Autorzy: Paweł Karmasz & Oktawian Sadlak


Jest to jeden ze stałych projektów, które możecie śledzić na Smart Fan Zone. Znajdziecie tam wiele ciekawych artykułów, felietonów, recenzji czy zapowiedzi.

Paweł Karmasz: Po niesamowitej WrestleManii czas wrócić do szarej rzeczywistości (hmm, w stosunku do NXT chyba do określenie nie pasuje). Pojawiła się informacja, że specjalne gale NXT będą pojawiać się raz na miesiąc. Szybko ta plotka została zdementowana i PPV od NXT będziemy mieli okazje oglądać raz na kwartał. Dobra decyzja WWE?

Oktawian Sadlak: Decyzja chyba dobra. Plusem jest na pewno dłuższy czas na zawiązanie feudów. Wystarczy spojrzeć na główny roster gdzie PPV jest raz na miesiąc i niejednokrotnie powstają zapychacze bo nie ma tyle walk z jakimś podłożem żeby wszystko wyszło fajnie. Całe szczęście, że w NXT chcą tego uniknąć. Po drugie to jest jednak tylko rozwojówka i taka ilość dużych gal wydaje się być logiczna także pod względem rozmachu.

PK: Zgadzam się z Tobą w 100%-ach. Główny roster ma zdecydowanie za dużo gal przez co produkt wygląda jak wygląda. Powinni zostawić te 5/6 gal i z pewnością byłoby dużo lepiej. Mowa tutaj o Royal Rumble, Wrestlemanii, Extreme Rules, Money in the Bank (w sumie ta walka na WM była by dużo ciekawsza), SummerSlam, Survivor Series i Hell in a Cell kończące rok. W NXT jest dłuższy czas na feud ale nie zapominajmy o tym, że wielu zawodników pojawia się w tv raz na dwa tygodnie ze względu na czas trwania tygodniówki. Przejdźmy do  ostatniego odcinka, który zapowiadał się bardzo dobrze.
Return roku w NXT!? Nie, chyba jednak przesadziłem.

PK: Sami Zayn wraca do NXT. Publika była dosyć niemrawa i ten powrót wyszedł mizernie (bywały lepsze reakcje na El Generico). Usłyszeliśmy tradycyjne promo zawodnika, który został zniszczony przez rywala i chce z nim rewanżu. Zayn za mikrofonem radzi sobie bardzo dobrze i po raz kolejny nam to udowodnił.

OS: Czyli nie tylko ja zauważyłem, że jakoś kiepsko z reakcją na Zayna. Nie wiem z czego to wynika. Być może z tego, że Sami bardzo często znika i powraca przez to, że jeździ z głównym rosterem itp. Jego promo było niezłe, na szczęście publika trochę podłapała przy skandowaniu “Kick his ass” i to wyszło naprawdę dobrze. Moim zdaniem feud z Owensem potrwa jeszcze jakiś czas. Teraz będzie rewanż, a potem jeszcze kolejny. Chciałbym właściwie zobaczyć ich walkę w main rosterze podczas dużego PPV.

PK: Publika była niemrawa cały odcinek, więc to nie jego wina. Straszny kocioł zrobił nam się wokół pasa NXT, ale o tym nieco później. Na feud z Owensem bym w MR poczekał. Powinno to być coś wielkiego. Widziałbym ich w walce wieczoru WrestleManii 35, kiedy już będą mieli silną pozycje. Dopiero za te 3 lub 4 lata powinni rozpocząć ze sobą feud. W tym segmencie cholernie brakowało mi Owensa. Atak na Zayna może nie, ale jakieś fajne promo od Steena zawsze mile widziane. Na moje oko ten return został źle rozpisany.

OS: W NXT returny są rozpisywane dziwnie, nie tylko ten. Owensa ani Balora nie było przez co potwierdza się Twoje wspomnienie o występowaniu niektórych raz na 2 tygodnie.

PK: Za duży roster, za mało czasu antenowego  Czas na kolejną walkę.. a może segment?

Walka Rhyno.. to znaczy segment z jego udziałem.
PK: Rhyno niszczy tzw. ,,lokalnego przeciwnika” czyli jobbera i zaczyna mówić, że jest tutaj po pas NXT. Miałem cichą nadzieję, że będzie on promował nowe gwiazdy i nie wtrącał się w main eventowe konflikty. Wiadomo, że nie wygra, ale w jego miejsce moglibyśmy dać nawet Alexa Riley’a.

OS: Strzeliłem facepalma słysząc promo Rhyno. Facet robi wrażenie, ale przecież to nie jest “przyszłość biznesu”. Mam tylko nadzieję, że skoro chcą go pchać w cokolwiek wokół pasa NXT to posłuży jako narzędzie do promowania pretendenta lub mistrza. Tutaj na przykład mógłby przegrać z
Samim Zaynem w starciu, w którym na szali byłoby miano pretendenta. Trochę naciągane, ale to chyba jeden z niewielu scenariuszy, które by tego nie spieprzyły. Rhyno powinien pełnić taką samą rolę jak Chris Jericho w głównym rosterze.

PK: Też się uśmiechnąłem, jak Rhyno walczył w koszulce, gdzie na plecach jest napisane “future is now”. Walka o miano #1 contender z Zaynem nie jest czymś niemożliwym, ale raczej zanosi się na Fatal 4 Way z udziałem Owensa, Zayna, Rhyno i Balora. Nie oszukujmy się, że taką walkę chyba każdy z nas chciałby zobaczyć. Owens broniąc pas wyjdzie na jeszcze większego potwora, a przypinając Rhyno nikt z dwójki Balor/Zayn na tym nic nie straci. Takie rozwiązanie było by chyba najlepsze.

OS: Tego nie brałem pod uwagę, dobry pomysł. Widzisz, fani mają czasami lepsze pomysły niż kreatywni w WWE. No i czemu nam za to nie płacą?

PK: Wtedy to by zbankrutowali. Oczywiste jest to, że fani lepiej wiedzą co chcą oglądać, ale oprócz fajnych pomysłów ważne są inne czynniki, które wpływają na decyzje CT. Tak jeszcze odnosząc się do WM. Rozwiązanie z Rollinsem było genialne, ponieważ WWE upiekło dwie pieczenie na jednym ogniu: Nie skończyli WM przy gromkim ,,BOOO” a i Brock nie został spinowany (jego już nikt nie powinien przypiąć). To samo tyczy się NXT. Niech pompują tego Kevina jako terminatora a przypięcie go niech będzie czymś wyjątkowym w rozwojówce.

OS: Kevin mógłby być niepokonany, a raczej nieprzypięty przez cały swój czas w NXT pod warunkiem, że nie planują go tam trzymać dłużej niż rok. Wiesz co? Możemy przejść do walki Div, trochę zbaczamy z tematu (znowu!).

Bayley vs Emma

PK: Z tego co czytałem na forach Emma przeszła heel turn. To prawda? Musiało mi to chyba umknąć.

OS: Tak, można to tak nazwać. Chciała zmotywować Bayley do bycia bardziej agresywną. Tydzień temu uderzyła ją w twarz w zakulisowym segmencie i w tym tygodniu stają razem w ringu.

PK: Tak to jest jak się przewija kulisowe segmenty… Heelowa Emma to dalej bezbarwna Emma, trzeba sobie to jasno powiedzieć. Nie kwestionuje tutaj jej urody, bo każdy ma inny gust, ale chyba ta kradzież i brak większego pomysłu może spowodować, że Mrs. Bubbles wyleci na zbity.. ekhem (PG obowiązuje), zostaje zwolniona.

OS: Emma miała nieudane podejście do głównego rosteru. Gdy ktoś takie zalicza to później już z
reguły nie ma dla niego ratunku ani większej przyszłości. Z Emmą będzie podobnie tym bardziej, że jest dużo więcej utalentowanych kobiet w NXT.

PK: Walka była słaba, bez większej historii i cholernie się nudziłem. Coś jeszcze chcesz dodać?

OS: W kwestii tych pań nie. W kwestii walki również nie. Lećmy dalej.

Lucha Dragons vs Blake & Murphy
PK: Kolejna walka, która była po prostu słaba. Poza tym ten pojedynek był tylko po to, żeby mistrzowie TT byli lepiej wypromowani. LD jest w głównym rosterze (piękna reakcja na ich debiut, ale Europa była na RAW, więc się nie dziwię). Mam nadzieję, że zgarną tam pasy mistrzowskie, że Kalisto w przeciągu roku zdobędzie pas mid cardowy, że markowa publika ich kupi, ale zaraz zaraz co z Blakiem i Murphym? Oni są tak nudni, że aż mi się pisać o nich nie chce. Oprócz fajnego theme songu nic ciekawego do zaoferowania nie mają

OS: Odcinek był nagrywany przed debiutem Lucha Dragons na Raw. Ludzie mogli się dziwić czemu Blake i Murphy ich pokonali. Mowa o tych oglądających na żywo lub czytających spoilery. Myślę, że kwestia LD w Main Rosterze jest otwarta i zwłaszcza Kalisto ma szansę na solowy sukces. Blake i Murphy za to… no cóż… ogólnie dywizja Tag Team jakoś nie ma się najlepiej. Wszystkie drużyny z NXT będą zabierane na Raw i tam grzebane? Na to wygląda…

PK: Chyba pisaliśmy o nich w ostatnim ,,rzut oka”, więc nie poruszajmy ich tematu. Zapamiętałeś coś fajnego z walki? Ja za cholerę nie mogę sobie niczego przypomnieć.

OS: Jakbym miał się głębiej nad tym zastanowić to nie, walka przeleciała szybko i w cale jakoś mnie nie porwała.

Przyszły jobber vs jobber
PK: Mowa tu o Jasonie Jordanie i Tye Dillingerze. Ten pierwszy ma być niby typowym zapaśnikiem. Niestety z pięknego sportu jakim są zapasy nic tutaj nie zauważyłem. Jason raczej pójdzie w jobberke, oprócz słabych skilli w ringu jest Afroamerykaninem a to w WWE już raczej przekreśla jego szanse. Tye Dillinger jakoś bardziej przypadł mi do gustu (jego gimmick itd. oczywiście wiem jak to zabrzmiało!) i chętniej widziałbym go częściej w NXT. Ale czy Triple H na niego postawi? Szczerze wątpię.

OS: Sam fakt, że walka trwała dość długo (jak na starcie Jordana), że żaden pushowany w astronomiczny sposób nie będzie. Tye niby próbował jakichś klasycznych zapaśniczych obaleń, ale Kurtem Angle to on nie jest. Jason to już teraz jobber w NXT. Nasz czarnoskóry wrestler będący podróbką Angle’a chyba podzieli jego los dość szybko. Tak szczerze przypomina mi też trochę Sheltona Benjamina, ale umiejętności ringowe tutaj są poza kwestią dyskusji. Nie ma co porównywać.

PK: “Nasz czarnoskóry wrestler będący podróbką Angle’a chyba podzieli jego los dość szybko”. Chyba nie masz na myśli, że Jason zostanie legendą pro wrestlingu?

OS: Chodzi oczywiście o to, że Jason podzieli los Dillingera i zostanie szybko jobberem. Chyba muszę kawę wypić.

PK: To, że się tak mylisz to chyba znak, że już musimy zakończyć pogawędkę o tych dwóch wartościowych zawodnikach.

Wielki czy mały main event?
PK: Czas na main event. Cholernie się na niego napaliłem, ale bookerzy dali dupy. Dwa pierwsze przypięcia zostały zdecydowanie za wcześnie “wykorzystane” przez co cała magia “2 out of 3 falls match” poszła się… (wciąż PG) po prostu jej nie było.

OS: Ja szczerze nie byłem jakoś mocno nakręcony na tą walkę. Mimo tego, że doceniam Breeza to nie potrafię się przekonać do tego, że jest wartościowym zawodnikiem. Jeden szybki pin był wskazany. Niestety w kilka minut było 1-1 i oglądaliśmy już zwykłą walkę. Z uwagi na moje opory w docenianiu Tylera strasznie się zdziwiłem i wkurzyłem, że pokonał Itamiego mimo, że walka była dobra.

PK: A ja wręcz przeciwnie. Kenta w WWE nic nie osiągnie, niestety. W NJPW robił jeden wielki sztos, jego walki były genialne i byłbym bardzo zadowolony gdyby tam wrócił. Breeze ma oryginalny gimmick (jak na NXT), ring skille i charyzmę. Niestety w main rosterze podzieli los Miza lub Cody’ego. Czemu ciesze się, że wygrał? Była to swego rodzaju niespodzianka a po raz kolejny WWE pokazuje, że nie porzuciło projektu Tylera w NXT. Nie tak dawno o nim mogliśmy zapomnieć, teraz powoli odbudowuje swoją pozycję. Mam wrażenie, że już tydzień temu pisaliśmy to samo, ale okej.

OS: Przy okazji zakulisowego segmentu coś na ich temat pisaliśmy, to na pewno. Cóż, masz rację co do oryginalności Tylera. Niestety za bardzo przypomina mi gimmick Dashing Rhodesa, a on był w moich oczach okropny. Jestem ciekaw co dalej dla Hideo i Tylera zakładając, że to koniec ich krótkiego konfliktu.

PK: no właśnie, co z tą dwójką? Pożyjemy zobaczymy.

Podsumowanie

PK: Kolejny już tydzień, w którym NXT wypada strasznie nijako. Oby tylko szanowny Vinnie nie wpadł na pomysł, żeby ograniczyć NXT “bo lepiej wypada od głównego rosteru”… Za tydzień mamy specjalny odcinek poświęcony WM Axxess i Itamiemu. Mam nadzieję, że za dwa tygodnie NXT wróci do łask.

OS: NXT wypada świetnie w martwych momentach dla głównego rosteru. Przez kilka tygodni może RAW będzie dobre, bo jednak są świeżo po WrestleManii i będą chcieli podtrzymać passę. Kiedy będzie już po Extreme Rules to wszystko wróci do normy. Mówiąc o normie mam na myśli oczywiście status, w którym NXT jest ciekawsze od Raw.

PK: Miejmy taką nadzieję. Dzięki za miłą i co najważniejsze kulturalną (!) pogawędkę o ostatnim NXT. Widzimy się za tydzień.

OS: Kulturalną bo trzeba być PG 😉 Również dzięki, cześć!