Autor: Oktawian Sadlak

Jest to jeden ze stałych projektów, które możecie śledzić na Smart Fan Zone. Znajdziecie tam także wiele innych ciekawych artykułów, felietonów, recenzji czy zapowiedzi.

Wrestling obecnie bez internetu straciłby bardzo dużo, to nie ulega wątpliwości. Jest też jednak druga strona medalu… bez internetu łatwiej byłoby zaskoczyć i podporządkować sobie fana co z pewnością byłoby na rękę takiemu WWE. To zaledwie dwa zdania wstępu na temat poniższego artykułu, ale nie ma potrzeby, żeby rozwodzić się bardziej, zapraszam!

Internet zepsuł wrestling czy go ulepszył?

Po pierwsze warto odnotować, jak wrestling wyglądał przed globalizacją i erą wszechobecnego internetu. Kayfabe to pojęcie, które jest raczej znane wszystkim smart fanom. Swego czasu był on wszędzie. Wrestlerzy nie wychodzili ze swoich ról nawet na chwilę. Z upływem czasu i z udziałem kilku ważniejszych wydarzeń – Kayfabe został złamany i chyba nikt już nie wierzy, że ci dwaj panowie bijący się w ringu są wrogami także w rzeczywistości. Kayfabe miał spory udział w tworzeniu magii wrestlingu, ponieważ według mnie postrzeganie tej rozrywki jako coś bardziej realnego było bardzo w porządku. Oczywiście teraz mogę zostać wyśmiany, ale takie jest moje stanowisko. Nie o kayfabie chcę jednak dziś mówić, ale o czymś, co pośrednio jest z tym związane i miało tak samo mocny wpływ. Mianowicie chodzi o udział internetu. No właśnie… jaka jest jego waga i w jaki sposób jest obecnie wykorzystywany, jeżeli chodzi o wrestling?

Zacznijmy od tego, jak obecnie samo WWE wykorzystuje internet. Nawet kilka lat temu nie było takich programów w serwisie Youtube jak 5 Things, JBL&Cole Show czy chociażby symulacje PPV przy użyciu gry WWE. Sama federacja wie, że internet ma ogromne znaczenie i może posłużyć do lepszego zintegrowania się z fanami. Zawodnicy też na własną rękę próbują zaistnieć w sieci swoimi vlogami (idealny przykład Zacka Rydera, którego internetowy program miał wpływ na jego realny push). Wszystkie te zabiegi w świecie wrestlingu wypadają im na plus. Ludzie są ciekawi takich rzeczy, a WWE jako jedyne wychodzi naprzeciw oczekiwaniom i serwuje dość dobry jakościowo produkt „około-wrestlingowy”. Nie można zapomnieć o Twitterze. To wynalazek, który w Polsce raczej nie przyjął się tak dobrze, jak Facebook czy Youtube, a nawet Instagram. Jest to jednak całkowicie inny format portalu społecznościowego. Gwiazdy WWE i osoby związane z biznesem korzystają z niego i jako fani możemy osobiście podpytać, o co tylko chcemy. Przez samą federację Twitter był nawet wykorzystywany do rozgrzania feudu, ale na szczęście agresywnie tylko w przypadku feudu Ceny z The Rockiem. Z tych pozytywnych stron obecności internetu przy wrestlingu warto też wspomnieć o memach. Fani z całego świata potrafią tworzyć rzeczy, przy których można się uśmiać, a my mamy możliwość zobaczenia tego bez żadnego problemu. Ludzie czerpią garściami z wrestlingu w poszukiwaniu inspiracji do tworzenia różnych rzeczy.

Na osobny akapit zasługuje też możliwość oglądania gal w wysokiej jakości w internecie. Kiedyś było to niemożliwe, a nieco później utrudnione. Teoretycznie nie jest to do końca prawe, patrząc ze strony federacji, ale zwłaszcza dla polskich fanów jest to nie lada udogodnienie. Wprawdzie WWE Network zaczyna dorzucać do swojej oferty stare gale, aby zachęcić widzów. Umówmy się jednak, że cena za usługę jest trochę śmieszna. Trochę cebulacko? No to proszę sobie wyobrazić, że nawet te 10 dolarów dla kogoś, kto ogląda tylko Raw, NXT i PPV to lekka przesada. Okej, gdybym miał wolne 10 dolców to może bym je tak wydał, ale na dzień dzisiejszy pozostanę przy korzystaniu z różnych stron oferujących streamy albo uploady… i jestem pewien, że nie tylko ja jestem takiego zdania. Jednakże oglądanie gal w internecie to nie tylko sprawa WWE Network i tego typu rzeczy. Skoro jesteśmy smart fanami, to nie wypada zapomnieć o tym, że zdecydowana większość mało znanych i niezbyt budżetowych federacji znajduje swoją niszę w internecie. To tam miejsce ma rozrywka, którą spora część z was naprawdę ceni kosztem mainstreamowego produktu. Gdyby fani nie szukali nowych rzeczy oferujących wrestling w sieci, to takie miejsca by nie powstały, ale w myśl zasady „jest popyt, jest podaż”…

Są też bardziej negatywne strony tego, że wrestling wdarł się do internetu. Pierwszy przykład z brzegu ? dzieciaki wydurniające się na materacach, próbujące zaistnieć. Może jest to naciągany przykład, ale mamy takiego małego fana wrestlingu, który bierze materac, kumpla i robią niebezpieczne akcje, kiedy brat tego drugiego wszystko nagrywa. Potem wrzucają to do internetu. Niestety żadna kampania żadnej z federacji nie zwalczy czegoś takiego, ponieważ to są dzieciaki, które nie są świadome sytuacji, w której się znajdują. Drugą rzeczą sprawiającą problem są wszechobecne spoilery i jest to chyba najgorszy minus, który według mnie strasznie… tutaj użyję dobitnego słowa, spie*dolił wrestling. Nastąpiła generacja fana 2.0, który czyta wyniki tapingów, spoilery przed PPV, a później naprawdę ciężko jest go czymś zaskoczyć i on sam czuje się sfrustrowany tym, że wszystko jest przewidywalne. Istnieje grupa fanów, którzy stronią od spoilerów i chcą być zaskoczeni, ale pokusa jest jednak spora. Czasami nawet nieświadomie przeczytamy spoilery. Wystarczy wejść na pierwszy lepszy serwis z newsami i na dzień przed dużym PPV dowiedzieć się, że Sting/Lesnar/Undertaker pojawili się w mieście, w którym rozgrywana jest gala. Moim zdaniem to psuje widowisko, ponieważ będziemy wciąż czekać na pojawienie się któregoś z nich. Nie zawsze będzie to w ogóle miało miejsce, a wtedy to już w ogóle jest mało ciekawie, jeżeli chodzi o samopoczucie po takiej gali…

Szukając argumentów na „nie”, powinienem sięgnąć do wszelkich for wrestlingowych. Nie będę wymieniał z nazw, ale każdy chyba wie, jakie dwa największe fora o tej tematyce działają u nas. Jedno z nich cechuje ogromna ilość dzieci i trolli wręcz uniemożliwiających użytkowanie portalu, a drugie wręcz przeciwnie. Masa „smartów” wiedzących o biznesie wszystko i podkręcająca śrubkę jeszcze bardziej niż my. Takie środowisko jest mocno opiniotwórcze (choć dojrzali fani mogą być odporni na jakieś bzdury, ale pamiętajmy o tych młodszych czy mniej doświadczonych) i wszystko byłoby okej, gdyby opinie kreowane przez nich były sensowne. Skacząc z jednego portalu na drugi ciężko utożsamić się z czymkolwiek. Nie jestem fanem ani jednego, ani drugiego portalu i myślę, że jest to dość ważne do zaznaczenia przy braniu tego akapitu na poważnie.

Podsumowanie

Jak widać, plusów jest mimo wszystko nieco więcej niż minusów. Ocena tego, czy internet ma negatywny, czy też pozytywny wpływ na wrestling, jest raczej subiektywna. Każdy sam podejmie decyzję co do tego, czy któryś argument przechyla szalę. Ja przez długi czas byłem zwolennikiem opcji, że najcięższą zbrodnią są wszechobecne spoilery i brak elementu zaskoczenia. Postanowiłem jednak przeprowadzić eksperyment i unikam od dawna miejsc, w których mogę się dowiedzieć „zbyt dużo” zwłaszcza przed dużymi galami. Wychodzę z tym na plus i przy takim sposobie obserwacji wrestlingu, bardzo dużo zyskały plusy jego obecności w internecie. Na dzień dzisiejszy uważam, że wynika z tego więcej dobrych rzeczy, a ilość tych gorszych sami sobie dawkujemy. Jaka jest wasza opinia na ten temat? Zachęcam do podzielenia się opinią, może ktoś widzi jeszcze jakieś strony tego sporu?



  • Wojciech Grzegorz Kubiak

    Domyślam się, że to jest to niedorypane forum z trollami? Patrz Batista, kiedyś Clobberin, jakiś Nikki Bella 😀

  • Wojciech Grzegorz Kubiak

    Domyślam się, że to jest to niedorypane forum z trollami? Patrz Batista, kiedyś Clobberin, jakiś Nikki Bella 😀

    • Oktawian Sadlak

      Odbieram to jako komplement skoro sądzisz, że byłbym tak odważny żeby atakować stronę, z którą współpracujemy 😀 Nie, to nie o to forum chodzi.

      • Wojciech Grzegorz Kubiak

        Może punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :d jako ,,współpracownik” nie pasuje byś mówił, że tu trolle, ale trafiłeś tym opisem idealnie w realia tego forum 😀

        • Przeciez Oktawian napisal, że są ,,dwa największe fora wrestlingowe w Polsce”. WWEPolsce to bardzo dobra strona o WWE, no ale właśnie. Tylko o WWE 🙂 Nie będę wymieniał z nazw ale nie bądźmy durni bo chyba każdy wie, że w Polsce dwie strony/fora są bezkonkurencyjne. A jeśli chodzi o trolli to są wszędzie.:)

        • Przeciez Oktawian napisal, że są ,,dwa największe fora wrestlingowe w Polsce”. WWEPolsce to bardzo dobra strona o WWE, no ale właśnie. Tylko o WWE 🙂 Nie będę wymieniał z nazw ale nie bądźmy durni bo chyba każdy wie, że w Polsce dwie strony/fora są bezkonkurencyjne. A jeśli chodzi o trolli to są wszędzie.:)

          • LoboTaker

            No to ja kojarzę 3 fora, które stoją wysoko w Polsce. Nie wiem, które tak naprawdę zawyżam.

          • Wojciech Grzegorz Kubiak

            Ja przeczytałem o WWE. Swoją drogą nie odwiedzam wszystkich. Tutaj mam wystarczająco spojlerów 😀

    • TheAnimalUNLEASHED.DaveBatista

      Że niby ja troll chyba raczej nie

      • haha

      • LoboTaker

        Że niby tak

        • TheAnimalUNLEASHED.DaveBatista

          Wiem że nikt mnie na tej stronce nie lubi bo każdy zna prawdę i wie kto jest najlepszy tylko poprostu go nie lubią ludzie nie którzy i nie chcą się do tego przyznać że najlepszy jest Batista

  • BestSince DayOne

    Jak dla mnie wygrana Royal Rumble przez Batiste czy Reigns’a mogłaby być niesamowitym zaskoczeniem dla wielu, ale niestety dzięki internetowi wiedzieliśmy o wyniku już dawno i skończyło się to tak a nie inaczej… nie licząc możliwości oglądania w internecie wrestlingu, to jednak nie powinno się mówić o „możliwych spoilerach” bo dzisiaj „możliwe” oznacza „na 99%”.

  • Jakub Kamiński

    Jedyne co zniszczyło wrestling to masa dzieciaków która na to łazi i wwe wprowadziło przez to wwekids i teraz juz nie ma tego samego kiedys to sie klatki łamały i inne a teraz wielki omg moment to uderzenie o barierkę. żenada. !!!!!!

  • Archaniolciemności

    Wydaje mi się, że chodzi o wrestlefans i ich sprzeczki o Romka czy Cene itp XD

Top