Zapraszamy do dołączenia do naszej grupy na Facebooku!

Na początek przypomnimy, iż są to przewidywania autora, więc nie każdy musi się z nimi zgadzać, oczywiście zachęcamy do komentowania posta, gdzie możecie zamieścić własne prognozy dotyczące gali.

WWE TLC 2017

#TLC

Theme song: Welshly Arms – „Legendary”
Data: Gala odbędzie się w nocy z 22 na 23 października (z niedzieli na poniedziałek)
Miejsce: Target Center
Miasto: Minneapolis, Minnesota
Poprzednia gala: Hell in a Cell (Gala SD)
Następna gala: Survivor Series (Gala wspólna)
Godzina rozpoczęcia: Pre-show – 1:00; Gala główna – 2:00 na WWE Network oraz beat-down.pl
Wyniki show znajdziecie jutro rano na naszym portalu, powtórkę natomiast jak zwykle na fight-poland.
Emisja w polskiej TV (ESC): 29 października
Plakat:

1. Singles match (Kickoff match)
Alicia Fox vs. Sasha Banks

Mini feud, który zaczął się podczas pojedynku o miano pretendentki do walki z Asuką, jest jedną z wielu walk, które nie mają lub mają, ale bardzo słabą podbudowę. Banks pokonała na ostatnim RAW Alicie Fox. ,,Feud? jednak na tym się nie skończył. Zdenerwowana Fox brutalnie zaatakowała Sashe na zapleczu, kiedy ta udzielała wywiadu. Po tym wydarzeniu dowiedzieliśmy się, że podczas pre-show do TLC ponownie zobaczymy obie Panie akcji. Nie rozwodząc się dłużej, stawiam, że wygra Banks.

Mój typ: Sasha Banks
Faworyt bukmacherów: Sasha Banks

2. Singles match o WWE Cruiserweight Championship
Kalisto (c) vs. Enzo Amore

Dywizja RAW posiada pięć pasów mistrzowskich. Na gali TLC bronione będą tylko dwa, w tym właśnie ten najmniej ważny, czyli pas cruiserweight. Dołączenie do dywizji Enzo Amore zadziałało jak łyk świeżego powietrza. WWE po raz kolejny pokazuje, że możesz mieć słabe umiejętności ringowe, ale jeśli masz charyzmę, to możesz odnieść sukces. Każdy w fioletowej dywizji ma wysokie umiejętności ringowe, jednak WWE nie pokazuje nam kompletnie samych postaci, charakterów. Enzo Amore jest zupełnie inny. Swoją charyzmą i umiejętnościami za mikrofonem pokazał, że w nawet wśród cruiserów mogą się dziać ciekawego rzeczy. Należy również wspomnieć o tym, że to właśnie Enzo Amore i spółka trzykrotnie byli w main evencie Raw. Z drugiej strony może to jednak świadczyć o tym, że programy na Raw były tak słabe, że nic innego nie nadawało się na zakończenie odcinka czerwonego odcinka. Jeśli chodzi o storyline pomiędzy Kalisto, a Amore rozwija się on w trochę innym kierunku niż sądziłem. Kiedy cała fioletowa dywizja zaatakowała/upokorzyła/zniszczyła/zmasakrowała Enzo, myślałem, że cała historia pójdzie w dalej w tym kierunku. Następnie swój debiut w cruiserach zaliczył Kalisto, który odebrał pas Amore. Na ostatniej z tygodniówek dostaliśmy segment, w którym były mistrz razem z kilkoma innymi zawodnikami zaatakował Kalisto. Z odsieczą przybył Mustafa Ali, jednak nie poradził on sobie z rywalami. Mam nadzieje, że pomocnicy Enzo (Diavari, Gulak, Dar, Niese) powiedzą, dlaczego już dwa tygodnie po ataku na Amore nagle zaczynają mu pomagać. Liczę tutaj na jakieś w miarę sensowne rozwiązanie. Zastanawiam się również nad tym, czy fakt, że Amore ma czterech pomocników nie jest celowe. Możliwe, że WWE będzie dążyło do tradycyjnego 5 vs. 5 Survivar Series matchu, który jak na pre-show takiej gali (a kto wie, może i głównej karcie) byłby dobrym rozwiązaniem. Jeśli chodzi o sam pojedynek na TLC, to powinniśmy zobaczyć zmianę mistrza. Enzo jako mistrza powinien zaprezentować nam jeszcze kilka ciekawych rzeczy. W całym tym zamieszaniu chciałbym jeszcze wspomnieć o zawodniku, którego jest mi bardzo szkoda. Mowa oczywiście o Nevillu, który najprawdopodobniej pożegna się z federacją. Zawodnik, który niewątpliwie odżył w fioletowej dywizji, nie był zadowolony ze swojej aktualnej pozycji. Kto wie, czy już niedługo nie zobaczymy Neville w NJPW, czy innym ROH. Wracając jeszcze do pasa mistrzowskiego, stawiam, że to Amore zdobędzie go po raz drugi. Jeśli WWE dobrze poprowadzi ten program, to w drodze do Survivor Series cruiserzy mogą nam zaprezentować kilka interesujących segmentów.

Mój typ: Enzo Amore
Faworyt bukmacherów: Enzo Amore

3. Tag team match
The Brian Kendrick & Jack Gallagher vs. Cedric Alexander & Rich Swann

Po raz pierwszy na gali PPV dostajemy dwie walki cruiserów. Walka ta mogłaby się odbyć na Raw, mogłaby się odbyć na 205 live. Mało kogo ona interesuje. Pokazuje to jednak, jak słabo zorganizowana jest karta TLC. Brak głównego mistrza, kontuzje Joe, Dawsona, czy Jeffa Hardego skutecznie pokrzyżowały plany kreatywnych na październikową galę. Gallagher jako heel jest ciekawym zawodnikiem, jednak nie na tyle ciekawym, aby mógł mnie zainteresować na dłuższą metę. Dla mnie walka ta będzie dobrą okazją na skorzystanie z toalety, zrobienie sobie herbaty czy jakiejś przekąski. Zdecydowanie bardziej interesująca jest historia związana z Enzo Amore, jego pomocnikami i obecnym mistrzem Kalisto. Wydaje mi się, że w tej walce zwycięstwo odniosą heele. Feud będzie kontynuowany, a My dostaniemy kolejne walki w takiej konfiguracji. Tylko czy kogoś to w ogóle interesuje?

Mój typ: Jack Gallagher & Brian Kendrick
Faworyt bukmacherów: Cedric Alexander & Rich Swann

4. Singles match
?The Demon? (Finn Bálor) vs. AJ Styles

Niczym Braun Strowman masakrujący Romana Reigna gruchnęła na nas wczoraj wiadomość, że Bray Waytt, a także Roman Reigns nie wystąpią na TLC najprawdopodobniej ze względu na wirus panujący w szatni RAW. Spekuluje się, że może to być nawet zapalenie opon mózgowych, co stawia pod znakiem zapytania dalsze występy ringowe obu zawodników. Skupmy się jednak na samej walce, ponieważ feudu tutaj oczywiście nie było. Nie zobaczymy Braya w nowej postaci, alter ego Sister Abigail. Zobaczymy natomiast jedną z największych gwiazd Smackdown, czyli byłego mistrza Stanów Zjednoczonych, byłego mistrza WWE, zawodnika, który jest fenomenalny we wszystkim co robi. Mowa oczywiście o AJ Stylesie. Przeczytałem już wiele komentarzy dotyczących decyzji zastąpienia Wyatta właśnie Stylesem. Zdziwiłem się, bo wiele komentarzy miało zabarwienie pejoratywne. Głównie wynikało to z tego, że ludzie piszący te komentarze, chcieliby zobaczyć feud pomiędzy tymi zawodnikami. To prawda, ja również chciałbym obejrzeć ten feud. Byli liderzy Bullet Clubu, obaj świetni w ringu. Widowisko i historia idąca za tym pojedynkiem mogłyby być świetne. Drugim argumentem przemawiającym za krytykowaniem tej walki jest fakt, że Styles jest na Smackdown, a Balor na Raw co jest trochę pozbawione sensu. Z tym również się zgadzam, nie powinno tak być. Po to mamy PPV dedykowane dla brandów, aby występowali w nim zawodnicy tylko z danego rosteru. Spójrzmy jednak na to z innej strony. Nie ze strony fana z Polski, tylko ze strony Vinca McMahona, ze strony biznesmena zarządzającego olbrzymim biznesem. Wyobraźcie sobie, że jesteście Vincem. Razem z kreatywnymi sklejacie kartę TLC na kolanie i na ostatnią chwilę. Na dwa dni przed galą wypada Wam jeden zawodnik, który miał wystąpić w main evencie, a także zawodnik, który toczy już dość długi feud z Finnem Balorem. Macie mało czasu a musicie jakoś wyprzedać PPV, zainteresować słabnące zainteresowanie ludzi Waszym produktem. Co robicie? Jako przeciwnika dla Balora wystawiacie Eliasa? A może Jasona Jordana? A nie, może jednak Matt Hardy? Nie, lepiej, Broken Matt Hardy!. Drugą opcją jest wzięcie kogoś z drugiego brandu, kogoś, kto jest świetny w ringu, kogoś, kto jest dla niektórych najlepszym zawodnikiem na świecie. Kogoś, kto sprawi, że poziom TLC zdecydowanie się podniesie. Krótko mówiąc, AJ Stylesa. Odpowiedź jest prosta. Vince wybiera opcje numer 2. Wybiera znaną i wyrobioną markę w postaci Stylesa, który wykręci świetne starcie z Balorem i podniesie prestiż PPV. Ale to przecież nie ma sensu, jeśli chodzi o storyline? Vince odpowiedziałby: Co z tego? Ale przecież Styles jest na Smackdown, to nie ma sensu. Vince odpowiedziałby: Co z tego? Vince jest biznesmenem i On dobrze wie, że lepsze i bardziej zyskowne widowisko da mu Styles, a nie Elias czy inny Jordan. Ja rozumiem decyzje federacji, rozumiem, dlaczego postąpili tak, a nie inaczej. Balor vs. Styles to powinno być świetnie widowisko. Liczę jednak, że kiedyś zobaczymy również feud między nimi. Jeśli chodzi o zwycięzcę tego pojedynku, to stawiam na ,,gościa? czyli na Pana Fenomenalnego. Ja wiem, że Balor jest szykowany na Bestie, jednak pojedynek między nimi miałby się odbyć dopiero na Royal Rumble. Jedna porażka na październikowym TLC nie przekreśliłaby Finna w roli pretendenta. Do tego przypomnijmy, że Balor jest po dwóch wygranych z Brayem. Jeśli chodzi o Stylesa, to powinien On powetować sobie porażkę z Corbinem i stratę pasa US a do tego lada moment to właśnie Styles zostanie pretendentem do pasa WWE. No może nie lada moment, ale wcześniej niż Balor zostanie pretendentem do pasa UC. Z drugiej strony jednak nie zdziwię się, jeśli wygra Finn lub jeśli dostaniemy brak konkretnego rozstrzygnięcia. AJ Styles dostanie title shota dopiero po Survivor Series, więc nawet porażka z Balorem nie powinna zbytnio osłabić jego pozycji jako pretendenta do pasa WWE. Smaczku całej tej walce dodaje również fakt, o którym już wspomniałem wcześniej. Obaj zawodnicy byli liderami Bullet Clubu. Oboje mają powiązania z Andersonem i Gallowsem, którzy również powinni wystąpić na TLC. Jestem ciekawy atmosfery i reakcji widowni podczas tego pojedynku. Możemy być świadkami kapitalnego widowiska, widowiska o wiele lepszego niż pojedynku Balora z Eliasem.

Mój typ: AJ Styles
Faworyt bukmacherów: Finn Balor

5. Singles match
Asuka vs. Emma

O tym pojedynku wspominałem już podczas opisywania pojedynku Alexy Bliss z Mickie James. Wielu fanów bardzo czeka na debiut Asuki. Ja muszę szczerze powiedzieć, że nie jestem jakoś bardzo zainteresowany pierwszym pojedynkiem Japonki w main rosterze. Nie jestem olbrzymim fanem Asuki, ale martwię się, że będzie miała ten sam problem, co Nakamura. Chodzi tutaj oczywiście o słabe umiejętności za mikrofonem. Asuka jednak ma swój streak, dzięki czemu można na tym budować dalej jej postać. Wydaje mi się, że nie popsują postaci Asuki, jednak tak jak wspomniałem, dużym minusem jest fakt, że Japonka nie potrafi zbyt dobrze mówić po angielsku. Pojedynek z Emmą powinien stać na dobrym poziomie. Wynik jest jednak prosty do przewidzenia. Australijka nie ma żadnych szans z Japonką, Emma jest przeciwniczką na przeczekanie dla Asuki, tak samo, jak James jest przeciwniczką na przeczekanie dla Alexy Bliss. Tutaj również nie będę się zbytnio rozpisywał. Express on tomorrow wygra i w następnych tygodniach zostanie pretendentką do pasa mistrzowskiego kobiet Raw.

Mój typ: Asuka
Faworyt bukmacherów: Asuka

6. Singles match o WWE Raw Women?s Championship
Alexa Bliss (c) vs. Mickie James

Feud pomiędzy obiema zawodniczkami był całkiem przyjemny. Nie dostaliśmy na nim może jakichś fajerwerków czy niezapomnianych segmentów, ale nie mogę powiedzieć, że nudziłem się podczas wydarzeń związanych z Bliss czy James. Gołym okiem jednak widać, że jest to pojedynek na przeczekanie. Wszystko najprawdopodobniej zmierzać będzie do pojedynku obecnej mistrzyni z Asuką. Japonka na TLC zmierzy się z Emmą, z którą w NXT wykręciła dobrą walkę. Jako debiutantka i niezwyciężona zawodniczka nie ma szans na to, by Emma wygrała tę walkę. Australijka podobnie jak James jest pretendentką na przeczekanie. Asuka po pokonaniu Emmy będzie chciała walki o pas. O pas, który posiadać będzie Alexa Bliss po tym, jak pokona Mickie James. Mam nadzieje, że nie będziecie mieli mi za złe, że nie rozpisałem się zbytnio o tej walce, ale tak jak wspomniałem, jest to walka na przeczekanie dla mistrzyni, wynik jest tutaj oczywisty, dlatego nie ma co się dalej na ten temat rozpisywać.

Mój typ: Alexa Bliss
Faworyt bukmacherów: Alexa Bliss

7. Handicap 3-on-5 match
Seth Rollins, Dean Ambrose & Kurt Angle vs. Braun Strowman, The Miz, Kane & The Bar (Sheamus & Cesaro)

Sierra, Hotel, India, Echo, Lima, Delta ? SHIELD. Niestety nie usłyszymy tych słów już w niedziele, a na pewno na TLC nie zobaczymy Romana Reignsa. To druga walka, po Finn Balor vs. Bray Waytt, w której WWE musiało zdecydować się na zastępstwo. Zamiast Romana Reignsa zobaczymy dawno niewidzianego w ringu WWE Kurta Angle. Ja rozumiem, że ludzie będą narzekać, że powrót Kurta odbył się bez żadnej podbudowy, ale nie mam tutaj pretensji do WWE. Zostali podstawieni pod ścianą, ale o tym rozpisałem się bardziej przy okazji walki Balora ze Stylesem. Wróćmy jednak do samej koncepcji walki. Tarczownicy musieli dokonać reunionu ze względu na? No właśnie ze względu na co? Na Miza? Na Sheamusa i Cesaro, którzy bez żadnego powodu zaatakowali Romana Reignsa. Cóż, widać tutaj gołym okiem, że WWE nie miało kompletnie pomysłu na gale TLC. Wiem, że się powtarzam, ale należało o tym wspomnieć właśnie przy okazji main eventu. Miz, Sheamus i Cesaro to jednak za mało, aby star Power main eventu był odpowiedni. Dorzućmy więc do walki jeszcze Strowmana, na którego akurat nie ma pomysłu. Już wtedy dostaliśmy dziwny pojedynek. 4 na 3 handicap TLC match. Dla WWE to jednak było za mało. Na ostatnim Raw powrócił Kane! Wielka czerwona maszyna zaatakowała Reignsa podczas jego walki z Braunem. Można to odbierać jako zemstę za zakończenie (?) kariery Undertakera. Dzięki wygranej Strowmana The Miz dodał do swojego zespołu kolejnego zawodnika, którym okazał się właśnie Wielki czerwony potwór. Koniec końców mieliśmy dostać walkę 3 vs. 5 handicap TLC match. I taką walkę dostaniemy. Dostaliśmy jednak zlepek ,,złych? gwiazd. Nie zobaczymy również The Shield. Zamiast Romana Reignsa zobaczymy w ringu Kurta Angle. Jestem bardzo ciekawy, jak zaprezentuje się Kurt w ringu. W walce bierze udział duża ilość zawodników, dzięki czemu Angle będzie miał więcej czasu na odpoczynek pomiędzy spotami. Ze względu jednak na małą liczbę walk (na obecną chwilę jest ich 6 w głównej karcie) ta walka powinna trwać bardzo długo. WWE na pewno doda jeszcze do karty jakieś walki typu Jordan & Matt Hardy vs. The Club czy Elias vs. Titus czy Crews. Main event powinien jednak wypaść całkiem dobrze ze względu na to, że to TLC match. Poziom ringowy powinien stać na bardzo dobrym poziomie. Ze względu jednak na to, że aż ośmiu zawodników wystąpi w walce wieczoru, może to powodować chaos w ringu. Jeśli chodzi o zwycięzcę tej walki, to 2/3 Shield i Kurt przegrają tę walkę. Gdyby Tarcza była cała, można by spekulować, że dadzą im zwycięstwo, aby powrót grupy nie zakończył się porażką. Tutaj jednak nie będziemy mieli Shield. Dlatego stawiam na to, że to heele wyjdą zwycięsko z tego pojedynku, a historia powinna się potoczyć do Survivar Series. Tam być może zobaczymy tradycyjny 5 vs. 5 pojedynek eliminacyjny, gdzie do Tarczy dodani zostaną dwaj inni zawodnicy. Liczę na wiele uderzeń krzesłem, na połamane stoły a także na dużo spotów z wykorzystaniem drabin.

Mój typ: Braun Strowman, The Miz, Kane & The Bar (Sheamus & Cesaro)
Faworyt bukmacherów: Kurt Angle, Seth Rollins & Dean Ambrose

Karta gali TLC ma bardzo słabą podbudowę. Nie pamiętam drugiej takiej gali, do której podbudowa stałaby na tak niskim poziomie. Cała gala zbudowana na powrocie The Shield co koniec końców ze względu na panującego wirusa się nie uda. Brak głównego mistrza (pozdrawiamy Brocka Lesnara), Miz znowu nie staje w obronie swojego pasa, druga walka cruiserów, która nikogo nie obchodzi. Do tego dojdzie najprawdopodobniej kolejna walka (Jordan & Matt Hardy vs. The Club), która również nikogo nie będzie obchodziła. Debiut Asuki nie jest dla mnie wielkim wydarzeniem, odbębni zwycięstwo nad Emmą i idzie na pas. Karta, jak i podbudowa gali bardzo słabe, a wirus, który panuje w szatni WWE, tylko pogorszył całą sytuację. Pozostaje obejrzeć tę galę i skupić się na następnej gali od WWE, czyli Survivar Series. Liczę, że na taką galę WWE wytoczy najcięższe działa. Chociaż kiedy już praktycznie wiadomo, że main eventem będzie starcie Lesnara z Mahalem, to zaczynam mieć wątpliwości?.

Fot. WWE.com