Oficjalnie Brock Lesnar zmierzy się z Randym Ortonem na SummerSlam. Na Monday Night Raw WWE ogłosiło, że na Smackdown dowiemy się kto będzie rywalem Brocka na SummerSlam. Spekulowano, że będzie to Orton. Będzie to pierwszy pojedynek Brocka od czasu jego walki z Deanem Ambrosem na WrestleManii 32. Ortona z kolei nie widzieliśmy w telewizji od października zeszłego roku. Randy był zmuszony pauzować ostatnie 10 miesięcy z powodu kontuzji ramienia. Jednak niedawno The Viper udał się na badania lekarskie do WWE Performance Center gdzie lekarze wyrazili zgodę na jego powrót do ringu. Orton nawet ostatnio wystąpił kilka razy na SmackDown. Minęło sporo czasu nim Orton wrócił do pełni sił, jednak nie mógł sobie wymarzyć lepszej walki na swój wielki powrót. Jak wiemy obecność Lesnara w WWE jest rzadka, a jego ograniczony harmonogram oznacza, że ma więcej czasu na przygotowania. Dodatkowo Lesnar dzięki temu jest bardziej „wyjątkowy”, a każda walka z jego udziałem staje się bardzo ważna. Istnieją pewne obawy co do tej walki. Brock Lesnar niedawno pokonał Marka Hunta na UFC 200. Było to dodatkowe osłabienie dla Lesnara i przed walką spekulowano nawet, że być może nie pojawi się na SummerSlam. Oto 4 „za” i 3 „przeciw” walce Lesnara z Ortonem na SummerSlam.

7. Przeciw: Historia kontuzji Ortona
Randy Orton jest z pewnością jednym z rekordzistów kontuzjowanych osób. Przez ostatnią kontuzję był nieobecny niemal rok. Z pewnością była to najciekawsza część roku kalendarzowego WWE, która mogła go ominąć. The Viper zmagał się z kontuzją ramienia (w 2004 roku Orton przeszedł operację właśnie tego samego ramienia), dodatkowo jego szyja jest również bardzo podatna na kontuzje, więc czy Orton w rękach Lesnara to dobry pomysł? Oczywiście nie można powiedzieć, że Brock Lesnar jest niebezpiecznym wrestlerem, ale biorąc pod uwagę jego zamiłowanie do German Suplexu (przeciwnik ląduje na ramionach, głowie i szyi) fani mają prawo obawiać się o zdrowie Ortona, który będzie w ringu z Bestią 1 na 1. Wiadomo, że eksperci medyczni WWE wiedzą najlepiej. WWE nie zabookowałoby tego pojedynku, gdyby nie byli pewni stanu zdrowotnego Ortona. Być może The Viper jest gotowy, ale ciężko jest się tu nie martwić.

6. Przeciw: Potencjalnie przewidywalny wynik
Nie oszukujmy się. Lesnar tak naprawdę nie przegrywa. Lesnar ostatnio został przypięty przez Triple H’a trzy WrestleManie temu. A od tamtego czasu czysto przegrał jedynie z Undertakerem na SummerSlam rok temu. Jest to bardzo mało prawdopodobne, że Orton wygra. Z drugiej strony wygrana Ortona pokazałaby jego siłę po powrocie. The Viper jest bez wątpienia jedną z największych gwiazd federacji i jego zadaniem jest zapomnieć o leczeniu kontuzji i zapewnić sobie mocny początek tuż po powrocie. To żaden wstyd przegrać z Brockiem Lesnarem. Gość jest jednym z najbardziej dominujących wrestlerów w historii WWE. Jeżeli ta walka będzie wyglądać tak samo, jak na WrestleManii 32 gdzie Lesnar zmierzył się z Ambrosem to tylko strzelą sobie w stopę. Mogą tego uniknąć, jeżeli booking będzie stał na wysokim poziomie, jednak muszą być ostrożni. Poza tym ta walka raczej nie będzie nieprzewidywalna. Owszem zarówno Lesnar, jak i Orton mają w sobie to „coś” żeby walka stała na bardzo wysokim poziomie. Traci ona jednak na wartości, jeżeli wynik jest bardzo przewidywalny.

5. Przeciw: Powolne zapoczątkowanie
Na RAW dowiedzieliśmy się, że na niebieskiej tygodniówce poznamy rywala Lesnara. Ostatecznie wcale tak nie było. Wiadomość wcale nie dotarła na show, nawet przez cały wieczór nie padło nazwisko Lesnar. Zamiast tego ogłoszono rywala Lesnara podczas „Aftermath”, który jest emitowany bezpośrednio po SmackDown. Naprawdę WWE? Tak ogłaszacie jedną z największych walk roku? Taki obrót spraw nie zaczął wszystkiego dość dobrze. To mogło być najgorętsze story tego roku. WWE miało sporo czasu, aby wszystko dokładnie przygotować, a ogłoszenie mogło być bardziej zaskakujące. Na przykład Randy Orton mógł wrócić na RAW czy SmackDown i sam to powiedzieć.

4. Za: Świeże dopasowanie przeciwników
Wierzcie lub nie, ale Brock Lesnar i Randy Orton nie spotkali się w ringu WWE przez prawie 14 lat. Ich pierwszy (i ostatni) telewizyjny pojedynek miał miejsce we wrześniu 2002 roku na SmackDown. Obaj panowie nigdy nie byli powiązani ze sobą jakimś większym feudem. Brock wziął sobie 8-letni urlop i skupił się na karierze MMA. Odkąd powrócił do federacji w kwietniu 2012 roku, jego harmonogram jest bardzo ograniczony. W tym czasie Orton niemalże cały czas był obecny, a mimo tego ani razu ich ścieżki się nie skrzyżowały. Świeże pojedynki między weteranami WWE są zawsze dobrym pomysłem. Nie ma innego przeciwnika dla Lesnara. Będzie to prestiżowe starcie, ponieważ Lesnar często walczył z kimś, kogo już wcześniej spotkał w ringu. Nie tym razem. Trzeba przyznać, że to dość logiczny booking ze strony WWE, fani zostaną nagrodzeni na PPV i będą mogli zobaczyć starcie między dwoma weteranami. Takie okazje nie zdarzają się codziennie więc WWE jest zmuszone wyciągnąć z tego jak najwięcej korzyści.

3. Za: Wysoko postawiony pojedynek
Mimo tego, iż zawodnicy są w innych rosterach, już dostaliśmy „inwazję” na inny roster. WWE zabookowało najprawdopodobniej najlepszy możliwy pojedynek w aktualnej sytuacji.WWE nie mogło lepiej zabookować wielkiego powrotu Ortona. Walka z Lesnarem niemalże gwarantuje, że The Viper wraca, aby znów stać się topową gwiazdą na main eventowej scenie. Z pewnością ten pojedynek przejdzie do historii, a powrót Ortona w tak dobrym momencie na długo pozostanie w naszej pamięci. Jest to również wielki pojedynek dla Lesnara. Pokonał Marka Hunta i może pokonać Ortona tym samym stając się „podwójnym bohaterem”.

2. Za: Powrót do ringu Ortona
Telewizyjnie Orton wypada lepiej, pojawia się częściej i do tego walczy. Z drugiej strony Brock Lesnar nie musi walczyć na RAW, gdyż udowadniał już nie raz, iż nie musi walczyć, aby pokonać rywali (np. Undertaker). Mimo tego, Orton wypada lepiej, gdyż pojawia się co tydzień na SmackDown, w porównaniu do Lesnara, który pojawił się tylko na RAW i raz na SmackDown, gdzie zaatakował Ortona.

1. Za: Lesnar vs Orton to Dream Match
Era „Dream Matchów” dobiegła już dawno końca. Nigdy już nie zobaczymy Chris Jericho vs Bret Hart, Sting vs The Undertaker czy Stone Cold vs Brock Lesnar. Czasy WCW już minęły i aktualnie nie ma żadnych weteranów, którzy mogliby ze sobą zawalczyć. A jak wiemy Vince McMahon nie słynie raczej ze scenariuszy typu „co jeśli?”. Lesnar i Orton walczyli ze sobą już wcześniej, ale wtedy Viper był początkującym wrestlerem, a żaden z nich nie robił w ringu tego, co robi dzisiaj. Ten pojedynek miał miejsce „tylko” na SmackDown. Tymczasem dostaniemy starcie na SummerSlam – jednej z najważniejszych gal w kalendarzu WWE. To być może ostatni, prawdziwy Dream Match, który WWE może zrealizować. Może już nie być drugiej takiej okazji do stworzenia tak świeżego i interesującego pojedynku między dwoma największymi gwiazdami, które sami stworzyli.

Źródło: whatculture.com



  • john ślina

    Roman vs Rock
    jasiek vs undertaker
    seth vs aj
    seth vs tryple h
    BIG SHOW VS SHEQUE O’NEIL
    aj vs balor ( w wwe to by był)
    the club ( po pushu) vs the shield
    MOŻNA KAŻDY Z TYCH MECZY PRZEPROWADZIĆ W CIĄGU ROKU I KAZDY Z NICH BYŁBY DREAM

    • MrShikamaru15

      BIG SHOW VS SHEQUE O’NEIL? Przecież to badziewie będzie na WM 33

    • Karol

      I to ja popełniam błędy ortograficzne…..

  • Karol

    Nareszcie jakiś artykuł, bo dawno już go nie było,co do walki:

    Faworytem wiadomo że jest Lesnar, ale Viper nie raz nas zaskakiwał,przede wszystkim nigdy nie widziałem Vipera tak nakręconego od kiedy oglądam WWE, więc może być ciekawie

    • Artur Pieczyński

      Ta wersja Ortona do niego nie pasuje. Sam stwierdził w wywiadzie, że najlepiej czuje się jako heel. Orton z 2009 powinien wrócić, bo ten gimmick w którym wykonuje RKO Outta Nowhere i opowiada jakieś żarciki jest słaby. Ale fakt, jest zmotywowany.

      • Karol

        Fakt że jako Hell rozwija swoje skrzydła,ale teraz naprawdę jego rola facea może się podobać, to nie jest taki face co gra fair tylko,teraz jak zechce doprowadzi do dyskwalifikacji,obrazi rywala, przede wszystkim Viper ma swobodę , a tego nigdy nie miał.

        • Artur Pieczyński

          Ja pierd*lę…

      • Karol

        A kiedy Randy się wypowiadał, dokładnie którego roku?

        • Artur Pieczyński

          4 miesiące temu.

          • Karol

            To wszystko zmienia P.S może mu dadzą rolę heela, bo na SmackDown heelów jak na lekarstwo

  • PM Rock

    Według mnie pojedynek Orton vs Lesnar nie jest żadnym Dream Matchem, ale jak kto uważa. No a stwierdzenie, że to może być już ostatni Dream Match to chyba przesada, Nakamura vs Styles, Styles vs Zayn, Nakamura vs Owens, Zayn vs Cena, Lesnar vs Nakamura, Ambrose vs Rollins w ME WM, Ambrose vs Rollins vs Reigns w ME WM, Rollins vs Triple H i wiele innych. Ogólnie rzecz biorąc jakoś mało rzeczy mnie pasjonuje w tym starciu, Lesnar zaraz uda się na wakacje a Orton trochę powalczy i też pewnie po kilku miesiącach się gdzieś zmyje. Zapewne będzie to ME SSlam co jest według mnie głupotą, na ME dużo bardziej zasługuje walka Dolpha z Deanem, no ale cóż zrobić.

    • Karol

      Bzdura kompletna, Orton vs Brock to jest chyba obecnie największy dream match tylko Styles i Jasiek walką dorównują,a te co wymieniłeś, to żadne Dream Matche,ale serio Nakamura vs Owens to żaden dream match

Top