Wyniki (Spoilery): WWE SmackDown 1/10/2015


WWE Friday Night SmackDown #841
Data emisji: 1 października 2015, data nagrania: 29 września
Times Union Center, Albany, NY
 
SmackDown rozpoczyna Seth Rollins, który wzywa Kane’a na ring. Corporate Kane wychodzi o kulach i zaproponował main event Seth Rollins & The New Day vs. Dudley Boyz & Demon Kane. Rollins akceptuje walkę, ale chce, aby Corporate Kane był przy ringu. Kane zgadza się i mówi, że nie może się doczekać.
 
Six-Women Tag Team match
Team B.A.D def. Team Bella
 
Promo Braya Wyatta adresowane do Romana Reignsa.
Intercontinental Championship match
Ryback def. Kevin Owens via count out
Podczas walki Owens wycofał się i odszedł.
The Lucha Dragons & Neville def. The Cosmic WastelandBray Wyatt wychodzi na ring wraz z Braunem Strowmanem i Lukem Harperem. Wyatt mówi typowe promo ?anyone but you Roman? a Reigns wychodzi na ring. Bray Wyatt zmierzy się z Reigsem na Hell in a Cell.

Kane siada obok komentatorów.

Main Event
The Dudley Boyz & Demon Kane def. The New Day & Seth Rollins
Walka rozpoczęła się jako 3 vs. 2, bo Demon Kane się nie pojawił. Podczas pojedynku Rollins wykonał Suicide Dive, ale trafił w Kane’a, który sprzedaje kontuzje i został ewakuowany na backstage. Nagle pojawił się Demon Kane, który zaatakował Rollinsa a po walce Seth uciekł. Kane ponowne wziął pas WWE World Heavyweight i nagle wykonał Chokeslam także na Dudley Boyz oraz na koniec dołożył Tombstone na Kingstonie. Widokiem Kane’a z pasem WWE kończymy SmackDown.



  • Tytuz

    Kejn rozpoierdalator póki co, ale i tak ma 5% szans na zdobycie tytułu xD!

  • COOTRIPLEH

    Kane zaczyna mi się podobac. Powrót do starego gimmicku Demona Diabła, który z nikim nie zawiera przymierzy i dla nie ma dla nikogo litości wyszedł mu na dobre. Chciałbym, żeby Demon zdobył pas WWE bo Rollins już mnie zwyczajnie nudzi z tym powtarzaniem „I’m the man” i tym, że jest niby tak samo dobry jak HHH (to dla mnie śmieszne).
    The New Day nadal suxxx w tym gimmicku, lepiej dać pasy Dudley’om na HIAC albo jeszcze wcześniej.
    Dziwi mnie, że chyba pierwszy raz od bardzo długiego czasu na SD nie było Swiss Supermana Cesara. Co w końcu z tym ciągle odwlekanym i wiecznie zapowiadanym pushem dla niego? Gdzie rewanż z Owensem? Owens (jak widać po walce z Rybackiem) jest mistrzem tchórzem i psuje prestiż pasa IC (chociaż tego prestiżu już chyba dawno nie ma wnioskując po tym jak często ten tytuł zmienia posiadacza).

  • UNLEASHED.The.Animal.Batista

    Dobrze kombinują z Demonem Kanem takiego Kane właśnie zapamiętałem ale te jako demona a kiedyś big red machine ale ten pomysł z nim i tak dobrze wygląda oby tak dalej

  • Konrad Sobieszek

    SmackDown mogło być, choć zdaje mi się, że WWE samo chce zniszczyć sobie niebieską tygodniówkę. Na plusy tradycyjnie New Day i Seth, czyli jedyne osoby które nie zawodzą nigdy w obecnym WWE.

    Jednak Tag team match div też był bardzo udany. Fajne tempo było nakręcone a i speech teamu BAD przed walką był bardzo przyzwoity. Szkoda, że dostają tak mało czasu, bo zasługują na zdecydowanie więcej, gdyż ich grupa od początku wydawała mi się najciekawsza do bookowania. Można też zauważyć, że to team B.A.D odgrywało tu rolę face’ów, co jest dosyć dziwne, gdyż do tej pory były bookowane jako heele nawet w starcie z Bellami. Jeszcze zrozumiałbym, gdyby były cheerowane na RAW, bo tam jest większa szansa na trafienie na smartową publikę. Ale na SD reakcję są przecież wklejane! Poza tym… Hot-Tagi?

    Niespodziewanym plusem okazał się też rematch z Night of Champions między KO a Rybackiem. Znacznie lepsza walka od tej z PPV, Owens bardzo dobrze poprowadził mecz, a Ryback też dobrze w nim wyglądał. Bez zbędnych przestoi, przydługich submissionów i z minimalną liczbą nearfalli – od takich szczegółów powinno się budować prestiż tego pasa. Niestety końcówka wszystko zepsuła, ale to oznacza, że na HiaC zobaczymy pewnie ich kolejny match. Mam nadzieję, że walka dostanie jakąś stypulacje, bo wtedy łatwiej będzie wzbudzić emocje przez Rybacka i KO.

    Cały storyline z Kanem od początku dobrze jest prowadzony i nabiera cały czas tempa. Świetnie się ogląda takie oryginalne pomysły. Jak na TEN Creative Team, to muszę przyznać, że robią na prawdę solidną robotę. Sama końcówka SD bardzo ciekawa pod względem umieszczenia postaci Kane’a w Rosterze. Sam pomysł na taką postać według mnie jest nie-jedno-storyline’owy i myślę, że mogą go potem z pozytywnym efektem używać w przyszłości.

    Na minusy kolejna walka na SD między Cosmic Wasteland i LD-Neville. Oglądamy w kółko ciągle to samo. Naszym zbawcą w tym Kick-Offowym feudzie będzie Barret (O zgrozo), gdyż tylko on tu jest ciekawą postacią.

    Jednak najważniejszym minusem był brak jakichkolwiek większych gwiazd. I nie chodzi mi tu o Cenę czy Ortona. Na SD zabrakło Ruseva, Zigglera, Cesaro, Sheamusa (!!!!), Ambrose’a – kluczowych postaci jakby nie patrzeć. Przez to SmackDown, choć ciekawe, nie miało wystarczającego poziomu aby było zaliczane do „dobrych”,

    Zostały mi do opisania dwa segmenty do których mam mieszane uczucia. Segment div na backu… nie wiem. Mam wrażenie, że Paige jest nam wpychana na siłę, zupełnie nie kupuję jej jako takiej. Wydaje mi się, że WWE nie ma nią pomysłu i zostanie pewnego rodzaju tweenerem, jednak może wcale nie wzbudzać żadnych emocji.

    Z kolei segment z Wyattem i Reignsem był na solidnym wyśrubowanym przez Braya poziomie, do którego jesteśmy już trochę zbyt przyzwyczajeni. Przynajmniej był to segment do czasu pojawienia się Reignsa w ringu. Tu muszę zrobić małą dygresję i powiedzieć, że od czasów niesławnego RR Roman bardzo się poprawił i można już go oglądać na dobrym poziomie. Gdy wchodził na ring myślałem, że czeka nas kolejny segment brawlowy, jednak bardzo spodobał mi się motyw milczenia . Pokazało to wiele emocji i myśli zawodników według mnie: szacunek, akceptacja przeciwnika jako rywala, determinacja, ale jednocześnie zmęczenie i usilna próba dążenia do definitywnego końca. Milczenie było jednak trochę przydługie i po pewnym czasie czar prysł. A potem Reigns wziął mikrofon i powiedział „Hell in a Cell”. Była to najgorzej wypowiedziana nazwa tego typu matchu, zupełnie źle zaakcentowana. Wiem, że to szczegół, ale skoro nawet nazwy matchy Reigns nie potrafi powiedzieć bez ośmieszania się, to jest źle. W linku sami możecie ocenić jak dla was to zabrzmiało:
    https://youtu.be/sgyBlYkqcUc?t=1m52s
    Tak czy inaczej, jak na SD które mogło być zupełną katastrofą, wyszło znośnie.

  • Arek Bujnik

    Tombstone był na Xavieru a nie Kofim