Jest to jeden ze stałych projektów, które możecie śledzić na Smart Fan Zone. Znajdziecie tam także wiele innych ciekawych artykułów, felietonów, recenzji czy zapowiedzi.

Ahh. Minęło kilkanaście godzin, a ja wciąż czuję to, co działo się na RAW. Ale na podsumowania nadejdzie jeszcze czas. Rzadko kiedy robimy ,,Rzut oka na RAW”, jednak tym razem po prostu musiałem napisać swoją opinię i przez to nie będzie smartowych przemyśleń od Vieiry. Nie przejmujcie się, ponieważ to z nim ocenię ostatnie RAW! Zapraszamy do czytania 🙂

WWE Monday Night RAW
24 sierpnia 2015
Brooklyn, NY

Paweł Karmasz: Niezwykle gorący weekend za nami. NXT, SummerSlam i RAW. Po dwóch galach ciężko było ostudzić emocje. Zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Nadszedł jednak czas na RAW. Teoretycznie gala, na którą najmniej powinniśmy czekać. Mimo wszystko przypomniałem sobie, że czerwona tygodniówka po PPV zawsze wypada dobrze, więc z samego rana postanowiłem sobie ją obejrzeć. Jak Ty wyczekiwałeś na to show? Spodziewałeś się czegoś niesamowitego czy jednak podszedłeś do niego jak co tydzień?

Vieiraa: Szczerze mówiąc po dwóch zarwanych nockach, chciałem odpocząć, więc RAW obejrzałem jak wstałem, czyli po południu. Nie oczekiwałem jakiś spektakularnych rzeczy, co w sumie na dobre mi wyszło i muszę przyznać, że poniedziałkowe show oglądało mi się znakomicie, ale nie uprzedzajmy faktów, wszystko po kolei.

Eat – Sleap – BoLieve – Repeat

PK: Jak się mogliśmy spodziewać. Show otworzył nie kto inny jak Paul Heyman i Brock Lesnar. Nie wiem, ile możemy się zachwycać nad umiejętnościami Paula. To już się robi nudne, ale jeszcze raz mogę to napisać ? GENIUSZ. Nie ma drugiego takiego duetu. Pasują do siebie jak ulał. Brock nie musi nic robić. Wystarczy, żeby stał, a i tak będę zachwycony. To samo tyczy się ring skillu. Wystarczą Suplexy i F5, aby Brocka oglądało się wyśmienicie. Fenomen, ale nie oszukujmy się, to wszystko dzięki wydarzeniom z i po WM XXX.

Vieiraa: Brock Lesnar jest fenomenem, ponieważ jest inny, wyróżnia się na tle innych. W WWE nie ma osoby, która sprzedawałaby taki „wpierdol” jak Bestia. A Heyman to klasa sama w sobie, idealna mimika, idealna gestykulacja, idealny ton głosu i idealna charyzma. Niestety to całe story zaprowadzi nas zapewne do trzeciej walki pomiędzy Bestią a Umarłym na Wrestlemanii, czego jestem zdecydowanym przeciwnikiem.

PK: Dokładnie, jednak szybko powtórzę: beznadziejna końcówka, beznadziejna decyzja i módlmy się, aby ich 3 starcie odbyło się szybciej niż na WM. Wyszedł Bo. Ostatnio go polubiłem. Już się nie irytuje na widok jego twarzy, głosu i ogólnie prezencji. Trzeba go brać jako rozrywkową postać. Ostatnio Rock, teraz Brock. Nie jeden z obecnych zawodników chciałby dostać wpier**l od takich legend. Było kilka Suplexów, F5, ale na szczęście rozwiązali to inaczej niż zwykły atak i koniec. Motyw z powrotem na ring był bardzo fajny, nie było tradycyjnego brawlu. Jedyne co mnie zirytowało to to, że wyzwali Takera, pojawił się Bo, Brock go zniszczył i poszedł zapomiając, po co tu wyszedł. To jest ten brak logiki WWE, który objawił się ostatnio na SS. Sędzia nie widział klepania, a timekipper siedzący dalej od ringu i w tej samej linii co sędzia już tak? Hehe dobre sobie 🙂

Vieiraa: Liczyłem na Kimurę, złamanie ręki Bo, jego przerwę i w konsekwencji zmianę jego gimmicku. Szczerze to lubię Bo, ale WWE standardowo na fajną postać nie miało pomysłu i nic z Dallasa nie wyszło. Nie to było jednak na RAW najciekawsze, przejdźmy do dalszej części show.

New Day znów kradnie show? Nie tym razem!

PK: Kto by się spodziewał, że stajnia pod tytułem ,,The New Day” będzie najlepszym teamem w głównym rosterze? Wszystko zaczęło się od WM. W Brooklynie tylko zyskali fanów. Na SummerSlam śpiewali, tutaj uczynili to samo tylko przy muzycznej oprawie od Xaviera. Wspaniale się ich ogląda. Walka była słaba. Kalisto i Sin Cara co nieco pokazali, jednak ten team to niewypał w MR. Kalisto dużo więcej by zrobił w solowej karierze. Idealny następca Reya, szkoda, że WWE jeszcze w niego nie inwestuje. Wszystko przebiegało jak na zwykłym RAW. Do momentu pojawienia się pyro. Myślę sobie, „Y2J”? Nie, on ma inny motyw z fajerwerkami”. Nagle na titantornie pojawiło się 3D. Nie wiem jak Ty, ale ekslodowałem radością. Powrót roku, bez żadnej zapowiedzi. Dla takich chwil się żyje, dla takich chwil się cieszę, że nie czytam spoilerów.

Vieiraa: NEW DAY ROCKS, ale to zapewne każdy wie, czytając moje opinię. Kofi i Xavier mają naprawdę ładne głosy, super się ich słucha. Walka mi się podobała, bo była krótka i dynamiczna. Co do Lucha Dragons, pojawili się znikąd, potem na trochę zniknęli i znowu pojawili się znikąd. Ich czas powinien jeszcze przyjść. A powrót Dudley Boys jak najbardziej wywołał u mnie radość. Wrestling nieprzepełniony plotkami dotyczącymi potencjalnych spojlerów to dobry wrestling. Kto się ich spodziewał? Nikt i właśnie dlatego to było coś. D-VON, 1 2 3, GET THE TABLES!

PK: Wspomniałeś o „get the tables”. Zapewne obaj zawodnicy za tym tęsknili, ponieważ tam gdzie byli przez lata takie reakcji nie dostawali. Wrócili do domu (oczywiście teoretycznie, bo tylko ECW można nazywać ich domem rodzinnym), wrócili do swoich fanów, wrócili do swoich postaci, które każdy kocha. Dawno nie było takiej potężnej reakcji, nawet na RR. Bawiłem się jak 10-letnie dziecko i to było piękne. O ile powrót Stinga dało się przewidzieć i o ile powrót Bubby na RR dało się przewidzieć tak powrót 3D na RAW po SS za cholerę. Genialny segment i co najbardziej cieszy to ich powrót na stałe. Nie wiem jak Ty, ale ja nie mam nic przeciwko, aby pobyli do WM i tam stracili pasy na rzecz SAWFT lub Vaudevillains, bo oprócz New Day to te dwa teamy są bardzo gorące i po prostu dobre.

Vieiraa: Nawet nie przeszkadza mi to, że New Day dostali tutaj oklep od Dudleyz. Vaudevillains lubię, szczególnie za czasów ich pierwszego theme songu, gdzie ludzie klaskali do rytmu, potem im ten theme zmieniono na beznadziejny. Na Takeover słyszałem, że znowu trochę ten theme zmienili i da się go słuchać i klaskać. Uwielbiam Simona Gotcha i tego jego wąsa, tak samo, jak Englisha (nie wiem czemu, ale przypomina mi on Cesaro). Co do SAWFT to boję się, że w głównym rosterze nie przyjmą się a ich catchphrase zostanie usunięty przez brak reakcji. Jestem tym typem fana, który za każdym razem jak słyszy Enzo Amore to mówi razem z nim. SAWFT vs Vaudevillains vs New Day vs Dudley Boys na Wrestlemanii o pasy drużynowe z odpowiednią historią, byłoby Best for Business, ale tu już za bardzo rozmarzyłem się.

PK: W roli wyjaśnienia. Vaudevillains po face turnie powrócili do swojego oryginalnego theme songu. A co do SAWFT, w Brooklynie podczas SS i NXT dało się słyszeć ,,How you doin!?” i widać, że fani chcą ich już w głównym rosterze. A catchphrase jest na tyle luźny i łatwy, że bez problemu fani to kupią.

Roman Reigns & Dean Ambrose vs Bray Wyatt & Luke Harper

PK: Na razie show było dobre. Jednak po ukazaniu się grafiki o tej walce byłem sceptycznie do tego nastawiony. Na kiego grzyba mamy oglądać tę samą walkę? Przecież Roman przypiął Braya i ostatecznie odniósł tryumf nad psychopatą! Jednak się myliłem. Feud ciągniemy dalej i teraz da się go oglądać (przynajmniej mam taką nadzieję). Nie wiedziałem, o co chodzi z tym przerywnikiem Braya. Chyba nigdy nie użyto go podczas walki. A tu taka niespodzianka. Mówiło się o nowym członku Wyattów, ale kompletnie o tym zapomniałem. Braun Stowman pojawił się w grudniu na live evencie NXT, nigdy go chyba nie było w TV. Pierwsze wrażenie? Bardzo pozytywne tym bardziej, że gość zdecydowanie lepiej wygląda niż Rowan. W ringu może być słaby, ale kompletnie nie o to chodzi. Stowman idealnie pasuje do rodzinki. Wyatts wrócili na dobre. Co z Erickiem? Dołączy do braci? Może Romek i Dean go przygarną, ponieważ możemy się spodziewać, że face’owie znajdą sobie trzeciego partnera. Czy będzie reaktywacja Shield i feud Sheild vs Wyatts? Mam nadzieję, że nie. Zbyt wcześnie.

Vieiraa: Reaktywacja Shield na pewno nie nastąpi, bynajmniej nie do czasu Wrestlemanii, na której liczę, że zobaczę pojedynek pomiędzy członkami Tarczy. Co z Erickiem? Na razie jest kontuzjowany i nie wiemy jak będzie Wyatt Family wyglądało, kiedy Rowan się z kontuzji wyleczy. Jak dla mnie rodzina, niczym prawdziwa, powinna się rozrastać i z chęcią zobaczyłbym białą i czarną owcę. A Braun to niezły wielkolud, dobre posunięcie ze strony WWE. Nikt go nie zna, w NXT nie występował, więc wszyscy możemy sobie wyrobić o nim zdanie i to od razu w głównym rosterze. Ciekawe ile osób będzie złych, że Stowman pominął NXT, ale kontrakt w WWE ma dość długo i w Performance Center szkolił się już długo, więc fajnie, że znaleźli mu taką rolę. Lepszego debiutu nie mógłby mieć. No i właśnie, nikt się tego nie spodziewał. Wiedzieliście, że Braun Stowman występował już w głównym rosterze? Co ciekawe był jednym z Rosebuds. Ręka w górę kto go kojarzył?

PK: Nie widzicie, ale ja podnoszę rękę do góry. To znaczy nie skojarzyłem go z Rosebuds, jednak gęba podobna i faktycznie, chyba był aligatorem. Kto będzie zdenerwowany? Na pewno Tyler Breeze, choć on powinien się cieszyć z pobytu w NXT, bo w MR jego gimmick na pewno nie pozwoli mu na pobyt w ME czy nawet mid cardzie. Obym się mylił. Walka podobna do tej z SS, jednak nieco krótsza. Feud się rozwinął i teraz można go oglądać bez bólu oczu. Oby tego nie zepsuli.

Vieiraa: Breeze is gorgeous i wszystko w tym temacie. Feud Wyatt vs Ambrose & Reigns powoli zaczyna być podobny do konfliktu Lana/Ziggler – Rusev/Summer Rae ? ciekawy, aczkolwiek lekko przeciągający się.

Miz TV i kolejne beznadziejne prowadzenie „Divas Revolution”

PK: Niestety, najsłabszy moment RAW. Charlotte niby coś tam za mikrofonem pokazała, Becky fajnie odgrywała swoją rolę (mimika), a Paige? Najsłabsze ogniwo. Prócz wyglądu nic sobą nie prezentuje, przynajmniej ostatnio. Zaczęła mnie cholernie irytować. Miz jak zwykle był bardzo dobrym gospodarzem. Piszę to, co RAW, ale gość jest fenomenalny za mikrofonem, bije od niego charyzmą. Szkoda, że zrobili z niego aktora, gimmick „Awesome” był nawet dobry, jednak i tak znakomicie się go ogląda. Niestety pojawiły się Bellaski i wszystko zepsuły.

Vieiraa: Słowa Miza przed „osaczeniem” jego przez PCB to prawda. Powtarzam to wielokrotnie, mówienie o rewolucji i umieszczanie hashtagu w prawym górnym rogu to za mało. Po gali parę div było złych na zachowanie fanów, czemu dały upust w mediach społecznościowym. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że publika miała rację. Żadnej rewolucji nie ma, nie w głównym rosterze. Obejrzyjcie każdą walkę kobiet na większej gali NXT począwszy od Arrival. Jest historia poprzedzająca walkę i dobrze opowiedziana historia podczas walki. A w głównym rosterze jest gadanie o rewolucji i rewolucji… Dobrze, że chociaż było MizTV, bo coś w stronę tej rewolucji ruszyło, ale to nadal za mało. Niech divy z głównego rosteru nie dziwią się reakcji publiki, szczególnie po sobotnim pojedynku Bayley z Sashą Banks. Kurna, najlepsza walka kobiet w całej historii WWE. Zapamiętajcie moje słowa, tak długo, jak podczas PPV nie będzie dobrej walki kobiet (chociażby poziomem dorównujące walce kobiet z Arrival Paige vs Emma) to nikt nie zainteresuje się kobietami. No i w sumie tak długo, jak Bellaski będą kręcić się przy pasie, tak długo żadnej rewolucji nie będzie. Co najwyżej bardzo dłuuuuuga ewolucja.

PK: Napisałeś chyba wszystko. Ja się pod tym podpisuje. Doszło do walki Bellasek z PCB. Fani ją totalnie olali, ale czemu się dziwić? Totalny gniot. Ponadto umieszczenie perełek w tag teamach totalny bullshit. Jak mają pokazać swoje umiejętności? Jak mają zrobić dobry feud? Chanty ,,We want Sasha” były potężne, ale to właśnie Sasha jest najbardziej wszechstronną Divą od kilku lat. Ma wszystko. Ring skill, wygląd, charyzmę a co najważniejsze mic skill, którego u kobiet brakuje. Rewolucja jest zwykłym chwytem marketingowym, jednak nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Szkoda. Nie słyszałem o narzekaniach Div, ale czy one nie przesadzają? Chyba same widzą, co się dzieje i te narzekania są śmieszne. Oj oby im nic nie uderzyło do głowy.. I tak. Póki Bellas są w grze to niestety będziemy mieli taką dywizję jak teraz. Przecież Vince będzie je dawał w główne story, a tego my nie chcemy. Chyba najbardziej przecenione Divy w historii. Szczerze? Dywizja mogłaby wyglądać: Paige, Charlotte, Becky, Sasha, Emma, Eva Marie, Bayley, Dana Brooke, Naomi, Tamina i jakaś inna perełka NXT. Byłoby sporo dobrych walk, Eva by robiła marketingową robotę a Tamina byłaby po prostu monster heelem. Oj marzenia. Fani niczym na RAW po WM. Meksykańska fala? Zawsze fajnie to wygląda. Ile ja bym dał, aby znaleźć się na takim RAW …

Vieiraa: Ja tak samo, stawiam sobie za cel znalezienie się w takiej sytuacji. Ale w sumie Bellaski nie są takie złe, niech już sobie będą w WWE, niech sobie od czasu do czasu wygrają jakąś walkę, ale niech też podkładają się zdolniejszym od nich i trzymają z dala od pasa. A Sasha Banks to produkt na kogoś lepszego niż Trish czy Lita, mocne słowa z mojej strony i oby mnie nie zawiodła.

PK: Nie są takie złe? Mega sztuczne, brak charyzmy oraz skillsów. Do tego są irytujące na backu, przynajmniej w Total Divas i mają w przeszłości spine z wieloma dobrymi Divami ( np. Maria Kanellis <3). Ehh z tygodnia na tydzień coraz gorzej mi się je ogląda. Sasha to po prostu Boss. Genialny gimmick idealnie do niej pasujący. Ale koniec zachwytów nad Banks, bo przecież to nie wszystko!

 Jon Screws John!

PK: Przyznam, że bardzo czekałem na ten segment. Na początku byłem w ogóle zadowolony, że jakoś to wyjaśnią, ponieważ już nie raz WWE nie kończyło danego wątku. Wytłumaczenie, że Jon Stewart jako fan WWE nie chciał, aby ktoś pobił rekord Flaira był po prostu logiczny. Zresztą większość fanów na arenie, jak i przed monitorami tego nie chciało. Zresztą ludzie na arenie dali temu wyraz. Niestety, Cena ten rekord pobije, prędzej czy później. Tak naprawdę John mi w tym segmencie zaimponował. Wreszcie nie zachował się jak bohater, tylko wkurw*ł się na Jona i wykonał na nim finisher. Następnie Cena został zabrany przez ochronę, co też nie jest częstym widokiem. Bardzo fajny segment. Wyjaśnił wszystko, dobrze się ich oglądało i słuchało. Obecność Flaira również dodała smaczku. Niedosyt jednak pozostał, bo Rollins czysto wygrywający dwa pasy nad Ceną to byłby naprawdę jeden z mocniejszych punktów ostatnich miesięcy.

PS: „John Cena Sucks” przy wejściówce Ceny brzmiało przepięknie. Zresztą na SS było równie dobrze. Coś pięknego dla anty-cenation.

Vieiraa: Zejdź na ziemię i przestań bujać w obłokach. John Cena czysto przegrywa w wyjątkowych sytuacjach, a Rollins podczas ich walki został przedstawiony naprawdę mocno, więc nawet interwencja ze strony Jona nie zamazała postaci godnego najważniejszego tytułu w tym biznesie. Ale ja o czym innym chciałbym powiedzieć. Czytam opinie ludzi, którzy twierdzą, że jeden pas dla midcardu to za mało, ale ja pytam dlaczego? Nie ma już podziału na brandy i nie potrzeba oddzielnych mistrzów dla RAW i SmackDown! Po co ludzie mają walczyć o kilka tytułów? Po co posiadać dwa tytuły i przeciętne znaczenie tych tytułów skoro można mieć jeden, o które można budować konflikty i wrestlerzy walczyliby o nie, przez co bycie mistrzem nabrałoby sensu. Unifikacja pasów US i IC byłaby dobra dla biznesu tak samo, jak dobra dla biznesu była decyzja o połączeniu tytułów WWE i World Heavyweight Championship.

PK: Tu się z Tobą nie zgodzę. Po pierwsze. Nie napisałem, że Rollins został źle pokazany. Wręcz przeciwnie został zabookowany jak nigdy. Umówmy się, że czyste zwycięstwo zawsze lepiej wygląda na papierze. Poza tym irytuje mnie to, że Cena nie może czysto przegrywać. Przynajmniej nie często. Po drugie. Jeden pas dla mid cardu to za mało. Niestety. Mamy Rybacka, Owensa, Cesaro, Ruseva, Zigglera, Barretta, Stardusta, Miza i wielu innych, którzy czekają na swój moment. Nie zapominajmy o NXT, których zawodnicy będą debiutować. Jeśli Seth będzie bronił dwóch pasów na gali niczym Jay Lethal, to będzie bardzo dobre posunięcie i coś świeżego. Jeśli nie, to niestety będę zawiedziony.

Vieiraa: Bronienie dwóch pasów to faktycznie coś innowacyjnego w WWE (pozdrowienia dla kreatywnych ROH, którym Vince podkrada pomysły), ale dla heela to niezbyt dobry pomysł, bo znając życie, będąc tym złym, znajdzie sposób by nie walczyć dwa razy podczas jednej nocy. A jeden pas dla midcradu zdecydowanie wystarczy. Skoro jest tyle pretendentów to odbudować znaczenie jednego z pasów IC lub US i niech toczą się o nie historyczne batalie jak za dawnych czasów. Kiedyś w WWE były tylko 3 tytuły – główny, Interkontynentalny i Tag Team i ich renoma była wysoka, niejednokrotnie pas IC był na równi, jak nie ważniejszy od głównego a posiadacz tytułu był Mistrzem, a nie „miszczem”.

PK: Każdy ma swoje zdanie i nic tego nie zmieni, więc może przejdźmy do Rollinsa. Chociaż nie, zostawmy sobie jego temat przy końcowym segmencie. Tak czy inaczej, segment ze Stewartem na spory plus.

Vieiraa: Zgadzam się, jeżeli w świecie wrestlingu pojawiać się mają gwiazdy, to niech to będą fani wrestlingu i niech ich obecność coś znaczy jak właśnie Steward czy w mniejszym stopniu Amell.

Eight-Tag Team Match

PK: Szkoda, że tacy zawodnicy występują w momencie, podczas którego fani mają odpocząć przed końcem RAW. Po tym tag teamie możemy się spodziewać, że dojdzie wreszcie do mixed tag team matchu (Rusev & Summer Rae vs Dolph Ziggler & Lana), feud Cesaro vs Owens będzie kontynuowany a Big Show może już przejść na pozycję part timera, o czym ostatnio było głośno. Nie wiemy co z Sheamusem i RKO jednak są oni tak mało wyraziści, tak kiepsko prowadzeni, że akurat oni nie muszą prowadzić feudu, przynajmniej na razie. Walka całkiem fajna, dobre oderwane od emocji, przyjemnie się to oglądało. Owens tym razem parodiuje Zigglera, wyszło genialnie. Apropo Zigglera. Gość wyglądał niczym jak Bret Hart a Lana dawno nie wyglądało tak kusząco. Początkowo stawiałem na face turn Showa, ale skoro obili go również face’owie to zwiastuje nam jego odejście na jakiś czas i powrót w roli part timera. To będzie chyba najlepsze rozwiązanie.

Vieiraa: Kurdę, a chciałem właśnie powiedzieć, że w tych spodniach wygląda jak Bret Hart. Damn it! A co do Lany, za czasów Ruseva wyglądała smacznie w swoim ubiorze, a teraz to wygląda bardzo smacznie. No co tu ukrywać, śliczna jest i tyle. Walka fajna, lubię pojedynki większej ilości osób, bo dzięki temu mogą być dynamiczne, bez nudnych postojów, ale chciałbym zauważyć, że omawiane RAW nie stało tylko za niespodziankami i powrotami. Jest to RAW stojące walkami drużynowymi. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale nie odbyła się na czerwonej tygodniówce ani jedna walka singlowa. Ciekawe skąd taka zmiana….

PK: Dokładnie. Już na SS dało się to zauważyć. Kto wie, może znany nam dobrze Theodor Long zyskał jakieś uznanie na zapleczu? Przy okazji. Nie licząc nierozpoczętej walki Stardusta, Barretta i Neville’a, to mieliśmy na RAW 4 walki. I bardzo dobrze! PPV jest od walk a RAW od nakręcania story. Od razu widać różnicę.

Vieiraa: Kiedyś bardzo marudziłem, że na tygodniówkach jest mało walk, które w dodatku trwały bardzo krótko. Teraz się cieszę, bo bardziej od walk zależy mi na segmentach, na które zawsze bardziej czekam niż na walki.

„Wisienka na torcie”, czyli piękne zwieńczenie RAW

PK: Co tu dużo mówić, po prostu genialny segment. Fani też dużo dali. Promo jak to promo. Seth coraz lepiej sobie radzi w tej dziedzinie, Triple H i Stephanie odśpiewali ,,Happy Birthday” Vince’owi (chyba wyszli poza skrypt, było to widać, a raczej słychać), trochę pogadali. Z minuty na minute byłem coraz bardziej przekonany, że nie będzie posągu, lecz pojawi się tam Kane. Po prostu byłem tego pewny. Mówiło się o Stingu, ale kompletnie o nim zapomniałem. Całe Raw było skupione na tym segmencie a w zasadzie wszystkie segmenty na backstagu z udziałem władzy. Moment, w którym podniosła się zasłona zapamiętamy chyba na zawsze, segment zapisany w historii WWE. Czemu zapamiętamy? Po prostu wspaniale zbudowali napięcie, a i fani zareagowali niesamowicie. Sam widok Stinga był epicki (w gifie to idealnie widać). Sting trochę się spocił, stojąc w zasłonie, ponieważ malunek stopniał na czole, ale kogo to obchodzi!? Wow, po prostu Wow. Jego debiut powinien wyglądać podobnie, a wyszło jak wyszło. Swoją drogą szacunek dla niego, że ustał przy wnoszeniu podestu na ring itd. Jeden mały błąd i wyszedłby największy botch od dawien dawna. Ciekaw jestem czy on tam był cały czas, czy jednak podczas reklam zgasło na arenie światło i on tam wlazł. W sumie takie momenty niech pozostaną w naszej nieświadomości. Tak jak sztuczki magików powinny zostać sekretem, tak różne momenty we wrestlingu również.

Vieiraa: Ja od początku wiedziałem, że żadnej statuy Seth nie dostanie. Jest jeszcze zbyt nowy, by podarować mu taką pamiątkę na lata. Myślałem za to, że za kurtyną będzie John Cena, który i tak cudem by się tam znalazł. Troszkę się zdziwiłem, gdy zobaczyłem tam Stinga… i zamarkowałem. Też zastanawia mnie fakt, jak on się tam dostał, bo bardzo ciekawi mnie zakulisowe życie w tym biznesie. Konsekwencją tego segmentu jest walka Sting vs Seth Rollins o pas WWE World Heavyweight Championship. Co ja o tym myślę… Jeszcze sam o tym nie wiem co myśleć, ale WWE osiągnęło cel tym zagraniem. Jestem ciekawy jak potoczy się ich walka, jakie będzie miała zakończenie, a co za tym idzie zainteresowała mnie kupnem Night of Champions. Swoją drogą to wielkie wyróżnienie dla Rollinsa. Kurdę, jest naprawdę dobrze pushowany i jeszcze zawalczy ze Stingiem i będzie jego drugim rywalem w WWE. Oficjele łącznie z Vincem naprawdę widzą w nim przyszłość.

PK: Właśnie miałem pytać co sądzisz o nowym rywalu dla SR. Moim zdaniem mamy tutaj dobre i złe punty. Źle ze względu na to, że kolejny part timer walczy o pas. Jednak nie dziwmy się skoro WWE nie potrafi wykreować odpowiednich gwiazd do ME. Kolejnym minusem może być to, że ten segment doprowadzi ostatecznie do ich starcia na WM, w co jednak bardzo wątpię. Na RAW niby miał się rozpocząć wielki feud, jednak to nie może być on. Po prostu NIE! Liczę, że jakimś cudem na NoC Taker zaatakuje Stinga co doprowadzi do ich walki na WM (mimo wszystko zdecydowanie bardziej wolałbym ich segment na największej ze scen przy odpowiednim klimacie itd.). Plusem jest jednak to, że taka gwiazda sprzeda galę (plus bardziej dla WWE). Nie oszukujmy się, Sting, Lesnar, Cena, Taker to zawsze wiąże się z $$$. I nawet jeśli to kolejny part timer to fani będą po prostu wniebowzięci. Zresztą tacy też byli. Czy Sting zdobędzie złoto? Miejmy nadzieję, że nie. Wtedy to będzie bullshit. Idealna okazja (kolejna zresztą), aby Seth zyskał nowych fanów, ale o tym za chwilę.

Vieiraa: Ja nawet nie byłbym zły jakby Sting na miesiąc zdobył tytuł albo nawet gdyby HHH odwrócił się od Setha, przez co Sting zdobyłby złoto. Dobra, tu już za bardzo fantazjowałem, ale niech Sting potrzyma sobie przez chwilę tytuł, ale tylko wtedy jak go szybko straci na rzecz Rollinsa. Wtedy i tylko wtedy jestem w stanie to zaakceptować.

PK: Nie. Seth ostatnio jest bardzo dobrze bookowany (ostatnio czyt. od wyzwania Ceny na walkę) i nagle stracenie tytułu na rzecz Stinga na pewno mu nie pomoże. Tym bardziej że Seth musi walczyć o swoją postać. I właśnie do tego chciałbym przejść. Podczas jego proma dało się na arenie usłyszeć latającą muchę (oczywiście trochę wyolbrzymiłem). I to nie przez jego genialne promo gdzie wszyscy zaniemówili. Seth po prostu nie zbiera reakcji, na jaką zasługuje. Teraz niech każdy się zastanowi dlaczego? Już odpowiadam! Przez wiele miesięcy bookowany był jak typowy cipoheel, w zasadzie od rozpadu The Shield. Niestety, fani to widzą i mają na to wywalone. Ani nie buczą, ani nie cheerują. Jedynie smarci coś próbują chantować. Ostatnio jednak Vince zmienił politykę co do Setha i efekty widać. To on rzucił wyzwanie Cenie, to on mu złamał nos (co z tego, że przypadkowo?) oraz to on dominował w walce na SS i nie uciekał. Takiego Setha aż chce się oglądać. Jeśli dalej tak będzie bookowany, na pewno zyska uznanie w oczach fanów, jednak na ten moment zbiera bardzo słabą reakcję. I tutaj trzeba przytoczyć Cenę, który zawsze ją zbiera. To samo Lesnar czy Sting, więc ich obecność w ME nie może dziwić. PS: Mało kto ma taką karierę w WWE po teoretycznie tak krótkim okresie pobytu w federacji. Seth został mistrzem TT, WWEWH, US, main eventował WM, kończył WM z pasem, walczył z Lesnarem, pokonał Cenę, został podwójnym mistrzem oraz zawalczy ze Stingiem. Niesamowita kariera jak na tak młody wiek.

Vieiraa: No i czemu się dziwić, że taki Lesnar czy Sting zbierają reakcję a Rollins nie. Te postacie są unikatowe, wystające ponad innych role, które dobrze odgrywają i zbierają za to świetne reakcje. Dlaczego taki Seth ma zbierać jakąś reakcje, skoro jest jak każdy zły mistrz, uciekający od walki i próbujący zatrzymać tytuł przekrętem, a nie w jakiś inny sposób? McMahon podjął słuszną decyzję dotyczącą Rollinsa i jego charakteru. Trzeba przyznać, że ten pyszałkowaty Seth to dobry Seth a jego dominacje podczas walk ogląda się znakomicie.

PK: Dokładnie tak. Byleby nie uciekał a będzie dobrze. Jednak taki Cena nie jest jeszcze legendą, a zbiera reakcje, to samo Cesaro, Owens, Ziggler czy Sasha. Po prostu chodzi o booking, gimmick i samą postać. Jednak idzie to w dobrym kierunku.

Inne

PK: Poza tym mieliśmy walkę Stardust & King Barrett vs Neville & ???, do której nie doszło. Stardust zaatakował Barretta i wykonał Cross Rhodes. Miejmy nadzieję, że to początek powrotu do gimmicku Cody’ego, choć szczerze w to wątpię. Feud Cody vs Wade mógłby być bardzo dobry, dwóch cholernie niedocenianych zawodników. Czy coś jeszcze ominęliśmy? Chyba nie.

Vieiraa: Ja tam lubię Stardusta, bo odgrywa tę rolę znakomicie. Sam segment Stardusta, King Barretta i Neville’a wyglądał miernie, jakby na szybko wymyślony i nawet nieomówiony na zapleczu. Feud Rhodesa i Barretta mógłby być dobry, ale wiemy, jaką mają renomę i poważanie fanów, więc poza walkami co tydzień niczego innego nie będzie.

PK: Raczej to zasługa Cody’ego, który jest genialnym aktorem, bo sama postać Stardusta nie jest porywająca. Dając tam innego zawodnika, na pewno by nie kipiało energią i charyzmą.

Podsumowanie

PK: Najlepsze RAW w roku bez dwóch zdań. Czy najlepsze RAW od dobrych kilku lat, czy nawet w erze PG? Zaryzykuje i odpowiem, że tak. NXT Takeover oglądało mi się wyśmienicie, przy RAW było tak samo. Czułem się jak dziecko i to jest piękne. Było wszystko, ponad 2h zleciały mi bardzo szybko. Genialne, po prostu genialne. Dostaliśmy tylko jeden słaby moment, a tak to sztos. Wiemy, że RAW po PPV zawsze dobrze wypada, ale żeby aż tak? Oczywiście to nie znaczy, że będzie tak co tydzień. Wręcz przeciwnie. Mamy coś mocnego by kolejne tygodnie były średnie/dobre. Wiemy, że tylko raz da się zabookować takie powroty czy taki segment Lesnara. Nie da się tego powtarzać co tydzień, choć myślę, że Dudleye na każdym RAW będą zbierać potężną reakcję, a to wystarczy, aby uznać ich obecność za plus.

Vieiraa: No i właśnie ubrałeś w słowa wszystko to, co chodziło mi po głowie. Prócz tego, że cały czas w głowie nucę sobie piosenki New Day z Summerslam i RAW. „Yeah I said booty” Zapewne już kończymy, więc dzięki wielkie za to, że miałem z kim popisać o przemyśleniach dotyczących WWE, czegoś takiego mi brakowało. Liczę, że jeszcze nie raz będzie do tego okazja.

PK: Jeszcze nie kończymy! Pojawił się news, że 3D podpisali kontrakt na kilka lat. Bardzo ciekawe i tutaj pojawia się problem. Oby byli tymi mistrzami do WM i tam stracili pasy na rzecz SAWFT lub Vaudevillains i zajęli się promocją nowych teamów, a nie bycie ciągle na szczyie, choć oni jako mistrzowie to dużo większy plus niż NAO. Warto jeszcze wspomnieć o genialnych fanach, którzy przez te 3 dni pomogli w stworzeniu dwóch wspaniałych gal i jeden dobrej. Niczym smarci z Europy na RAW po WM, BRAWO!

PS: Na SS i Takeover fani skandowali ,,How You Doin!?” czyli nie ma co się martwić o reakcję dla SAWFT. Maja taki gimmick, że każdy ich pokocha, nie mogę doczekać się ich debiutu o ile VInce nie wpadnie na pomysł ich rozdzielenia.

Vieiraa: Vince’owi zapewne znudzi się projekt pod kryptonimem SAWFT i go porzuci. Nie sądziłem, że publiczność w Brooklyn jest tak smartowa, jak w Chicago czy Filadelfii i zapewne dlatego były ich chanty. Chociaż New Age Outlaws też musieli od czegoś zacząć i ich chatchphrase się przyjął. Tak samo, jak „Worm” w Too Cool. Fani lubią te momenty, kiedy mogą wrzeszczeć razem z zawodnikami ich słynne cytaty. Może właśnie tego brakuje do reakcji na Rollinsa. Może właśnie potrzebny jest mu, jakiś catchphrase albo jakiś zwrot, który byłby unikatowy dla niego, w konsekwencji fani chantowali by dla Rollinsa, a to ucieszyłoby ego i portfel Vince’a?

PK: Ten epizod „Rzut oka na…” pisaliśmy łącznie ponad 3h, czyli dłużej niż trwało RAW bez reklam. Jednak działo się tak dużo, było tyle pozytywnych emocji, że inaczej się nie dało 🙂 Kończymy i do zobaczenia!

Jeśli czytasz to po przeczytaniu całej recki wiedz, że jesteś smartfanem. Dlaczego? Nie mam pojęcia, pozdrawiamy wytrwałych!



  • Jacek

    Sting nie tylko zdobędzie tytuł, ale i go parę razy obroni. Śledzę temat (krążą plotki o jego fenomenalnej formie) i nawet na tym RAW wypadł genialnie, ruszał się bardzo dobrze, więc może ma w sobie siłę na ostatni run i to mistrzowski run. Kto wie do jakich pojedynków dojdzie, gdy Sting wygra. Tworząc taką okazję WWE na pewno nie zamierza znowu mieszać Stinga w to wszystko tylko po to, żeby po raz drugi przegrał. Wielu fanów się w***, a Seth ma jeszcze mnóstwo czasu przed sobą, aby zostać tzw. main manem. Jeśli Vigilante przegra, to jego przybycie do WWE nie będzie miało najmniejszego sensu.

    • Konrad Sobieszek

      Też mi się wydaję, że Sting wygra walkę. Możliwe, że później byłby cash in aby uchronić przed ponownym trzymaniem przez part-timera głównego tytułu, ale nie sądzę. Sting nie może przegrać drugiej walki w WWE. A Rollinsowi zostałby i tak tytuł US o który biłby się z Ceną

  • Kuba Urbaniak

    lepszy w wyatt family byłby eric rowan

    • Masked Kane

      Nie.

  • Trolek Trolowski

    Dobra robota panowie! Naprawdę świetna opinia tego RAW.

    • vieiraa5 .

      Dziękujemy 🙂

  • Damian Hapke

    RAW niezłe,a jeśli chodzi o Setha to mam takie przemyślenia,że on tak długo broni tytułu WWEWH ponieważ WWE chce,aby został pobity obecny rekord posiadania głównego pasa ( rekord , o ile dobrze sie orientuje należy do CM punka,który wiadomo,jakie ma zatargi z WWE ( Proszę mnie poprawić,jeśli się mylę))

    • vieiraa5 .

      Rekord należy do Bruno Sammartino który trzymał ten pas z 6 lat. CM Punk posiada rekord najdłuższego runu w ostatnim ćwierć-wieczu 😉
      Ale żeby Seth pobił ten rekord to musiałby potrzymać ten pas do okolic Summerslam 2016. CP Punk trzymał pas od Survivor Series 2011, aż do Royal Rumble 2013 a to jest przeszło rok i 3 miesiące, czyli naprawdę sporo. Szczerzę wątpię, by Seth tak długo pas potrzymał, Wrestlemania, ewentualnie następne PPV po niej to maks. Poza tym Sheamus posiada walizkę, którą wykorzysta przed upływem rekordowego runu Punka, czyli wszystkie argumenty są przeciw pobiciu rekordu Punka przez Setha, ale chciałbym żeby jednak go przebił.

      • Damian Hapke

        niestety posiadanie walizki obecnie nie oznacza pewności w zdobyciu tytułu.

        • vieiraa5 .

          Sandow i Cena to raczej wypadki przy pracy a Sheamus pas zdobędzie i tak i tak.