rawki

    Wyniki: WWE Survivor Series 2016


def. – pokonał/pokonali/pokonała
Gale komentowali: Mauro Ranallo, JBL, Corey Graves, Byron Saxton & Michael Cole
Toronto, Ontario, Kanada – Air Canada Centre

Powtórkę gali znajdziecie m.in. na WWENetwork i Fight-Poland

KICK OFF

6-man Tag Team match
Noam Dar, TJ Perkins & Rich Swann def. Tony Nese, Drew Gulak & Ariya Daivari

Singles match
Kane def. Luke Harper

GŁÓWNA GALA

Tradycyjna walka eliminacyjna Survivor Series
Team RAW (Bayley, Alicia Fox, Sasha Banks, Nia Jax, RAW Women’s Champion Charlotte) def. Team SmackDown (Natalya, Carmella, Alexa Bliss, Naomi, SmackDown Women’s Champion Becky Lynch)
Podczas wejścia drużyny SmackDown okazało się, że Nikki Bella została zaatakowana i jej miejsce zajęła Natalya. Po walce Charlotte zaatakowała Bayley.

Nia Jax overpowers Team Blue's Alexa Bliss and Becky Lynch.Charlotte Flair authoritatively reminds Bayley who Raw's Women's Champion is.

WWE Intercontinental Title Match
The Miz (w/Maryse) def. Sami Zayn
Podczas gdy Sami wykonywał Figure Four na Mizie, Maryse uderzyła w gong. Sami myślał, że wygrał walkę, Miz wykorzystał rozproszenie rywala i wykonał Rollup, a sędzia odliczył do trzech.

Maryse prematurely rings the bell and tricks Zayn into thinking he was victorious.

Na backstage’u jest Dean Ambrose, AJ Styles oraz Shane McMahon. Shane mówi im, że nie mogą pozwolić sobie dzisiaj na porażkę i muszą być po tej samej stronie.

Tradycyjna walka eliminacyjna Survivor Series (Walka Tag Teamów)
Team RAW (Enzo Amore & Big Cass, Primo & Epico, Luke Gallows & Karl Anderson, Sheamus & Cesaro, Kofi Kingston & Big E) def. Team SmackDown (Heath Slater & Rhyno, Tyler Breeze & Fandango, Jimmy Uso & Jey Uso, Zack Ryder & Mojo Rawley, Jason Jordan & Chad Gable)

Mick Foley i Stephanie McMahon ogłosili, że na RAW Sheamus oraz Cesaro zmierzą się z The New Day o pasy Tag Team.

WWE Cruiserweight Title Match
The Brian Kendrick def. Kalisto via DQ
Podczas walki pojawił się Baron Corbin, który zaatakował pierw Kendricka, a potem wykonał End of Days na Kalisto.

Baron Corbin makes a surprise appearance and costs Kalisto the match.

Daniel Bryan na backstage’u był zły na Corbina i powiedział, że we wtorek wyciągnie konsekwencję.

Tradycyjna walka eliminacyjna Survivor Series (Walka Mężczyzn)
Team SmackDown (Shane McMahon, Bray Wyatt, Randy Orton, Dean Ambrose, WWE World Champion AJ Styles) def. Team RAW (Braun Strowman, Seth Rollins, WWE United States Champion Roman Reigns, Chris Jericho, WWE Universal Champion Kevin Owens)
Podczas walki doszło do walki AJ’a i Deana. W późniejszym momencie walki Dean powrócił do ringu (już po wyeliminowaniu) i zaatakował Stylesa kończąc atak wykonując wraz z Rollinsem i Reignsem Triple Powerbomb na stół komentatorski. Podczas pojedynku kontuzjowany został Shane McMahon, gdy próbował wykonać Coast to Coast, ale Roman skontrował to na Speara. W walce pojawił się także Luke Harper, który przyczynił się do zwycięstwa drużyny SmackDown.

Main Event
Bill Goldberg def. Brock Lesnar
Cały opis walki – Lesnar sprowadził Goldberga do narożnika, a chwilę potem Bill odepchnął Lesnara. Goldberg wykonał dwa Speary oraz Jackhammer, po czym odliczył Bestie do trzech. Po walce Bill wziął swojego syna na ring, gdzie celebrował z nim zwycięstwo.

Moja reakcja – 


Zdjęcia: WWE.com
Gify: hiitsmekevin.tumblr.com



  • Martin Siek

    Main Event – wczoraj pisaliście o szoku, to co powiecie teraz? 😉 Właśnie skonczyłem oglądać całe SSeries, ale muszę uciekać do pracy. Ten właściwy komentarz będzie popołudniu.

    • KarloB1990

      Ja aż obejrzałem powtórkę samej końcówki, by się przekonać, że to mi się nie przyśniło.

      • MrShikamaru15

        Ja tak samo…

  • Łukasz Pitas

    Niestety musiałem uciekać po 2 walce, a nie mam czasu teraz na powtórkę, to mam pytania:
    1. Kontuzja Shane to fake czy realna? Jeśli realna to na ile poważna?
    2. Czyli co Taker teraz vs. Corbin? xD Albo z Kane’m przeciwko jakiemuś tagowi?

    3. Cały ten wielce reklamowany Main Event okazał się przereklamowany? Coś jak WM20? Ile trwała ta walka?

    • PhenomenalDemon

      3. Walka trwała cos koło 1:20 😀

    • KarloB1990

      1. Nie wyglądało mi to na work. Biorąc pod uwagę to, że Roman trafił go Spearem w locie w klatkę piersiową i to, że sędzia nie odliczył do trzech (przerwał na późnym 2) to coś się musiało stać.
      2. Raczej Dean, przynajmniej na to wygląda.
      3. Może nie przereklamowany, bo nie zostali wybuczeni jak wtedy, ale szok jest.

      • Viper

        Jak mi się zdaje,to Undertaker miał się zmierzyć,gdy Smackdown przegra,ale nie przegrała więc z nikim xD.

        • KarloB1990

          Fakt, jednakże (będę ryzykował RKO od Vipera, ale niech będzie) skoro zostało to zapowiedziane, że mają się go bać, to mogą pociągnąć ten wątek.

          • Sleepka Ambrose

            No ale w takim układzie Undertakerowi został Dean, a ja jakoś tego nie widzę. Ostatnia walka Takera i Vince miałby postawić na przyszłość fedki Deana? Nosz chyba oszalałeś. Dajmy mu jakiegoś Goldberga albo Romka, albo Ortona, który zdobył już wszystko w swojej karierze…

          • KarloB1990

            Kto mówi, że Takerowi została ostatnia walka? Sam mówił na SmackDown, że WM nie będzie go już określać. Więc mam dziwne wrażenie, że walka z Deanem nie musi być jego ostatnią (np. na Royal Rumble), a do czasu WM pojawi się inny program dla Takera.

            Inna rzecz, nazywanie Deanem przyszłością fedki…Lubię go, dobrze mi się Go ogląda w ringu, zawsze coś wykombinuje (choć zabrakło mi mojej wczorajszej propozycji z czatu, by zaczął z Jamesem układać piramidę ze stołów, by Shane z nich skoczył – no Dean wariat jak się patrzy), to jednak nie nazywałbym Go przyszłością. Fakt, jest teraz na fali, ma za sobą fanów, jednak co jakiś czas słychać też, że zaczynają na niego buczeć. Wydaje mi się, że jak ktoś już przede mną napisał, niedługo może dojść do pełnego hewl turnu Deana (wczorajsza zdrada to może bardziej preludium do tego, jak też do face turnu AJ’a, choć jako heel jest świetny, żeby nie napisać fenomenalny).

          • Sleepka Ambrose

            O Takerze długo się mówi, że to jego ostatnia WM-ka. Co do Deana to w momencie wywiadu ze Stone Coldem był jakby ścianą nośną całej federacji.

          • KarloB1990

            Sam Taker mówił wcześniej, że WM 32 było jego ostatnią (i jak dla mnie tak powinno być; szanuję go, ale powinien powiedzieć już: Wystarczy).

            A od czasu Podcastu już nie jest. Od tamtego czasu choć wciąż jest jedną z pierwszoplanowych postaci, to już nie jest tym, który ciągnie ten wózek.

          • Sleepka Ambrose

            Ale teraz Taker wiele już nie pociągnie, bo ma problemy zdrowotne. Poza tym Dean wciąż jest ważny. Wszystko co ma znaczenie na SD dzieje się z jego udziałem.

          • KarloB1990

            Jasne, nie mówię, że Dean całkowicie stracił na ważności. Jednak nie jest już tym, na którym wszystko się opiera (a fakt, co czasu Podcastu tak to wyglądało).

  • PhenomenalDemon

    WWE musiało pokazać dominację RAW nad SD, gdzie tam zakomunikować że SD też ma silne dywizje RAW – flagship show forever, więc zaczęliśmy od 2-0 dla czerwonych. Jesli wejście Corbina podczas walki Kalisto to początek jakiegoś większego storyline dla niego to w porządku ale jak jest to podbudowa pod feud z luchadorem to ja podziękuję. Miz wygrał walke, nikt nie zmienił brandu, to dlaczego Ziggy musiał stracić pas ? SD dostalo chociaż wygraną walkę mężczyzn na koniec.
    Main Event – cóż…wygląda na to że trzeba było az Goldberga ściągnąć bo nikt z calego roosteru nie był w stanie go pokonać 😛 Who’s next ? O ,no tak to tylko jedna walka 😀

  • Sleepka Ambrose

    O kurde… no lepsze od tego… nie wiem czy jakaś gala, którą ja oglądałam na żywo była lepsza od tego. Może Money in The Bank. Ale to był serio mocne…
    Pojedynek pań mnie nie rozgrzał. Nie wczułam się w niego specjalnie i nie był według mnie jakiś super. Spodziewałam się, że wygra Raw, bo ich dywizja kobieca jest baaaardzo rozbudowana i lśni, a na SmackDown to po prostu… dywizja. Trochę mnie dziwi, że zaczynają teraz program z Charlotte i Bayley, skoro już praktycznie zaczyna się droga do WM, a wszyscy tak mówią o Sashy vs Bayley na Największej Gali Roku, więc nie wiem, jak to rozpiszą. Zastanawia mnie kto zaatakował Nikki, bo mogła to być albo Natalya, albo Carmella.
    Co do Intercontinental… sprawdziło się. Miz wygrywa za ingerencją Maryse. Bardzo mi się podobały te smaczki w formie naśladowania przez Miza Daniela Bryana, czy robienie śmiesznych gestów wobec Maryse, jakie robił Sami. Muszę przyznać, że jestem zadowolona z wyniku, bo od feudu z Dolphem, po prostu zaczęłam uwielbiać Miza i dla mnie to jest geniusz na mikrofonie. Ale Samiego chyba na SDL nie zobaczymy, bo reakcja Steph była zgoła inna niż się wszyscy spodziewali. Na trudno 🙁 No i tak jak przewidział Konrad, było nawiązanie do tego Montreal Screwjob.
    Walka tagów wyszła zajebiście. Totalnie się tego nie spodziewałam, bo z takim przesytem zawodników w ringu raczej spodziewałam się mocno haotycznego starcia. Przez pierwsze dwie eliminacje myślałam sobie „no nie, dadzą in dwie minuty całej walki…”. Potem jednak wszystko się rozkręcilo, a końcówa to był już majstersztyk. W sumie można było się spodziewać tak wysokiej pozycji Shesaro, bo to dla nich spory push i okazja na kolejnego title shota. Choć ja osobiście byłam zła z wyniku. 2:0 dla Raw dawało nam gwarant wygranej przez mężczyzn w walce eliminacyjnej a to zabierało sporo emocji. Ale Usos jako ostatni wyeliminowani zapewne teraz znów pójdą po pasy. Swoją drogą w tej walce bardzo mi się przyjemnie oglądało Mojo, sama nie wiem czemu.
    Walka o cruisery. Tak, jak przed galą pragnęłam by wygrał Kendrick, tak w trakcie trwania tej walki modliłam się o zwycięstwo Kalisto. SD za dużo już przegrało i nie mogli sobie pozwolić jeszcze na utratę takiej szansy. Wbrew wszystkim przewidywaniom wygrał Brian. Dla niego to dobre, dla SDL nie bardzo.
    Na walkę mężczyzn czekałam tak okrutnie, że poobgryzałam wszystkie paznokcie. Głównie dlatego, że liczyłam na powrót The Shield. Wybaczcie, ale moje fangirlowanie to już obsesja i jakby ktoś na butelkę nakleił mi etykietę z The Shield to fangirlowałabym do butelki. Postać Strowmana cały mecz mnie iryowała. Nie lubię monster heeli, bo wyniki meczów z nimi są zazwyczaj z góry znane. Wolę takich jak AJ czy Kendrick. Cóż, byłam gotowa na lekkie spięcia na linii Ambrose-Styles ale na pewno nie myślałam, że dojdzie do brawlu. W tej domenie stawiałam na Raw, w którym zespół był bardziej ze sobą zrzyty, pod względem, że potrafili nad sobą panować. Tak szybkie wyliczenie Ambrose’a było zaskoczenie, bo jest on jedną z czołowych postaci, a tak trochę zjobbował, ale nic. Kurde, spoty ze skokami Shane’a naprawdę były dobre. Szczerze myślałam, że Strowman się po prostu wkurwi i będzie wyeliminkwany przez wyliczenie bo sobie pójdzie, ale sam plan, żeby w to wplątać Jamesa, lałam za śmiechu jak ktoś to zasugerował wcześniej, a twraz nie mogłam w to uwierzyć.Jericho i jego pop nocy. Aź przyjemnie to się słuchało. Owens zdyskwalifikowany przez Listę Jericho. Widzieliście minę Jericho jak zbierał resztki listy z ringu? Z tego już na pewno będzie feud. W teamie Raw zostali tylko Rollins i Reigns i Romuś już zaczyna popis. (Swoją drogą, Shane’owi się w tej walce tryb Ceny). Jak on terminatorzył to głowa mała. No ale wtedy najpiękniejszy moment tej gali czyli powrót The Shield. Umarłam ze szczęścia. Mam nadzieję, że to nie będzie jednorazowe. Jak wyliczono Setha i został sam Romek i Wyatci, to się tak okrutnie bałam, że on i jego wewnętrzny terminator to wygrają. Na szczęście nie. Orton nie zdradził, jak przewidywałam, a wręcz podłożył się dla dobra teamu.
    Walka wieczoru to zszokowała mnie tak bardzo, że długo powtarzałam sobie, że to się nie wydarzyło naprawdę. Tyle lat budowania z Lesnara wielkiej bestii, która zniszczyła streak Takera, żeby w półtora minuty pokonał go emeryt. Brawo Vince. Ale chyba trzeba przyznać, że nikt się tego nie spodziewał. Zauważyłam, że WWE ma problem z zakończeniami tych większych gal- Lesnar-Orton to było dno, HHH i Romek też mistrzostwem nie było, a Fastlane to już w ogóle. Spodziewałam się interwencji The Rocka, bo WWE dawało nam ku temu znaki, a tu takie randomowe zakończenie gali.
    Podsumowując, nie licząc zakończenia, to gala miażdżąca. Naprawdę świetnia. Brawo Vince 🙂

    • PM Rock

      Fastlane to nie jest wielka gala 🙂 Royal Rumble, WrestleMania, SummerSlam i Survivor Series to gale które należą do tak zwanej „wielkiej czwórki”.

      • Sleepka Ambrose

        Wiem, ale chodziło mi raczej o gale dla obu brandów, a Fastlane się jeszcze załapało.

  • KS1313

    Na początku byłem mocno zirytowany faktem, że Brock został zesqueshowany (bo tak to trzeba nazwać) przez Golberga, bo przecież tyle czasu WWE robiło z niego wielką i niepokonaną bestie, która do tego przerwała streak Undertakera, ale po ochłonięciu stwierdzam, że jestem zadowolony, tak się stało, a to z 2 powodów:
    – postać Lesnara może być teraz znowu bardziej interesująca i agresywna, bo ja np. już byłem trochę znudzony jego postacią
    – coraz częściej WWE pokazuje, że może nas zaskoczyć (tak samo było na HiaC)
    – mecze Lesnara może już nie będą tak jednostronne

    Oczywiście, mogli wybrać lepszą osobę, aby pokonać Lesnara np. Owens, Joe itd. ale nie można mieć wszystkiego.

    W skrócie; To był chyba najbardziej szokujący moment od przerwania Streak’u

    • IncarnatioNN

      Mogli ale zauważ że Owens i Joe mają co robić narazie jako mistrzowie a nikt lepiej nie pasował do pokonania niepokonanego do tej pory lesnara niż Goldberg ponieważ wkońcu wyglądało to realnie dwa giganty z czego goldberg który nie przestraszył się lesnara a wręcz przeciwnie to on go wystraszył.

      • PhenomenalDemon

        I automatycznie staje sie najsilniejszym wresltlerem w roosterze. Zmarnowali gigantyczny push jaki mógłby dostać kto pokonałaby Lesnara czysto. A tak zrobił to w dominujący ( to trzeba przyznać) Goooldberg

  • IncarnatioNN

    Dla mnie ta gala była galą niesamowitych wrażeń 😛 włącznie z kick offem mój typer skończył na wyniku 3:5 :p a walki które mi siadły to kick off , kane vs harper i goldberg vs lesnar gdy widziałem końcówki reszty walk wsumie ich wyniki to byłem poprostu w szoku co tu sie odwaliło xD

    Jak tam u was typery panowie ?

    • THE VIGILANTE STING

      Ja zdobyłem tylko 2 pkt…

    • KarloB1990

      Ja już nawet nie pamiętam, co obstawiłem :). Na pewno mam jeden punkt za Goldberga 😀

  • Pozdrawiam wszystkich, którzy siedzieli i czekali na walkę wieczoru, która trwała mniej niż 2 minuty 🙂

    • KarloB1990

      Lepiej obejrzeć ją na żywo, niż siedzieć całą galę, wyjść do łazienki i stracić całą walkę (jak jeden kolega podczas gali)

      • MrShikamaru15

        Taaaaak pamiętam ten moment, choć to nie byłem ja XD

  • Konrad Sobieszek

    Gala zaczęła się od walki kobiet. Okazał się on niezbyt dobrym pomysłem na opener. Był to naprawdę słaby mecz z wieloma botchami. Nia była po prostu straszna, Bayley też nie zdążyła przerwać pinu. Jedynie Becky w tym meczu wypadła dobrze. Reszta wypadła jak jobberzy albo botcherzy. Story z atakiem na Nikki może doprowadzić do jej feudu z Natalyą. To by miało sens. Mecz posłużył głównie promocji Bayley oraz jej przyszłego pojedynku z Charlotte. Tak jak przewidywano, kobiety z RAW górą. Booking walki pozostawiał wiele do życzenia, bo wiele kobiet, zwłaszcza z SD wypadło słabo. RAW wypadło jak drużyna złożona z mniej więcej wyrównanych zawodniczek, a SD wypadło jak drużyna z tylko jedną gwiazdą. Powinno być chyba na odwrót?

    Miz vs. Ziggler było ok meczem. Nic specjalnego, typowy średni mecz na PPV. Nie był zły, ale zupełnie do zapomnienia. Miz broni, ku mojej uciesze szczerze powiedziawszy.

    Następnie mieliśmy mecz eliminacyjny tagów. Muszę przyznać, że o ile kibicowałem SD u kobiet, tak tutaj kibicowałem RAW, bo było tam więcej ludzi, których lubiłem. W końcu dostaliśmy naprawdę dobry i wyjątkowy mecz. Dużo teamów wypadło całkiem nieźle. American Alpha i Club mimo, że nie dotrwali do końca, to jednak odegrali kluczowe role w meczu. Usos wyszli na najlepszy team z SD, czego nie do końca rozumiem, chyba, że oni też znów mają wkrótce dostać ponownie title shota. Cesaro i Sheamus jednak byli gwiazdami pojedynku. A więc to na SSeries miało dojść do prawdziwego połączenia ich w tag team. Dzisiaj mają mecz przeciwko New Day o pasy. A propos New Day. To było dziwne, by tak szybko odpadli. Z jednej strony rozumiem, że chodziło o szok, jednak ich title reign w ostatnich tygodniach wygląda strasznie słabo. Nie mam pojęcia, jak po takiej porażce New Day ma pokonać Cesaro i Sheamusa. New Day wyszło na jobberów, a Irlandczyk i Szwajcar na świetny tag. Wygląda to dla mnie bardzo dziwnie.

    Brian vs. Kalisto było średnim meczem z kilkoma ładnymi spotami. Nawet fani w Toronto za bardzo nie dbali o ten mecz. 205Live musi się naprawdę napracować. Dywizja zostaje na RAW dzięki Corbinowi. I to mnie szczerze powiedziawszy zmierziło. Corbin jako wysoki typek, atakuje dwóch cruiserów, a na backu mówi, że oni go nie obchodzą. To już jest praktycznie kopanie trupa w tym momencie. Cruiserzy wyglądają jeszcze gorzej. Ta walka nikomu nie pomogła.

    Mecz eliminacyjny mężczyzn był najlepszą rzeczą na tej gali. Dostali całą godzinę na ten mecz, ale wszystko poszło wyśmienicie. Trochę liczyłem na to, że RAW znów wygra ten pojedynek, bo SD i tak przegrało rywalizację, a jakby RAW miało czyste konto, to ciekawy stroyline mógłby z tego wyjść. No ale tak jak w poprzednich meczach, znów chodziło o promocję zawodników na nadchodzące feudy. Podobała mi się bardzo eliminacja Strowmana. To był idealny spot z wykorzystaniem Jamesa. Trzymanie Brauna za nogi, aby nie wrócił do ringu było genialne. Braun nie wyszedł słabo, a został wyeliminowany. Bardzo fajny moment zemsty Jamesa za swój debiut. Spot na rampie też bardzo fajny. Kevin nie wytrzymuje nerwowo i atakuje AJ’a listą Jericho. KO wyszedł ogólnie dość słabo w całej walce. Zdecydowanie jest to wrestler, który stracił na tej walce najwięcej. Nie pokazał się z dobrej strony, plus złamał serce Chrisowi niszcząc jego listę i doprowadzając do jego szybkiej eliminacji potem. Następstwem tej decyzji było to, że SmackDown udało się wygrać. Mimo to przyszło to niebieskim z trudem. Spear dla Shane’a był niesamowity. Shane przyjął go z niesamowitą prędkością. Oby nic mu nie było. Myślałem, że Reigns znacznie bardziej oberwał. Wyglądało to tak, jakby dostał od Shane’a DDT.
    Teraz eliminacje Deana i AJ’a. Dean odpadł jako pierwszy, jako ofiara porachunków z AJ’em oraz gniewu Strowmana. Braun musiał kogoś wyeliminować, a przez AJ’a Dean nie wypadł tak tragicznie. Natomiast co do eliminacji AJ’a. Kolejny mini-Shield reunion. Każdy z tych reunionów osłabia ich potencjalny przyszły prawdziwy powrót. Evolution nie odwalało takich rzeczy. Poza tym Tarczownicy przez takie reuniony wyglądają, jakby nie potrafili sami dokończyć dzieła. Mamy double turn według mnie. Dean będzie teraz buczany na SD, a AJ pewnie będzie teraz facem. AJ wyszedł przez tą eliminację na całkiem mocnego, skoro trzeba było mieć zdrajcę, aby się go pozbyć z teamu. A Dean na TLC zostanie pozbawiony tytułu przez Takera. Ciekaw jestem, jak długo ich program pociągnie. I co Dean będzie robił na WM, bo z Takerem chyba pociągną to tylko do Rumble.
    Bray zdobywa ostatnie dwa piny – na Rollinsie i Reignsie – z ogromną pomocą Randy’ego. Randy w tej walce pokazał swoją lojalność Wyattowi. RKO dla Setha było świetne, a potem przyjął speara zarezerwowanego dla Braya. Końcówka z Wyatt Family bardzo mi się podobała, ciekawe w jakim teraz pójdą kierunku, ale Wyatt i Orton pokazali się naprawdę dobrze. Rollins i Reigns też pokazali ducha. Ogólnie każdy oprócz Kevina był w tym meczu pokazany z dobrej strony. Bardzo dobra walka, która zdecydowanie nadrobiła wcześniejsze braki PPV i ona sama pozwala ocenić je jako dobre.

    No i Main Event. A więc Streak Takera, pozycja Ceny, zdrowie Randy’ego i wszyscy inni, którzy się podłożyli Lesnarowi aby uczynić go to Bestią – wszystko to było po to, aby Goldberg zesquashował go w półtorej minuty. Ja rozumiem – Vince chciał szoku. Ale teraz cała ta promocja, która wiązała się z pokonaniem Lesnara idzie w drobny pył. Bestii już nie ma. To koniec. Wszystko skończone. Ostatni Ass-Kicker w WWE został zniszczony przez emeryta. Jasne, Brock pewnie to wygra na końcu, podobno już ich walka planowana jest na Rumble. Ale ja jej nie chcę. Ostatnia rzecz w Brocku, która mnie interesowała w jego postaci zniknęła. Równie dobrze może go już nie być, bo dla mnie on już nie ma znaczenia. Jego charakter sam w sobie nigdy nie był interesujący. Interesująca była tylko możliwość pokonania go. I teraz to zniknęło. Kurczę, nie lubię Brocka, ale to jest serio wręcz brak szacunku dla tych wszystkich, którzy robili z Brocka bestię. A potem się dziwią, że part-timerzy tak dobrze przyciągają publikę. No rzeczywiście, jakby Reigns zesquashował Lesnara w półtorej minuty, to też by przyciągnął publikę.
    Szkoda słów.

    Gala ogólnie słaba. Oprócz meczu mężczyzn nic się nie wybijało. Oba mecze o tytuły zakończone przez jakieś oszustwa. Straszny mecz kobiet. Ok mecz tagów i beznadzieja w Main Evencie. Show polecam tylko ze względu na mecz panów, a raczej oba mecze eliminacyjne panów.

    • PhenomenalDemon

      Nie wspomniałeś nic o Shane’nie, moim zdaniem nawet fajnie to wyglądało jak szli razem do ringu. Jak taki tatuś ( ha ha ironia ) i Randy naprawdę pokazał klasę uspokajając jego syna.

      Taker nie sprzedawał 3 F-5 dla takiego końca besti….

    • Sleepka Ambrose

      A czemu mini-reunion The Shield? Może będzie z tego coś poważnego? W końcu już od paru miesięcy jest budowany grunt na ich powrót. Wiem, fangirluję, marzenie ściętej głowy.

      • Konrad Sobieszek

        Bo to by nie miało sensu. Nie ma powodu, dla którego Shield powinno wrócić. Nie ma jakiegoś wielkiego zagrożenia, że tylko zjednoczone Shield dałoby radę. Nie są też heelami, żeby zacząć dominować nad rosterami.

        • Sleepka Ambrose

          Mogliby ściągnąc pasy z ND, bo na razie nikogo takie w rosterze nie ma, albo zawalczyć z AoP kiedy ci wejdą do MR. Poza tym na SSeries w 2012 też nie było jakiegoś wielkiego zagrożenia. Ale musisz przyznać, że pomiędzy Rollinsem a Reignsem coś jest budowane ewidentnie. Poza tym może Seth ich razem złączy, żeby zniszczyć resztki The Authority (HHH i Steph).

        • PM Rock

          Sleepka ma rację, Authority jest powodem. Shield tak jak przed rozpadem tak teraz może zacząć walczyć z Dyrekcją.

    • Kajzer

      Miz-Ziggler? :v

    • Gaduła

      A co do niby tego Heel turnu Deana, to teraz jestem praktycznie na 100% pewny że AJ zmierzy się z Ceną, nie ma już innej możliwości,Dean zajmie się Takerem

      • PM Rock

        Tak wczoraj wszyscy byli pewni, że Lesnar pokona Billa, więc z tym „jestem pewny” to się wstrzymaj.

        • Gaduła

          No tak, tutaj masz rację 🙂

  • Kajzer

    >Przez kilka lat rób z Lesnara bestię
    >Pierwszy i jedyny pogromca Takera na WM, dominator rosterów mający na rozkładzie między innymi Cene/Ambrosa/Ortona
    >Wpuść emeryta, którego ring WWE (WCW) nie widział od 12 lat
    >Zrób przeokrutny hype na ich walkę
    >Rozpisz ją tak, by trwała półtorej minuty, gdzie emeryt wygrywa squashując Lesnara
    Vince, brawo Ty xD
    czyli jak? Corbin vs Taker i Ambrose wyrzucony z SD, czy Taker vs Ambrose i zawieszenie czy inny szajs dla Corbina?

  • Jacek

    Cała gala nudna aż do chwili main eventu. Goldberg zniszczył Bestię i tak powinno być, wątpie żeby to była 1 walka i koniec. Brock pewnie zawalczy z Billem na WM i go pokona. Żaden wizerunek bestii nie został zniszczony, wszystko jest jak być powinno. Łatwo to usprawiedliwić – Brock się nie przygotował do walki, bo przecież walczył z emerytem, który nie był w ringu 12 lat. Nie przygotował się i zlekceważył Goldberga. Jak dla mnie wszystko super, dominacja jak za starych czasów WCW – tak się właśnie poczułem. Te 2,3 minuty były warte całej ponad 3 godzinnej i nudnej gali.

    Inna sprawa, że to wyglądało realistycznie, Goldberg to nie denerwująca mucha, to druga bestia, fizyczny dominator. Może kondycji nie ma na 20 minut w ringu, ale na pewno po takim pokazie siły to nie koniec jego przygody z WWE.

    • Kajzer

      W sumie, jakby z tego kąta spojrzeć na tą walkę… I fakt, to na pewno się skończy rewanżem, albo na RR, albo na WM, bo raczej nie po to robiono taki hype na to starcie, by dać jedynie 1.5 minuty, gdzie Lesnar dostaje 2 Speary i Jackhammera :v

      • Jacek

        Jeszcze jedno, Brock wyglądał źle, coś mu się stało – może dlatego tak to skończyli.

        • KarloB1990

          Jak dostał pierwszego Speara to nic dziwnego, że wyglądał źle. Goldberg się nie cacka. Choć ma 50 na karku i 12 lat nie był w ringu, to nie chciałbym być na miejscu Brocka i przyjąć taką dzidę 🙂

          • Gaduła

            No nie powiem dzida była dewastująca w jego wykonaniu

  • Casadi

    Ale jaja wiedziałem że Goldberg wygra ale w życiu bym nie powiedział że w taki sposób. Koniec Bestii?

    • IncarnatioNN

      Nope wygrana Goldberga była potrzebna bo teraz inni zawodnicy nie będą może już wyglądać przy lesnarze jak jobberzy , bo jak widać jest on do pokonania , to otwiera w luj opcji do dobrych feudów ale narazie najlepsze postacie z raw są zajęte każda czymś innym , Wszystko dowiemy sie dzis na raw.

      • KarloB1990

        Tylko wtedy potrzebne jest też, by Brock przestał pojawiać się raz na ruski rok, jak to teraz ma w zwyczaju. Swoją drogą najwyraźniej wcześniejsze plany, że Brock miał otrzymać pas Universal na RR poszły się bujać 🙂

      • Robert Kowalski

        Raczej Goldberg musi zostać pokonany, a nie Lesnar. Teraz to się przestało liczyć, za to Goldberg ma teraz 100 razy większą promocję niż Lesnar miał i ktoś musi przejąć to od Billa. Goldberg vs Reigns, WM33?

    • Gaduła

      Koniec Bestii, teraz jego postać nabierze rumieńców, bo jest teraz największym przegranym w WWE, a Heyman już żadnej wymówki na walnie

      • Jeff Hardy

        Lesnar ma prawie 40 lat, nie długo pójdzie na emeryturę. Powinien być niepokonany do ostatniej walki, którą wygrałby jakiś młody zawodnik. On nie był od ciekawych feudów i nadal nie będzie, teraz zamiast wizerunku niepokonanej bestii, której nawet Undertaker nie był w stanie się zrewanżować, będzie miał wizerunek jobbera dla emeryta.

  • Lunatic

    Smutek i złość. Takie emocje towarzyszyły mi podczas oglądania Survivor Series. Smutek z powodu słabej gali, złość z powodu niewykorzystanego potencjału.

    Nie powiem, mocno się napaliłem na show. Chyba za mocno. Już pierwsza walka sprowadziła mnie na ziemię. Pierwsza eliminacja nastąpiła jeszcze przed walką i mam nadzieję, że stoi za tym Natalya. Ale pewnie zrobiła to Carmella i chcą pociągnąć ten feud do TLC. Kobiety wypadły fatalnie w moim odczuciu. Tylko Becky trzymała poziom i momentami Naomi. Eliminacje również tragiczne. Dwie odpadły po Big Boot (bo nie można było po Natural Selection), Nia wielka dominatorka odklepuje po trzech sekundach Disarmera, Sasha odpada po roll-upie, Carmella wyeliminowana jak pierwsza przez Fox. Nic tu się nie zgadzało. Oprócz ocalałych, to był dobry wybór. Atak Charlotte po walce bezsensowny, rozpoczęcie feudu na siłę. Masakracja, jak to mówi młodzież.

    Mecz o IC Title wlał we mnie trochę nadziei. Sama walka nie porwała, za to zakończenie bardzo dobre. Duet Miz i Maryse sprawdza się znakomicie. Pas zostaje na sd i muszę przyznać, że spadł mi kamień z serca.

    Tag teamy. Sama walka nawet dobra, patrząc na to ilu ich tam było. Wyeliminowanie New Day na początku było złe. Po pierwsze, kapitanowie odpadają szybko, ale nie ma to żadnego wpływu na drużynę, która wygrywa. To po co ci kapitanowie w ogóle byli wybierani. Po drugie, mistrzowie przegrywają ostatnio wszystko i powinni w końcu stracić te tytuły. Dajcie wygrać Shesaro, walić te rekordy, już za długo to trwa. Reszta wypadła całkiem nieźle, szczególnie Club wyglądał mocno. Sheamus i Cesaro bohaterami i zasługują na pasy. Wielu osobom nie podoba się zostawienie Usos jako ostatnich w sd. Ja to uważam za dobry pomysł. Bracia ostatnio przegrali dwa mecze o pasy i potrzebowali podbudowy. American Alpha teraz będzie wyglądało mocniej, gdy z nimi wygra.

    Kalisto z Brianem zrobili średnią walkę. Gdy luchador był w natarciu, to wyglądało dobrze, lecz, gdy Kendrick przejmował kontrolę mocno spowalniał akcję. Corbin interweniuje. Już nie wnikam w motywy jego działania, które mnie nie przekonują, ale niech już im będzie. Mnie interesuje inna rzecz. Przecież Baron został wyeliminowany z teamu przez kontuzję. A tu nagle wybiega, wykonuje finisher jak gdyby nigdy nic. O co tu chodzi? A Bryan nawet o to nie spytał.

    Walka panów była bardzo dobra, z dobrymi spotami na stoły, z świetnym spearem i przepięknym RKO. Co do eliminacji. Zacznę od Raw. Braun wyeliminowany w sposób genialny, Ellsworth wykorzystany perfekcyjnie i piękne odegranie się na Strowmanie. Kevin jak już zwykle był nieznaczącą postacią, Chris robi więcej show niż walki. Seth i Roman walczyli dzielnie, ale też bez żadnego terminatorzenia. Co do Smackdown. Od początku wydawało mi się, że Dean zachowuje się jak heel. Został wyeliminowany przez swoją zawiść do AJa, bo to Ambrose pierwszy zaatakował. Późniejszy powrót tylko potwierdził turn. Mini reunion Shield oczywiście mi się nie podobał, bo przez to ich prawdziwy reunion straci na wartości. Na TLC zapewne zainterweniuje Taker i będziemy mieli feud Deadmana z Deanem, na który czekam z niecierpliwością. Ambrose powinien być bezczelny, nie okazywać szacunku legendzie i atakować w czułe punkty. Fajnie jakby dłużej to trwało niż tylko do Rumble. Styles wyeliminowany po powerbombie nic nie stracił na swojej pozycji. Shane wypadł niebywale mocarnie, bo odkopał nawet po Spearze. Ale skoro odkopał, to niby czemu nie mógł kontynuować walki? Orton powrócił jako bohater takich meczy, wynoszący na piedestał Braya. Coś czuję, że wreszcie dla Wyatta nadchodzą dobre czasy.

    Przerwanie Streaku, niszczenie największych gwiazd, na czele z Ceną, Ortonem i Reignsem, odkopywanie po Tombstonach, po trzech AA z rzędu, po dwóch Spearach z rzędu. Bycie największą bestią w historii federacji. Wszystko to, całe dwa i pół roku pracy nad budowaniem postaci, zniszczone w 1:26 w walce z pół-emerytem, żeby ten mógł poskakać w ringu z synem. To nie jest shocker. To jest kretynizm w najczystszej postaci. Po takich wydarzeniach odechcewa się to oglądać. Ta decyzja nie ma absolutnie żadnego logicznego wytłumaczenia. Głupota.

    Na koniec napiszę tylko jedno słowo: szkoda.

  • John John

    Mówcie co chcecie, ale Main Event był najlepszą walką gali, czy to wam się podoba, czy nie. A jej wynik… to w porównaniu z gównem jakie zostało zaserwowane w walkach 5 vs 5 to błahostka.

    • Jeff Hardy

      Super walka. Emeryt wracający po 12 latach, wykonuje 3 finishery na najmocniejszym zawodniku ostatnich lat, który potrafił wytrzymywać po kilka finisherów na walkę, a i tak ją wygrywać (vide walka z Ceną i Rollinsem) tu nie był w stanie wyprowadzić nawet ciosu, jak by był jakimś Bo Dallasem. To nawet nie była walka, to był shocker bo po co dać komuś młodemu się wypromować, jak można wciskać nam na siłę dziadka który po feudzie z Lesnarem skończy karierę.

  • banasiur

    Gala taka sobie, jedynie mężczyźni utrzymywali dobry poziom, reszta nie oszukujmy się nie powalała na nogi, ale też jakoś nie nastawiałem się na pozostałe mecze, aż tak bardzo. Co do ME, w typerze obstawiłem Goldberga, ale to tylko ze względu na to, że wrestling zaczynałem oglądać w jego czasach świetności. Ale zakończenie, nie wiem co napisać … Jak dla mnie to po prostu było epickie.

  • KtośNapewno

    Teraz jestem już pewny reunionu The Shield.

    • Arek Bujnik

      xDDDD

  • Xerer

    Szczerze powiem, że nie zawiodłem się na tym PPV 🙂 Nakręciłem się tylko na SS match panów i jestem zadowolony, a także trochę zaskoczony, bo w szkole mi się wydawało już, że na pewno WWE spieprzyło to po całości. Jakby tylko poświęcili z jakąś minutę więcej, żeby Kevin odpadł po jakiejś kombinacji 2-3 finisherów ze strony zawodników SD to ten mecz według mnie byłby prawie perfekcyjny. Poziomu reszty PvP się spodziewałem, tagi mnie nawet miło zaskoczyły. No i cieszą decyzje o pozostaniu pasów na swoich miejscach.

  • Kamil10

    Walka 5vs5 panów była świetna. Fajne spoty, dużo akcji, tylko KO mógł odpaść tak, żeby nic przy tym nie stracić. Ale ogólnie super. 3 razy podczas tej walki myślałem, że Reignsowi coś się stało. Przy DDT Shana, Spearze i na koniec przy Sister Abigail.

    • Arek Bujnik

      A Shane’owi to nic sie niby sie stało??

      • Kamil10

        A czy ja tak napisałem, że mu się nic nie stało? Nie wiem, ale wtedy myślałem, że obaj przy tym ucierpieli.

  • Martin Siek

    Mówcie sobie co chcecie, ale o tym starciu Billa z Brockiem będzie się mówić i pamiętać nawet za 20 lat. To jest chyba jeden z największych shockerów w historii wrestlingu. Takiego obrotu spraw nikt się nie spodziewał i serio nie rozumiem tego lamentu w komentarzach poniżej. Przecież wrestling często niewiele ma z logiką, a zwycięzcami walk wielokrotnie zostają Ci słabsi.

    Z Lesnarem od ponad roku był już ogromny problem, bo jego wieloletni push wyniósł go w kosmos i w zasadzie od dłuższego czasu nikt nie stoczył z nim nawet w miarę wyrównanej walki. Każdy jego kolejny feud był coraz bardziej nudny i jednostronnie przewidywalny. Ten moment ma to właśnie zmienić. I nie myślcie sobie, że to jest koniec tego feudu. Moim zdaniem to jest dopiero początek .

    I dopiero teraz świat się tym zaciekawi tak na serio. Bo nie oszukujmy się – niemal nikt nie brał tej walki na poważnie. Royal Rumble ponoć ma być wyjątkowe – jedną z walk już chyba znamy? ;p he he

    Ja tam będę bronił tego pojedynku, bo otwiera on nowe spojrzenie na Lesnara i jego przyszłe feudy, które od teraz powinny być o wiele bardziej wyrównane i emocjonujące.
    Ten moment moim zdaniem miał pokazać wszystkim, że w WWE nie ma rzeczy niemożliwych i niczego nie można być na 100% pewnym.

    Co do reszty gali to widzę to tak:
    * Walka kobiet zawiodła strasznie. Przede wszystkim była o połowę za krótka i stąd wynikały tak szybkie eliminacje. A przez te szybkie eliminacje nie dano nam się wczuć w ten pojedynek. Jedyne co się tu zgadzało to zwycięstwo teamu Raw – reszta walki do niczego niestety.

    * Walka o pas IC była dobra i tylko dobra. Jestem przekonany, że gdyby to było Zayn vs Dolph zobaczylibyśmy coś o klasę lepszego. Zakończenie w stylu Miza, do tego zdążyliśmy już przywyknąć.

    * Walka tag teamów zdecydowanie zaskoczyła mnie na plus. Bardzo szybkie eliminacje 4 teamów ułatwiło dalsze poprowadzenie walki. Z bardzo dobrej strony kolejny raz pokazał się Club. Na plus też oczywiście Usos i Sheamus&Cesaro. Kto wie, może dziś w nocy dojdzie do kolejnego szoku i przejmą pasy Tag Team? 😉 Ja tam nie mam nic przeciwko.

    * Kalisto z Brianem wolę przemilczeć. Kompletnie z dupy ta interwencja Corbina. Przecież on wyleciał z Teamu SD, bo był kontuzjowany. Totalny Bullshit.

    * Walka mężczyzn oczywiście była najciekawsza i było tu tyle ciekawych spotów, że nie wiadomo od czego zacząć? he he

    Może zacznę od tego, że Kevin Owens znowu wypadł blado. Nie dość, że sam siebie wyeliminował, to jeszcze doprowadził do rychłej eliminacji Jericho i w konsekwencji niemal pewnej porażki Teamu Raw. Serio nie pamiętam tag słabego mistrza z głównym pasem w ostatnich latach. I nie piszę tu o jego umiejętnościach. On ma po prostu bardzo słabe story od writerów.
    Drugie co zapamiętam z tej walki to oczywiście odpadnięcie Brauna i udział w tym wszystkim Ellswortha. Bardzo fajnie to pokazano.
    Trzeci kluczowy moment walki to zemsta Ambrose’a, mini reunion Shield i heelturn Deana. Dano tu też furtkę na face turn dla AJ Styles’a – pewnie sprawa wyjaśni się na najbliższym SDLive.
    No i punkt trzeci czyli push dla rodziny Wyatta. Może wreszcie nadeszły lepsze czasy dla Braya? 😉 Oby, bo mi strasznie nie pasuje w nim ten brak parcia na jakiekolwiek pasy mistrzowskie.

    Generalnie dobra gala, która miała swoje lepsze i gorsze segmenty. Gdy na koniec roku zrobię sobie ranking PPV 2016 to umieszczę ją w środku tabeli – gdzieś pomiędzy HIACell a Extreme Rules.

    Moja ocena 4 w skali od 1 do 5.

    • Kamil10

      Mi osobiście podoba się obrót spraw z Lesnarem. Nareszcie feud nie będzie się toczył o grę. Może być tylko ciekawiej.

      • PhenomenalDemon

        To na RAW musimy zobaczyć najprawdziwszą bestię. Bo ten feud między nimi co był teraz to jednak nie było coś porywającego , chyba że oczywiście to jedna wielka zagrywka polegająca na tym że Brock tak miał w dupie Goldberga że teraz się nareszcie obudzi..po tej przegranej

    • Gaduła

      Za wysoko ocena to raz, bo to powinno być 3 bądź 2,5, fakt Bookingowo gala wyszła ok, ale jeżeli chodzi o poziom walk to straszna lipa,tylko walka panów była super

      • PM Rock

        3 ; 2,5 ? No w tej skali w ogóle ciężko się ocenia, ale mimo wszystko przecież na SS nie było praktycznie słabych punktów.

        • Gaduła

          Poprawione

    • Lunatic

      Przedłużenie feudu Lesnara i Billa to fatalna wiadomość, a podobno mają to ciągnąć do Wrestlemanii. Tylko po co? Znowu dziadki zajmują główne role w drodze do WM, oprócz tego konfliktu do gry wejdą Taker i HHH, a może jeszcze Shane. Ich czasy minęły, czas na nowe twarze. Ale nie, ciągnijmy feud Brocka i Goldberga jakby kogoś to interesowało. Żeby ringowo to chociaż wyglądało. Nonsens kompletny.

      Owszem, wszyscy będą wspominać tą walkę, ale w negatywnym świetle. W pamięci nie tylko zostają te pozytywne wspomnienia, ale te negatywne również. A dlaczego to zła decyzja, już pisałem. Dać zwycięstwo nad Lesnarem debiutującemu Joe albo lepiej, Zaynowi i wszyscy byliby szczęśliwi. Ale nie, pół-emeryt ważniejszy.

      Wiecie co mnie jeszcze wkurza? Że Sting, legenda większa od Billa, debiutuje w WWE, żeby się podłożyć Hunterowi. A taki Goldberg wraca i squashuje Lesnara. A szkoda strzępić…

  • Seba

    Czyli wychodzi na to ze mamy heel turn Ambrosa i feud z Takerem.

    • Arek Bujnik

      Dlaczego z Takerem? O.o

      • Seba

        Taker mowil na SD, ze jak przegraja to beda mieli z nim do czynienia. Co prawda nie przegrali, ale Ambrose im zaszkodzil i mysle ze mozemy sie spodziewac interwencji Takera na TLC

        • Arek Bujnik

          Właśnie. Jak przegrają. Więc nie byłbym taki pewny że Ambrose z Takerem. Ale wszystko jest możliwe,jednak to troche pogrzebie Ambrose’a (nie pierwszy raz) bo wiadomo że musi przegrać..

          • Kamil10

            Na Rumble nie musi.

  • Arek Bujnik

    Gala nie była straszna,ale do wybitnych nie należała. Spieprzona końcówka walki o pas IC i Cruiserweight,głupota że New Day odpadli jako pierwsi,że Nikki nie było i Sasha odpadła jako druga. Ja powiem że nie napalałem się na nic wielkiego w walce Lesnar vs Goldberg i przyjme każde rozwiązanie inne niż TKO. Ale TO!? Tego to się nie spodziewałem. Squash szybszy niż Strowman z jobberami

  • Seba

    W sumie to rzecz ktora mnie cieszy najbardziej jest to, ze Wyatt przypial Rollinsa i Reingsa, moze to oznaczac jakis push.

  • Becky Balboa

    Gala wypadła naprawdę nieźle,może oprócz walki kobiet i pojedynku o pas Cruiserweight..Walka gali to zdecydowanie walka eliminacyna mężczyzn-świetnie zabookowana,ze wspaniałymi spotami-jedna z lepszych walk tego typu w ostatnich latach..Dobrze,że Bray zgarnął ostatnie dwa piny-może to oznacza jakiś push dla niego?Ciekawi mnie kiedy Randy zdradzi Bray’a-może na RRumble..Co do tego Coast to Coast to wiedziałem,że Romek skontruje na Speara i wyszło to nawet nieźle chociaż zostało to trochę zbotchowane-miejmy nadzieję,że kontuzja Shane’a to nic poważnego..Ogólnie obawiałem się,że Romek przyterminatorzy i sam wygra tę walkę,ale na szczęśćie SD wygrało i bardzo mnie to cieszy

    Walka Tag teamowa była dobra tylko dziwi mnie dlaczego New Day jako kapitanowie odpadli tak szybko?..Jutro na RAW walka o pasy tag teamów-po cichu liczę na niespodziankę w postaci zmiany posiadaczy tych pasków,choć mam świadomość,że New Day idzie na rekord,więc na zmianę raczej trzeba będzie poczekać..A szkoda bo ich reign totalnie mnie już nudzi

    No i ME przez który internety ogarnęła gównoburza…A ja powiem,że nie jestem rezultatem i przebiegiem tej walki ani zaskoczony ani tym bardziej zszokowany. Może to nawiązanie do walk Goldberga w WCW i jego streaku zwycięstw gdzie w dużej większośći były to squashe,a może dlatego,że Goldberg doznał tej kontuzji na RAW-to wszystko spekulację..Rezultat tej walki sprawia,że nie mogę doczekać się jutrzejszego RAW-Lesnar musi się tam pojawić-wkońcu poniósł najsromotniejszą klęskę w swojej karierze…i teraz to on będzie w roli tego przegranego co sprawi,że jego postać nabierze ponownie rumieńców i stanie się ciekawsza bo ostatnio jego persona coraz bardziej mnie nudziła. Do rewanżu napewno dojdzie jego rezultat jest już znany…

    Podsumowując nie zawiodłem się na tej gali,miała swoje momenty-nie była to może genialna gala ale nie była totalnym rozczarowaniem jak zeszłoroczna edycja..Jak dla mnie 2 najlepsza gala jeśli chodzi o galę należące do tzw. Wielkiej Czwórki w tym roku

    • Gaduła

      Po Survivor Series nikt nie zna już rezultatu żadnej walki

    • Sleepka Ambrose

      Ja bym nie była pewna wyniku rewanżu. Tego ME też każdy był pewny i bum.

      • Seba

        Chyba nie dadza 2 razy Lesnara obic.

      • Becky Balboa

        Rewanż musi się odbyć-pozycja Brocka-bestii została zachwiana i teraz będzie chciał za wszelką cenę odbudować się co by wiązało się z ich finalną walką na WM 33 gdzie Brock przezwycięży swojego demona(nigdy z Goldem nie wygrał) i to on zwycięży w tej rywalizacjii..Co nie zmienia faktu,że to SSeries zostanie zapamiętane m.in dzięki największej klęsce Lesnara i już raczej nie będzie tą bestią którą był w latach 2014-2015.

        • PM Rock

          Chyba, że na RR Lesnar wygra z Bergiem w 2 minuty.

          • Konrad Sobieszek

            To by było piękne. Kwintesencja shitu. I ludzie uważają, że to najlepsze co spotkało wrestling, bo jest „nieprzewidywalne”. Chrzanię taką nieprzewidywalność. Nie po to oglądam wrestling, żeby ekscytować się 2-minutowymi walkami i uważać to za Main Event.

          • PM Rock

            Sam chyba nie dawno wspominałeś, że nie powinno się krytykować wyników walk.

          • Konrad Sobieszek

            A czy ja tu krytykuje wynik? Krytykuję walkę.

          • PM Rock

            Po części krytykujesz wynik bo chodzi ci o tak szybką wygraną Goldberga, więc jest to wynik.

          • Konrad Sobieszek

            Chodzi mi bardziej o szybką, niż o wygraną.

            Jasne, to że Goldberg wygrał to źle, ale bym jeszcze to przebolał, jeśli byłoby to ciężko wywalczone zwycięstwo, gdzie obaj wyglądaliby jak bestie. A tak to wygląda to tak, jakby Goldberg>>>>>>>>>>>>>>>>Lesnar>>>>>>>>>>>>>>Taker i spółka z Attitude Ery>>>>>>>>>>Obecny roster.
            A potem się dziwią, że roster nie zbiera publiki. No nie dziwne, skoro traktują jak ich jobberów.

          • PM Rock

            Ok zgadzam się tylko chodzi mi o to, że to jest mimo wszystko krytyka wyniku. Gdybyś napisał, że Berg źle wykonał Speara czy Jack Hammera to byś skrytykował walkę, ale tak krytykujesz wynik.

          • Konrad Sobieszek

            Nie. Nie krytykuje walki ze strony zawodników, tylko jej booking. Nie chodzi mi o to, że wygrał Goldberg, tylko jak on to zrobił.

          • PM Rock

            No ok niech będzie.

  • Tomasz Tomporek

    Dlaczego Owens został wyeliminowany za interwencję a wszyscy inni cały czas interweniowali i na koniec praktycznie była równoległa walka 2 vs 2?

    • Został wyeliminowany za użycie listy.

      • Seba

        To tak samo jakby uzyl np. krzesla.

        • Mateusz Skazaniec

          e tam krzesło to ta lista, to jakby profanacja XD

  • Seba

    Rozumiem że Goldberg mógł wygrać z Lesnarem ale w tak krótkim czasie po tym co osiągnął przerwał streak Undertakera był niemal niepokonany i przychodzi do walki z Goldbergiem który nie walczył przez 12 lat i Lesnar przegrywa w zaledwie 2 minut to przesada

    • Seba

      wez nick zmien

      • Seba

        Ok

  • Gaduła

    Przeżyłem Shock, mimo iż lubię Billa to nie chciałem jego wygranej, widać że ci panowie najprawdopodobniej skończą albo na RR, albo na WM, teraz feud naprawdę nabierze rumieńców, zgadzam się z Martinem że w WWE wszystko jest możliwe, a tak pro po zauważcie jakby ktoś pokonał brocka np Wyatt bądź Joe to każda z tych postaci także byłaby praktycznie niezniszczalna, ogólnie rzecz biorąc to WWE pozbyło się tzw. Bestiariusza, Pozycja Brocka została złamana przez Billa który już ma lata świetności za sobą, więc najprawdopodobniej na nową bestię najprawdopodobniej doczekamy się za kilka bądź kilkanaście lat

  • PM Rock

    Czytam opinie o gali i przyznam, że tak rozbieżnych ocen dawno nie widziałem. Jedni piszą, że gala dobra inni, że się zawiedli a jeszcze następni, że może być, kolejni, że nie było źle itd.

    Co do mnie to ja uważam, że SS to była najlepsza gala PPV tego roku w głównym rosterze. Na razie nie porównuje jej z Toronto bo jest to ciężka sprawa. Jednak moim zdaniem była to bardzo dobra gala która prawie nie miała minusów.

    Nie będę opisywał w kolejności i zacznę od najlepszego punktu gali czyli 5 v 5 mężczyzn.

    Walka świetna, trwała prawie godzinę i przez ten cały czas dostawaliśmy pokaz rywalizacji dwóch brandów. Ilość spotów, brawli, spięć, zwrotów akcji w tej walce starczyła by na wypełnienie mniejszego PPV. To na pewno jedna z 4 najlepszych walk tego roku obok DIY v Revival z Toronto, Cana vs AJ z SummerSlam i Sami vs Nakamura z Dallas. Jak już napisałem w walce mieliśmy wiele ciekawych spotów, nawet Ellsworth odegrał swoją role eliminując niejako Strowmana, po czym sam wylądował na stołach. Świetny też pomysł z powrotem The Shield, ciekawy kiedy wreszcie nastąpi reunion bo wisi on już chyba na włosku. Ambrose niejako zdradził niebieskich, więc pewnie czeka go walka z Takerem na Manii i będzie pewnie to ciekawy feud w wykonaniu obu panów. Końcówka także dobra. Bardzo dobry ruch ze strony WWE, że Wyatt skończył walkę to da dodatkowy push. Orton broniący Wyatta przed Spear’em też jest ciekawym obrazkiem, albo Randy tak się wczuwa w role i tak usypia Wyatta, albo rzeczywiście narazie współpracuje z Brayem.

    Walka o pas IC. Dobra walka na której nie można było się nudzić. Zayn i Miz to może nie było takie zestawienie jak Zayn i Ziggler, ale Miz także podołam wyzwaniu i razem z Kanadyjczykiem stworzyli ciekawe widowisko. Końcówka bardzo mi się podobała, oczywiście odniesienie do Montreal Screwjob, ale taka nowsza wersja w wykonaniu Maryse i Miza. Miz nadal mistrzem, pas IC nadal na SD? WIęc co teraz z Zaynem? Ciekawie zapowiadają się najbliższe tygodniówki.

    Walka Kobiet 5 v 5 – walka Kobiet był dość dziwna. Z jednej strony nie można się jakoś przyczepić do poziomu bo była to dobra walka, jednak były momenty gdzie zbyt szybkie eliminacje zakłócały odbiór walki. Jednak początek i środek walki kiedy tego nie było walkę oglądało się bardzo przyjemnie. Dość spodziewany zwycięzca czyli drużyna RAW. Dobra zagrywka ze strony WWE iż dali Bayley przypiąć Becky, to otworzyło RAW drogę do feudu Bayley z Charlotte.

    Walka 5 v 5 TT – Walka ciekawa, bez fajerwerków, ale ciekawa. Szybka eliminacja New Day do przewidzenia( przynajmniej przeze mnie), szkoda jednak Breezango oni mogli zostać dłużej w meczu. Kiedy na koniec zostali Usos z Sheamusem i Cesaro to czułem, że RAW wygra by pod promować tych drugich. I tu znów dobra decyzja WWE, że w finałowej dwójce znalazły się takie drużyny, Sheamus i Cesaro do tej pory nie byli jakoś potężnie wypromowani i potrzebowali czegoś takiego. A Usos też potrzebowali choćby dojść do finałowego rozdania by wyglądać znów godnie przy obecnych mistrzach SD lub AA.

    Walka o pas Cruiser – powiem szczerze, że nie liczyłem tu na zbyt wiele po takim zestawieniu, jednak walka o dziwo(Kendick w obecnym gimmicku nie porywa swoim ringskillem, więc ciężko było się spodziewać wielkiej walki) była bardzo ciekawa i stała na dobrym poziomie. Było kilka ciekawych spotów np. Captain Hook z narożnika. Dodatkowo walka zakończona małym shockerem bo chyba wszyscy spodziewali się wygranej Kalisto a tym czasem Corbin wszystko zepsuł. Ale z takiego zakończenia można wyciągnąć kilka plusów. Po pierwsze postać Corbina się rozwija i wbijając na ring pokazał, że ma wszystko i wszystkich gdzieś. Po drugie rywalizacja Corbina z Kalisto może nabrać teraz na sile i możemy zobaczyć ich pojedynek na TLC. Wreszcie po trzecie nikt nie powiedział, że to koniec rywalizacji o dywizje, można to odłożyć na WM i tam zrobić kolejny interbrandowy pojedynek o dywizje Cruiser. Do tego czasu można na SD przetransferować kilku Cruiserów i na WM nawet zrobić np. 4 v 4 o całą dywizje. Ale to oczywiście taki fantasy booking, jak będzie zobaczymy.

    No i doszliśmy do czegoś co WWE nazwało Main Eventem. Tak może na chwilę wyłączę swoje myślenie okiem fana który ogląda regularnie WWE i postaram się na to spojrzeć z innej strony. Potworny, nieprawdopodobny shocker który na pewno zapiszę się w historii WWE. Bestia która przerwała Streak Takera, która zniszczyła i upokorzyła Cena i Ortona, która zdemolowała Ambros’a i Rollinsa, wygrała z Reignsem, zmiotła w pył całe New Day teraz przegrywa w dwie minuty z zawodnikiem powracającym do czynnego uprawiania wrestlingu po 12 latach, to niewątpliwie szok, ale czy szok jaki wywołała ta walka jest warty by przekładać go nad to co się tworzyło przez 3 i pół roku !!!!!!!!!!!!!!!! Jestem niedawno co po skończonym seansie (tej walki bo całe show oglądałem na żywo), więc nie umiem tego ocenić na chłodno, każdy niech oceni to na swój sposób, jedno jest pewne tej walki nigdy nie zapomnimy i jest to także po części plus dla WWE.

    Jak już pisałem na samym początku najlepsza gala PPV w tym roku jeśli chodzi o główny roster. Było na niej wszystko, szok, świetne walki, kontrowersje, emocje, zwroty akcji, wszystko co potrzebne jest do stworzenia świetnego PPV.

    • Gaduła

      Przede wszystkim te Survivor Series zapadnie w pamięć jeżeli chodzi galę „Wielkiej Czwórki” wszystkie inne zapadły w pamięć i to bardzo, każda miała jakiś wielki moment a Survivor Series zawsze było odstawiane na boczny tor jeżeli chodzi o gale „Wielkiej Czwórki”, te Survivor Series zapamięta wielu fanów na wiele wiele lat

      • PM Rock

        Nie zgadzam się, zeszłoroczne SS był turniej o pas i cash-in Sheamusa. W 2014 była niesamowita walka Team Cena vs Team Authority o pozostanie Authority.

        • Gaduła

          Ale na pewno nie zapadną w pamięć jak te Survivor Series, SS 2014 zapadnie tylko z tego powodu że Sting zadebiutował i nic więcej

          • PM Rock

            No bez przesady, walka 5 v 5 w 2014 była epicka. Dolph został sam vs 3 i wyeliminował Dyrekcję. Co prawda na miesiąc, ale to było wtedy coś magicznego.

          • Gaduła

            Walka ma mało do rzeczy, zobacz jaką walkę wykręcił Brock z Takerem na HIAC rok temu, a tą walkę mało kto pamięta, a zakończenie Streaku w słabej walce co chwila się owija o pamięć

          • PM Rock

            Ja pamiętam, dla mnie to jeden z lepszych pojedynków HiaC w ostatniej dekadzie. Fakt liczy się shocker, ale walka też jest ważna.

          • Gaduła

            Dla mnie także walka jest bardzo ważna, bo jestem fanem WWE który to ogarnia, a dla przeciętnego Kowalskiego walka nie zapadnie w pamięć, tylko to co się na niej wydarzyło

          • PM Rock

            W tym roku SS mi osobiście też nie zapadnie w pamięć tylko dzięki ME a głównie dzięki niesamowitej walce 5 v 5.

      • Fizjo terapia

        Zeszłoroczne SSeries bylo dobre glownie dzieki Undertakerowi i kane ktorzy walczyli z wyattami, reszta byla solidna czyli PF o WWE WHC a Cash In Sheamusa byl przewidziany:)
        W tym roku Walka mezczyzn i wygrana SD bardzo dobra, powrót The shield na kilka minut tez dobre posuniecie:)
        A i Kobiety tez sie postaraly i mamy feud Charlott vs Bayley.
        ogólnie tą galę oceniam na dobrą a co mnie cieszy najbardziej to wygrana Wyatta dla SD moze w koncu dostanie Title shota a zwyciestwo Goldberga sie nie spodziewalem ale ma gosciu potencjal na kilka walk:)

        • Konrad Sobieszek

          SSeries 2015 to jedno z najgorszych PPV ostatniej dekady…

  • Kamil10

    Shane podobno mocno ucierpiał. Miejmy nadzieje, że wszystko dobrze się dla niego skończy.

    • Sleepka Ambrose

      Jak przetrwał ten skok z klatki na WM to i to przetrwa 🙂

      • PM Rock

        Paradoksalnie ten skok z klatki mógł być dla niego mniej niebezpieczny.

  • gbh74

    Wytłumaczy mi ktoś, co się stało w Main Evencie? Rozumiem, że WWE chciało, nas zaskoczyć czymś nowym, ale czemu akurat tak.
    Po pierwsze: Nie po to budowali Brocka terminatora przez kilka lat, nie po to przerwał streak Takera, by przegrał z gościem, który wraca po 12 latach, tylko by wypromować gre. Powinien to zrobić zawodnik, który potem dostanie ogromnego pusha.
    Po drugie: Jeśli już Goldberg ma wygrać, to czemu po prawie 2 minutach? Nie mieli czasu, Goldberg jest za stary na dłuższe walki, czy może Lesnar chciał za dużo pieniędzy za walke i dlatego skończyli ją w taki sposób.
    Po trzecie: Przez tą walke, prestiż Bestii, spadł na łeb na szyje. Sam nie lubie takich terminatorów jak Brock, no ale czemu zrobili z niego fajtłape, który przegrywa po paru minutach. Powinni powoli go osłabiać, a nie nagle zrobić coś takiego. To jakby Reigns stracił pas na rzecz Bo Dallasa i zaczął każdą walke przegrywać. Przynajmniej takie mam odczucie

    Podsumowując gala wypadła mizernie, jedyna walka, która trzymała poziom to walka mężczyzn i może tag teamów. Ciesze się, że przynajmniej NXT miało bardzo dobre PPV, szczególnie walka o pas tag teamów.

    • Becky Balboa

      Goldberg podchodził do tego pojedynku z kontuzją,której nabawił się na RAW.Spekuluje się również,że ta walka miała przypomnieć jego starcia z WCW..

      • Konrad Sobieszek

        Niech naśladują WCW bardziej, a może skończą tak jak oni.

  • MW96

    Powiem tak , to bylo jedyne dobre rozwiazanie gdyz nikt z obecnego rosteru nie jest dosc mocno podbudowany by pokonac Borka . Teraz gdy Goldberg go rozjechal kazdy nastepny ktory zmierzy sie z Lesnarem bedzie mial latwiej z tego wyglemu ze publicznosc juz nie bedzie go miala za kogos niepokonanego. To sa part – timerzy wiec niewazne ze akurat go rozjechal Bill , tak samo byloby pewnie gdyby to Rock pokonal Borka lub ktos inny , nie naleza do czynnych rosterow wiec to malo znaczy. Dla mnie to byl OMG moment w Wwe ostatnich kilku lat i to bylo cos na skale streaku Takera a nawet moze ponad to ale wy i tak bedziecie narzekac zawsze 🙂

    • Konrad Sobieszek

      To co, że nikt z obecnego rosteru nie jest podbudowany? Lesnar jak niszczył streak był podbudowany? Sam Goldberg nie był podbudowany by zniszczyć Lesnara w dwie minuty.

      • MW96

        Ktos musial to zrobic wkoncu a ze Goldberg akurat im sie napatoczyl a zawsze niszczyl swoich rywali to im to siadlo . Bedzie trzecia walka napewno i Vince juz liczy kase jaka na tej walce zarobil a zarobi jeszcze 10 razy tyle

        • Konrad Sobieszek

          Jak WCW. Nie myśleć przyszłościowo, liczy się tu i teraz. Liczy się tylko hype chwilowy, po co budować powoli storyline, które przyciągną ludzi, skoro można po prostu wyrzucać wszystkie asy z rękawa.

          Pamiętajcie, jak Cena przejdzie heel turn, to już im się kończą pomysły. Może to i dobrze, może w końcu wezmą się do roboty. A może to będzie już tylko łabędzi śpiew.

          • MW96

            Nie pamietam juz kiedy dablju zapodalo nam dobry storyline i powoli przestaje wierzyc w to ze to sie zmieni i cieszyc sie tym co jest bo lepiej nie bedzie . Przynajmniej wkoncu nasz czym zaskoczyli .

          • PM Rock

            Miz vs Ziggler/Bryan to pierwszy z brzegu. Wyatt vs Orton, Shane vs Reszta McMahonów o Raw, Sami vs Owens itd. Akurat w ostatnich latach jest lepiej niż było.

          • MW96

            To akurat do mnie nie przemawia moze jedynie z wyjatkiem Miza , ale to tylko pokazuje czym potrafimy sie teraz zadowolic

          • PM Rock

            A może za bardzo gloryfikujemy przeszłość i dlatego obecne feudy wydają nam się nijakie.

          • MW96

            Niewiem to ciezki temat do ogarniecia dla mnie dablju chce isc na latwizne a ze ludzie to lykaja i lykac beda to raczej w tej materi sie malo zmieni

          • Konrad Sobieszek

            Więc teraz tylko co jakiś czas boostują ratingi jakimiś shockerami. I oby tak dalej, tylko że powoli magia wrestlingu im powoli ucieka. Zawsze gdy robią jakiś tego typu shocker, pozbywają się jednej cząstki niesamowitości, na której zbudowany był wrestling w WWE. A oni już nie potrafią przygotować następnych takich momentów. Zostało nam ich już niewiele w zanadrzu, reunion Shield, przejęcie władzy przez Tryplaka i Heel turn Ceny. Tyle.

          • MW96

            Rosna nam powoli nowe gwiazdy wiec zawsze cos sie znajdzie by to dobrze pokazac

          • Konrad Sobieszek

            „Rosną nam powoli nowe gwiazdy” –
            sorry, ale to jest bullshit. Jedyne gwiazdy, które nam rosną są promowane na Cenie. I prawda jest taka, że tylko z Stylesem się to udało, bo Rollinsa i KO spaprali. I nawet co do AJ’a nie można być pewnym, choć SD daje jakąś nadzieję, że jednak się uda.

            Wielkie gwiazdy robi się na momentach. Batista stał się gwiazdą, bo pokonał wówczas największego kozaka, HHH’a. Cena uwalił najdłużej panującego mistrza na SD. Teraz jednak Vince boi się robić takich rzeczy, bo boi się, że młodzi mu uciekną, jak im sodówa strzeli do głowy.

            Wszystko przez Punka :/

          • MW96

            W tym wypadku masz racje ale Owens i Rolins beda jeszcze mega gwiazdami a jak nie to pojawia sie inni tylko Tryplak przejmie wladze

          • PhenomenalDemon

            Jeżeli NXT nie najedzie na WWE wprowadzając na raz przynajmniej 3 solowych zawodników i 2-3 tag teamy to masz rację.

        • PM Rock

          Kasa misiu kasa, szkoda że wrestling jest jak zawsze na drugim miejscu.

          • PhenomenalDemon

            Czyli co ? WWE zarobiło masę kasy na biletach bo miał być Goldberg i fani dostali ledwie 2 minuty pojedynku, to masz na myśli ?

          • MW96

            Zarabia nawet teraz na odslonach z YT jak Goldberg demoluje Borka o innych zrodlach nie wspominajac

          • PM Rock

            Mam na myśli, że nawet gdyby ta walka trwała 30 minut nie miała by za wiele wspólnego z wrestlingiem, a mimo to Vince wepchnął ją do Main Eventu. Tak jak kolega wyżej wspomniał będzie pewnie rewanż i WWE na nim zarobi jeszcze więcej, a więc kasa się zgadza. Ale kogo obchodzi, że to ma mało wspólnego z wrestlingiem.

          • MW96

            2,1 mln odslon na YT w 18 godzin mowi samo za siebie i nikogo nie obchodzi ze trwalo to 2 minuty , teraz kazdy bedzie czekal az oglosza 3 walke i czy to sie powtorzy bo teraz juz naprawde nie bedzie wiadomo kto wygra

          • PM Rock

            Bill wygrał już dwie walki, więc Lesnar nie przegra 3.

          • MW96

            Tej tez mial Lesnar nie przegrac a stalo sie inaczej , moze Vincent doszedl do wniosku ze czas Borka sie skonczyl bo gdy Lesnar wygra to Wwe bedzie musialo pociagnac to dalej a w to watpie

          • PhenomenalDemon

            Tak jak to Rock wspomniał, chodzi o pieniądze. Jeden milion więcej dla Brocka i już nie dąsał się tak że Goldberg go zmiażdży w 2 minuty. Poszedł, zrobił swoje i zainkasował więcej niż mid-card przez cały rok.

          • Konrad Sobieszek

            Pewnie, czas Brocka się skończył. Teraz jest czas Goldberga. Genialne.

          • MW96

            To nie o to chodzi ? Brock sie przejadl juz dawno suplex city tez , moze nadszedl czas na zmiane jego bookingu byl ponad wszystkich rozjechal go ktos z poza rosteru i mam nadzieje ze za jakis czas pokona go ktos pokroju Owensa , Balora a nawet takiego Rolinsa tylko niech jeszcze na Wm Goldberg go jeszcze raz pokona po czym odejdzie ,i wtedy przyjdzie czas na innych

          • PhenomenalDemon

            Jakich innych ? Kto został Ci w federacji kogo możesz wypromować jako niepowstrzymana siła ? Nikt, bo nawet sam Brock już takim nie jest

          • MW96

            A po co ci ktos taki niepowstrzymany ktory kazdego niszczy ? Mlode wilki pokonaja Lesnara i wkoncu skonczy sie ta glupota z nim zwiazana .

          • Konrad Sobieszek

            No tak, Brock się przejadł, więc go podłóżmy przy pierwszej lepszej okazji.

            Nie jest problemem wygrana Goldberga – wygenerowało to sporo hajsu w końcu – pierwsza porażka bestii od pogromu Streaku. Ale teraz cała magia Lesnara zniknęła. To mógł być taki wspaniały moment, gdy po ciężkiej bitwie z Lesnarem ktoś taki jak Bray, Joe, Rusev, Cesaro, a nawet Roman by go pokonał.

            Załóżmy taki scenariusz. Goldberg po straszliwym boju wygrywa z Lesnarem dzisiaj. Na Rumble natomiast Brock squashuje go właśnie w dwie minuty. Brock by nic nie stracił, byłby ciekawy storyline zarówno Goldberg jak i Brock wychodzą na bestie – wszystko pięknie. Brock nadal byłby bestią do pokonania po uporaniu się już z demonami przeszłości i w końcu mógłby się podłożyć komuś nowemu. Jasne, nie byłaby to pierwsza wygrana nad Lesnarem, ale wtedy osoba, która go pokanała znalazłaby się w jednej konwersacji z Goldbergiem. Ja nie wierzę w to, że Lesnar zostanie jeszcze raz tak zesquashowany. A to oznacza, że jedyną osobą, która zyskała na pokonaniu Lesnara będzie Goldberg. Nikt inny już nic na tym nie zyska. Lesnar będzie już traktowany jak wtedy przed Streakiem. 2 i pół roku budowy mitu tylko po to, żeby przez 2 następne miesiące ludzie czekali na ostatnią walkę, a potem już nic.

            Aha, czyli Goldberg ma go jeszcze raz pokonać i zejść ze sceny niepokonanym. To byłby już bullshit.

          • PM Rock

            Poprawie Cię Konrad, to byłby MEGA BULLSHIT.

          • MW96

            Jak to pierwszej lepszej rewanz z wm po latach tak sama z niszczycielska bestia , niewazne ze byl to totalny squash teraz nawet jak pokona go taki Romek to ludzie nie odbiora go za terminatora bo taka prawda ze do tej pory Lesnara mogla by pokonac Bestia v2 czyli jedynie Goldberg i niech sobie odchodzi niepokonany komu to przeszkadza 🙂 Jak Lesnar zniszczyl Jaska to jakos niezawiele na tym stracil w tym przypadku bedzie podobnie 🙂

          • Konrad Sobieszek

            To byłby ostateczny pogrzeb rosteru i WWE straciłoby ostatnich hardcorowych fanów.

          • PM Rock

            A czemu taki Zayn nie mógł pokonać Lesnara? Przed pokonaniem Takera też nikt sobie nie wyobrażał by ktoś go pokonał na Manii.

          • MW96

            No to masz odpowiedz , chodzi o to ze teraz nikt sobie tez nie wyobrazal ze mozna pokonac Lesnara a tu prosze 🙂

          • PM Rock

            Co ? O co ci chodzi ?

          • Konrad Sobieszek

            Patrzysz na to tylko z perspektywy tego, że Lesnar jest uwalony. A tu powinno być z tego zrobione coś więcej. Bo jedynie Goldberg na tym zyskał. Chodzi o to, że nie była to gra warta świeczki.

          • PM Rock

            Jak zawsze tylko Berg skorzystał.

          • MW96

            Lesnar uwalony hm no niewiem .

          • MW96

            Chodzi o to ze Jasiek niewiele stracil , z Borkiem bedzie podobnie

          • PM Rock

            Tylko, że Cena nie był niszczycielską Bestią która miała 3 i pół letni Streak.

          • MW96

            15 krotny champ to wiecej niz 3 i pol letni streak ale kazdy ma swoja opinie

          • Konrad Sobieszek

            Ale Cena był wielokrotnie niszczony, tylko, że zawsze wstawał. I niewiele stracił? Ile razy od tamtej pory był mistrzem? Zero, został po tych porażkach oddelegowany do mid-cardu.

          • MW96

            Zostal bo cos juz przestalo byc totalnie zjadliwe a nle ze wzgledu na to ze Borek go poskladal moze i tak jest w tym przypadku

  • John John
  • Marek

    Hej dzieci.Od 2 miesiecy mowilo sie o przegranej Lesnara i szukaniu dla niego przeciwnika.Od miesiaca slyszalem,ze Goldberg ma pokonac Lesnara.Prawdopodobnie Brockowi kontrakt sie konczyl,a tu widze wielkie zaskoczenie.Ludzie byli za Brockiem bo wiedzieli co bedzie,nawet Paul byl zaskoczony bo mysleli,ze ludzie beda za Goldbergiem.Walka ,krotka bo Goldberg bez kondycji.Po dwoch akcjach na Rusevie Goldberg wygladal jakby przebiegl z 10 kilometrow.