rawki

W obu rosterach można wskazać gwiazdy, które są tak ważną częścią show, że ich brand kojarzy się z ich postaciami. Które są tak ważną częścią, że wydaje się, że ich brand orbituje wokół nich jak planety wokół gwiazd. Szczerze powiedziawszy, ta lista zawiera bardzo dużo niespodzianek. Ludzi, których przed draftem spisywałem na straty. Znacznie mniejszą część stanowią osoby, od których spodziewałem się takiego wkładu w show. Listę więc zacznę od niehonorowego wspomnienia, czyli od kogoś, od kogo oczekiwałem znacznie więcej. Tą osobą jest Seth Rollins, który zawodzi mnie jako pick nr 1 do tej pory. Na RAW jego charakter pozbawiony jest kolorytu. Mimo że jego konflikt ze Stephanie jest prawdopodobnie najważniejszą obecnie historią na RAW, to losy Setha nie są tak interesujące, a zawodnik na show przepada wśród znacznie bardziej kolorowych postaci. Największy jego problem to oczywiście brak przeciwnika w postaci Triple H’a. Żywię głęboką nadzieję, że po kolejnych trzech miesiącach Seth znajdzie się na takiej liście. Teraz jednak przejdźmy do głównego tematu artykułu. Lista ta opiera się oczywiście na moich subiektywnych odczuciach.

5: Heath Slater (SmackDown Live)
Historia Heatha była od początku historią przyciągającą uwagę. Jego cotygodniowe starania przez pierwszy miesiąc, aby dostać pracę, które pozwoliły na powroty takim postaciom jak Rhyno czy Jinder Mahal, albo konfrontacja z Brockiem Lesnarem były często najciekawszymi z segmentów na tygodniówkach. Jednak to podczas turnieju o tytuły Tag Team niebieskiego brandu Slater wraz z Rhyno pokazał pełnię swojego rozrywkowego potencjału. Jego praca w końcu pozwoliła mu stać się kimś istotnym w oczach fanów, a popularność doprowadziła go do pierwszego sukcesu od czasów jego pracy jako pomagier Wade’a Barreta w Nexusie i The Corre. WWE w tym roku często nagradza weteranów, którzy wydawało się będą postaciami nic nieznaczącymi (np. Zack Ryder), jednak chyba nawet najwięksi fani Hetha nie spodziewali się, że po brand splicie, Heath będzie jedną z gwiazd z ogromnym sukcesem tak szybko po podziale. Jego postać doskonale pokazuje, że na SmackDown wszystko jest możliwe i jeśli czegoś naprawdę bardzo chcesz wystarczy tak jak w tytule piosenki z intra Smackdown, po prostu chwycić swoją szansę. I Heath zrobił właśnie to, dla swoich 7, czy tam 8 dzieci.

Znalezione obrazy dla zapytania Heath Slater

5: Charlotte (RAW)
Dywizja kobiet na RAW jest traktowana niemal na równi z mężczyznami. A najważniejszą z wrestlerek jest Charlotte. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to Sasha jest ważniejsza, jednak podsumujmy fakty. Na RAW jest pięć wrestlerek na ten moment, które mają jakieś znaczenie. Charlotte, Dana, Bayley, Sasha i Nia. Gdyby nie Charlotte nie wiadomo nawet, jak kariera Dany by wyglądała. Bayley debiutowała przeciwko Charlotte. No i z kim miałaby walczyć Sasha, jeśli nie z Ms. Flair? Charlotte jest filarem, na którym ta dywizja stoi.

Znalezione obrazy dla zapytania Charlotte wwe

4: Dean Ambrose (SmackDown Live)
Najłatwiejszym do zaobserwowania wkładem Deana do SmackDown jest oczywiście fakt, że wtorki są domem dla najważniejszego wrestlingowego pasa świata, czyli WWE World, ale wkład Deana nie kończy się tylko na przyprowadzeniu pasa. Wróćmy się do dnia 17 lipca, kiedy to nastąpił brand split oraz do Battleground, które odbyło się w tym samym tygodniu. Jedynie Dean spośród zawodników SmackDown był w tamtym czasie na fali i pierwsze tygodnie SmackDown musiało być budowane wokół jego postaci. Wywiad Stone Colda z Deanem może podkopał jego pozycję jako babyface, ale dzięki temu pojawiła się przestrzeń dla trochę bardziej tweenerującego Ambrose’a, który dał nam kilka świetnych prom zwłaszcza przeciw Cenie i Zigglerowi. Do tej pory na palcach jednej ręki można zliczyć dni, gdzie Main Event odcinka SmackDown nie dotyczył w pewnym stopniu Deana. Prawda jest taka, że gdybym miał zrobić taką listę po pierwszym miesiącu, to nie wiedziałbym kogo oprócz Deana na niej umieścić po stronie niebieskich. I tak szczerze powiedziawszy, ciężko pomyśleć o innej osobie, która przez ten okres czasu nie obniżyła swoich lotów. Jest więc on najważniejszym żołnierzem w armii SmackDown, kimś, na kim zawsze można liczyć. Zabawne, że daje swojemu show stabilność i pewność, a przecież jest on „Lunatic Fringem”…

Znalezione obrazy dla zapytania dean ambrose

4: Stephanie McMachon (RAW)
Druga postać na tej liście po stronie RAW i druga kobieta. Postać Stephanie jest jednym z głównych motorów napędowych dużej części historii na RAW, a odpowiedź na pytanie, czy jest dobrą osobą, czy złą jest największą tajemnicą poniedziałkowych nocy. Nawet jeśli nie ma jej na RAW, to jej imię paść musi w jakimś segmencie. Czasami wręcz wydaje się, że jedyną pracą Setha i Micka jest to, by widz nie zapomniał kto tu jest szefem. Jeśli na RAW ktoś osiąga jakiś sukces, to prędzej czy później pojawi się w jakimś segmencie ze Stephanie, która przypomni, że to ona jest najważniejsza i tak naprawdę ona pozwala na sukces tej osobie i jeden mały krok może spowodować, że sukces przerodzi się w bolesny upadek. Stephanie nie pozwoli nigdy, by ktoś wyglądał lepiej od niej, to ona stara się być główną gwiazdą. Wszyscy muszą jej się przymilać i powiedzenie o niej złego słowa wręcz automatycznie jest karane. Jest klątwą RAW, czekającą na przełamanie.

Znalezione obrazy dla zapytania stephanie mcmahon

3: Dolph Ziggler (SmackDown Live)
Podczas pierwszego epizodu SmackDown można było zauważyć, że w karierze Dolpha nadchodzą wielkie zmiany, kiedy to wygrał Six-Pack Challenge o tytuł pierwszego pretendenta do tytułu WWE World. Od czasów swojego ostatniego posiadania pasa IC pod koniec 2014 roku Dolph nie miał celu, a jako zawodnik stawał się coraz mniej zachęcający w tłumie świetnych wresterów z NXT, przez co ludzie stracili zainteresowanie nim i przestali go wspierać tak jak kiedyś. Jednak z każdym kolejnym epizodem SmackDown Dolph zaczął odbudowywać swoją pozycję. Ironicznie, działo się to głównie dzięki przegrywaniu kolejnych walk. Fani jednak widzieli jego pasję, zauważali jego poświęcenie. I kiedy przyszedł czas, gdy Dolph postanowił położyć wszystko na szali, by odebrać Mizowi pas IC, ludzie stanęli za nim murem. Wizja WWE bez Dolpha była dla wielu nie do przyjęcia. Z zawodnika pomijalnego stał się atrakcją nie do przeoczenia w parę miesięcy. Zainteresowanie Dolphem rosło wprost proporcjonalnie do zainteresowania SmackDown. Z praktycznie statusu zero, zarówno zawodnik, jak i brand stali się ulubieńcami publiki. I gdy przypinał Miza, aby zdobyć swój piąty tytuł Interkontynentalny, nikt nie miał wątpliwości – „Show Stealera” powrócił.

Znalezione obrazy dla zapytania dolph ziggler

3: Kevin Owens (RAW)
Najdłużej panujący Universal Champion jest na RAW jednym z nielicznych gwarantów wysokiego poziomu rozrywki zarówno podczas segmentów mówionych, jak i walk. Pomimo faktu, że jako champion schodzi trochę na boczny tor dla historii Setha jako mściciela, to zawodnik jest na tyle charyzmatyczny, że nie ma problemów w przyciągnięciu uwagi widzów. Nie jest przypadkiem to, że akurat on jest głównym championem. Aby poradzić sobie na RAW, musisz radzić sobie sam. Nie możesz tam liczyć na to, że twoja historia przyciągnie uwagę, bo writerzy nie tworzą tam błyskotliwych historii. Najważniejsze na RAW jest zachęcenie sobą. I nikt nie robi tego lepiej niż Kevin Owens. Jest on więc doskonałym odzwierciedleniem zawodnika idealnego w tych czasach. Bo potrafi dzięki swojemu talentowi stworzyć z niczego „Kevin Owens Show”.

Znalezione obrazy dla zapytania kevin owens

2: AJ Styles (SmackDown Live)
Obecny WWE World Champion jest prawdopodobnie najlepszym wrestlerem na świecie. Poza doskonałym reprezentowaniem się w ringu wypracował sobie niebanalną personę zawodnika, którego publika nienawidzi, któremu jednak daleko od tchórzostwa, a sukces w walce to jego natura. Po latach prezentowania topowych heelów jako uciekających z ringu i bojących się stanąć do walki mięczaków, oglądanie AJ’a to miła odmiana. Jako weteran nie ma najmniejszych oporów w kontrolowaniu publiki i jest prawdopodobnie jedynym heelem w rosterze, który przy wejściu jest witany jak heros, jednak z łatwością w kilka minut publika traktuje go jako śmiertelnego wroga. Wielu obawiało się o to, że jako były zawodnik TNA w WWE nie znajdzie sukcesu, ale jednak pokazuje, że w obecnym WWE można mieć wszystko, jeśli jest się po prostu „Fenomenalnym”.

Znalezione obrazy dla zapytania aj styles

2: Chris Jericho (RAW)
Wiecie co się stało? Hę? Wiecie co się stało? CHRIS JUST MADE THE LIST! Prawdopodobnie nie ma w obecnym WWE nikogo lepszego w wywoływaniu śmiechu u widzów niż Y2J. Jego obecna postać pokazuje jak dobrze Chris rozumie publikę i doskonale wie, co ludzie teraz chcą oglądać. Wielu ekspertów uważa, że jest to jego najlepsza odsłona. Co miesiąc pojawia się z jakimś nowym pomysłem, z jakimś nowym absurdalnym żartem, który praktycznie z miejsca staje się hitem wśród publiki. Jego sparowanie z Kevinem daje ilość rozrywki nieporównywalną w tym momencie do niczego innego w całym WWE. Wszyscy wiedzieli, że Chris jest pewnym Hall of Famerem i jedną z legend, jednak jego obecny pobyt w federacji zmusza wielu ludzi do zastanowienia, czy Chris nie jest jednym z Najwspanialszych zawodników wszech czasów. Pomimo upływu lat nadal potrafi wykręcić walkę nocy co tydzień na RAW. Co on daje RAW? Cóż, „RAW is JERICHO”.

Znalezione obrazy dla zapytania chris jericho 2016

1: The Miz (SmackDown Live)
Numer jeden na SmackDown jest człowiek, który przychodzi mi na myśl, gdy ktoś wspomni o niebieskiej tygodniówce. Miz jest wręcz dokładnym odzwierciedleniem SmackDown. Człowiek, którego ludzie spisywali na straty, że nie osiągnie on wielkości, że nie ma środków by zabłysnąć i się wybić. Ja sam myślałem po drafcie, że RAW wygrało już wtedy wojnę między brandami patrząc na same nazwiska i orientując się kto ma, jakie momentum. Jako fan Miza nigdy w niego nie wątpiłem, ale kłamstwem byłoby, gdybym powiedział, że ekscytowałem się jakoś szczególnie jego panowaniem jako IC Champion. Miał kilka zaskakująco dobrych walk jak na niego jeszcze przed brand splitem, a powrót Maryse dodał mu dużo, ale on nie wybijał się jakoś szczególnie wśród IC championów ostatnich lat. Wszystko zmieniło się na Talking Smack po SummerSlam, gdzie dał jedno z najlepszych prom w swojej karierze. Było to dla niego swoiste „Austin 3:16” promo, gdyż miało porównywalnie duży wpływ na zawodnika i na jego odbiór przed publikę. Następne kilka tygodni wywyższyło jego title run na tyle, by oceniać go jako jednego z najlepszych IC Championów ostatnich lat, gdzie dodał absolutnie olśniewające pojedynki z Zigglerem na Backlash i No Mercy. Był on tak dobry w swojej roli, że to w dużej mierze dzięki niemu jego rywalizacja z Zigglerem osiągnęła taką dużą popularność, że większość fanów była wręcz zniesmaczona faktem, że nie kończyli oni gali „No Mercy” jako Main Event. Już teraz dużo ludzi czeka na możliwy powrót Miza do głównego obrazka, a być może nawet do ponownego wygrania przez niego mistrzostwa światowego. Ja sam zaliczam się do tej grupy. Tak świetny ten zawodnik był w ostatnich tygodniach. Jest on odzwierciedleniem samego SmackDown w tej materii. Ustawiłem go na liście na pierwszym miejscu właśnie przez fakt, że nikt mu nie pomógł wybić się do tego poziomu, on sam się wypracował sobie ten status, tak jak Smackdown ze zbieraniny paru Main Eventerów, zbieraniny jobberów i kompletnie nieekscytujących oraz wypalonych wydawałoby się gwiazd, stworzono show, które powszechnie jest uważane za internetową społeczność (w tym tutaj, na WWEPolska) za lepsze od flagowego. Przykład Miza nasuwa pytanie: Ile jeszcze takich ukrytych diamentów jest w rosterze? Ile ich może być na SmackDown, a ile może być uśpionych na RAW? Dzięki Mizowi widzimy, że każdy w WWE zapracował sobie na to miejsce w największej federacji świata i jeśli zawodnik dostanie wiatru w żagle, to może stać się po prostu „Niesamowity”.

Znalezione obrazy dla zapytania the miz

1: Mick Foley (RAW)
Prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjna decyzja to umieszczenie Micka ponad Chrisem w tym zestawieniu, ale dajcie szansę. Mick Foley jest w moim odczuciu głównym bohaterem na RAW. To, co on myśli jest często odzwierciedleniem myślenia zwykłego fana. Jego motywy, historia i cele są powszechnie znane, dlatego najłatwiej widzowi czuć się właśnie w postać Micka. Jego osobista rozterka nad tym, czy można ufać Stephanie jest jedną z tych najbardziej niepokojących, gdzie widzowie czują, że GM popełnia wielki błąd, choć nie potrafią tego poprzeć argumentami. Nikt tak jak on nie uwydatnia wojny pomiędzy brandami, tak bardzo, jak on, przez co każde zwycięstwo RAW, to zwycięstwo Micka, a każda porażka jest ciosem w jego wiarygodność jako postać u władzy. To on przygarnął Cruiserweightów, to on gloryfikuje kobiecy wrestling. On nadaje kształt RAW, jaki znamy. Nie tylko tworzy walki, ale jest głównym projektantem tego, jak RAW wygląda i jaka tam panuje atmosfera. O ile na SmackDown rola Daniela jest pomijalna i jest on tam tylko postacią, która ma na celu tworzyć mecze, których domagają się zawodnicy, tak Mick realizuje swój sen o tym, jak powinno wyglądać jego wymarzone show. Stąpa po kruchym lodzie, aby zadowolić zarówno Stephanie, zawodników, jak i fanów. Zadanie to jest bardzo trudne i zdarza się, że zamiast skupić się na zadowoleniu tylko jednego z tych podmiotów, nie zadowala nikogo w pełni, tylko każdego po trochu. Stara się, by każdy „miał miły dzień”.

Znalezione obrazy dla zapytania mick foley gm raw 2016

Podsumowanie:
Gdy przypatrzeć się dokładnie na to, kto znalazł się na liście, widać też trochę jak każde show jest zbilansowane. Smackdown jest definiowane zarówno przez Main Eventerów jak i przez ludzi ze środka karty oraz zawodnika Tag Teamowego. RAW jest definiowane przez wrestlerkę i świetne komediowe duo, ale także przez postacie u władzy. Wybór na numer pierwszy dobitnie pokazuje jak powstaje tygodniówka. Na RAW wszystkie sytuacje są następstwem decyzji Micka. Na SmackDown każdy ma szansę, wystarczy ją chwycić.

A wy jakie macie zdanie? Kto wobec was został przeze mnie pominięty? Kto zasługuję na wyższe miejsce? Piszcie w komentarzach.



  • Xerer

    Wreszcie.

  • Kamil10

    Bardzo dobry artykuł, miło się czytało.
    Jak czytałem to nie widziałem kto to napisał, ale wydawał się właśnie taki w twoim stylu.

  • Doczekałam się.

  • Sterling

    Zgadzam się z większością, ale jak dla mnie na SmackDown to Aj > Ambrose > Miz. To na Deanie praktycznie opierają głowny wątek od początku brand splitu. AJ jest na takiej fali, że pierwsze miejsce (jak dla mnie) się mu należy. Miz i Ziggler wrócili do formy z najlepszych czasów. Heath też miał spory wkład w show.
    Jeśli chodzi o RAW to umieściłbym jednak Chrisa ponad Micka, bo praktycznie dzięki niemu oglądam show z zainteresowaniem.
    Co do Setha zgadzam się w 100%.
    A w zestawieniu nie tyle brakuje Wyatta, co dotychczas nie odgrywa znaczącej roli, więc jego brak jest zrozumiały. A po drafcie był to dla mnie jeden z pierwszych, którzy ruszą na Ambrosa .
    W sumie po drafcie myślałem, że RAW będzie się kręciło wokół dwójki Rollins i Reigns, ale „nowa era” dała się wykazać KO i Balorowi.

    • Konrad Sobieszek

      Nie tyle skupiałem się w mojej liście na tym, kogo ogląda mi się najlepiej i kto jest jak ważny, co raczej starałem się wskazywać jakie postaci najlepiej oddają ducha każdego brandu. Która postać wpływa na niego najbardziej itp.

    • Xepa

      Ambrose – Wyatt już było

      • Konrad Sobieszek

        Miz – Ziggler też, i to kilka razy 🙂

        • Xepa

          no z jednej strony tak, ale rzadko się zdarzają takie przypadki, więc była szansa na to może 10%

          • Konrad Sobieszek

            Jednak trzeba przyznać, że obaj – Dean i Wyatt są w zupełnie innym etapie w swoich karierach niż wtedy i ich program teraz znacząco różniłby się od tego z przełomu 2014 i 2015. Dla Wyatta zwycięstwo nad Deanem było jednym z ostatnich. Dean od tamtego czasu stopniowo wchodził po kolejnych stopniach aż do samego szczytu, podczas gdy pozycja Braya zmalała. Dean nie jest już taki „szalony” jak kiedyś, z kolei Braya nie oświeca ta aura mistyczności. No i Bray ma teraz rodzinkę po swojej stronie. Jest wystarczająco dużo różnic by spróbować.

          • Xepa

            ja bym wolał: Orton – Ambrose, Orton – Styles

          • Konrad Sobieszek

            Na Orton – Ambrose sam zacieram ręce. Ich wzajemna niechęć do siebie sięga bardzo głęboko i chyba nie ma 2 takich w rosterze, którzy mimo bycia full-timerami wciąż posiadają nie tylko niedokończone sprawy, ale wręcz nie zaczęte. Co do Orton – Styles mogłoby iść równolegle do Dean – Wyatt

          • Xepa

            ale najprawdopodobniej będzie Cena – Ambrose i możliwe, że Orton – Styles

            tylko w sumie Cena ma zdobyć ostatni raz pas, więc nie wiem

          • PM Rock

            Coś mnie pominęło? Jaka wzajemna niechęć?

          • Konrad Sobieszek

            No ba. Przecież Orton i Rollins na Romana i Deana, nie? Roman walczył jednak wtedy z Ortonem, a Dean z Sethem. Zresztą, ich zawiść sięga nawet czasów Evolution vs. Shield. o tego dochodzą niesnaski z feudu Bray vs. Roman… Z tego co pamiętam – nigdy nie mieli walki 1 na 1.

          • Gaduła

            W sumie dobrze że Dean nie jest tak szalony jak kiedyś, zdecydowanie mi się teraz lepiej go ogląda niż przed brand splitem, szczerze?To nawet powoli mi przypomina Steve Austina, oby dalej WWE dążyło tym krokiem, bo na razie widać postępy

          • PM Rock

            No bez jaj to już kiedyś go bardziej przypominał.

          • Gaduła

            Właśnie teraz go bardziej przypomina, Dean przed title reignem był szalony, niezrównoważony, a podczas title reignu był raz szalony, raz poważny i komediowy aż do teraz, tak jak niegdyś Stone Cold,ogólnie gimmick Deana jest bardzo ciekawy, zawsze sądziłem że może wyjść coś z tego więcej niż tylko szaleniec grający w swoje gierki psychologiczne i się nie pomyliłem

    • Gaduła

      Ciekawe jakby się wszystko potoczyło jakby Finn nie doznał kontuzji, jestem ciekawy

      • Xepa

        nie byłoby face’a Rollinsa w tym momencie

        • Gaduła

          Ale on już miał być fac’em już przed kontuzją Finna,jego kontuzja na tyle pokrzyżowała plany, co zmusiła go do walki z Kevinem, bo najpierw właśnie miał walczyć Kevin z Finnem o pas

          • Xepa

            no tak, miałem w sumie napisać, że prędzej czy później by był

  • John John

    „Wiecie co się stało? Hę? Wiecie co się stało? CHRIS JUST MADE THE LIST!”
    Nawet śmiechłem.

  • Sheamus fan

    Zajebisty artykulik genialnie się go czytało. Zgadzam się ze wszystkim co tu napisałeś.

  • Gaduła

    Świetny artykuł nie ma co, ale moim zdaniem brakowało tutaj Alexy Bliss, po brand splicie ona jest w swojej roli wspaniała

  • Konradzie, planujesz pisać kolejne artykuły? Myślę, że wszyscy bylibyśmy zadowoleni 😉

    • Gaduła

      Dobre pytanie, moim zdaniem coś na temat Attitude Ery, no ale to wszystko zależy od redakcji 🙂

      • Konrad Sobieszek

        Mam kilka pomysłów na kolejne artykuły. Szczególnie zamierzam się uaktywnić pod koniec roku, gdy przyjdzie czas podsumowań, bo to lubię robić najbardziej. Jednak jestem otwarty na propozycję, więc jeśli chcielibyście abym o czymś napisał (nie będę ukrywał, że najlepiej czuje się pisząc o sprawach bieżących) to na pewno będę rozpatrywał podany temat.

  • Martin Siek

    Konrad (niemal) takie artykuły to czasem pisze w komentarzach 😉 he he

    Generalnie się z Tobą zgadzam w większości kwestii (jak zwykle zresztą), ale ja kilka spraw odczuwam inaczej.
    Jak tak się mocniej nad tym zastanowić, to taka lista nie może być w pełni obiektywna, bo każdy odbiera i postrzega rzeczywistość indywidualnie.

    Kolejność na SDLive:

    5. Alexa Bliss i Carmella. Ręka w górę kto z was (zaraz po drafcie) spodziewał się, że tak świetnie obie Panie będą się spisywać? Bo mi to nawet przez myśl wtedy nie przeszło.

    4. The Miz. Jeszcze kilka tygodni temu dałbym go na pierwszym miejscu, ale po utracie pasa IC na No Mercy Miz wyraźnie nam gaśnie i feud z Dolphem stracił swój urok.

    3. Dolph Ziggler. Wiadomo, najpierw pierwszy pretendent do pasa WWE World, potem rewelacyjny feud z Mizem i dwie fenomenalne walki o pas IC na Backlash i No Mercy. Odrodził się po drafcie niczym feniks z popiołu.

    2. AJ Styles. To, że jest najlepszy ringowo widzi chyba każdy. Do ringskillu dołożył jednak też kilka ciekawych prom i jest obecnie jednym z najmocniej chantowanych wrestlerów w całym WWE pomimo gimmicku heela co świadczy samo przez się.

    1. Dean Ambrose. Praktycznie wszystko co najważniejsze na SDLive działo się jak dotąd z jego udziałem. To on dał pas WWE World niebieskiej tygodniówce i przez pierwsze tygodnie był absolutnym numerem 1.

    Kolejność na Raw:

    5. Kevin Owens. Nie oszukujmy się, jako mistrz Universal jest dosyć słabo promowany. Pas mu wręczono, kolejne walki z Sethem wygrywa dzięki pomocy Jericho, podczas feudu o pas jest spychany na drugi plan (na pierwszym jest zemsta Setha na Stephanie i przede wszystkim HHH). Gdyby nie te świetne segmenty friendshipowe JeriKO pewnie nie umieściłbym go wcale w tym zestawieniu.

    4. Seth Rollins. Nie ukrywam, że jest to mój ulubiony wrestler od rozpadu Shield i to głównie dzięki niemu na dobre wciągnąłem się w wrestling. Od porażki z Balorem na SummerSlam jest nienajlepiej prowadzony, głównie przez feud z HHH który niby jest, ale go nie ma, ale wszyscy wiemy że niedługo będzie, ale nie wiemy kiedy, ale… No właśnie. Ta sprawa niepotrzebnie jest odwlekana i liczę na to, że po SSeries ten wątek ruszy wreszcie z kopyta 😉

    3. Charlotte. Wszystko co najważniejsze w dywizji kobiet dzieje się z jej udziałem. Ringowo nie ma sobie równych w obydwu brandach, a na micu też daje radę. Kobiety na Raw dostają naprawdę dużo czasu, a pas WWE Raw Womens Championship jest w zasadzie najbardziej prestiżowym na Monday Night Raw (bo Universal jest nowym tytułem i jak dotąd jeszcze słabo wypromowanym).

    2. Dyrekcja, czyli Stephanie i Mick Foley. Generalnie da się odczuć niemal na każdym kroku, że na Raw nic nie dzieje się bez inicjatywy tej dwójki. Poświęca im się mnóstwo czasu antenowego i na dobrą sprawę to ja cały czas nie wiem o co chodzi Stephanie od brand splitu. Kiedy mówi prawdę a kiedy kłamie? Jest dobra czy zła? Zadowolona czy wściekła? Kibicuje Sethowi czy chce go pogrążyć?

    1. Chris Jericho. Absolutna gwiazda nr 1 na Raw. Uwielbiam gdy wyzywa wszystkich od „Stupid Idiot”, płaczę ze śmiechu gdy dodaje kolejne osoby do swojej listy… Serio chwilami aż mnie brzuch ze śmiechu boli podczas jego segmentów. Zawsze go ceniłem, jednak jego obecna wersja jest dla mnie najlepszą ever w jego karierze. Przypuszczam, że to będzie jeden z tych niewielu wrestlerów, których będę pamiętał i cenił do końca życia 😉

    • Konrad Sobieszek

      Bardzo mocny nacisk w tworzeniu mojej listy kładłem nie tyle na to, ile show zawdzięcza samym wrestlerom, co raczej kto przychodzi mi na myśl, gdy wspomina się o danym brandzie. To nie jest lista ludzi, którzy wyciągnęli anjwięcej z brand splitu i do tej pory pokazali najwięcej. Chodzi w niej o to, kto odgrywa rolę dla swojego brandu tak dużą, że samo show jest wręcz pisane pod te postacie, które odcisnęły ślad na tyle duży, że pozbyć się ich to pozbyć się pewnej części brandu. Bez nich show byłoby inaczej postrzegane kompletnie. Dlatego umieściłem tą listę w takiej kolejności. Poza tym podsumowuje 3 miesiące od brand splitu, dlatego zdecydowałem się umieścić np. Hetha ponad Alexę. W dodatku napisałem ten artykuł 2 tygodnie temu, przez co kilka słów o Charlotte nie doczekało się ujrzenia światła dziennego, które dotyczyły przypuszczeń co do jej Main Eventowania HiaC. W każdym akapicie pokazałem, co każdy z nich wnosi do swojego brandu. Powiedziałem, ze Kevin jest wrestlerem idealnym dla RAW, choć wiem, że nie jest tak świetny jak kilku innych wrestlerów. W akapicie o Mizie są fragmenty, gdzie można zamiennie używać jego imienia i nazwy brandu, bo ich historie są wręcz siostrzane. Właśnie to było moim głównym kryterium przy układaniu listy.

      • Martin Siek

        Ja natomiast przy tworzeniu swojej listy nie kładłem zbyt dużego nacisku na kolejność, a bardziej na samo znalezienie się na niej. Równie dobrze mogłem dać np Charlotte z nr 2, a Miza jako 3.

        „nacisk w tworzeniu mojej listy kładłem nie tyle na to, ile show zawdzięcza
        samym wrestlerom, co raczej kto przychodzi mi na myśl, gdy wspomina się o
        danym brandzie” – biorąc to pod uwagę, nadal uważam, że pierwszymi osobami, które kojarzą mi się w Raw i SDLive po brand splicie są Jericho i Ambrose 😉

        • Konrad Sobieszek

          Być może po prostu obaj postrzegamy obie gale trochę inaczej. Dla jednego SD będzie kojarzyć się z rozwijaniem historii, ciężką pracą i wspaniałymi promami. Mi kojarzy się z tym, że każdy może stać się kimś i to talent decyduje jak daleko tam zajdziesz. RAW dla niektórych będzie się kojarzyło z rozrywką, świetnymi walkami itp. itd. Mi kojarzy się z tym, że wszyscy chcą tam stworzyć historię, bić rekordy. Dlatego może też nasze wybory są inne. Zawodników oceniamy tak samo, tylko główne przesłanie brandu odbieramy inaczej.

    • Xerer

      (ręka do góry) Przynajmniej jeśli chodzi o Alexę 🙂

  • PhenomenalDemon

    Nareszcie napisałeś coś oficjalnie na stronie 😀
    Bardzo dobry artykuł, ze swojej strony zamieniłbym jedynie Stylesa z Mizem ale reszta jest prawdą w 100% 🙂

  • gbh74

    Dobry artykuł ,miło się czytało ,aczkolwiek z RAW na pierwszym miejscu postawiłbym Jericho ,bo to przykład chodzącego profesjonalizmu i jedyny wrestler ,który potrafi mnie tak rozśmieszyć. Z resztą zgadzam się z tobą 🙂

    • Konrad Sobieszek

      Wiedziałem, że moje picki na pierwsze miejsca będą kontrowersyjne i wiele osób będzie uważało AJ’a i Chrisa za bardziej odzwierciedlających dany brand. Postawiłem na mniej oczywiste wybory Micka i Miza, aby odzwierciedlić jak postrzegam każde show. Zgodzę się, że AJ i Chris to MVP SD i RAW. Nie mają na swoim brandzie konkurencji, są po prostu najlepsi. Dlatego postarałem się najlepiej jak mogłem uargumentować w artykule, jak bardzo historia Miza jest podobna do mojego odczuwania SmackDown. W Ameryce jest takie określenie jak „Amerykański Sen”. Miz jest kimś w rodzaju spełnienia „snu SmackDown”. Człowiek, który w tłumie tych wszystkich zagubił się przez pewien czas, jednak gdy dać mu platformę i wolne miejsce odżywa i prezentuje się lepiej niż niejeden by go o to posądzał. Z kolei u Micka starałem się wypunktować to, co zawdzięczamy mu na RAW. Dywizja Cruiserweight, nacisk na kobiecy wrestling, Sheamus i Cesaro… Jak uzbierać to wszytko co Mick wprowadził na RAW, to okazałoby się, że bez tego wkładu show prezentowałoby się zupełnie inaczej. Właśnie dlatego postawiłem na tą dwójkę ponad „Najlepszych z każdego brandu”.

  • Lunatic

    Artykuł świetny, czekam na więcej. Na Raw postawiłbym na pierwszym miejscu Chrisa, który w ostatnich tygodniach sam ciągnie Raw.

    Bardzo słusznie zauważyłeś, że Dean jest człowiekiem Smackdown. Nie takim, który wszystko wygrywa, nie taki, który ciągle ma pas, ale taki, który robi wiele dla całego brandu. Ciekaw jestem czy będzie miało to swoją kontynuację na Survivor Series. Według mnie nie jest przypadkiem, że jest jedynym facem w swoim teamie. Wszystko wskazuje na to, że to on będzie ostatnim ocalałym. Drugą opcją jest Styles, ale jakoś nie widzę, by walczył do upadłego za swój brand. Więc zostaje Ambrose. Najpierw wprowadził na Smackdown najważniejszy pas, teraz uratowałby sytuację. Pasuje idealnie. Nie można wykluczyć jakiejś zdrady czy opuszczenia teamu, nie bez powodu jest 4 heeli. Stylus idealnie do tego pasuje. Posiadacz WWE World Chamionship, teoretycznie najmocniejszy i najważniejszy na Smackdown, a przy pierwszej lepszej okazji ucieka i Dean zostaje sam.

    • Seba

      Zauwaz, ze w obu teamach sa same heele, oprocz trojki z The Shield. Mysle ze to nie przypadek i moze szykuja jakis maly reunion, chociaz nie wiem do konca jak mialoby to wygladac.

      • Martin Siek

        Zacznijmy od tego, że Setha nie ma (jak dotąd) w teamie Raw…

        • Seba

          Prawdopodobnie bedzie, no bo kto inny?

          • Sterling

            Sami?

          • Seba

            To by bylo troche nielogiczne poniewaz przegral battle royal ktorego zwyciezca dostal miejsce w druzynie.

          • Sterling

            W sumie masz racje, no i poza tym Seth był 1 wyborem w drafcie, więc jest to mocny argument.

      • Lunatic

        Słyszałem jakieś plotki o tym, że ktoś z teamu sd ma zaatakować Deana, a Seth i Roman mają mu pomóc. Musieliby to jakoś dobrze rozegrać, choć ja bym tego nie chciał. Wystarczy, że spotkają się w ringu, a takie mini-reuniony nie uważam za potrzebne. Choć skoro wszyscy są faceami to nie można tego wykluczyć.

        • Gaduła

          A ja słyszałem że ma Orton podobno zaatakować Wyatta, plotek jest dużo na ten temat, no cóż,wszystko się wyjaśni na Survivor Series

    • Gaduła

      A moim zdaniem AJ nie jest takim heelem że będzie tylko uciekał, to jest inny heel niż wszyscy, on wprowadził moim zdaniem świeżość w złej postaci, jeszcze nie widziałem że AJ uciekał od czasu heel turnu, jedyna ucieczka to tylko była moim zdaniem przed BG kiedy to Enzo i Cass pomagali dla Ceny

      • Lunatic

        Zgodzę się, że nie jest to typowy tchórzliwy heel. Ale z drugiej strony nie jest to też taka postać, która zostanie w sytuacji 1 na 2 i da z siebie wszystko. Myślę, że nie jest tchórzem tylko na sytuacjach z pasem, który chce za wszelką cenę obronić. A skoro tu nie ma pasa w grze to nie można wykluczyć odejścia lub obicia Deana jako jego rywala.

        • Gaduła

          No cóż, zobaczymy jak to wykombinują

  • Tomasz Pisarczyk

    Mamy zestawienie 5vs5 i tu wygląda to dosyć równo, tylko, że tak jak powiedział Cesaro, najbardziej liczy się to, co dzieje się w ringu. A tu po stronie RAW mamy Steph i Micka. RAW nie ma takiej konkurencyjności jak SmackDown i to zestawienie, a raczej ta część rosterow dla której tu miejsca zabrakło, to pokazuje. Bo jeśli popatrzymy kogo możemy jeszcze dodać do poszczególnych piątek to widać różnicę.
    RAW: Roman, który dobrze odgrywa swoją rolę, ale jego fame przygasł; Rusev, który jeśli ma pas jest dobry, w momencie gdy go traci zanika też całkowicie pomysł na niego i z lepszych zawodników to jeszcze.. yymmm New Day? Pamięta ktoś o nich? Blado.
    SmackDown: Orton i Wyatt. Oboje w każdej chwili mogą iść po pas, nie będzie to niespodzianka, a Main Eventowanie No Mercy podkreśla ich rolę; Bryan robi znakomitą robotę szczególnie w Talking Smack i według mnie Miz urósł dzięki rywalizacji z nim a nie z Dolphem; Cena, który aktualnie jest poza grą, ale większość czasu był, a jak był to walczył o najwyższe złoto; Becky, choć przez kontuzje ostatnio mniej widoczna, ale wcześniej to ona była fundamentem całej dywizji kobiet.

    Do czego zmierzam? Ano jeśli na podstawie Konradowego zestawienia będziecie porównywać brandy wyjdą całkiem równo, ale gdyby trzeba było zestawić 10vs10 to SmackDown bardzo przebiłoby RAW.

    • Martin Siek

      no i tu popłynąłeś, bo na Raw na miejscach 6-10 też się wiele dzieje. W moim rankingu ważności było by tak:
      10. Braun Strowman (konsekwentnie budowany na monster Heela)
      9. The New Day (może już mniej świecą, ale to wciąż mistrzowie Tag Team, którzy niedługo pobiją rekord wszechczasów posiadania pasów)
      8. Cesaro i Sheamus (Najpierw świetna seria Best of Seven, a teraz kabaretowy tag team)
      7. Roman Reigns (po drafcie spadł do upper midcardu, ale nadal dostaje dużo czasu na Raw niemal tydzień w tydzień)
      6. Rusev (od draftu najpierw z pasem US, potem długi i dobry feud z Romanem, dużo czasu antenowego).

      Także nie przesadzajmy już z tym wmawianiem wszystkim dookoła jakie to SDL jest lepsze kadrowo od Raw.
      Nikt mi nie wmówi, że jeśli chodzi o sam potencjał niebiescy mają większy potencjał. Na SDLive po prostu scenariusz robi różnicę, a nie sami wrestlerzy.

      • PM Rock

        Ta, a na SmackDown masz
        6. Alexa
        7. Wyatt
        8. Randy Orton
        9. The Usos
        10. American Alpha

        To już zależy kto co woli, ale ja będę do znudzenia powtarzał, że roster SmackDown jest po prostu lepszy i to w każdym aspekcie (Mężczyźni, Kobiety, tag Teamy) może tylko wśród kobiet RAW może się równać lub nawet być lepszym od SD, pozostałe dywizje są silniejsze a przede wszystkim ciekawsze na SD.

      • Gaduła

        Potencjału Raw odmówić nie można, ale w sposób jak oni są prowadzeni to czasami człowieka może doprowadzić do szału, i nie zgodzę się z PM Rockiem że SD ma lepsze TT, może lepiej wypromowane,ale na pewno nie lepsze ogółem

  • PM Rock

    Ja bym tak przedstawił ten ranking:
    SD
    5 1/2. Alexa Bliss – świetna praca Alexy jak i SD nad jej postacią. Z większości nieznanej dziewczyny Alexa stała się heel’em nr.1 w dywizji Kobiet SD.
    5. Dolph Ziggler – od czasu brand splitu Dolph spisuje się naprawdę świetnie. Oczywiście można powiedzieć, że dostał szanse, ale też trzeba z tej szansy umieć skorzystać a Dolph to potrafił jak mało kto.Absolutnie jedna z wiodących postaci na SD.
    4. Heath Slater i Rhyno – tu brawa dla SD, ale także brawa dla obu panów. Świetnie się ogląda obu panów razem, zwłaszcza miło, że Slater tak utalentowany wrestler wreszcie dostał szansę, ale cieszy też fakt, że Rhyno wrócił z niebytu w którym znajdował się przez jakiś czas. Panowie według mnie dobrze spisują się jako mistrzowie Tag Team i są mniej więcej 4 siłą na SmackDown.
    3. The Miz – dzięki niemu pas IC znów odzyskał dawny blask, sam Mizanin wrócił jakby do lat świetności i ja także nie miałbym nic przeciw gdyby wkrótce dostał szanse na walkę o główny tytuł.
    2. AJ Styles – Obecny mistrz spisuje się świetnie i to m.in dzięki niemu SmackDown jest takie ciekawe i dzięki niemu SmackDown tak prowadzi z RAW, jednak w tym rankingu AJ musi się pogodzić z pozycją nr.2
    1. Dean Ambrose – zdecydowanie najważniejsza postać na SmackDown, wszystko niemal co związane ze SmackDown jest związane z nim. Absolutny lider niebieskich choć aktualnie pasa nie posiada.

    RAW
    5 1/2. Braun Strowman (czekam na heat 🙂 – jednak spójrzcie, że Braun w pierwszych miesiącach był dość istotnym punktem RAW a teraz staje się jeszcze bardziej ważniejszym bo przecież prowadzi program z Zaynem i będzie bardzo mocnym punktem drużyny na SS. Do tego według mnie Braun zrobił chyba największy postęp ze wszystkich na RAW i warto go chociażby za to docenić.
    5.Charlotte – Oczywiście nie mogło zabraknąć mistrzyni kobiet bez której dywizja Kobiet na RAW absolutnie nie istniałaby.
    4. Rusev – Od czasu BS Rusev bardzo często pojawiał się w ME albo też otwierał RAW co pokazuje, że Bułgar stał się ważną postacią dla czerwonego brandu. Pytanie czy Rusev wywiązał się z tej roli? Moim zdaniem tak.
    3. Sheamus i Cesaro – znów para, ale nie mogło być inaczej. Panowie od brand Splitu stanowią niemalże jedność, ich Best of Seven czy teraz walki w TT to jedne z głównych atrakcji na RAW, jeśli nawet nie główne(poza Chrisem oczywiście)
    2. Kevin Owens – Mistrza Universal, najdłużej w historii panującego mistrza Universal nie mogło zabraknąć choć szczerze to Owens jako mistrz nie spisuje się jakoś znakomicie, ale na tle całego rosteru jest zasłużył sobie na to 2 miejsce. Jednak dopóki KO nie skończy z Rollinsie a także przyjaźnią z Jericho to będzie raczej ciągle na bocznym torze i nie będzie to dobre dla jego kariery.
    1. Chris Jericho – Absolutny numer jeden RAW, bez niego to show może naprawdę mieć bardzo ciężko. Chris to absolutny filar poniedziałkowego show, jednak kiedy odejdzie to może Kevin będzie miał większą swobodę.