Wyniki (Spoilery): WWE SmackDown 10/12/2015


WWE Friday Night SmackDown #851
Data emisji: 10 grudnia 2015, data nagrania: 9 grudnia
Jacksonville Veterans Memorial Arena – Jacksonville, Florida

Non-title match
The Lucha Dragons def. WWE Tag Team Champions The New Day

Podpisane kontraku między Deanem Ambrosem a WWE Intercontinental Championem Kevinem Owensem podczas, którego Owens atakuje Deana. Gdy Owens opuścił ring Ambrose podpisał kontrakt krzycząc na Owensa.

Handicap match
Ryback def. The Ascension

Dolph Ziggler def. Tyler Breeze

Promo The Wyatt Family

Becky Lynch def. Paige via submission

Roman Reigns & Dean Ambrose def. Sheamus & Kevin Owens



  • Rafiki90

    Czyli znowu Roman wygrywa?? Kurczę no… Myślałem, że chociaż na SD go skopią całą ligą i nikt nie zdąży mu pomóc… Byłby dla mnie trochę bardziej wiarygodny i wyszedłby na ring z tą furią…

  • TheTrixter

    Szkoda że Mark Henry już nie walczy

    • Arek Bujnik

      walczy, tylko jest jobberem

  • Makra125PL

    czyli na TLC Sheamus dalej WHC 🙁

  • Konrad Sobieszek

    Main Event był inny. Był 4 na 4 tag team mecz. I nie ta kolejność walk.

    Zaczęło się od Roman vs. Alberto. Całkiem fajny mecz, który doprowadził do dyskwalifikacji, gdy wszyscy zaczęli się bić. Wiadomo było, że do tego dojdzie, ale mecz był na prawdę fajny. Odniosę się przy tej okazji do walki na TLC między Swaggerem a Del Rio o pas US. Chyba nie ma nikt wątpliwości, że Alberto to wygra. To jest najbardziej pewny wygrany na TLC. Walka ma nieciekawą stypulację, więc nie spodziewam się fajerwerków i nie oczekuję czegoś więcej niż zapychacza.

    Wygląda na to, że Breeze został sprowadzony do MR po to, aby Ziggler mógł pokazać, że jego nowym finisherem jest superkick. Szkoda mi go strasznie, bo Tyler jest niezwykle charyzmatyczny.

    Ryback wygrywa z Ascencion. Z jednej strony fajnie, że Rybacka chcą zrobić takiego potwora, ale nie wiem czy to jest jeszcze możliwe. Tyle już ucierpiał podczas tych kilku lat z powodu pushowania go i nagłego zatrzymywania tego pushu, że nie wiem czy jest jeszcze w stanie osiągnąć dużo więcej, zwłaszcza, że był już championem i nie był to najlepszy run z pasem. I szkoda mi Ascencion. Najbardziej dominujący team w NXT. Kawał historii tam zrobili. A skończyli w taki sposób. Szkoda. Poza tym pojawiła się informacja, że Ryback i Rusev będą walczyć na TLC. Mam nadzieję, że jest ona po to, aby Rusev odzyskał trochę wiarygodności. Proszę, nie zróbcie z niego kolejnego „ci**o-heela” Przynajmniej on powinien być potworem w lidze, z którym zmierzyć się to dla każdego byłoby wyzwanie.

    Potem walka New Day z Lucha Dragons. Mimo, że SmackDown ma wklejany odgłos publiczności, to wcale nie można było usłyszeć buczenia. Widać było, że wszyscy na arenie zaczęli się interesować, ale dziwne, że WWE nie zareagowało i zostawiło rzeczy takimi jakimi były. Czyżby face turn się szykował? Być może. Wystarczyłoby usunąć ich teksty obrażające mieszkańców miasta w którym występują i mamy face’ów.
    Przemowa świetna. Najbardziej podobał mi się tekst Kofiego po scence ze sprzedażą butów. Zrobili taką na totalny odwal się, a Kofi podsumował: „widzicie jak proste to było?” Genialne.
    Podczas walki nie wytrzymałem, gdy Big E próbował grać na puzonie. Walka była fajna i fajnie, że Kalisto zdobył pin. Szkoda, że to powoduje, że to oni prawdopodobnie NIE zdobędą pasów, bo w tej pozycji wolałbym widzieć Usos. No ale trudno. Moja „markowa” część pragnie, aby pasy New Day zachowali. „Smartowa” z kolei chce, aby Lucha przeszli heel turn i oni zdobyli pasy. W każdym bądź razie to na ten mecz najbardziej czekam. Luchadorzy, Kofi i Usos, a także drabiny dają gwarancję dobrego widowiska. Może to być najlepsza walka gali.

    Potem było podpisanie kontraktu. Na początku zdziwiła mnie nieobecność Owensa. Dean fajnie to podsumował, tak od serca 😀 Jednak potem okazało się, że on chciał zaatakować z zaskoczenia. I ja się pytam, dlaczego nie pozwolili mu zniszczyć Ambrose’a? Tam aż się prosiło o PowerBomba na krawędź ringu, tak jak to było w NXT. Zamiast tego IC Champion znów musiał być w odwrocie. Jestem tylko ciekaw jaka idea kryła się za Dirty Deets dla prawnika, bo to było bardzo heelowe zagranie. Jest to druga w kolejności walka, na którą czekam. Przede wszystkim ze wzgledu na wynik i na to jak to rozwiążą, bo mimo talentu Owensa, to Ambrose nie zawsze potrafi stanąć na wysokości zadania, zwłaszcza, że specjalizuje się on w walkach ze stypulacjami, a do tego meczu nie dodana została żadna, a szkoda.

    Żadnego proma Wyatt Family nie było, tylko przypomnieli co się działo na RAW. Na sam mecz czekam głównie przez ciekawość jak on się potoczy, gdyż rzadko widzi się taka stypulację jak Tables Elimination Tag Team. Może być na prawdę ciekawie, szkoda tylko, że to pewnie Braun wyjdzie na tego niepokonanego, a cała reszta rodziny nie dotrwa do końca. No może on i Bray, ale raczej nie. Szkoda, że ze wszystkich członków Wyatt Family WWE pokłada największe nadzieje w najbardziej drewnianym…

    Potem Becky vs. Paige. Gdzieś po 2 minutach na ring weszła Charlotte, a potem Becky wykorzystała to i zapięła Paige swój Armbreaker. Trochę zaczyna mnie nudzić wieczne przegrywanie Paige. Szkoda, że pewnie po tym storylinie zostanie odstawiona na boczny tor. Być może okaże się wręcz przeciwnie, ale raczej nie. Zobaczymy jak to się dalej rozwinie, bo Divy są teraz w bardzo ważnym momencie, który może zadecydować o tym, czy znów będą mieć znaczenie w MR.

    Main Event przewinąłem, bo aż za dobrze znałem wynik. Zostawiłem tylko końcówkę sobie do oglądania. Tak jak się obawiałem, Liga powołana została po to, aby Roman miał wyglądać dobrze. Jest to chyba najgorszy pomysł kreatywnych, aby poświęcić storyline, gdzie czterech gości z mocno zszarganą reputacją u fanów mogli znów stać się ważni. zamiast tego zostali kompletnie pogrzebani i nawet po obronie pasa przez Sheamusa na TLC oni zawsze będą postrzegani jako nic wielkiego.
    BTW Barret znika przy końcówce każdego meczu tagowego, bo jakby jego Roman miał przypiąć, to chyba tylko by stracił. Tak bardzo niska jest pozycja Barreta, że już nawet jako jobber dla Romana się nie nadaje. I to jest chyba najsmutniejsze.
    Na walkę oczywiście czekam, bo widowisko może być na prawdę dobre. No i ciekawe kto ma pomóc Sheamusowi, bo przecież Roman poradzi sobie z Ligą.

    • Błażej Waldowski

      Mi się zdaje, że Barrett ma chyba jakąś kontuzje lekką bo aż dziw, ze od dłuższego czasu ani razu nie pojawił się w ringu.

      • Konrad Sobieszek

        Być może, nie pomyślałem o takiej możliwości.

    • myki

      Triple h może

    • Rafiki90

      Nie obejrzałem całego, troche późna pora już, ale pierwszą walkę mam za sobą. Zgadzam się, była bardzo dobra i miło się ją oglądało. Jestem jednak człowiekiem, któremu przeszkadzają niuanse, potknięcia. Wszystko to potrafi mi zaburzyć całokształt. Także jak przyglądam się ruchom Alberta, to… Ych, szkoda gadać ;/
      Kiedyś praktycznie nie widziałem tych klepnięć dla dźwięku superkicka/dropkicka. Czasem cofam, by się przypatrzeć ruchom wrestlerów. U Alberta nie muszę cofać;/ Dotego jak skacze z lin, to co on robi? uderza dłońmi w klatkę? W twarz? Ramiona? Zawsze robi co innego. Nie lubię go w ringu. Jest niedbały, źle przyjmuje ciosy przeciwników, źle wyprowadza swoje, nie lubię go przy mikrofonie i pragnę, by w końcu znalazła się prawdziwa gwiazda latynoska (tak to się pisze?) na jego miejsce…
      Roman święty te nie był. Zwykle podoba mi się, jak się porusza w ringu i jak wyprowadza superman puncha, ale nie tym razem. Oba strzały (na Rio i Ruseva) były niedokładne, jakby spudłowane. Źle wymierzył krok i kiepsko to wyglądało. Miał też problemy z wyniesieniem Rio zza lin, czy mi się wydawało? Bo wyglądało tak, jakby miał nim zbombować o ring, a nie posadzić na narożniku…
      Reszta jak dobejrzę:P

Top