?12 Rounds: Reloaded? to film Roela Reiné, reżysera takich filmów jak ?Wyścig Śmierci 2 i 3? czy ?Król Skorpion 3: Odkupienie?. Produkcją filmu zajęło się m.in. WWE Studios.

Film opowiada o ratowniku medycznym Nicku Malloy’u (Randy Orton), który na początku filmu ratuje pijanego mężczyznę, który spowodował wypadek oraz mężczyznę z drugiego samochodu, którego żony nie udaje się uratować. Rok później ktoś dzwoni do Nicka i zmusza do udziału w śmiertelnie niebezpiecznej grze mającej 12 rund. Nick podczas wykonywania tych 12 rund jeździ od miejsca do miejsca i rozwikłuje zagadki, czasem przywalając komuś w twarz.

O dziwo film z 2013 roku w porównaniu do 12 Rund z 2009 roku z Johnem Ceną jest słabszy, jednak być może to wina mniejszego o jakieś sześć razy budżetu przeznaczonego na nagrania. Ja oglądając film, byłem czasem lekko znudzony, chociaż sama fabuła niebyła zła. Według mnie najlepszą postacią w filmie był Brian Markinson, który odgrywał główny czarny charakter.

Jeżeli chodzi o postać odgrywaną przez Ortona, to mimo tego, że wrestling w dużej mierze opiera się na ?aktorstwie?, każda jego kwestia niestety była wykonana przeciętnie, jednak być może to wina występu dopiero w drugim filmie w życiu tego zawodnika. Kto wie, może pójdzie mu lepiej w filmie ?The Condemned 2: Desert Prey? też w reżyserii Roela Reiné (premiera zapowiedziana na obecny rok). Jeżeli lubicie obejrzeć film z wrestlerem w roli głównej z dodatkiem walki i w lekko w kryminalnych klimatach to oczywiście zachęcam do obejrzenia.