Kickoff: The New Day vs. Cesaro & Kidd
Liczyłem na Kidda i Cesaro i się nie zawiodłem. Dla mnie to bardzo dobry Tag Team i nie miałbym nic przeciwko gdyby to oni zakręcili się wokół pasów Tag Team. Obaj słabi na micu, więc ich potencjał w ringu można wykorzystać właśnie w dywizji TT. Sama walka nic specjalnego, ale jak na Kickoff było lepiej, niż przeciętnie. Już przed galą można było się przekonać, że publika jest wspaniała i mimo słabej karty da dużo od siebie do PPV.

Ocena:  ***

The New Age Outlaws vs. Ascension
Fajnie, że NAO powróciło, ale wiadomo, że w ringu nie są w stanie wiele zaoferować. Nowy Tag Team wypromowali i przydałoby się, żeby Konor i Viktor ruszyli już na poważniejsze drużyny. Liczę jeszcze na jakieś występy Road Dogga i Billy’ego Gunna.

Ocena: **

Tag Team Championship: The Usos (c) vs. The Miz & Mizdown
O wiele lepiej, niż na TLC. Ba, były nawet kick-outy po finisherach! Kto by pomyślał, że któryś z Usosów odkopie po Skull Crushing Finale. Trochę może denerwować, że taki o wiele bardziej wypromowany Miz już nie może kick-outnąć po akcji kończącej. Tak czy inaczej jakieś tam emocje były. Zdecydowanie najlepszy Tag Team Match na gali. O dziwo na gali prawie każda walka była 2 vs. 2.

Ocena: *** i 1/2*

The Bella Twins vs. Natalya & Paige
Meh. Jakiś Tag Team Match Div i to tyle. Z tego co mi wiadomo, to w NXT panie pokazują w ringu o wiele więcej, a ich walki są prześwietne z porównaniem do tego, co się dzieje w głównym rosterze. Niestety walka Div ponownie okazała się przerywnikiem między poszczególnymi pojedynkami. Dobrą walkę można zrobić, co udowodniono chociażby podczas Payback 2013, kiedy to bodajże na TNA Slammiversary Knockouts wykręcono świetne starcie, a WWE nie chciało zostać w tyle za TNA w tej materii.

Ocena: *

Triple Threat o pas WWE World Heavyweight Championship: Seth Rollins vs. Brock Lesnar (c) vs. John Cena
Dopiero godzina głównej gali, a tu już Co-Main Event. Walka szybciutko się rozkręciła i nie miała niepotrzebnych przestojów. Tempo było wspaniałe, w głównej mierze dzięki Sethowi, który swoją drogą po raz kolejny świetnie się pokazał. Nie spanikował, że to WWE World Title Match tylko świetnie wykonywał swoje zadanie – nie botchował. Cena jak zwykle się wpasował i podporządkował rytmowi walki, ale to nie on był tutaj terminatorem (:O) . Terminatorem bowiem był Brock Lesnar, na którego trzeba było potrójnego wykonania AA za jednym razem. Dodatkowo otrzymał jeszcze jedno AA, Curb Stomp i Elbow Dropa na stół komenatorski. Wow, ten koleś jest tak promowany, że aż szkoda, aby ten swój potencjał promocji młodej gwiazdy wykorzystał na Romku. Plus za to, że J&J Security aż tyle się nie wcinało, a Seth nawet kick-outnął po finisherze, co dodało jeszcze więcej emocji. Ostatecznie wygrał Brock, co w pełni rozumiem. Może niedosyt, że Seth nawet nie próbował wykorzystać walizki po walce, ale w sumie jak miał to zrobić? Walka zdecydowanie najlepsza na gali i można się spodziewać, że będzie jedną z lepszych w tym roku. A ta akcja z narożnika pod koniec, Phoenix Splash, coś na rodzaj odwróconego Corkscrew Shooting Star Pressu Neville’a, niesamowita. Na początku myślałem, że Colby przygotowuje się do Moonsaulta, a tu proszę. Kto wie czy nie dojdzie to do jego move-setu. Wiem, może wychwalam Setha, bo to mój ulubiony zawodnik w WWE (Punk jest już zawodnikiem UFC), ale na serio ze świecą szukać gościa, który wykonuje takie spoty, a za mikrofonem jest coraz lepszy.

Ocena: **** i 3/4*

Royal Rumble Match
I czas na Main Event! Walka zawiodła po całości. Nie powiem, było kilka fajnych motywów jak Dudley wykonując swoje klasyczne akcje z Tag Teamu we współpracy z R-Truthem. Skład tej walki był jednak słaby. Dobrze, że młode gwiazdy
dostały szansę, ale dla mnie to bardziej mogłoby wyłonić rywala Intercontinental Championa, niżeli mistrza federacji. Bryan został zdecydowanie za wcześnie wyeliminowany (nie jestem jego fanem, ale uważam, że powinien być wyrzucony pod koniec), zresztą tak samo jak Dolph czy Dean. W sumie to kibicowałem Dolphowi z braku jakiegoś ulubionego wrestlera w tym starciu, ale nie liczyłem, że wygra. Miałem po prostu nadzieję, że zrobi to ktoś inny, niż Roman. No sorry, ale Reigns vs. Lesnar? Pomijając fatalną walkę, co to będzie za feud? Któryś z nich ma chociaż przyzwoity mic skill? Jest oczywiście Heyman, ale przecież on całego feudu swoimi promami nie pociągnie. Końcówka okropna, choć tutaj akurat rozumiem taki wybór. Być może myśleli, że jak Reigns wyeliminuje znienawidzonych zawodników to dostanie pop? Co by to było gdyby wyeliminował Dolpha, Bryana albo Deana jako ostatniego? Końcówka totalnie bez emocji, a powrót The Rocka nawet nie zaskoczył i nie pomógł. W sumie teraz można oficjalnie mówić, że Romek wygrał RR dzięki Rockowi (nie tylko poza wizją, ale i na wizji). Końcówka wyszła naprawdę fatalnie, w dodatku z tym buczeniem fanów. Zwycięzca w ogóle mnie nie cieszy. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic do Romana, ale to nie jest zawodnik, który powinien walczyć o główny pas na WrestleManii, w dodatku jeszcze z Brockiem Lesnarem. Przyznam, że zrobiło mi się go nawet szkoda jako człowieka. Koleś dostaje jeden z największych momentów w swojej karierze, a jest wybuczany. Publika też trochę omotała WWE – cheerują go jak mogą, a nagle im nie podchodzi. Wiadomo, że tu była smartowa publika, ale jednak. W każdym bądź razie, federacja nie uczy się na swoich błędach i mają za swoje. Gdyby jeszcze rok temu nie było podobnej sytuacji, ale naprawdę oni nie wyciągnęli z tego żadnych wniosków. Można to już chyba nazywać „syndromem Batisty”. Wydaje mi się, że znowu będą musieli kogoś dodać do walki o WWE World Heavyweight Championship, bo fani będą buczeć co galę. Wracając jeszcze do RR Matchu to oczywiście zabrakło gwiazd z NXT a były nawet chanty „Ole”.

Ocena: **
(nie porównujcie tej oceny do innych walk, bo od każdego pojedynku oczekuje się czegoś innego)


Ocena gali:
O ile po Triple Threat Matchu można było myśleć, że to świetne PPV, pomimo słabych walk, które ratowały reakcje fanów, to po RR Matchu zawód totalny. Jak już wspominałem, fani byli niesamowici. Prawie cała arena to smart’ci, którzy uratowali w pewnym stopniu tę galę. Same PPV wypadło mocno przeciętnie.

Ocena: 5/10 (zawyżone za świetny Triple Threat Match)

Fot. WWE.com


Posty z Facebooka nie zawsze docierają do Was, dlatego jeżeli chcecie być na bieżąco po polubieniu:
– włączcie powiadomienia nowych postów (screen jak to zrobić – http://bit.ly/1qmZR9J)
– zainstalujcie wtyczkę do przeglądarki (Chrome bądź Firefox), znajdziecie ją pod tym linkiem http://bit.ly/WWEPfeed