Wieść o ponownym ożywieniu WWE lipcowym podziałem na brandy ? odseparowaniu rosteru Raw i SmackDown! ? sprawiła niemałe zamieszanie wśród fanów WWE. Jest sporo argumentów przemawiających za i przeciw. Tak czy inaczej, podział na brandy jest już pewny i bez wątpienia da niezły zastrzyk emocji.

Wszystko zależy od tego, jakie plany ma WWE i jak sprawnie zrealizują tę koncepcję. Wóz albo przewóz. Jak to się wszystko potoczy? Istnieje wiele możliwości. SmackDown! będzie emitowane na żywo, dokładnie tak jak RAW, a mimo wszystko trudno jest dokładnie przewidzieć czy SmackDown! znów będzie cieszyć się takim powodzeniem jak kiedyś.

8. Sukces: Szansa dla młodych talentów, żeby zabłysnąć
To może wydawać się oczywiste, ale przez podział brandów na RAW i SmackDown! istnieje większa szansa na zabłyśnięcie niektórych gwiazd WWE. W szczególności tych, które były bagatelizowane przez ostatnie lata.

Aktualne plany są takie., że RAW i SmackDown! w dużej mierze mają dążyć do tego samego celu. A mianowicie podbudowywać nadchodzące, comiesięczne PPV. W rezultacie WWE będzie miało pięć godzin do rozdysponowania, a dzięki temu zarówno czerwona, jak i niebieska tygodniówka będą mieć wpływ na PPV.

Niedawno WWE zwolniło Damiena Sandowa. Promowanie jego postaci to była rzadkość, być może wcześniejszy podział na brandy zmieniłby losy Sandowa. Teraz WWE będzie miało okazję skupić się na młodych talentach, aby mogli zabłysnąć i pokazać, na co ich tak naprawdę stać. Kto wie: może teraz poświęcą im o wiele więcej uwagi?

7. Wpadka: Zbyt duża ekspozycja?
Zarówno RAW, jak i SmackDown! mogą mieć teraz mniej do zaoferowania jako dwie osobne tygodniówki. Gdy podział na brandy znów wejdzie w życie WWE będzie miało mniej rozciągnięty czas w telewizji. Jednakże nie jest to potencjalnie ta zła strona monety.

W celu wypełnieniu przydzielonego czasu na daną tygodniówkę, WWE będzie miało do dyspozycji tylko i wyłącznie te same twarze. Teraz RAW będzie reklamować się swoimi gwiazdami, a SmackDown! swoimi. Dodatkowo roster WWE jest strasznie okrojony po ostatnich ?porządkach?. WWE może mieć niemały problem przydzielając gwiazdy do danego rosteru … ale zawsze jest NXT.

Nie ważne gdzie trafi Sheamus, będzie on tam co tydzień. Nie będzie ucieczki przed Sheamusem.

6. Sukces: Dla każdego coś się znajdzie
Poprzez promowanie dwóch odrębnych brandów z własnymi, niepowtarzalnymi postaciami, WWE może zapewnić niezłe show na czerwonej i niebieskiej tygodniówce. Dodatkowo mogą zachęcić do oglądania, zarówno stałych fanów, jak i również nowych fanów w świecie profesjonalnego wrestlingu.

Jest to konieczne, brandy nie mogą być odbiciem lustrzanym. Jedna standardowo będzie czerwona, druga będzie niebieska. Głównie chodzi o to, że jeżeli komuś nie będzie się podobać RAW z jakiegoś powodu, to WWE znajdzie sposób na to, żeby obejrzeć SmackDown! lub na odwrót.

Ponadto, jeżeli na przykład SmackDown! będzie posiadać coś, czego nie będzie na RAW, WWE sprawi, że show będzie warte uwagi, zapewniając tym samym oglądalność danej tygodniówki.

5. Wpadka: Za wiele, za szybko
Obecny harmonogram SmackDown! daje fanom wrestlingu trochę wytchnienia. Po często wyczerpującym trzygodzinnym klaskaniu przerwa między RAW a SmackDown! jest bardzo często niedoceniana, nawet przez najbardziej zagorzałych fanów WWE.

Myślę, że wszyscy pamiętają WrestleManię 32, która trwała 7 godzin. Cała impreza była bardzo pracochłonna, a że było to największe show roku, warto było przesiedzieć tyle czasu.

SmackDown! przenosi się na wtorkowe wieczory, czyli będziemy mieć 5 godzin wrestlingu na żywo w ciągu 24 godzin. W weekendy dodatkowo, jeżeli doliczymy PPV to wyjdzie około 8 godzin na tydzień. A tych godzin będzie jeszcze więcej m.in. podczas weekendu przed SummerSlam czy WrestleManią.

Dodatkowo dwa osobne brandy muszą być dobrze rozplanowane na WWE Network. Być może wiążą się z tym nowe, korzystne i specyficzne promocje, ale WWE może tym osiągnąć ?punkt wrzenia? co w późniejszym czasie może spowodować, że w oczach widzów produkt WWE będzie po prostu mało ciekawy.

4. Wpadka: Podzielona publiczność
Podobnie jak podział na brandy, publiczność również może się podzielić, tworząc tym samym dwie wyjątkowo lojalne grupy fanów. Może to grozić również tym, że część publiczności będzie na RAW, a druga część będzie na SmackDown!.

Zatem bardzo możliwe jest, że większość stałych widzów RAW wyemigruje w kierunku nowego produktu i zaniedba poniedziałkowe show.

W tym przypadku konieczna jest równowaga. Każde show musi posiadać wystarczającą ilość gwiazd, aby zapewnić zainteresowanie fanów. Jednocześnie WWE musi zapewnić, że jedno show będzie na tym samym poziomie co drugie. Obecnie każdy wie jak wygląda SmackDown! ? zupełnie obcy świat, który jest nieskuteczny, nieciekawy (chociaż ostatnio trochę się to poprawiło) i rzadko znacząco wpływa na przekazywaną treść.

Aktualne show klasy B wymaga znacznego wzrostu jakości, aby realnie ustabilizowało się w stosunku do RAW. WWE musi jednak pamiętać, że nie mogą tego osiągnąć poprzez osłabienie czerwonej tygodniówki na rzecz niebieskiej tygodniówki.

3. Wpadka: Nawykowo kapryśna firma
WWE słynie z rezygnacji pomysłów, zanim uda im się osiągnąć pełen potencjał np. pushowania kogoś. W rzeczywistości wygląda to tak, że WWE rezygnuje z pomysłu, zanim jeszcze w ogóle wprowadzą go w życie.

Ostanie lata usiane są w wiele niepowodzeń: nieudane pushowanie, porzucone gimmicki, nic nieznaczące zmiany posiadaczy pasów. Ludzie pracujący w Creative Teamie po prostu nie chcieli zaryzykować, nie chcieli zainwestować czasu, aby zobaczyć jak, to się wszystko potoczy, a podjęte decyzje mogłyby naprawdę dużo zdziałać.

Najlepszym przykładem jest ostatni podział na brandy. Pomysł na początku wspaniały, ale potem WWE zaczęło połowicznie podchodzić do tej koncepcji, talenty zaczęły się mieszać między RAW i SmackDown!, a w rezultacie obie tygodniówki nie różniły się praktycznie niczym. Dodatkowo zanieczyszczone były niepotrzebnymi pasami mistrzowskimi.

Cóż można rzec? Jeżeli w tym przypadku podział na brandy nie przyniesie korzyści i ratingi nie skoczą w górę, to możemy się spodziewać, że po około miesiąca wszystko wróci do normy.

2. Sukces: Podniesienie morali na backstage?u
Niedawno WWE zrobiło niemałą czystkę, zwalniając sporo młodych talentów. Przez wiele lat gwiazdy same prosiły o zwolnienie, ponieważ z czasem chcieli się uwolnić od wrestlingu. ?Wymarzona praca? przekształcała się w koszmar.

Damien Sandow, Wade Barrett i nie tak dawno Cody Rhodes. Oni byli gwiazdami WWE, które nie mogły się doczekać zwolnienia. Nic dziwnego, nikt nie wykorzystał ich potencjału, brakowało im możliwości pokazania się światu, a dodatkowo nie czuli się dobrze nawet na backstage?u.

Przez wszystkie ostatnie wydarzenia morale w WWE znacząco spadły. W tej chwili nie ma żadnych powodów do optymizmu, że coś nowego pomogłoby rozwiązać wszelkie problemy. Aktualnie jedyne co WWE może zrobić w kierunku podniesienia morali to znaleźć czas w całorocznym harmonogramie na stworzenie wielu okazji, aby młode talenty mogły pokazać swój potencjał.

1. Sukces: Prawdziwa konkurencja
Gdy poprzednio miał miejsce podział na brandy, RAW i SmackDown! rzadko kiedy były konkurencyjne. Z jednej strony RAW było nadawane na innej antenie niż SmackDown! i teoretycznie były przeznaczone dla różnych odbiorców. Bywało tak, że w niektórych domach można było oglądać tylko RAW, bo SmackDown! leciało na innym kanale, którego ktoś na przykład nie miał wykupionego. Ponadto RAW było nadawane na żywo, a SmackDown! było nagrywane i emitowane w telewizji później. W związku z tym spoilery nie były tu żadnym zaskoczeniem, a ludziom po prostu nie chciało się oglądać niebieskiego show.

Wtedy tak naprawdę SmackDown! mogło się pochwalić tylko tym, że należy do najlepszej federacji wrestlingu, jaką kiedykolwiek stworzono, ale nigdy nie osiągnęło tego samego poziomu co nadawane na żywo RAW. Teraz zarówno czerwona tygodniówka, jak i niebieska będą nadawane na tym samym kanale, dodatkowo w WWE Network i co najważniejsze na żywo. W takiej sytuacji można mówić o realnej, bezpośredniej konkurencji, ponieważ jedyną na razie różnicą jest dzień, w którym tygodniówki będą nadawane.

Tradycyjnie, gdy WWE ma rywala, to w niego celuje. W tym przypadku WWE tworzy dla samych siebie konkurencje, a zarówno RAW, jak i SmackDown! powinny się wzajemnie motywować, aby udowodnić który brand będzie po prostu lepszy. Z pewnością najważniejszym aspektem będą ratingi.

Źródło: whatculture.com



  • Ranger (Kapralkij Games)

    Ja tam się z połową nie zgadzam. Podział na brandy jest wymagany i moim zdaniem plusy przyćmiły minusy które, można powiedzieć, są naciągane. Najważniejszą rzeczą dla fana WWE jest to, że będzie więcej wrestlerów bo brandy będą tego wymagać, będzie coś innego a nie i na RAW i na SD Roman Reigns czy John Cena. W końcu będą inne grupy Main Eventerów, inne grupy Midcarderów co, najważniejsze, równa się z większą ilością osób zaangażowanych w show + daje możliwość lepszego pushowania większej ilości zawodników. Minusem może być to przejedzenie materiałem, ale ja szczerze nie mogę patrzeć dwa razy na to samo, jak to jest teraz. Jak się to wszystko zmieni. Prawdopodobnie będę wciągnięty w oglądanie wrestlingu częściej i bardziej

    • Konrad Sobieszek

      Może te minusy wydają się tobie błahe, ale nie zapominaj, że to przez właśnie te błahostki poprzedni brand split okazał się porażką. Szczególnie pierwszy i ostatni są tutaj ważne. WWE może po prostu przestać dbać o podział i taki Cena będzie pojawiał się na obu tygodniówkach. Z kolei zbyt duża ekspozycja może doprowadzić do tego, że osoby, które nie powinny być pushowane, ten push dostaną. Gdy ogłaszali brand split wiedziałem, że duża część fanów przyjmie to z wdzięcznością. Jednak ja byłbym ostrożny. Nie chwalmy dnia przed zachodem Słońca

      • Ranger (Kapralkij Games)

        No i zgadam się, jednak większość zależy od WWE, tak jak napisałeś, jeżeli będą się tego podziału trzymać. Ci co nie powinni dostaną push…co przez to rozumiesz, i tak WWE ma problem z wielkością rosteru, ale ponownie podchodzimy do początku, jeżeli CT dobrze będzie działać…większość minusów jest związana z kwestiami technicznymi, więc fana powinno interesować, że więcej, fajniej, lepiej, konkurencyjniej i tyle dla mnie w temacie 🙂

        • Konrad Sobieszek

          Co do nieodpowiednich osób. Nawet z podziałem na brandy osoby uwielbiane przez fanów pokroju Zigglera, czy Daniela dostawały swoją szansę. Ja nadal mam przed oczami Khaliego z WHC. Kto wie czy podział brandów nie skończy się na przykład pushem dla Strowmana. Właśnie to miałem na myśli.

  • DemonBálor

    Dodałbym do plusów możliwość powrotu osobnych dla dwóch brandów PPV. Bo jeśli WWE rozegra to naprawdę dobrze mogą wrócić takie gale tylko dla SD. I chyba wiele osób by tego chciała

    • Jeff Hardy

      W sumie to by mogło świetnie funkcjonować, ale pod jednym warunkiem. Jeden miesiąc SD ma swoje PPV, następny RAW. Z wyjątkami dla SS, WM, RR i SS. Obecnie WWE przy zalewie comiesięcznych PPV nie ma czasu na dobre rozwinięcie niektórych feuduów sprawdziłoby się to świetnie.

  • Sebastian Popławski

    O co chodzi autorowi w słowach „Nie ważne gdzie trafi Sheamus, będzie on tam co tydzień. Nie będzie ucieczki przed Sheamusem”

    • BestSince DayOne

      Jest to tylko przykład, że jeżeli ktoś nie lubi jakiejś gwiazdy to i tak będzie na nią skazany co tydzień. A Sheamus to jak mniemam randomowy przykład.

  • iLikeSTARDUST

    Zastanówcie się co by było gdyby:
    -RAW kierowali by smarkowie
    -SMACKDOWN markowie
    -PPV dla RAW i SD smartowie.

    Wniosek:
    Rating zerowy na tygodniówkach.