie wprowadza League of Nation. Sheamus mówi także o tym, że starali się znaleźć kogoś z Ameryki, ale nie mogli znaleźć Amerykanina, który by zawiązał im buty. Celtycki Wojownik dodaje, że nie ma takiej czwórki mężczyzn jak oni. Nagle w ringu pojawia się The Wyatt Family a Bray, który przedstawia swoich braci oraz dodaje, że przyszedł tutaj dla chaosu. Następnie na stage’u pojawia się The Dudley Boyz z Tommym Dreamerem. Bray przypomina, że jest on z braćmi, a Devon odpowiada, że kiedy jesteś ekstremalny to nie umierasz … pomnażasz się. Nagle do drużyny ECW Originals dołącza Rhyno, ale potem rozbrzmiewa theme song Romana Reignsa. Roman, Dean oraz bracia Usos przychodzą z publiczności i rozpoczynamy walkę.




16-Man Elimination Fatal 4 Way Elimination Match
Team Roman Reigns def. ECW Originals, League of Nations, The Wyatt Family




Na backstage’u Ric Flair rozmawia z Charlotte.

Renee Young na backstage’u jest z Sheamusem, który mówi Renee, że na TLC zamierza zniszczyć Romana Reignsa a dzisiaj ma zamiar dać lekcję Romanowi.

Stardust jest w swoim pokoju i mówi promo na temat Jacka Swaggera. Nagle pojawia się Titus O’Neil, który żartuje o Stardust’cie .

Singles match
Kevin Owens def. Dolph Ziggler
Przy stole komentatorskim w VIP Room siedział Tyler Breeze oraz Summer Rae. Po walce pojawił się Dean Ambrose, który miał ze sobą popcorn oraz kubek jakiegoś napoju. Zdenerwowany Kevin chciał otrzymać swoją muzykę, ale Dean miał to gdzieś i wrzucił w twarz Owensa popcorn oraz potem oblał go napojem.




Bray Wyatt i The Wyatt Family są na backstage’u. Wyatt opowiada o ECW Originals oraz dodaje, że to Wyatt Family zadecydują o ich losie. Braun Strowman mówi, że miał sen, w którym staje się koszmarem Tommy’ego Dreamera. Wyatt na koniec dodaje, że Braun pokaże dzisiaj Dreamerowi co to znaczy extreme.

Na backstage’u jest Neville oraz The Miz. Miz mówi mu, że on może zrobić z niego Daniela Bryana i dlatego jest z nim jego przyjaciel, gospodarz nowego show na USA Network Donny Deutsch. Donny zaprasza Neville’a do jego show, ale tylko Neville’a i daje mu wizytówkę. Miz idzie przyszykować się do MizTV i także daje swoją wizytówkę Nevillowi, który po chwili ją wyrzuca.

Tag Team Divas match
Sasha Banks & Naomi def. Alicia Fox & Brie Bella
Po walce na ring wchodzi The New Day, którzy … dają Teamowi B.A.D. rogi jednorożców, które można kupić w WWE Shopie.



Tag Team match
The Lucha Dragons def. The New Day
Przed walką The New Day dało promo na temat ich walki Ladder na TLC. Podczas walki The Usos zaatakowali Xaviera Woodsa, który trąbił im w twarz puzonem. Sin Cara to wykorzystał i wykonał rollup na Kofim. Po walce bracia Usos odeszli z ringu z puzonem Xaviera.




Nadszedł czas na MizTV. Miz mówi, że pierwotnie to Paige miała być gościem tego epizodu MizTV, ale zamiast niej pojawi się ktoś inny. Miz wprowadza WWE Hall of Famera Rica Flaira oraz WWE Divas Champion Charlotte. Flair mówi, że będzie przy narożniku Charlotte na TLC. Miz obraża Charlotte, która odpowiada mu, że współczuje jego żonie. Miz pyta się jej czy ma coś do powiedzenia Paige. Charlotte odpowiada, że to co ma do powiedzenia Paige to powie dopiero na TLC. Miz pyta Charlotte, dlaczego ta chowa się za swoim ojcem a Flair ostrzega Miza. Zła mistrzyni Divas mówi, że Paige będzie miała szczęście będąc ponownie w ringu po TLC. Miz jest zadowolony z tego, co powiedziała, ponieważ tak się składa, że Paige jest tutaj. Ric mówi Charlotte, aby opuściła ring i zaczekała do niedzieli. Charlotte wychodzi z ringu a Paige slapuje Flaira. Ric mówi do swojej córki, aby ta ją wzięła i Charlotte atakuje Paige.





Singles match
Ryback vs. Rusev – Double Count-out
Podczas walki Rusev wykonał The Accolade po za ringiem a sędzia zakończył walkę poprzed Double Count-Out.


Singles match
Jack Swagger def. Stardust
Podczas walki pojawił się Alberto Del Rio, ale dopiero po walce zaatakował Swaggera. W pewnym momencie Swagger powstał wraz z krzesełkiem w dłoni, a Del Rio uciekł. Chwilę potem Swagger kłócił się z Colterem, który jakby nigdy nic odjechał.




Zeb Colter i Del Rio są na backstage’u. Alberto mówi, że ludzie śmiali się z niego i jest to wina Coltera i jego głupiego skutera. Del Rio dodaje, że już nie potrzebuje go, Colter odpowiada, że bez niego nie byłby mistrzem. Rio krzyczy na niego, aby się zamknął i grozi, że uderzy go krzesełkiem. Colter odjeżdża.

W czwartek na SmackDown odbędzie się podpisanie kontraktu między Deanem Ambrosem a Kevinem Owensem.

Singles match
Braun Strowman def. Tommy Dreamer



W drodze na ring jest Roman Reigns. Reigns pyta się gdzie jest dla niego lekcja i gdzie jest Sheamus. Dzisiaj Roman nie odejdzie z ringu, dopóki nie pobije Sheamusa o wszystkie zabawki, które są przy ringu. Sheamus wchodzi na stage i mówi, że TLC zakończy się tak samo, jak Survivor Series. Reigns wyzwał Sheamusa, aby ten przyszedł do ringu. Sheamus nie przychodzi, więc Reigns mówi, że myślał, iż Irlandczycy lubią walczyć. Sheamus nadal nie pojawia się w ringu i mówi o tym, co zrobi Reignsowi na TLC. Po chwili chce, aby Reigns usunął wszystkie bronie z ringu, to może dopiero wtedy pojawi się w ringu. Roman łapie za drabinę i udaje, że rzuca ją w stronę Sheamusa a po chwili robi to! Reigns bierze mikrofon i nazywa Celtyckiego Wojownika małą dziewczynką, która jest zła. Nagle Sheamus wchodzi do ringu i rozpoczyna się brawl. Podczas brwalu Sheamus oraz Reigns wykorzystują wszystko, co znajduje się wokół ringu, a potem walka przenosi się do publiczności. Po chwili powrót na arena a dokładnie na Stage, gdzie Roman próbował wykonac Powerbomba na stół, ale Sheamus skontrował i zaczął atakowac Reignsa krzesełkami. Reigns oczywiście skontrował i to teraz on atakuje Sheamusa krzesełkami. Następnie walka przenosi się w okolice stołu komentatorskiego gdzie Roman wykonał Superman Puncha oraz Spear, który ostatecznie został skontrowany przez Sheamusa. Celtycki Wojownik myślał, że wygrał, ale nagle Roman wyskoczył ze stołu wprost w Sheamusa Spearem, a Sheamus trafia prosto w stół.






———————————————————————–

Fot.: WWE.com
Gify: hiitsmekevin.tumblr.com i wrestlingwithtext.com



  • Wojtek Jabłoński

    dziwi mnie że tego Brauna Strowmana chcą promować, jak dla mnie to poza gabarytami nic więcej nie ma, jest gorszy od Big Showa.
    Podpromowali Romana aż za bardzo, ale wątpie żeby wygrał na TLC, myślę że drużyna ,,narodowców,, pomoże w obronie tytułu Sheamusowi. Nie wiem dlaczego tak jest ale Kevin Owens sprawia wrażenie jakby się bał Deana, czy to naprawdę ma tak wyglądać? Ryback i Rusev nie wiem o co tu chodzi, Del Rio wygląda żałośnie, jakoś nie przekonuje mnie w takiej postaci-ucieka przed Jackiem Swaggerem, który od kilku lat jest jobberem, ale niech będzie. New day są zabawni ale pora na zmianę mistrzów, Lucha Dragons się to należy.

    • Łukasz Bączek

      Właśnie tu nie chodzi żeby wygrał , ale żeby właśnie taką reakcję dostał na WM-ce jak wygra pas jak tej nocy na Raw .Niby tak ale zważ na to że Big -Show kiedyś skończy z Wrestlingiem .A WWE zawsze potrzebuje jakiegoś giganta . Nie ważne że jest drewniasty czy nie .

  • XXxWojownikxXX

    Fajne raw

  • Krystian Golebiewski

    Jak dla mnie to najlepsze RAW od 19 stycznia. Pomysł takiej walki
    16-Man Elimination Fatal 4-Way Elimination Tag Team Match był świetny.
    Mam nadzieje że TLC będzie jeszcze ciekawsze.

    • Łukasz Bączek

      Zgadzam się w 100 %

  • Konstantin

    Fajnie rozwiązali początek. Myślałem jednak,że będą w tym meczu stoły,drabiny bo w końcu w niedzielę TLC. Reigns znowu wyszedł na koksa. Czyli zwycięstwo Sheamusa jest już właściwie pewne.Znalazłem takie porównanie że Roman to taki Marcin Mroczek WWE. Ostatni segment to też pokazuję. Wejście WF jako drugich pokazuję,że niedługo Wyatt będzie walczył o pas. Sytuacja z Rusevem i Rowanem też to chyba wskazuję. Ciekawe co się dzieje z Barretem bo znowu walczył krótko.
    Do div to ja już nie rozumiem o co chodzi. Kolejna walka Paige-Charlotte.
    podpisanie kontraktu przed SS było dobre ale teraz jest to już naciągane.
    Co do pasu IC to szykuję się super walka. Po Owensie jeszcze było chyba widać skutki choroby bo nie był sobą. Aż mi szkoda się go zrobiło jak go Ambrose oblał colą.
    Del Rio nareszcie odszedł od Coltera. Super,nie teraz szybko zleję Swaggera i trzeba dać mu ciekawszy feud.
    Stardust i Rose naprawdę dają rady w tych swoich krótkich segmentach. Niech na razie się skupią na tym. Dla Stardusta naszykowałbym feud z Del Rio o pas US. Zasługuję za ten gimmick. Miz też fajnie,że powoli przekształca się managera Nevilla.

    • Jeff Hardy

      Nie oszukujmy się Jasiu dostanie na RR tittle shota i pewnie odzyska pas

  • Hunico & Camacho WWE

    Świetne Raw . Początek mega 😉 chociaż wolałbym aby zostało tak jak się zanosiło na początku . Wyatt Family vs League of Nation . Teraz aż się prosi rozpad B.A.D. Ciekawi mnie jeden fakt , czemu Tyler Breeze był przy ringu podczas walki Zigglera? To ten feud się nie skończył jeszcze ? ;/ Dean na 99 % zdobędzie pasa a KO zacznie feud z Sheamus’em a później Lesnarem . I tak mam nadzieję że Dean wygra na RR .;)

    • Konstantin

      Te ostatnie się nie kleją w całość 🙂 Sheamus-Owens na RR i FL. A kiedy miałby się zacząć feud Kevina z Lesnarem? Po FL?

    • Konrad Sobieszek

      Dlaczego teraz aż się prosi o rozpad B.A.D?

  • Hunico & Camacho WWE

    P.S. Ale się Rhyno nawalczył xd

    • Łukasz Bączek

      hahah no tak ale tu bardziej chodziło o reakcję publiki niżeli o jego czas w ringu 😛

      • Hunico & Camacho WWE

        No to tyle to się udało , dostał cheer . Może na Smackdown zawalczy z Rowan’em i nawet wygra

  • Konrad Sobieszek

    Kolejne już RAW o którym nie można powiedzieć, że jest złe, dobre lub przeciętne. Tu było kilka naprawdę fajnych rzeczy jak i kilka słabych.

    Zaczęło się od proma Sheamusa. O ile poprzednie dwa proma były na prawdę dobre, tak tutaj przypominało to bardziej zaciętą płytę. Ciągle tylko “Sheamus 5:15” lub “I do not look stupid”. Poza tym szkoda, że tylko Sheamus ma mikrofon. Szczególnie szkoda Barreta, który na micu z nich wszystkich jest najlepszy, a jako jedyny z nich nie może się wypowiadać na show. Muszę przyznać, że gdy usłyszałem motyw Wyatt Family, trochę mnie wmurowało. Wiadomo, gdy dwie dominujące heelowe stajnie się spotykają, to każdy chce zobaczyć, która będzie górą. Tyle, że oprócz Strowmana nikt tam nie jest dominujący. Zanim do takiego czegoś powinno dojść, to powinni ich solidnie podbudować. Następnie wyjście legend ECW i powrót Rhyno. Troszeczkę czułem się zawiedziony, ale myślę, że mógł być to najlepszy wybór patrząc na to, kto może potencjalnie wyrównać szanse ze Strowmanem. Na końcu wchodzi Roman i rodzina. Zapachniało Shieldami.
    Walka to nic wielkiego. Typowy tag-teamowy mecz. Można tylko zauważyć, jak szybko Wyatt Family zostało wyeliminowane. Nie tak to powinno być. Jakby chcieli na prawdę zrobić fajną walkę, to Wyatts i Liga zostaliby na końcu. Ale i na to jeszcze za wcześnie, aby poświęcić którąś z drużyn tak, aby przegrana nic nie straciła (tak jak to było z Shield vs. Wyatt Family na Elimination Chamber w tamtym roku – tam już oba teamy miały wyrobioną markę, z czego Shield byli już jednym z najlepszych zespołów wszech czasów, a na pewno najlepszym PG Ery). Walka zakończyła się zwycięstwem Romana – nie drużyny Romana. Oczywiście musiał przypiąć Sheamusa zamiast np. Barreta.
    Podsumowując początek:
    + za pomysł na walkę, za wyjście Wyattów, powrót Rhyno
    – Roman przewidywalnie wygrywa, Sheamus wygląda jak debil, Wyatt’ci nie lepiej

    Stardust miał kolejny fajny segment z Titusem. Szkoda, że robi już tylko komedię w niższym mid-cardzie.

    Walka KO vs. Ziggler była strasznie nudna. Prawie zero fajnych akcji. KO oczywiście wygrywa, ale na szczęście czysto. Fajny motyw, że zamiast muzyki Owensa rozbrzmiała muzyka Ambrose’a. Gdy byli z sobą w ringu wiedziałem, że Dean wyleje Colę i wysypie popcorn na Owensa, ale myślałem, że poprzedzi to tylko Brawl na koniec segmentu. A tutaj po prostu go oblał, a potem go olał. I to niby Ambrose jest facem, tak? Żal mi się zrobiło Owensa. Przypomniał mi się news o tym, jak Del Rio został zaatakowany przez fana. Teraz taki segment. Właśnie dlatego heele już nie są tymi samymi badassami jak w innych erach, tylko takimi p***deczkami. I każdy fan czuje się, że wrestling jest bardziej sztuczny niż kiedykolwiek.

    Miz i Neville. Mam nadzieję, że to wszystko doprowadzi do ciekawego połączenia, które będzie celowało w bardzo wysoki mid-card. Coś jak teraz Owens lub Ambrose. Żeby tylko nie pomyśleli, żeby dać mu jakiś gimmick świątecznego elfa. To byłoby straszne.

    Walka Teamu B.A.D z Bellami nie była jakaś specjalna. Szkoda, że w NXT Sasha walczyła w Main Evencie w Iron Matchu, a w Main Rosterze bez pomocy koleżanek nie może wygrać meczu. Jeszcze to denerwujące UNITY. Najbardziej spodobał mi się moment, gdzie Byron Saxton na komentarzu powiedział w identyczny sposób UNITY, po czym przez chwilę było zupełnie cicho, a potem JBL powiedział “Nie jesteśmy przyjaciółmi Byron”. No ale jak się okazało to nie było najważniejsze. A mianowicie, najważniejsze było to:

    https://twitter.com/WWEBigE/status/674102022828900353

    Poziom świetności osiągnął poziom czasów, kiedy New Day byli w jednym teamie z Rollinsem i Owensem. Coś niesamowitego. Niby gdzieś tam pojawia się pytanie: Naomi jest żoną Jimmy’ego, a Tamina jest kuzynką Usos, prawda? No i jeszcze było trochę dziwne zachowanie Teamu B.A.D. Reagowały tak, jakby miały się zaraz bić z New Day. Szczerze powiedziawszy byłoby to zrozumiałe, bo nie każdy jest na twiterze, ale w tym samym czasie Michel Cole mówił o współpracy między oboma drużynami. Trochę dziwnie wyszło… Ale kogo to obchodzi. Modły fanów wrestlingu zostały wysłuchane i w końcu mamy B.A.D Day. Tyle czekania, pytań – a teraz to jest oficjalne! Moment gali bez wątpienia. I jeszcze te rogi. Nie wiem czy wiecie, ale w 5 godzin po gali zostały już wyprzedane. Taka sama sytuacja była z tymi ich niebieskimi koszulkami. Nawet WWE nie mogło się spodziewać, że New Day staną się bohaterami tej federacji.

    Potem ich speech jak zwykle był świetny. Niektórzy bali się, że zbyt częste ich używanie może doprowadzić do tego, że szybko się znudzą, to na szczęście wygląda na to, że WWE postanowiło tylko raz tak bardzo z nich skorzystać. Walka między nimi, a Lucha Dragons mogła być. Ale spodobał mi się motyw po walce. Mianowicie chodzi mi o zabranie puzonu Xaviera przez Usos. Jeśli nie rozwiążą tego na SmackDown, to można z tego zrobić na prawdę fajne story. Oczywiście nie starczyło by do Rumble, ale na 2 tygodnie mogłoby wystarczyć.

    Odnośnie Charlotte i Paige. Myślę, że to może być właściwy kierunek. Powiem tak. Jeśli ich pojedynek zakończy się “kontuzją” jednej z nich, to zacznę pisać tu moje pomysły, bo kilka już się sprawdziło. Tak czy inaczej, walka div może być całkiem dobra. To zamieszanie wokół Charlotte jest bądź co bądź czymś nieoczekiwanym. Zobaczymy jak będzie wyglądało SmackDown.

    Następnie Ryback vs. Rusev. Walka jak walka. Bez większej historii. Miała na zadanie pokazać, że Lana znów jest heelem. Rusev zapiął Acolade, co także cieszy. Ale chciałbym zwrócić uwagę na Rybacka. czy ktoś widział, by koleś taki jak on wykonywał suicide dive? Owszem, był lekko zboczowany, ale przy dalszym treningu może to być na prawdę ciekawe. No i tam znalazł się też springboard? Naprawdę jestem pod wrażeniem.

    Pominę mecz Swaggera z e Stardustem, bo najciekawszą rzeczą tam było to, że Titus ostrzegł Alberto przed atakiem Stardusta. Przejdę od razu do segmentu, gdzie Del Rio wkurzył się na Coltera. Uważam, że dobrze to rozwiązują. Znaczy się ten sojusz nie był z góry skazany na porażkę, jednak gimmick, który dostali nie dało się porządnie zrobić. Poza tym właśnie tak sobie wyobrażałem teraz postać Del Rio. Jest to chyba jedyny heel, który nigdy nie ucieka przed walką. Osobowość też ma badassową. Jeśli dobrze pójdzie, to po TLC on sam może odmienić oblicze Ligi.

    Walka Brauna i Tommy’ego do przewinięcia. Powiem tak. Feud byłby fajny, gdyby nie mieli żadnych walk między sobą, tylko brawle. Tak to wynik jest z góry wiadomy.

    No i ostatni segment. Pomocy.
    Roman przychodzi i czekając na Sheamusa wygłasza promo. Na prawdę chcą, abyśmy znienawidzili Sheamusa, skoro przez niego mamy wysłuchać monologu Reignsa. Może jest to jakiś sposób. Ogólnie cały segment opierał się na tym, że Reigns był strasznie drewniany i nudny, a Sheamus starał się ze wszystkich sił być nudniejszy, aby Roman wyglądał lepiej. I przy okazji Champion wyszedł na kretyna. Po co mu stajnia, jak rzuca się 1 na 1 na typa, który spinował go w meczu otwierającym? Brawl też nie był porywający. W dodatku kończący spot był aż zanadto przewidywalny. Ech, idioci. Jak Reigns ma tak dominować to dajcie mu już ten pasek, bo szkoda widzieć, jak World Championa traktuje się w ten sposób. Reignsa robią na zupełnego potwora. Jak tak dalej pójdzie, to ten kto pierwszy pokona go czysto zdobędzie pop jak z Ery Attidute. Mamy go lubić, a oni ze wszystkich sił chcą, abyśmy go nie lubili. Ale kto przemówi do Vince’a, że jego pomysły nie działają. HHH chciał zrobić z niego heela na SSeries, ale Vince się nie zgodził. Jak lepiej by to teraz wyglądało…

    RAW jakbym miał oceniać, to dałbym solidne 4/10

    • Łukasz Bączek

      2 Raw z rzędu które było na prawdę dobre jak na obecną chwilę , ostatni segment z Sheamusem i Romkiem serio mnie sam zadziwił . Mam nadzieje że do RR Writerzy się rozbujają fest .A feud Wayatów bardzo mi się podoba

      • Konrad Sobieszek

        Poprzednie było dobre, mogę się z tym zgodzić. Jednak to było momentami ciężkie do oglądania. Szczególnie to hamowanie utalentowanych gości, by ci mniej utalentowani nadal wydawali się dobrzy. To boli chyba najbardziej.
        Mnie też ostatni segment zadziwił. Wydawało mi się, że gorszego segmentu niż ten przed wrestlemanią, gdzie wyrywali sobie z Lesnarem pas był słaby.
        Myliłem się.

    • Konstantin

      Co do Owensa to prawdaa. Mi też się go zrobiło żal. Najfajniej byłoby jakby Owens chwycił Ambrose i wywalił go w kibiców( kiedyś widziałem jak zrobił to gość w ECW. Pop publiki byłby niesamowity.

      • Konrad Sobieszek

        Takie zachowanie Ambrose’a byłoby świetne do jakiegoś osobistego feudu. Tutaj jest feud, który w sumie jeszcze nie mial szansy się rozwinąć. Jeśli na RAW stałoby się coś, przez co Dean powinien znienawidzić Kevina lub Kevin okazał by mu brak respektu, to na SmackDown coś takiego mogłoby być.

    • WWE FAN

      Człowieku to było najlepsze RAW jakie mogło być żadnych minusów uwielbiam WWE i dla mnie żadna ale to żadna gala nie jest głupia.Z tym Reignsem to ostro przesadziłeś i ogólnie twoja opinia jest do niczego.
      moja ocena za to raw to 100 na 10 ale moja ocena za twój komentarz to -100 na 10.
      Powiem tylko tyle PRZESADZASZ!!!

      • Konrad Sobieszek

        Czemu było najlepsze? Było kilka fajnych rzeczy, a inne były denne lub słabe. Poza tym ciekawa argumentacja.
        Wypunktuj z czym się nie zgadzasz to będziemy mogli porozmawiać, bo w ten sposób to nie wiem co uważasz za takie genialne.

        Szczerze powiedziawszy to w porównaniu do fanów amerykańskich czy brytyjskich to jestem bardzo łagodny. Oni oceniali to jako najnudniejsze RAW w roku.

        • Xerer

          Na Slammy powinna byc taka kategoria:
          Najnudniejsze Raw w roku :/

          • Konrad Sobieszek

            Za dużo nominowanych 😀

          • Xerer

            Specjalny odcinek 10-godzinne Slammy zeby wszystkich kandydatow w jednej kategorii wymienic ;]

          • Konrad Sobieszek

            Łatwiej byłoby najgorszy storyline umieścić. Tam zwycięzca byłby tylko jeden – Ziggler i Lana vs. Rusev i Summer Rae

          • Xerer

            W ogole niech zrobia takie Slammy ‘the worst’:
            najgorszy gimmick
            najgorszy micskill
            najgorszy spear Romana itd.

          • Konrad Sobieszek

            Można zawsze tutaj zrobić, bo zdaje mi się, że na WWEPolska co roku są rozdawane Slammy od nas. Możemy dodać te kilka kategorii.

            BTW odnośnie ostatniej kategorii:

            https://twitter.com/WWEBigE/status/669549688874524672

      • Jeff Hardy

        Po za tym że ukazało że obecny roster to jedna wielka dziura w której brakuje co najmniej 10-15 zawodników było całkiem spoko. Pooglądasz WWE jeszcze parę tygodni/miesięcy to zobaczysz dlaczego ratingi spadają.

    • Jeff Hardy

      Ogólnie zgadzam się w większości z twoją oceną RAW, jednak IMO najlepszym momentem było spoliczkowanie Flaira przez Paige, mam nadzieję że na PPV WWE się opamięta i da jej ten pas bo Charlotte jest nawet gorsza niż Bella i zamiast chociaż udawać że to nie przez ojca ma ten pas to WWE jakby się z tego cieszyło. Co do Suicide Dive’u Rybacka to w sumie nic dziwnego wszak mieliśmy słynne “nurki” Undertakera, Vince i kreatywni chyba ostatnimi czasy zaczynają rozumieć że jak ktoś jest duży to nie musi być drewnem które tylko bije i rzuca przeciwnikami. Ogólnie na początku MNR miałem wrażenie że oglądam Raw przed SS nie TLC.
      Chociaż dla TLC jest nadzieja, mam nadzieję że ta walka Dudleyów + ECW vs. Wyattci będzie naprawdę brutalna i nie mówię to o złamaniu dwóch stołów tylko o jakimś powiedzmy 3D na śmietnik czy stalowe schodki, chociaż i tak podejrzewam jak to się skończy.

      • Konrad Sobieszek

        Rzeczywiście, spoliczkowanie Flaira przez Paige było dobrym zagraniem, aby uzyskać heat. Znacznie lepszym niż przypominanie zmarłego brata. Osobiście też chciałbym zobaczyć Paige wychodzącą z pasem, bo niesamowicie chciałbym zobaczyć na WM Sasha vs. Paige.

        Co do Rybacka, to po prostu pierwszy raz widziałem tego typu akcje w jego wykonaniu. Pamiętam, że Taker, czy Bam Bam też robili tego typu rzeczy. Po prostu cieszę się, że Ryback rozwija się nie tylko w kierunku siłowym, ale też technicznym. Zwłaszcza, że niektórzy doczepiają do niego łatkę “drewna”

        Co do feudu Wyattów i ECW. Jest to elimination tables match, więc co najmniej cztery stoły będą rozwalone 🙂 Jeśli walka dostanie jakieś pół godziny to myślę, że Harper, Bray, Rowan, Rhyno i Dudley Boyz zrobią z tego dobrą walkę, bo Braun jest trochę drewniany, a Tommy ma słabą kondycję.

    • Rafiki90

      Jakoś tak pasuja mi Twoje oceny, najbardziej “profesjonalne” i mam co czytać 😉 Więc w oparciu o Twój tekst, dam swoje przemyślenia albo plusy i minusy.

      Fatal four way tag team match:

      + Świetny pomysł

      + Dobre wejście Rhyno

      + Świetne DDT w wykonaniu Dreamera

      + uśmiech Rhyno we wzrokowych potyczkach z Braunem i Romanem xD To były dobre momenty!

      – Wyattci za szybko odpadli. Pierwsi powinni Extreme’owcy, ale nie tak wcześnie.

      – kiepskie wykorzystanie Rhyno przeciwko Braunowi i Romanowi… Przynajmniej przy Romanie mogli sobie pobiegać ze spearem, by w końcu wpaść w kogoś przypadkowego. Taki remisik.

      Stardust: nie rozumiem gościa jak mówi… Musze sie cofać i wsłuchiwać, bo wyłapuje co drugie słowo przez jego jazdę po pięciolinii w monologach…:P Facet musi zaśpiewać jakąś kolędę w tym stylu xD No i coś często kręci się obok Titus, czyżby coś się działo?;>

      KO vs Ziggler: no tu sie nie zgadzamy, Mi się sama walka bardzo podobała. Lubie takie zapasy. Denerwuje mnie tylko sama postać Zigglera. Ma fajny moveset, jest szybki w ringu, jego ruchy są zwykle sprytne, SS z tamtego roku wspominam bardzo miło… Nawet nie jego ubiór czy zachowanie, ale to irytujące machanie kłakami gdy udaje, że go boli… A jeszcze jakby miał się czołgać do narożnika by się zmienić z tagteam partnerem, to w ogóle nie mogę na to patrzeć i zwykle przewijam:P

      Segmencik z popcornem i kolą – za to uwielbiam Ambrose’a! xD

      Segment Wyattów – jakoś przestają mnie ruszać. Póki nie zaczną wygrywać i nie staną się dominująca heelową stajnią, raczej to sie nie zmieni. Im potrzebne są pasy i niszczenie przeciwników, wysyłanie ich w otchłań. Fajnie by było zniszczyć parę umysłów z midcardu. Na przykład: Ryback ma kiepski feud. Jakby go zniszczyli psychicznie i fizycznie, jakby doprowadzili go do kompletnego dna, jakby opuścił gale i eventy na miesiąc/dwa i wrócił jakoś odmieniony… Na lepsze, na gorsze, ale odmieniony. Z piętnem Brey’a do końca życia;> Albo do jakiegoś “wyleczenia” 😛

      Miz i Neville – wątpię, by coś ważniejszego z tego wyszło. Nie grzeje, nie ziębi. Nie przepadam za Mizem, Neville nie ma aparycji na mistra… Góra Intercontinental, ale najszybciej za jakieś pół orku, jak znów zacznie wygrywać w midcardzie i zmieni się obecna sytuacja przy tym pasie.

      Bella vs BAD: nie oglądałem nawet:P Skupiłem sie na pisaniu tego tekstu. Zacytuję jednak Ciebie: “Szkoda, że w NXT Sasha walczyła w Main Evencie w Iron Matchu, a w Main Rosterze bez pomocy koleżanek nie może wygrać meczu.” AMEN. A zauważyłeś, że jak nie ma Nicki, to Brie ma mniejsze cycki? 😀 Za to segmencik z TND – bajka xD

      TND vs Lucha: Segment świetny. Kofi jako kot na BigE jako drzewie rozwalił mi system xD Ci goście NIE MOGĄ stracić pasów! I nie interesuje mnie run Kalisto, nie interesuje mnie Uso jako fejsy. TND jak na początku nie rozumiałem i omijałem, tak teraz cofam i oglądam dwa razy xD No i zdawało mi sie, że znów widziałem jakieś botche Sin Cary. Nie widzę takiego gościa z pasem.

      MizTV: obecność Rica Flaira mnie denerwuje. A to jego “get her!”, miałem dwa skojarzenia. Pierwsze: “who’s let the dogs aut! (who, who, who!)”. Drugie: “unleash the kraken!” xD
      Charlotte powinna się do końca zheelować, ale nie stracić pasu. Powinna też odejść od wizerunku córeczki tatusia na rzecz monster-heela-divy. Osobiście uważam, że na SD powinna zostać przelana czara goryczy u Becky, która wparuje na walkę i doprowadzi do dyskwalifikacji i triple threat matchu na kolejnej gali.. Ja to tak widzę, ale chętnie posłucham Twoich pomysłów xD

      Rusev vs Ryback: Lanie było lepiej w bieli…:P Skok nad linami Rybacka – jak na jego gabaryty, to był znakomity! Ale to dzięki przyjęciu na siebie jego masy przez Ruseva wyszedł aż tak dobrze. Ktoś gdzieś napisał i się z tym zgadam, że Rusev znakomicie potrafi wydobyć z przeciwników to co najlepsze.Każdy na jego tle wypada bardzo dobrze. To ogólnie była dobra walka dwóch dużych wrestlerów. Mimo, że ich feud jest nijaki 😛

      Swagger vs Stardust: jak mi szkoda Cody’ego… 🙁
      A gdyby nie “we, the people” i ten aż do przesady patriotyzm w stanach zjednoczonych, facet byłby nikim. Taki dobry gimmick przy tak słabym zawodniku, aż mnie boli. Powinni skleić ten gimmick z jakims oratorem, który by gadał sam za siebie jakie Stany sa wielkie i wspaniałe! I on ma być niby przeciwnikiem dla (jeszcze bardziej przeze mnie nielubianego) del Rio o pas?? mimo, że wcześniej w niecałe 7minut stracił go sam Cena?? NIET, NEIN, NO, IE.

      Rosebush – zaczyna mi się podobać;)

      Tommy vs Braun: nie podoba mi się ta dziwna zależność, jaka ostatnio dostrzegłem, że ten sam wrestler walczy dwa razy na jednej gali. Albo któraś walka nie kończy się normalnie, albo wrestler nie jest dostatecznie “eksploatowany” podczas któregoś z meczy. To nie jest dobre dla samego show, przynajmniej tak mi się zdaje.
      A Bray ma nowe krzesełko, prezent od Abigail? xD Poza tym Luke miał być chyba taką prawą ręką dla Bray’a, a ostatnio jego pozycja jakoś spadał w moich oczach. A szkoda. To bardzo dobry, wytrzymały wrestler, który powinien zgarnąć jakiś pas jako pierwszy z rodzinki i pomóc w zdobyciu kolejnych (jak pisałem wcześniej).

      Ostatni segment. Może zabrzmię jak idiota, ale… Ech… Uważam, że to było dobre promo! Uff… wyrzuciłem to z siebie…:P Roman lepiej gada niż kiedyś, strzela papy, dobrze moduje wokalem, śmieje się, warczy i to z trybun wygląda na pewno bardzo dobrze, a mi przez mojego laptopka też sie podoba. Przepraszam 🙁 A co do samego brawlu – myślę jak Ty,

      Podchodzę do oceny z wiekszym dystansem, może optymizmem: 6-/10 😉

      • Konrad Sobieszek

        Po wymienieniu plusów co do walki otwierającej obejrzałem sobie ją jeszcze raz. Rzeczywiście kilka momentów ominąłem. Tak jak napisałem, pomysł na walkę był bardzo dobry, ale booking pozostawił wiele do życzenia.

        No Stardust ma takie teksty czasem. I podoba mi się ten komediowy ton z Titusem. Podczas komentowania napisał, że chce powrotu Cody’ego, syna American Dreama. Dlatego stara się go uczłowieczyć. Może być takie wyjaśnienie, ale to Goldust teraz powinien mieć z nim feud.

        W walce KO vs. Ziggler nie podobało mi się przede wszystkim zbyt długie rozwijanie się samej walki. Po pięciu minutach headlocków byłem już znużony tym. Końcówka była w porządku. Po prostu walka trwała zbyt długo i na siłę była przeciągana.

        Jeśli chodzi o Wyattów to mam na nich taki następujący pomysł: Mianowicie widziałbym Braya i jego rodzinkę w roli takich trochę diabłów. Mam na myśli sytuacje, w której jeden wrestler czegoś bardzo pragnie, ale nie może tego zdobyć. Wtedy pojawia się Bray z rodziną i mówi, że Pomogą mu spełnić jego cel, jeśli on potem odpłaci się spełnieniem jednego życzenia Braya. Przysługa za przysługę. Na tej podstawie wyobrażałem sobie na przykład jego historię na Manię z Ortonem, gdyby nie był kontuzjowany. Bray obiecałby mu wolność od “głosów” w jego głowie. Na początku Orton się waha, wszyscy mu to odradzają. Potem wydarzyłoby się coś, przez co Randy zgodziłby się na tą propozycję. Jednak podczas “ceremonii” znowu się rozmyśla i atakuje Braya. To prowadzi do meczu na Manii. Jeśli wygrałby Orton, to Bray usunie głosy za darmo. Jeśli Bray, to z kolei z niczym odchodzi Randy.
        Potem ten angle można byłoby kontynuować w bardziej trywialnych sytuacjach, np. jakiś mistrz potrzebuje ochrony, albo challenger potrzebuje wyrównać przewagę liczebną mistrza. Bray zbierałby sobie dusze, by w końcu wykorzystać ten dorobek i… i tu może być różnie. To zależy, jaki cel miałby Bray ogólnie. Przez to jego postać cierpi nawet teraz, bo nie wiadomo, po co on walczy, poza szerzeniem chaosu oczywiście.
        Natomiast dla face’owego Wyatta widziałbym story takie: Bray zdobywa pas interkontynentalny. Mówi on, że zdobył go tylko po to, aby zdjąć klątwę ciążącą na nim. Przez trzy tygodnie prosi wszystkich mistrzów od czasu Barreta z tamtego roku czyli też : Miza, Zigglera, Bryana, Rybacka i Owensa aby pomogli mu zdjąć klątwę. Harper i tak jest po jego stronie. W końcu udaje mu się przekonać. Na RAW zaczynają odprawiać rytuał. Wyatt’ci oraz byli championi mają ze sobą takie lampy jak Bray. Każdy z nich zostawia po drodze swoją lampę w kolejności zdobycia pasa. Lampy Brauna, Rowana oświetlają ring. Te lampy to jedyne źródło światła przez cały segment. Można byłoby tu zrobić powrót kogoś typu Papy Shango, albo Boogeymana, aby “pomógł” w rytuale. Bray mówi, że klątwy nie rzucają się same i wywołuje sprawcę, Napięcie wzrasta, pojawia się niepokojąca muzyka. I nagle w pierwszym świetle pojawia się:
        – Finn Balor – przez całe jego wejście widać go tylko w świetle lamp. Za każdym razem, gdy mija kolejną lampa gaśnie (to jest najmniej realne, ale można się bez tego obejść).
        – Sting – i za każdym razem gdy podchodzi do lampy, rozbija ją kijem.
        Challenger wchodzi do ringu. Światła w końcu się zapalają i Bray jest sam z tytułem. Doprowadza to do walki na najbliższym PPV.
        To takie moje dwa pomysły na tą postać. Twój też wydaje mi się, w porządku. To jest najpiękniejsze w tym gimmicku. Jeśli Bray byłby niepowstrzymany z rodziną i najbardziej destrukcyjną, to w każdym jego storylinie nie trzeba byłoby go bardzo rozwijać. Im bardziej wydawałby się tajemniczy, tym lepszy byłby jego klimat. Np. story Taker-Wyatt fajnie się zaczęło, ale zostało to popsute po tym jak okazało się, że chodziło o moce Takera i Kane’a. Samo “pożywianie się ich duszami było fajnym pomysłem i mogli pozostać w tym miejscu.

        Ja pokładam osobiście duże nadzieje w ten duet. Fanem Miza jestem od zawsze, ale on już nie ma szans przebić się jako zawodnik. Jako manager mógłby znów być na szczycie. A skoro Cesaro jest kontuzjowany, to właśnie miałem nadzieję na sparowanie go z Nevillem. Nie zgodzę się, że nie jest to materiał na mistrza. Był według mnie najlepszym NXT Championem. Dać mu managera to i w MR osiągnąć może dużo. Najlepsze w posiadaniu managera jest to, że nie musisz mieć świetnego gimmicku, albo być bardzo over z fanami. Najważniejsza jest chemia między zawodnikiem a managerem.

        Jeśli chodzi o mecz tagów. Ostatnio zaczynam myśleć, że może jest to najlepszy czas i okazja aby New Day zrobiło sobie przerwę. Wszyscy się chyba zgodzą, że dywizja tagów to New Day, potem długo, dłuuuugo nic, a potem reszta teamów. Jeśli w tym meczu Usos i Lucha zagraliby lekko heelowo i na przykład zrobili kilka naprawdę fajnych spotów z drabinami doprowadzając do “kontuzji” członków New Day i wyłączając ich z TV na czas podbudowy Rumble, mogłoby być dobrym rozwiązaniem. Potem mecz mógłby rozwijać się tak, że żadna drużyna nie przeważa, aż nagle pojawia się Del Rio, który atakuje Usos, a Dragoni zdobywają pasy przechodząc heel turn i dołączając do ligi. Przy budowie ich na heelowych mistrzów (niekoniecznie niszczycieli, albo piz**czek) mogliby fajnie się w lidze rozwinąć jako najbardziej przyboczna gwardia Alberto. Po drodze wszyscy zatęskniliby za New Day, a ci po powrocie staliby się pełnoprawnymi tweenarami. Na Fast Lane odzyskaliby tytuły po kancie, a na WM-ce wymarzony mecz tagów – New Day vs. Enzo i Cass. W ten sposób mielibyśmy trzy bardzo dobrze podbudowane teamy, gdzie Dudleyowie i Usos nadal są liczącą się siłą.

        Właśnie tu jest problem. Charlotte od samego początku powinna być jak najbardziej chroniona przed wszelkimi podobieństwami do Rica. WWE jednak zrobiło inaczej i mają za swoje. Na prawdę lubiłem Charlotte w NXT, zwłaszcza po oddaniu pasa Sashy. Spodobała mi się rola którą miała, czyli najbardziej szanowanej i respektowanej divy. Zawsze wiedziałem, że nie ma takiej charyzmy jak reszta zawodniczek, jednak jej ring skill zawsze imponował. I w tym kierunku powinni z nią pójść.

        Jeśli chodzi o dwóch wrestlerów walczących na jednej gali – jest to spowodowane głównie tym, że tak dużo ostatnio się pojawiło kontuzji, a storyline z frakcjami jednak zawsze powoduje, że wykorzystuje się jeszcze więcej zawodników.

        Co do ostatniego segmentu. On mógł się podobać. I ja to rozumiem. Po prostu początek był strasznie niemrawy. Mówił o swojej karierze jak o drabinie. Jest to chyba najbardziej oklepany motyw. Gdy wszedł Sheamus było ciekawiej. Motyw z wyrzucaniem z ringu krzesełka, stołu i drabiny był chyba najciekawszy. Jednak segment zdenerwował mnie głównie przez dwie rzeczy. Pierwsza to pokazanie Sheamusa jako totalnego iodioty. Druga to zachowanie Romka. A przede wszystkim jego teksty i analogie. Analogia do Irlandczyków i ziemniaków była naciągana, ale na serio dowalił do pieca przy “tater tots”:
        http://cdn2.hubspot.net/hub/334586/file-2588821164-jpg/blog-files/tots.jpg
        No trochę żałośnie to brzmiało. Może gdybym po zeszłotygodniowym SmackDown nie był tak znudzony pchaniem Romana, to inaczej bym odebrał ten segment.

  • TheTrixter

    Czyli to już pewne że na TLC wygra Sheamus.

  • TheTrixter

    Bardzo dobre Raw 9/10. Nie potrzebna ta walka Stardust – Swagger

Top